Jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników młodego pokolenia, Sean Suga O’Malley mimo kontuzji oraz problemów z USADA nie stoi w miejscu. Niepokonany 24-latek w trakcie swojego zawieszenia oraz leczenia urazu rozwinął się jako… streamer. O’Malley głównie gra w znane na całym świecie Fortnite, a jego rozgrywki ogląda wielu fanów. Co ciekawe, Suga zaczął dość nieźle zarabiać właśnie na streamingu.

Przez cały ten czas jestem pozostaję w dobrym nastroju. Dużo gram, niektórzy nawet pytają mnie czy w ogóle trenuję. Szczerze mówiąc nie byłem w stanie ćwiczyć przez ostatni miesiąc z powodu kontuzji biodra. Grałem dużo w Fortnite, budowałem swój kanał na Twitch.tv. Zajmowałem się głównie tym. W tym momencie zarabiam około 4500$ na miesiąc za stream z moich gier.

68 KOMENTARZE

  1. 4,5k $ za granie w gry. Gdzie popełniłem błąd :travolta:

    Nie chciałbym grać w tę z****ne gry typu Fortnite, nawet za tyle.

  2. Ludzie płacą żeby oglądać jak ktoś gra w gry? Oglądają też życie innych zamiast samemu żyć? Dokąd to zmierza…

  3. 4,5k $ za granie w gry. Gdzie popełniłem błąd :travolta:

    Ja wiem gdzie. Urodziłem  się za szybko, człowiek  wolał  biegać  za piłką  po podwórku zmiast siedzieć  przed kompem. Drugi raz tego błędu bym nie popełnił.

    Nie potrafię  zrozumieć  tego fenomenu by oglądać  jak ktoś gra w gry i jeszcze mu za to płacić.

  4. Ja wiem gdzie. Urodziłem  się za szybko, człowiek  wolał  biegać  za piłką  po podwórku zmiast siedzieć  przed kompem. Drugi raz tego błędu bym nie popełnił.

    Nie potrafię  zrozumieć  tego fenomenu by oglądać  jak ktoś gra w gry i jeszcze mu za to płacić.

    Ale kłamiesz nie było komputerów :joanawhat:.

    Prędzej biegałeś z patykiem po osiedlu który imitował karabin maszynowy z kolegami :cmgkeepgoing:

  5. Na czym polega zarabianie w takie gry? Sponsorzy, czy ludzie mu płacą za oglądanie jak gra. Mam nadzieję, że to pierwsze, bo jakby drugie, to rzucam wszystko i wypierdalam w Bieszczady. Skala absurdów na tym świecie by się przepełniła.

  6. Na czym polega zarabianie w takie gry? Sponsorzy, czy ludzie mu płacą za oglądanie jak gra. Mam nadzieję, że to pierwsze, bo jakby drugie, to rzucam wszystko i wypierdalam w Bieszczady. Skala absurdów na tym świecie by się przepełniła.

    To chyba musisz się już pakować.

  7. Ludzie płacą żeby oglądać jak ktoś gra w gry? Oglądają też życie innych zamiast samemu żyć? Dokąd to zmierza…

    W krajach azjatyckich bardzo popularni są streamerzy, którzy jedzą przed kamerą. Samotni ludzie siadają wtedy przed monitorem i udają, ze nie jedzą sami :fjedzia:

  8. W krajach azjatyckich bardzo popularni są streamerzy, którzy jedzą przed kamerą. Samotni ludzie siadają wtedy przed monitorem i udają, ze nie jadze sami :fjedzia:

    Co kurwa?

  9. Ludzie płacą żeby oglądać jak ktoś gra w gry? Oglądają też życie innych zamiast samemu żyć? Dokąd to zmierza…

    Ludzie płacą, żeby oglądać jak inni grają w piłkę nożną zamiast samemu to robić. Dokąd to zmierza…

    SPOILER
    Żartuje, gry to dla mnie gowno, a ogladanie streamerów to okrutne marnowanie życia, ale porównać można to w ten sam sposób i to do każdej dziedziny sportu

  10. Co kurwa?

    There are several explanations given by various scholars. Jeff Yang, an Asian-American cultural critic and senior vice president of the global research firm Kantar Futures, said that mukbang had its origins in "the loneliness of unmarried or uncoupled [South] Koreans, in addition to the inherently social aspect of eating in [South] Korea" during the interview with Quartz

    https://en.m.wikipedia.org/wiki/Mukbang

  11. Na czym polega zarabianie w takie gry? Sponsorzy, czy ludzie mu płacą za oglądanie jak gra. Mam nadzieję, że to pierwsze, bo jakby drugie, to rzucam wszystko i wypierdalam w Bieszczady. Skala absurdów na tym świecie by się przepełniła.

    Pewnie donate'y – czyli to drugie…

    Wiem, że to zjebizm maksymalny, ale jednak chyba wolę świat, w którym jak ci się wszystko w życiu spierdoli, to zawsze możesz zacząć grać w jakieś gówniane gry i zarabiać na dzieciakach 🙂

  12. Ludzie płacą żeby oglądać jak ktoś gra w gry? Oglądają też życie innych zamiast samemu żyć? Dokąd to zmierza…

    Ja tam lubię sobie obejrzeć jak grają inni. To ten sam argument co "ludzie płacą żeby oglądać jak ktoś gra w piłkę nożną?" – i tak, płacisz abonament telewizyjny, więc się zrzucasz na to i również sam oglądasz jak ktoś gra zamiast ruszyć tyłek na boisko. Obie rzeczy więc zostały spełnione tak jak w przypadku streamingu, czyli "płacisz" za patrzenie na grających i "patrzysz" zamiast samemu żyć.

    Oglądanie streamów to bardzo dobra rozrywka. Ciekawy streamer to jak dawniej dobry prezenter telewizyjny, zapewnia świetną rozrywkę oraz wartościową treść. Dodatkowo nie trzeba kupować większość gier i ma się świetny pogląd co może nam się spodobać a co nie. A jeśli mamy daną grę, to samo patrzenie jak ktoś gra w nią sprawia przyjemność. Można podpatrzeć strategie, nowe buildy czy po prostu napawać się widowiskiem tak jak można to samo robić patrząc na dobrych piłkarzy. Jeśli dwa dni się męczę z bossem w Dark Souls a ktoś go rozwala na SL1 maczugą w kilkanaście minut to jest to taka sama rozrywka jak fajna walka na UFC. Za małolata szło się do salonu i patrzyło jak starsi grają w Tekkena. Dziś jest to taka sama sytuacja z tym, że nie trzeba się nigdzie ruszać i ma się rozrywkę na wyciągnięcie ręki. Dokąd to zmierza? To wspaniałej przyszłości.

  13. Ja tam lubię sobie obejrzeć jak grają inni. To ten sam argument co "ludzie płacą żeby oglądać jak ktoś gra w piłkę nożną?" – i tak, płacisz abonament telewizyjny, więc się zrzucasz na to i również sam oglądasz jak ktoś gra zamiast ruszyć tyłek na boisko. Obie rzeczy więc zostały spełnione tak jak w przypadku streamingu, czyli "płacisz" za patrzenie na grających i "patrzysz" zamiast samemu żyć.

    No niezbyt, bo przecież nikt nie płaci za oglądanie jak grają drużyny zenka i mietka na osiedlowym orliku… Ludzie oglądają profesjonalistów grających w piłkę nożną. A w streamingu płacą jakimś przypadkowym ludziom…

    Mylisz chyba streaming z e-sportem. Ja np nie uważam oglądania mistrzostw świata w Counter Strike (na przykład) za zjebizm. Ale siedzenie i oglądanie jakiegoś gówniarza i jego poczynań w grach i jeszcze płacenie mu chuj wie za co? No tutaj już muszę przyznać, że to zjebizm. To jak kupowanie ppv jakiegoś fame mma albo innego gówna dla ameb.

  14. No niezbyt, bo przecież nikt nie płaci za oglądanie jak grają drużyny zenka i mietka na osiedlowym orliku… Ludzie oglądają profesjonalistów grających w piłkę nożną. A w streamingu płacą jakimś przypadkowym ludziom…

    No niekoniecznie. Jeśli chcesz płacić profesjonalistom to wybierasz pro gamerów, których jest od groma. Jednak YouTube/Twitch to też inne aspekty jak np. rozrywka. Jeśli od poziomu cenisz sobie bardziej humor i dobrze spędzony czas to włączasz tego streamera, który ci bardziej pasuje z charakteru, osobowości, gadki, humoru etc. Nie można mówić, że ludzie oglądają przypadkowych ludzi. Myślisz, że klikają sobie w przycisk "chybił-trafił" i oglądają losowych streamerów? Każdy ma coś innego do zaoferowania i każdy celuje w swój target.

    Mylisz chyba streaming z e-sportem. Ja np nie uważam oglądania mistrzostw świata w Counter Strike (na przykład) za zjebizm. Ale siedzenie i oglądanie jakiegoś gówniarza i jego poczynań w grach i jeszcze płacenie mu chuj wie za co? No tutaj już muszę przyznać, że to zjebizm. To jak kupowanie ppv jakiegoś fame mma albo innego gówna dla ameb.

    Nie, mówię o oglądaniu ludzi, nie zawodów, choć te też są bardzo ciekawe. Czasami oglądam finały w StarCrafta 2, ale dawniej oglądałem jak gra i trenuje Idra, bo to był mój ulubiony Zerg. Lubiłem jego komentarze, charakter i podpatrywałem jakie ma taktyki w grze.

    Nadal nie rozumiem czym różni się oglądanie piłki nożnej od oglądania jak ktoś przechodzi Mario Bros na Twitchu. W obu czynnościach siedzisz na dupie zamiast samemu to robić.

  15. Smichy chichy, odkąd mam Polsat Games to oglądam sobie wieczorami klanówki okraszone profesjonalnym komentarzem.

  16. Chuj już w te gry na drugim końcu świata. Przecież w cebulandii są patostreamerzy, którzy zarabiają na siedzeniu w melinie przed komputerem i piciu piwa. Raz na youtube zabłądziłem i wszedłem w transmisję na żywo tego ze złamaną nogą, co ją sobie jak Anderson połamał. Oglądałem to może z 2 minuty i on w ciągu tych dwóch minut zarobił z 15 zł, bo tam  ludzie płacą po 3-5 zł, żeby zadać pytanie, na które on odpowie.

    Przy takim czymś, oglądanie jak ktoś gra w gry komputerowe jawi się rozrywką na poziomie oglądania sztuki teatralnej na Broadwayu.

  17. Z Dotacji od zagorzałych fanów w pizdu dostaje, bo widzów ogólnie ma bardzo mało na tych streamach, średnio koło 100 osób go ogląda.

  18. Za małolata szło się do salonu i patrzyło jak starsi grają w Tekkena.

    A nie dało się tak zagadać by dali tobie też pograć?

  19. A nie dało się tak zagadać by dali tobie też pograć?

    Nie ma szans. Za żetony płaciło się 50 gr.

  20. No niekoniecznie. Jeśli chcesz płacić profesjonalistom to wybierasz pro gamerów, których jest od groma. Jednak YouTube/Twitch to też inne aspekty jak np. rozrywka. Jeśli od poziomu cenisz sobie bardziej humor i dobrze spędzony czas to włączasz tego streamera, który ci bardziej pasuje z charakteru, osobowości, gadki, humoru etc. Nie można mówić, że ludzie oglądają przypadkowych ludzi. Myślisz, że klikają sobie w przycisk "chybił-trafił" i oglądają losowych streamerów? Każdy ma coś innego do zaoferowania i każdy celuje w swój target.

    Nie, mówię o oglądaniu ludzi, nie zawodów, choć te też są bardzo ciekawe. Czasami oglądam finały w StarCrafta 2, ale dawniej oglądałem jak gra i trenuje Idra, bo to był mój ulubiony Zerg. Lubiłem jego komentarze, charakter i podpatrywałem jakie ma taktyki w grze.

    Nadal nie rozumiem czym różni się oglądanie piłki nożnej od oglądania jak ktoś przechodzi Mario Bros na Twitchu. W obu czynnościach siedzisz na dupie zamiast samemu to robić.

    :siara:

    Tylko grając w gry siedzisz na dupie i każdy to może zrobić, kupując grę na allegro. Jak oglądasz mecz to nie znaczy że sam se możesz pobiegać po stadionie juventusu jak Ronaldo.

  21. :siara:

    Tylko grając w gry siedzisz na dupie i każdy to może zrobić, kupując grę na allegro. Jak oglądasz mecz to nie znaczy że sam se możesz pobiegać po stadionie juventusu jak Ronaldo.

    :siara:

    Przecież to samo można powiedzieć o grach. Jak oglądasz pro-gamerów to nie znaczy, że sam se możesz zagrać na takim samym poziomie jak Idra z 200 AMP. Siedząc na dupie i oglądając mecz piłki nożnej, równie dobrze mógłbyś pójść na orlik i zabawić się na swoim poziomie. Tak samo jak włączając grę człowiek bawi się na swoim poziomie, a nie na poziomie pro-gamerów, tak samo nie na poziomie brazylijskiego Ronaldo zagrasz na orliku.

  22. :siara:

    Tylko grając w gry siedzisz na dupie i każdy to może zrobić, kupując grę na allegro. Jak oglądasz mecz to nie znaczy że sam se możesz pobiegać po stadionie juventusu jak Ronaldo.

    Ej Beef, ale wiesz, że grając w nogę po prostu biegasz i każdy to może zrobić kupując piłkę na Allegro. Jak oglądasz pro-gamerów to nie znaczy, że sam se możesz zagrać na ich poziomie 200 AMP.

  23. Ej Beef, ale wiesz, że grając w nogę po prostu biegasz i każdy to może zrobić kupując piłkę na Allegro. Jak oglądasz pro-gamerów to nie znaczy, że sam se możesz zagrać na ich poziomie 200 AMP.

    Jezu, jak mamy sie licytować to grasz w grę na identycznej mapie w tych samych warunkach, a orilk to nie stadion jakiegos wielkiego klubu, tak samo sekcja mma to nie oktagon w MSG. Po prostu ogladanie gier jest w chuj nudne jak se możesz na ps odpalic dokładnie to samo. Janusz z piwem na fotelu w bloku nie pojedzie na trening z barceloną,

     a mecza obejrzy. :fjedzia:

  24. 4,5k $ za granie w gry. Gdzie popełniłem błąd :travolta:

    dla pocieszenia Ci powiem, że najpopularniejszy obecnie strimer na świecie, niejaki ninja, zarabia około 1m $ miesięcznie na graniu w fortnite. :lesnarhappy:

  25. Moje dzieci oglądają na Youtubie Vito i Bella – kto nie zna niech sobie sprawdzi co streamują i ile osób (dzieci) to ogląda. Z resztą wiele lat temu sam grałem w quake III rocket arena  i nie raz oglądałem mecze na wysokim poziomie w których nie brała udziału moja drużyna.

  26. Moje dzieci oglądają na Youtubie Vito i Bella – kto nie zna niech sobie sprawdzi co streamują i ile osób (dzieci) to ogląda. Z resztą wiele lat temu sam grałem w quake III rocket arena  i nie raz oglądałem mecze na wysokim poziomie w których nie brała udziału moja drużyna.

    Ja dobrych parę lat grałem pół pro w Jedi Academy i duża część czasu poswiecalem na oglądanie nagranych klanowek żeby podlapac nowe triki i poznać styl potencjalnego rywala.

  27. Przecież tak naprawdę beke z gierek po co to oglądać, można podpiąć po wszystko. Na chuj tu siedzimy i oglądamy jakieś UFC czy inne pierdoł, zamiast samemu ruszyć sie na trening? Co za sens oglądać jak samemu można się poruszać i po mordzie się okładać?

  28. Ja tam lubię sobie obejrzeć jak grają inni. To ten sam argument co "ludzie płacą żeby oglądać jak ktoś gra w piłkę nożną?" – i tak, płacisz abonament telewizyjny, więc się zrzucasz na to i również sam oglądasz jak ktoś gra zamiast ruszyć tyłek na boisko. Obie rzeczy więc zostały spełnione tak jak w przypadku streamingu, czyli "płacisz" za patrzenie na grających i "patrzysz" zamiast samemu żyć.

    Oglądanie streamów to bardzo dobra rozrywka. Ciekawy streamer to jak dawniej dobry prezenter telewizyjny, zapewnia świetną rozrywkę oraz wartościową treść. Dodatkowo nie trzeba kupować większość gier i ma się świetny pogląd co może nam się spodobać a co nie. A jeśli mamy daną grę, to samo patrzenie jak ktoś gra w nią sprawia przyjemność. Można podpatrzeć strategie, nowe buildy czy po prostu napawać się widowiskiem tak jak można to samo robić patrząc na dobrych piłkarzy. Jeśli dwa dni się męczę z bossem w Dark Souls a ktoś go rozwala na SL1 maczugą w kilkanaście minut to jest to taka sama rozrywka jak fajna walka na UFC. Za małolata szło się do salonu i patrzyło jak starsi grają w Tekkena. Dziś jest to taka sama sytuacja z tym, że nie trzeba się nigdzie ruszać i ma się rozrywkę na wyciągnięcie ręki. Dokąd to zmierza? To wspaniałej przyszłości.

    Szanuję, że dla kogoś to może być rozrywka. Niemniej jednak analogia do piłki nożnej na najwyższym poziomie nie jest trafiona. Kupujesz grę (dokładnie tą samą, którą ma Twój streamer) i grasz. Nie potrzebujesz do tego niczego więcej. Płacisz te same pieniądze, odczuwasz te same emocje. Natomiast piłka nożna, o której piszemy to trenerzy, koledzy z drużyny, piękne stadiony, kilkadziesiąt tysięcy ludzi (którzy chcą Cię oglądać), masażyści, telewizja i wiele, wiele więcej. Wiele więcej tego, czego nie jesteś w stanie zapewnić każdemu, kto "chce pograć sobie w piłkę". Jako szary Kowalski możesz doświadczyć jedynie namiastki tego, co profesjonalni piłkarze. Natomiast grając w gry masz to samo co ludzie, których oglądasz. Może nawet uda Ci się kupić grę taniej, niż jemu. Dlatego też uważam, że problem jest gdzieś głębiej. Moim zdaniem to trochę ułomne, jeśli nagle większą frajdę sprawia Ci patrzenie na czynności, które możesz robić sam, niż samodzielne ich wykonywanie. To tak, jakbyś powiedział mi, że oglądanie porno jest lepsze niż seks. Albo najadasz się widząc jak ktoś robi sobie kanapkę. Kiedy ja jeszcze grałem w gry, to patrzenie na to jak robi to ktoś inny wiązało się tylko z koniecznością uzyskania pomocy, gdy utknąłem w martwym punkcie. Szanuję, że dla kogoś płacenie za oglądanie streamingu jest rozrywką. Niestety, ja tego nie rozumiem.

  29. Ludzie płacą żeby oglądać jak ktoś gra w gry? Oglądają też życie innych zamiast samemu żyć? Dokąd to zmierza…

    Ja bedac za ostrej diecie redukcyjnej czesto ogladalem ludzi jedzacych fastfoody :fjedzia:

  30. Ja bedac za ostrej diecie redukcyjnej czesto ogladalem ludzi jedzacych fastfoody :fjedzia:

    instagram  #cheatmeal i wiosłujemy :beer:

  31. Jak mój młody ogląda coś na YT to zwyczaj są to jakieś wrzuty z Minecrafta lub z Fortnite.

    Może Omalleya ogląda…? :benny:

  32. Ja interesuje sie np. podróżami, oglądam w chuj kanałów na yt z tym zwiazanych i zycie ludzi, ktirzy je prowadzą. Czy zaplacilbym? Oczywiście, ograniczylem tv do zera i wolalbym zaplacic twórcom-amatorom (często) niz napychac kieszenie pajacom z tv, ktorzy decydują o tym co i kiedy mam oglądać.

    A jesli kogoś interesuja gry, to niech oglada gry, nie widze problemu. Niech kazdy z was zastanowi sie co oglada w tv/internecie, jakienprofile na fejsie czy insta śledzi i jakie strony www regularnie odwiedza. I wtedy zadajcie sobie pytanie – "po co ja ogladam czyjes zycie, skoro sam moge to robic?"

  33. Szanuję, że dla kogoś to może być rozrywka. Niemniej jednak analogia do piłki nożnej na najwyższym poziomie nie jest trafiona. Kupujesz grę (dokładnie tą samą, którą ma Twój streamer) i grasz. Nie potrzebujesz do tego niczego więcej. Płacisz te same pieniądze, odczuwasz te same emocje. Natomiast piłka nożna, o której piszemy to trenerzy, koledzy z drużyny, piękne stadiony, kilkadziesiąt tysięcy ludzi (którzy chcą Cię oglądać), masażyści, telewizja i wiele, wiele więcej. Wiele więcej tego, czego nie jesteś w stanie zapewnić każdemu, kto "chce pograć sobie w piłkę". Jako szary Kowalski możesz doświadczyć jedynie namiastki tego, co profesjonalni piłkarze. Natomiast grając w gry masz to samo co ludzie, których oglądasz. Może nawet uda Ci się kupić grę taniej, niż jemu. Dlatego też uważam, że problem jest gdzieś głębiej. Moim zdaniem to trochę ułomne, jeśli nagle większą frajdę sprawia Ci patrzenie na czynności, które możesz robić sam, niż samodzielne ich wykonywanie. To tak, jakbyś powiedział mi, że oglądanie porno jest lepsze niż seks. Albo najadasz się widząc jak ktoś robi sobie kanapkę. Kiedy ja jeszcze grałem w gry, to patrzenie na to jak robi to ktoś inny wiązało się tylko z koniecznością uzyskania pomocy, gdy utknąłem w martwym punkcie. Szanuję, że dla kogoś płacenie za oglądanie streamingu jest rozrywką. Niestety, ja tego nie rozumiem.

    Ale czemu cały czas mówicie o tym, że jak kupię grę to będę miał to samo co streamer a obruszacie się gdy ktoś powie, że jak się kupi piłkę to ma się to samo co Juventus. Przecież nie potrzebujesz do grania niczego więcej. Do gry komputer a do piłki kawałek murawy. Płacisz te same pieniądze za piłkę i emocje są te same – a widzisz, guzik. Tutaj jest problem bo Ty nie rozumiesz zagadnienia. Emocje płynące podczas gry są czasem zupełnie inne niż te podczas oglądania jak ktoś gra. To jest widowisko, słuchowisko oraz podcast w jednym z wizualnymi bodźcami. Nie ma natomiast interaktywności jaka jest podczas grania. To jak oglądanie filmu czy słuchanie podcastu – część rozrywki nastawiona na chłonięcie, a nie na zabawę. Uwierz mi, że człowiek inaczej się czuje oglądając czyjąś grę, a inaczej grając w nią. Sam mówisz, że nie grasz, więc to chyba nie fair wypowiadać się o czymś o czym się pojęcia nie ma. Napisałeś "Jako szary Kowalski możesz doświadczyć jedynie namiastki tego, co profesjonalni piłkarze" – i tak samo jest z pro-gamerami. Dokładnie tak samo.

    Natomiast grając w gry masz to samo co ludzie, których oglądasz.

    No nie, nie masz. Na tym właśnie polega oglądanie innych 🙂 Ty tego nie rozumiesz, ale nie przeszkadza Ci do by spłycać tę rozrywkę do "kupisz grę i masz to samo". To ja mówię "kupisz piłkę i masz to samo". Oba stwierdzenia to wręcz szczyt ignorancji 🙂

  34. Co do gier i oglądania jak inni grają…

    Jakieś 30 lat temu (gimby nie znajo), gdy w domach gościły Atari i Comodore 64 i to nie we wszystkich, w Polsce prym wiodły tzw. salony gier (czy tam grajbudy) – zwał jak zwał.

    Zaraz po szkole, albo w dni wolne , leciało się do salonu i zajmowało się…dobre miejsce przy konkretnym automacie, by mieć dobry widok ale też nie zasłaniać grającemu ekranu. Potem przychodził taki jeden z drugim , co na 1 żetonie potrafił spędzić dłuuugi czas przed. Oglądało się z przejęciem. Także był doping osób trzecich oraz komentarze- prawie jak na YT. Ba, nawet było ciekawiej, bo można było od Cyganów wyłapać na ryj lub w najlepszym przypadku, zostać ojebany z żetonów (ja chowałem w skarpecie, głęboko aż pod butem).

    Po miesiącach oglądania i treningów teorii, przychodził czas na praktyki i samemu stawało się takim "streamerem" i to Tobie kibicowali.

    Ps. Miałem jednego kolesia z klasy , który np. wykładał kasę , ja kierowałem lecącym statkiem, a on tylko napierdalał w guzik "Fire" – spoko układ.

    Albo kiedyś jakiś cygan przechodził kolejnego bossa na jakiejś grze kung-fu i jednego nie umiał przejść. Ja stałem z bratem obok, więc cygan zlecał zadanie mi. Tzn. najpier prosił, a jak zacząłem walczyć, to dodawał, że jak nie przejdę, to mi i bratu wybije ząbki… – z reguły pomagało.

    Czasem też zagrabiło sie liście przed salonem….za kilka żetonów od szefa…Życie.

    Stare dobre czasy…

  35. Co do gier i oglądania jak inni grają…

    Jakieś 30 lat temu (gimby nie znajo), gdy w domach gościły Atari i Comodore 64 i to nie we wszystkich, w Polsce prym wiodły tzw. salony gier (czy tam grajbudy) – zwał jak zwał.

    Zaraz po szkole, albo w dni wolne , leciało się do salonu i zajmowało się…dobre miejsce przy konkretnym automacie, by mieć dobry widok ale też nie zasłaniać grającemu ekranu. Potem przychodził taki jeden z drugim , co na 1 żetonie potrafił spędzić dłuuugi czas przed. Oglądało się z przejęciem. Także był doping osób trzecich oraz komentarze- prawie jak na YT. Ba, nawet było ciekawiej, bo można było od Cyganów wyłapać na ryj lub w najlepszym przypadku, zostać ojebany z żetonów (ja chowałem w skarpecie, głęboko aż pod butem).

    Po miesiącach oglądania i treningów teorii, przychodził czas na praktyki i samemu stawało się takim "streamerem" i to Tobie kibicowali.

    Ps. Miałem jednego kolesia z klasy , który np. wykładał kasę , ja kierowałem lecącym statkiem, a on tylko napierdalał w guzik "Fire" – spoko układ.

    Albo kiedyś jakiś cygan przechodził kolejnego bossa na jakiejś grze kung-fu i jednego nie umiał przejść. Ja stałem z bratem obok, więc cygan zlecał zadanie mi. Tzn. najpier prosił, a jak zacząłem walczyć, to dodawał, że jak nie przejdę, to mi i bratu wybije ząbki… – z reguły pomagało.

    Czasem też zagrabiło sie liście przed salonem….za kilka żetonów od szefa…Życie.

    Stare dobre czasy…

    Dokładnie tak było. Mi raz zaciął się żeton i jeden koleś wyciągnął mi go z automatu (uderzając w moduł odpowiedzialny za przyjmowanie żetonów), po czym wziął go i… włożył do innej maszyny, zaczynając na niej grać jak gdyby nigdy nic 😀

  36. Dokładnie tak było. Mi raz zaciął się żeton i jeden koleś wyciągnął mi go z automatu (uderzając w moduł odpowiedzialny za przyjmowanie żetonów), po czym wziął go i… włożył do innej maszyny, zaczynając na niej grać jak gdyby nigdy nic 😀

    Ja kiedys zrobiłem żeton na nitce. W jednym salonie działało, ale trzeba było delikatni to robić, żeby nie przekroczył zapadki, bo potem to już chuja wyciągnąłeś. I ten stres, żeby szef nie przyuważył….

    A z innej beczki , pamietam jak klęczałem przy maszynie z tą łapą od pluszaków i od dołu jakimś drutem próbowałem wyciągnąć pluszaka. Akurat szef przechodził i kopa mnie zasadził.

    Albo nieraz szef dawał bana na salon nawet. Mi po kopie dopiero jakiś tydzień czy dwa póżniej zdjął.

    E. O, właśnie, najciekwsze było, jak cygany przyszły , jak już grałeś akurat. Jak na dawaj żetona , albo 2 dyszki* powiedziałeś nie, to w najlepszym przypdku, przesuwał taki jedne z drugim brudas łapą na maszynie i wyłączali ją na sekundę. Pojeby!

    *

    SPOILER

    No i ten zapach potu zmieszany z elektroniką :antonio:

  37. Komputeryzacja świata miała przynieść bezrobocie, a tutaj pojawiają sie prace zarobkowe, o których nikt nie śnił. Zamiast się cieszyć narzekacie 😉

  38. Ja tam lubię sobie obejrzeć jak grają inni. To ten sam argument co "ludzie płacą żeby oglądać jak ktoś gra w piłkę nożną?" – i tak, płacisz abonament telewizyjny, więc się zrzucasz na to i również sam oglądasz jak ktoś gra zamiast ruszyć tyłek na boisko. Obie rzeczy więc zostały spełnione tak jak w przypadku streamingu, czyli "płacisz" za patrzenie na grających i "patrzysz" zamiast samemu żyć.

    Oglądanie streamów to bardzo dobra rozrywka. Ciekawy streamer to jak dawniej dobry prezenter telewizyjny, zapewnia świetną rozrywkę oraz wartościową treść. Dodatkowo nie trzeba kupować większość gier i ma się świetny pogląd co może nam się spodobać a co nie. A jeśli mamy daną grę, to samo patrzenie jak ktoś gra w nią sprawia przyjemność. Można podpatrzeć strategie, nowe buildy czy po prostu napawać się widowiskiem tak jak można to samo robić patrząc na dobrych piłkarzy. Jeśli dwa dni się męczę z bossem w Dark Souls a ktoś go rozwala na SL1 maczugą w kilkanaście minut to jest to taka sama rozrywka jak fajna walka na UFC. Za małolata szło się do salonu i patrzyło jak starsi grają w Tekkena. Dziś jest to taka sama sytuacja z tym, że nie trzeba się nigdzie ruszać i ma się rozrywkę na wyciągnięcie ręki. Dokąd to zmierza? To wspaniałej przyszłości.

    Ile pan masz lat?

  39. Mahonek tez tyle wyciaga tylko ze za picie browarow i robienie z siebie debila, mozna? Nie, lepiej narzekac na tych co im placa bo samemu sie nic nie robi.

  40. Porównujecie piernik do wiatraka w tym momencie. No ja też pamiętam, że się stało i patrzyło jak ktoś zasuwa w Metal Sluga, ale:

    a) Nikt tej osobie nie płacił za granie

    b) Patrzyło się jak daleko zajdzie gracz i jaki wynik wykręci. Teraz na streamach to się patrzy dla samego patrzenia.

    c) Salon gier to było fajne miejsce spotkań, gdzie można było poznać ludzi, pogadać, spędzić fajnie czas z kolegami i przeżyć coś fajnego. Jak ma się temu równać siedzenie samemu przed kompem?

  41. Porównujecie piernik do wiatraka w tym momencie. No ja też pamiętam, że się stało i patrzyło jak ktoś zasuwa w Metal Sluga, ale:

    a) Nikt tej osobie nie płacił za granie

    b) Patrzyło się jak daleko zajdzie gracz i jaki wynik wykręci. Teraz na streamach to się patrzy dla samego patrzenia.

    c) Salon gier to było fajne miejsce spotkań, gdzie można było poznać ludzi, pogadać, spędzić fajnie czas z kolegami i przeżyć coś fajnego. Jak ma się temu równać siedzenie samemu przed kompem?

    Takie czasy, bo to Polska, nie pierdolona globalna wioska tylko centrum Warszawy ulica Marszałkowska. Znów z buta załatwiam sprawy tutaj, a to nie miasto zabawy, nie centrum kultury, tylko centrum biznesu. Nie da się tu żyć i nie robić interesów

  42. Mało kto z was bierze pod uwagę, że taki stream daje ciągłą interakcję zawodnika ze swoimi fanami. Jak ktoś jest fanem Sugi to może z nim nawijać albo grać wspólnie w gry, jak dla mnie spoko opcja.

    Chętnie bym pograł w FIFĘ z Messim albo w DSJ z Stochem.

  43. 30

    Kurła, wiek podobny, a ja bym nigdy w życiu nie wpadł na to żeby oglądać jak ktoś gra w gry, nie mówiąc już o tym żeby za to płacić. No ale przynajmniej tacy ludzie promują gwiazdy FameMMA więc nie rozumiem, ale propsuję.

  44. Ja tam lubię sobie obejrzeć jak grają inni. To ten sam argument co "ludzie płacą żeby oglądać jak ktoś gra w piłkę nożną?" – i tak, płacisz abonament telewizyjny, więc się zrzucasz na to i również sam oglądasz jak ktoś gra zamiast ruszyć tyłek na boisko. Obie rzeczy więc zostały spełnione tak jak w przypadku streamingu, czyli "płacisz" za patrzenie na grających i "patrzysz" zamiast samemu żyć.

    Oglądanie streamów to bardzo dobra rozrywka. Ciekawy streamer to jak dawniej dobry prezenter telewizyjny, zapewnia świetną rozrywkę oraz wartościową treść. Dodatkowo nie trzeba kupować większość gier i ma się świetny pogląd co może nam się spodobać a co nie. A jeśli mamy daną grę, to samo patrzenie jak ktoś gra w nią sprawia przyjemność. Można podpatrzeć strategie, nowe buildy czy po prostu napawać się widowiskiem tak jak można to samo robić patrząc na dobrych piłkarzy. Jeśli dwa dni się męczę z bossem w Dark Souls a ktoś go rozwala na SL1 maczugą w kilkanaście minut to jest to taka sama rozrywka jak fajna walka na UFC. Za małolata szło się do salonu i patrzyło jak starsi grają w Tekkena. Dziś jest to taka sama sytuacja z tym, że nie trzeba się nigdzie ruszać i ma się rozrywkę na wyciągnięcie ręki. Dokąd to zmierza? To wspaniałej przyszłości.

    Nie przekonujesz mnie. Moje zdanie.

  45. Porównujecie piernik do wiatraka w tym momencie. No ja też pamiętam, że się stało i patrzyło jak ktoś zasuwa w Metal Sluga, ale:

    a) Nikt tej osobie nie płacił za granie

    b) Patrzyło się jak daleko zajdzie gracz i jaki wynik wykręci. Teraz na streamach to się patrzy dla samego patrzenia.

    c) Salon gier to było fajne miejsce spotkań, gdzie można było poznać ludzi, pogadać, spędzić fajnie czas z kolegami i przeżyć coś fajnego. Jak ma się temu równać siedzenie samemu przed kompem?

    Tak.

  46. Chętnie bym pograł w FIFĘ z Messim albo w DSJ z Stochem.

    Też  bym pogral  w fife z messim ale jakbym miał  tylko patrzeć jak Messi gra w fife to bym to pierdolil

  47. Oglądanie schnącej farby >>>>>> oglądanie jak ktoś gra w gierki

    Powiedział człowiek-pasja z najbardziej rozwiniętym życiem towarzyskim na forum :mjsmile:

  48. Ale czemu cały czas mówicie o tym, że jak kupię grę to będę miał to samo co streamer a obruszacie się gdy ktoś powie, że jak się kupi piłkę to ma się to samo co Juventus. Przecież nie potrzebujesz do grania niczego więcej. Do gry komputer a do piłki kawałek murawy. Płacisz te same pieniądze za piłkę i emocje są te same – a widzisz, guzik. Tutaj jest problem bo Ty nie rozumiesz zagadnienia. Emocje płynące podczas gry są czasem zupełnie inne niż te podczas oglądania jak ktoś gra. To jest widowisko, słuchowisko oraz podcast w jednym z wizualnymi bodźcami. Nie ma natomiast interaktywności jaka jest podczas grania. To jak oglądanie filmu czy słuchanie podcastu – część rozrywki nastawiona na chłonięcie, a nie na zabawę. Uwierz mi, że człowiek inaczej się czuje oglądając czyjąś grę, a inaczej grając w nią. Sam mówisz, że nie grasz, więc to chyba nie fair wypowiadać się o czymś o czym się pojęcia nie ma. Napisałeś "Jako szary Kowalski możesz doświadczyć jedynie namiastki tego, co profesjonalni piłkarze" – i tak samo jest z pro-gamerami. Dokładnie tak samo.

    No nie, nie masz. Na tym właśnie polega oglądanie innych 🙂 Ty tego nie rozumiesz, ale nie przeszkadza Ci do by spłycać tę rozrywkę do "kupisz grę i masz to samo". To ja mówię "kupisz piłkę i masz to samo". Oba stwierdzenia to wręcz szczyt ignorancji 🙂

    Kurde, ty to powinieneś pisać jakieś felietony. W każdą wypowiedż wkładasz tyle emocji  i rozpisujesz się konkretnie:razz:enn:

  49. Ale czemu cały czas mówicie o tym, że jak kupię grę to będę miał to samo co streamer a obruszacie się gdy ktoś powie, że jak się kupi piłkę to ma się to samo co Juventus. Przecież nie potrzebujesz do grania niczego więcej. Do gry komputer a do piłki kawałek murawy. Płacisz te same pieniądze za piłkę i emocje są te same – a widzisz, guzik. Tutaj jest problem bo Ty nie rozumiesz zagadnienia. Emocje płynące podczas gry są czasem zupełnie inne niż te podczas oglądania jak ktoś gra. To jest widowisko, słuchowisko oraz podcast w jednym z wizualnymi bodźcami. Nie ma natomiast interaktywności jaka jest podczas grania. To jak oglądanie filmu czy słuchanie podcastu – część rozrywki nastawiona na chłonięcie, a nie na zabawę. Uwierz mi, że człowiek inaczej się czuje oglądając czyjąś grę, a inaczej grając w nią. Sam mówisz, że nie grasz, więc to chyba nie fair wypowiadać się o czymś o czym się pojęcia nie ma. Napisałeś "Jako szary Kowalski możesz doświadczyć jedynie namiastki tego, co profesjonalni piłkarze" – i tak samo jest z pro-gamerami. Dokładnie tak samo.

    No nie, nie masz. Na tym właśnie polega oglądanie innych 🙂 Ty tego nie rozumiesz, ale nie przeszkadza Ci do by spłycać tę rozrywkę do "kupisz grę i masz to samo". To ja mówię "kupisz piłkę i masz to samo". Oba stwierdzenia to wręcz szczyt ignorancji 🙂

    Jako absolutny fan słuchowisk, audiobooków i podcastów nie mogę zgodzić się z takim porównaniem. Jak piękną sztukę przekazywania treści we wcześniej wspomniany sposób można porównywać ze stękaniem do mikrofonu przy grze komputerowej? Fakt, że teraz nie mam czasu na gry, nie znaczy, że nie widziałem komputera na oczy. Swoje pograłem, widziałem też streaming. Nie oceniam rzeczy, których nie miałem okazji sprawdzić. Po prostu dziwi mnie chęć płacenia za to. Nie staram się przekonywać Cię byś tego nie robił. To są Twoje pieniądze i to jest Twój czas. Niemniej jednak jest ogromna różnica między piłką nożną, a streamingiem. Jak już pisałem wcześniej trochę trudniej zorganizować stadion, zaplecze medyczne i 50 tys osób chcących oglądać Cię na stadionie (plus miliony w tv). Gdybyś jednak był płci przeciwnej i chętnie eksponował walory swojego ciała mógłbyś stać się streamerem w kilka sekund. Jesteśmy w podobnym wieku i ja też ekscytowałem się automatami. Z tym, że to nie ma nic wspólnego z tym, o czym mówisz. To był klimat miejsca, ludzi. To były te niedoskonałe maszyny, które połykały żetony, czy nie reagowały na niektóre kliknięcia. To byli ludzie robiący to z dokładnie przeciwnych pobudek, niż dziś Twoi streamerzy. To oni płacili, by dać rozrywkę sobie i ludziom, którzy ich oglądali. Nie widzę tu analogii między tym, a samotnym siedzeniem w domu i oglądaniem "kreacji" streamera, który zarabia w ten sposób na życie.

  50. Jak mój młody ogląda coś na YT to zwyczaj są to jakieś wrzuty z Minecrafta lub z Fortnite.

    Może Omalleya ogląda…? :benny:

    Świat MMA Olorski

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.