Już za kilka dni jedna z najbardziej wyczekiwanych gal 2008 roku – Affliction: Banned, a na niej jeden z najbardziej elektryzujących „sprawdzianów” w MMA. Tim Sylvia skontroluje aktualną dyspozycję niepokonanego mistrza PRIDE FC Fedora Emelianenki – kto wygra to starcie? Przekonamy się wkrótce, natomiast już dziś przyjrzymy się zarówno mocnym, jak i słabym stronom obu zawodników. Przed Wami kolejny Main Event pod lupą MMAROCKS!

Przeciwieństwa się przyciągają, czyli słów kilka o różnicach pomiędzy fighterami.
Walka wieczoru debiutanckiej gali Afliction, to nie tylko starcie dwóch znanych zawodników, to także walka kontrastów – zarówno tych powierzchownych, jak i tych na pierwszy rzut oka niezauważalnych. Obaj zawodnicy to całkowite przeciwieństwo, a to dodaje całemu wydarzeniu niezwykle wyszukanego smaczku.
Tim to kolos, jeden z najbardziej znienawidzonych mistrzów tego sportu. Fedor z kolei wygląda przy nim jak mikrus, natomiast jego fani darzą go ogromna sympatią.
Syvia słynie ze swych niezgrabnych ruchów, oraz nieciekawego stylu walki, podczas gdy Emelianenko jest prawdziwym wirtuozem Mieszanych Sztuk Walki a swymi pojedynkami rozgrzewa publiczność do czerwoności. „The Maniac” swe ostatnie walki stoczył z zawodnikami z najwyższej półki Mixed Martial Arts i choć nie zawsze odnosił zwycięstwo, to nie można powiedzieć, że walczył ze słabymi fighterami. „The Last Emperror” natomiast wszystkie swoje pojedynki wygrał (Kohsaki nie liczę), jednak trzeba zadać pytanie który z jego ostatnich oponentów prezentował choć zbliżony do czołówki poziom?
To wszystko składa się na bardzo interesujące zestawienie, któremu z całą pewnością warto (a nawet trzeba!) przyjrzeć się bliżej!

Warunki fizyczne.
W tym aspekcie zdecydowanie przeważa Sylvia. 203 cm wzrostu zapewniają mu ogromną przewagę nad Rosjaninem, który ze swymi 186 cm wygląda przy nim niczym młodszy brat. Z całą pewnością ogromna różnica wzrostu, a co za tym idzie różnica zasięgu odegra w tym pojedynku znaczącą rolę. Jeżeli Sylvia zdoła utrzymać dystans kontrolując Emelianenkę prostymi i lowkickami Rosjanin będzie w nie lada opałach.
Siłowo obaj zawodnicy prezentują się podobnie, natomiast 118 kg wagi (przy 106 kg Fedora) da sporą przewagę Amerykaninowi w kwestii obrony przed sprowadzeniem, a to również będzie miało kluczowe znaczenie w tej walce.

Przygotowanie kondycyjne.
Kardio to element przemawiający za Rosjaninem, który do swych pojedynków zawsze wychodzi perfekcyjnie przygotowany. Walka w pełnym wymiarze czasu nie stanowi dla niego problemu i jeżeli dobrze wykorzysta ten aspekt, może uzyskać przewagę nad Sylvią. Oczywiście Tim również nie należy do zawodników „umierających” ze zmęczenia po kilkuminutowej wymianie ciosów, jednak jeśli przeciwnik odpowiednio podkręci tępo widać u niego objawy zmęczenia.

Stójka.
Umiejętności walki w stójce obu zawodników są na dobrym poziomie, jednak zarówno jednemu, jak i drugiemu do ideału w tym aspekcie sporo brakuje. Fedor świetnie porusza się na nogach, ma doskonały balans oraz timing. Jego techniki bokserskie stoją jednak na średnim poziomie i widać u niego więcej „cepów” (notabene skutecznych) niż technicznych prostych i sierpów, (o podbródkowych nie wspominając) dodatkowo siła ciosu także pozostawia wiele do życzenia (tylko jedno KO w przeciągu całej kariery). Kopnięcia Emelianenki ograniczają się do podstawowych technik nożnych (lowkick) i raczej także nie są w stanie wyrządzić Timm’owi większej krzywdy. Siłą Fedora jest eksplozywność i ciosy otwierające drogę do obalenia i wykończenia rywala przez ground and pound i tutaj upatruję szansę Rosjanina.
Sylvia w przeciwieństwie do Emelianenki porusza się jak trzytonowa ciężarówka mknąca po bezdrożach o popsutym zawieszeniu. Jego niezgrabne ruchy są często powodem drwin zarówno fanów, jak i innych fighterów. Trzeba jednak pamiętać, że Tim dysponuje jednymi z najlepszych warunków fizycznych w wadze ciężkiej i naprawdę nie musi wykazywać się niebywałą techniką by utrudnić życie nawet najlepszemu zawodnikowi. Jeśli doliczysz do tego nokautujące uderzenie zrozumiesz, że walka w stójce z Tim’em jest jak chodzenie po cienkim lodzie – „pełzniesz” powoli i ostrożnie a za moment lądujesz w lodowatej wodzie.

Klincz.
Sylvia klinczując stara się uszkodzić przeciwnika przy pomocy łokci i kolan. Oczywiście nie ma tu mowy o pięknym klinczu jak u zawodników Chute Box, jednak nikt od Tim’a tego nie oczekuje. Ma być spokojnie jednak stanowczo, i tak właśnie jest.
Fedor w przeciwieństwie do Sylvi podczas walki w klinczu stara się obalić przeciwnika (w końcu bazuje właściwie wyłącznie na obaleniach z klinczu zaczerpniętych z Sambo). Kilka niegroźnych uderzeń kolanem i z reguły Rosjanin przenosi walkę do parteru. W walce z „The Maniac’kiem”może być to nie lada problem dla Emelianenki, gdyż obalić z klinczu takiego kolosa jest bardzo ciężko i może się to skończyć jak podczas próby sprowadzenia do parteru Choi’a (Emelianenko został przygnieciony przez Koreańczyka). Można oczywiście liczyć na jakiś Judo Throw w wykonaniu Fedora na który Amerykanin nie będzie przygotowany, jednak nie bardzo mogę sobie to wyobrazić.

Takedown/takedown defense.
Emelianenko posiada świetne obalenia z klinczu (o czym pisałem wyżej) jednak klasyczne sprowadzenia do parteru (poprzez wejście w nogi) praktycznie u niego nie istnieją (nie pamiętam choćby jednej próby takiej akcji u Fedora). Sylvia z kolei obalać praktycznie w ogóle nie potrafi, bo i po co skoro jego umiejętności parterowe są równe zeru (ale o tym za chwilę). Do skutecznej walki wystarczą mu bardzo dobre obrony przed sprowadzeniami (głównie świetne sprawl).
Jak już pisałem wyżej szczerze wątpię by Fedor był w stanie czysto obalić Amerykanina (zbyt duża różnica wagi/wzrostu) i jeżeli będzie chciał przenieść walkę na ziemię (a będzie chciał na pewno) to zrobi to zapewne po kilku celnych ciosach wybijających olbrzyma z rytmu.

Parter.
Jeżeli Sylvia w tej walce (jak i w każdej innej zresztą) znajdzie się na ziemi to na 99,9% przegra przed czasem. Umiejętności Amerykanina w tej „dziedzinie” nie tyle pozostawiają wiele do życzenia, co wręcz wołają o pomstę do nieba! Zerowa znajomość submission, zerowa znajomość obron przez chwytami, tragiczna kontrola przeciwnika…można by długo wymieniać. Nie ma możliwości by Tim jakąkolwiek walkę (nawet z 50 kg lżejszym B.J.) wygrał w parterze, za to są ogromne szanse by taka walkę przegrał (LOL).
Emelianenko na ziemi czuje się jak przysłowiowa „ryba w wodzie” a jego koronna technika (balacha z gardy) to prawdziwe „mistrzostwo świata”. Doskonała kontrola, świetne zmiany pozycji (sweepy i przetoczenia), umiejętność walki zarówno z góry jak i z dołu, w połączeniu ze znakomitymi technikami kończącymi oraz jednym z najgroźniejszych G&P w MMA czynią z niego prawdziwego kilera. Zdecydowany atut Fedora i sposób na wygranie tej walki.

Strategia.
Game plan Tima w każdej walce wygląda tak samo – utrzymać się na nogach, kontrolować dystans prostymi i lowkickami i wymęczyć decyzje sędziowską (ewentualnie przy odrobinie szczęścia zafundować przeciwnikowi KO). Fedor doskonale zdaje sobie z tego sprawę, i z całą pewnością to wykorzysta. Rosjanin słynie z doskonałej strategi i potrafi dostrzec każdą słabość swojego rywala, dostosowując game plan tak, by swoje słabe strony były dla przeciwnika nieosiągalne. Strategia zawsze była ogromnym atutem Emelianeki a w tej walce może odegrać najważniejszą rolę.

Psychika i swoboda w oktagonie/na ringu.
Obaj fajterzy mają powody by czuć się pewnie w tym starciu. Tim to były mistrz UFC, Fedor – PRIDE FC. Na swym koncie mają zwycięstwa z wieloma świetnymi zawodnikami (oczywiście Fedor góruje w tej kwestii) i psychika na pewno nie będzie czynnikiem kształtującym przebieg pojedynku. Za Fedorem z cała pewnością przemawia miejsce walki – ring, w którym walczył niemal przez cała karierę. Tim z kolei będzie swobodniej używał łokci (zasady zgodne z Unified Rules of MMA), z którymi spotykał się „na co dzień” podczas walk w UFC (w PRIDE FC, gdzie walczył Fedor były zabronione). Te dwie rzeczy mogą mieć spory wpływ na walkę – ring uniemożliwi Sylvi cofanie się i łatwą (jak w oktagonie) kontrolę dystansu, natomiast łokcie mogą sprawić Fedorowi nie lada kłopot, wszak rozcięcia na jego twarzy pojawiają się stosunkowo szybko.

Wbrew pozorom przewidzieć zwycięzcę tej walki nie jest wcale tak łatwo. Oczywiście Fedor jest tutaj faworytem – w przeszłości walczył już z podobnymi „potworami” wśród których był min. Semmy Schilt, którego umiejętności stójkowe są nieporównywalnie lepsze do tych jakie prezentuje Tim.  To było jednak dawno temu a aktualna forma Rosjanina to jedna wielka niewiadoma, i to kolejny powód by nie lekceważyć Sylvi w tym starciu.
Jeśli miałbym typować przebieg tego pojedynku widziałbym dwa scenariusze:

1.Timothy kontroluje dystans i sprawnie unika obaleń Fedora w efekcie wywalcza decyzję sędziowską.
2.Fedor nie wdaje się w wymiany z Sylvią, sprowadza go do parteru i tam poddaje.

Osobiście liczę na to, że ogromne doświadczenie Emelianenki zaprocentuje i udowodni on, że jest najlepszym HW na świecie.

Chief Financial Officer | Shareholder of MMAROCKS. Columnist. Does not avoid political topics. Radical for Capitalism.