Donald Cerrone oraz Robbie Lawler zawalczą na UFC 213

59

Jak poinformował Brett Okamoto z ESPN po rozmowie z prezydentem UFC Daną White, organizacja oficjalnie ogłosiła ponowne zestawienie Donalda Cowboy Cerrone z byłym mistrzem kategorii półśredniej, Robbiem Lawlerem. Pojedynek tym razem odbyć ma się 8 lipca w Las Vegas na UFC 213. Za pierwszym razem starcie planowane było na UFC 205, jednakże Lawler postanowił zrobić sobie dłuższą przerwę od startów w oktagonie.

Lawler (27-11 MMA) to były mistrz kategorii półśredniej. Robbie po powrocie do UFC pokonał takich rywali jak Rory MacDonald, Carlos Condit czy Johny Hendricks. Tytuł odebrał mu Tyron Woodley na UFC 201.

Cerrone (32-8 MMA) w ostatniej walce przegrał z Jorge Masvidalem, który zdominował go w stójce. Po przejściu do kategorii półśredniej wygrał on 4 pojedynki z rzędu – serię zakończył właśnie Gamebred.

 

MMAStore-at-MMARocks_Akcesoria02

59 KOMENTARZE

  1. mentalnie zjada i na koniec zabiera dusze

    Robbie przez KO

    zajebiste zestawienie, w koncu to dograli

  2. Ali vs Werdum, Cerrone vs Lawler, ale nam się rozpiska robi powoli, a przecież bardzo możliwe, że dadzą jeszcze jakąś walkę o pas. Z drugiej strony trochę szkoda, ten pojedynek zapowiada się na świetną wojnę i chciałbym to zobaczyć na dystansie 5 rund.

  3. A właśnie się z rańca zastanawiałem, czo ten Kowboj tak długo nie walczy 🙂

    Walka super, ale z drugiej strony komu kibicować?

    Moi ulubieni fighterzy w uefce 😛

  4. Nokaut przez morderstwo w 1 rundzie, przecież Cerrone jest żałosny, nie potrafi ruszać głową, zadaje cios i łeb ciągle w tym samym miejscu, przecież Robbie mu go urwie.

  5. przecież Cerrone jest żałosny

    No tak, w końcu tylko walczył o tytuł w wadze lekkiej i przez cały swój pobyt w WEC/UFC walczy z czołówką światową.

    Żałosny zawodnik :siara:

  6. No tak, w końcu tylko walczył o tytuł w wadze lekkiej i przez cały swój pobyt w WEC/UFC walczy z czołówką światową.

    Żałosny zawodnik :siara:

    a z kim wygrał? Jedyny sensowny zawodnik, którego pokonał to może Barboza, a tak to wygrywa tylko ze średniakami albo kolesiami u schyłku kariery.

  7. a z kim wygrał? Jedyny sensowny zawodnik, którego pokonał to może Barboza, a tak to wygrywa tylko ze średniakami albo kolesiami u schyłku kariery.

    Widziałeś co zrobił z Cote, Storym? KO na Brownie? Alvarez, Henderson?

    Gość ma jaja jak opona z kamaza, bo nigdy nie odmawia walk i zawsze daje widowisko, więc określanie go żałosnym jest co najmniej nie na miejscu.

  8. Super, że Ruthless wraca bo odkąd stracił pas to 77 nudne w chuj. Uważam, że Cowboy nie poradzi sobie z z tempem i presją jaką narzuci Lawler. Ma szanse w sumie coś kopnąć ale dla mnie 70% Lawler 30% Cowboy.

  9. a właśnie wczoraj zastanawiałem się co z lawlerem, a tu proszę 😀

    stawiam na lawlera w pierwszej rundzie przez tko.

  10. Cerrone w 2016 – 4 walki, a w tym wszystko wskazuje,że skończy się na 2, bo po tej walce  będzie musiał trochę odpocząć….Świetny rywal na powrót dla Lawlera

  11. Widziałeś co zrobił z Cote, Storym? KO na Brownie? Alvarez, Henderson?

    Gość ma jaja jak opona z kamaza, bo nigdy nie odmawia walk i zawsze daje widowisko, więc określanie go żałosnym jest co najmniej nie na miejscu.

    Lubię Kowboja jako zawodnika i zgadzam się, że prezentuje wysoki poziom, ale w pewnym sensie jest trochę żałosny.

    Pokazuje cały czas jaki to jest odważny i jaką ma twarda psyche, skoki ze spadochronu i inne sporty ekstremalne, czasem coś mu się stanie to wrzuci na fejsa czy insta z miną jakby go to nie obchodziło, ale prawda jest taka, że przy każdej ważniejszej walce ta jego twarda psycha siada i Kowboj się gubi. Z Bensonem wygrał z Alvarezem wygrał, ale jak nie mieli pasa. Jakby mieli pas to znowu by się stremował i wtopił. Zresztą z Hendersonem w WEC'u obie walki o pas wtopił… Z Nate'em to samo było mimo, że bez pasa… Diaz wywarł presję i Kowboj tylko szczena w dół i nie wiedział co ma zrobić.

  12. Lubię Kowboja jako zawodnika i zgadzam się, że prezentuje wysoki poziom, ale w pewnym sensie jest trochę żałosny.

    Pokazuje cały czas jaki to jest odważny i jaką ma twarda psyche, skoki ze spadochronu i inne sporty ekstremalne, czasem coś mu się stanie to wrzuci na fejsa czy insta z miną jakby go to nie obchodziło, ale prawda jest taka, że przy każdej ważniejszej walce ta jego twarda psycha siada i Kowboj się gubi. Z Bensonem wygrał z Alvarezem wygrał, ale jak nie mieli pasa. Jakby mieli pas to znowu by się stremował i wtopił. Zresztą z Hendersonem w WEC'u obie walki o pas wtopił… Z Nate'em to samo było mimo, że bez pasa… Diaz wywarł presję i Kowboj tylko szczena w dół i nie wiedział co ma zrobić.

    Zgadzam się z Twoim zdaniem, że w tych najważniejszych walkach się spalił.

    Jednak czy czyni go to żałosnym? W takim razie 90% rosteru ufc to żałosne pokraki, bo nigdy nie doczłapią się nawet do walki o pas.

  13. Zgadzam się z Twoim zdaniem, że w tych najważniejszych walkach się spalił.

    Jednak czy czyni go to żałosnym? W takim razie 90% rosteru ufc to żałosne pokraki, bo nigdy nie doczłapią się nawet do walki o pas.

    Niejeden fan może żałować, że mimo naprawdę dużych umiejętności i pozorowania twardej psychiki, nie jest w stanie osiągnąć znaczącego sukcesu bo w kluczowym momencie wymięka. Dlatego chyba można go nazwać żałosnym.

    A z tych 90% rosteru też nie każdy tak podkreśla swoją odwagę czy akurat jakiś inny swój słaby atrybut. Ale faktem jest, że sporo żałosnych ludzi walczy w UFC i niejeden z nich pas miał/ma. To, że ktoś w ryj dać może dać efektownie i efektywnie nie znaczy, że nie może być żałosny:goldi:

    ps. zresztą jeśli to Ci nie wystarcza żeby nazwać go żałosnym to obczaj tatuaż na jego plecach :DC:

    Ale i tak go lubię bo sporo dobrych walk dał.

  14. Niejeden fan może żałować, że mimo naprawdę dużych umiejętności i pozorowania twardej psychiki, nie jest w stanie osiągnąć znaczącego sukcesu bo w kluczowym momencie wymięka. Dlatego chyba można go nazwać żałosnym.

    A z tych 90% rosteru też nie każdy tak podkreśla swoją odwagę czy akurat jakiś inny swój słaby atrybut. Ale faktem jest, że sporo żałosnych ludzi walczy w UFC i niejeden z nich pas miał/ma. To, że ktoś w ryj dać może dać efektownie i efektywnie nie znaczy, że nie może być żałosny:goldi:

    ps. zresztą jeśli to Ci nie wystarcza żeby nazwać go żałosnym to obczaj tatuaż na jego plecach :DC:

    Ale i tak go lubię bo sporo dobrych walk dał.

    Dla mnie to jest deprecjonowanie tego określenia.

    Żałosny to może być… w sumie ciężko mi kogokolwiek tak nazwać.

    Osiągnąłeś w życiu tak wiele, że możesz nazywać w ten sposób człowieka, który jest jednym z najlepszych na świecie w swoim fachu?

  15. Dla mnie to jest deprecjonowanie tego określenia.

    Żałosny to może być… w sumie ciężko mi kogokolwiek tak nazwać.

    Osiągnąłeś w życiu tak wiele, że możesz nazywać w ten sposób człowieka, który jest jednym z najlepszych na świecie w swoim fachu?

    A kto tu mówi, że ja nie jestem żałosny :DC: Ale sam fakt, że ktoś jest w czymś zajebisty i osiągnął w chuuuj nie znaczy, że nie może być w jakiś sposób żałosny.

    Dla mnie na przykład bycie hipokrytą jest żałosne. Większość ludzi jest w jakiejś kwestii hipokrytą.

  16. A kto tu mówi, że ja nie jestem żałosny :DC: Ale sam fakt, że ktoś jest w czymś zajebisty i osiągnął w chuuuj nie znaczy, że nie może być w jakiś sposób żałosny.

    Dla mnie na przykład bycie hipokrytą jest żałosne. Większość ludzi jest w jakiejś kwestii hipokrytą.

    Po prostu nie lubię nadużywać tego słowa. Co powiesz na ludzi spoza top 10 danej kategorii? Podludzie, ameby?

    Cowboy jest świetnym zawodnikiem, który nie wytrzymał presji w walkach z RDA, czy ostatnio z Masvidalem.

  17. świetne zestawienie, będą iskry, ale Kowboja lekceważyć nie można, choć Lawler słusznym faworytem.

  18. Po prostu nie lubię nadużywać tego słowa. Co powiesz na ludzi spoza top 10 danej kategorii? Podludzie, ameby?

    Cowboy jest świetnym zawodnikiem, który nie wytrzymał presji w walkach z RDA, czy ostatnio z Masvidalem.

    wszyscy zawodnicy mma to podludzie. nikt normalny nie napierdala sie po ryju w klatce 😆

  19. Po prostu nie lubię nadużywać tego słowa. Co powiesz na ludzi spoza top 10 danej kategorii? Podludzie, ameby?

    Cowboy jest świetnym zawodnikiem, który nie wytrzymał presji w walkach z RDA, czy ostatnio z Masvidalem.

    Ja prdl xD i co podludzie ewoluują w człowieka żałosnego jak coś osiągną w życiu więcej od innych?

    Dobra, tak na poważnie: dla ciebie człowiek jest żałosny albo nie jest, dla mnie żałosne może być zachowanie, także człowieka sukcesu(co w moich oczach czyni go żałosnym) i ten jego bazgroł na plecach. I tyle.

    I też tak do końca nie twierdzę, że Kowboj jest żałosny ale też rozumiem czemu ktoś może go tak odbierać.

  20. @Paps nie masz za grosz szacunku do fajterów albo nie rozumiesz słowa żałosny. Poza tym Kowboj wcale nie robi się na kozaka bo otwarcie przyznaje się do tego, że przed walkami jest mega osrany.

  21. @Paps nie masz za grosz szacunku do fajterów albo nie rozumiesz słowa żałosny. Poza tym Kowboj wcale nie robi się na kozaka bo otwarcie przyznaje się do tego, że przed walkami jest mega osrany.

    Ty patrz, a jak ktoś jest w top 10 w swojej kategorii, ale tatuuje sobie "ave różal" na czole to jest żałosny, czy nie jest bo coś osiągnął w życiu? Albo jeszcze lepiej, jest w top 3 i w wolnym czasie bije chorowitą matkę albo konkubinę. Jest żałosny czy nie jest?

    Ja jak myślę o Cerrone to akurat nie przychodzi mi do głowy określenie żałosny, ale już w przypadku takiego Coco Bonesa się przewija. I sam fakt, że jest tak dobrym zawodnikiem i ileś tam razy obronił pas UFC(czego ja nigdy nie osiągnę) nie ma wpływu na moją ocenę.

    Chyba po prostu inaczej odbieramy to słowo.

    Ale nie powiem, że nie rozumiem, bo w oficjalnym znaczeniu oznacza też kogoś wzbudzającego politowanie. Czyli tak naprawdę też kogoś kto nie może się odnaleźć albo sobie z czymś poradzić i dla mnie to nie jest aż tak negatywne określenie co dla niektórych. :fjedzia: Dla was to chyba bardziej jest nieudacznik życiowy czy przegryw z tego co rozumiem.

  22. Ty patrz, a jak ktoś jest w top 10 w swojej kategorii, ale tatuuje sobie "ave różal" na czole to jest żałosny, czy nie jest bo coś osiągnął w życiu? Albo jeszcze lepiej, jest w top 3 i w wolnym czasie bije chorowitą matkę albo konkubinę. Jest żałosny czy nie jest?

    Ja jak myślę o Cerrone to akurat nie przychodzi mi do głowy określenie żałosny, ale już w przypadku takiego Coco Bonesa się przewija. I sam fakt, że jest tak dobrym zawodnikiem i ileś tam razy obronił pas UFC(czego ja nigdy nie osiągnę) nie ma wpływu na moją ocenę.

    Chyba po prostu inaczej odbieramy to słowo.

    Ale nie powiem, że nie rozumiem, bo w oficjalnym znaczeniu oznacza też kogoś wzbudzającego politowanie. Czyli tak naprawdę też kogoś kto nie może się odnaleźć albo sobie z czymś poradzić i dla mnie to nie jest aż tak negatywne określenie co dla niektórych. :fjedzia: Dla was to chyba bardziej jest nieudacznik życiowy czy przegryw z tego co rozumiem.

    Nie wylatuj tu z życiem prywatnym zawodników bo to zupełnie inna sprawa i dyskusja była o osiągnięciach sportowych.

    Nikt nie bedzie traktował poważnie twoich wpisów jak będzisz pisał że Cerrone jest żałosny. Tak się kurwa nie mówi jeśli uważasz się za ogarniętego. Ja sam tak mogę powiedzieć o Werdumie bo się sprzedaje za pieniądze Kadyrova ale jako fajter to jest elita w ciężkiej.

  23. Lubię Kowboja jako zawodnika i zgadzam się, że prezentuje wysoki poziom, ale w pewnym sensie jest trochę żałosny.

    Jest czy nie jest? 😀

    @dizel77

    Ładne wyjaśnienie, szanuję.

    Oczywiście Kowboj przez haj kik, druga runda, RIP Bobbie Brawler.

  24. Nie wylatuj tu z życiem prywatnym zawodników bo to zupełnie inna sprawa i dyskusja była o osiągnięciach sportowych.

    Nikt nie bedzie traktował poważnie twoich wpisów jak będzisz pisał że Cerrone jest żałosny. Tak się kurwa nie mówi jeśli uważasz się za ogarniętego. Ja sam tak mogę powiedzieć o Werdumie bo się sprzedaje za pieniądze Kadyrova ale jako fajter to jest elita w ciężkiej.

    Ziomek musisz konkretnie popracować nad czytaniem ze zrozumieniem, bo nawet w zacytowanym przez ciebie fragmencie masz napisane, że dla mnie nie jest żałosny, a już w pierwszej mojej wypowiedzi masz, że go cenię za umiejętności i osiągnięcia sportowe… Wpadasz w połowie dyskusji i zarządzasz sobie o czym dyskutujemy :siara:

    Ja jak myślę o Cerrone to akurat nie przychodzi mi do głowy określenie żałosny

    Jest czy nie jest? 😀

    Wypowiedź wcześniej…

    I też tak do końca nie twierdzę, że Kowboj jest żałosny ale też rozumiem czemu ktoś może go tak odbierać.

    Może lepiej zrozumiecie ocb jak napiszę "godny politowania" chuj, że synonim…

    Ale, taa… faktem jest, że w decydujących momentach Kowboj się spala, mimo że jego umiejętności pozwalają na więcej i pierdolnął sobie tatuaż na plecach jak jakiś nowobogacki seba bez szkoły, dlatego jest w pewnym sensie godny politowania, czyli z definicji żałosny, mimo szacunku dla jego pozostałych osiągnięć.

  25. Ziomek musisz konkretnie popracować nad czytaniem ze zrozumieniem, bo nawet w zacytowanym przez ciebie fragmencie masz napisane, że dla mnie nie jest żałosny, a już w pierwszej mojej wypowiedzi masz, że go cenię za umiejętności i osiągnięcia sportowe… Wpadasz w połowie dyskusji i zarządzasz sobie o czym dyskutujemy :siara:

    Wypowiedź wcześniej…

    Może lepiej zrozumiecie ocb jak napiszę "godny politowania" chuj, że synonim…

    Ale, taa… faktem jest, że w decydujących momentach Kowboj się spala, mimo że jego umiejętności pozwalają na więcej i pierdolnął sobie tatuaż na plecach jak jakiś nowobogacki seba bez szkoły, dlatego jest w pewnym sensie godny politowania, czyli z definicji żałosny, mimo szacunku dla jego pozostałych osiągnięć.

    "Lubię Kowboja jako zawodnika i zgadzam się, że prezentuje wysoki poziom, ale w pewnym sensie jest trochę godny politowania" -> "Ja jak myślę o Cerrone to akurat nie przychodzi mi do głowy określenie godny politowania"

    Dalej wychodzi bzdura :<

    Łapię Twoją myśl, ale ciut dziwnie wygląda wykręcanie się rakiem z użytego wcześniej słowa "żałosny".

  26. "Lubię Kowboja jako zawodnika i zgadzam się, że prezentuje wysoki poziom, ale w pewnym sensie jest trochę godny politowania" -> "Ja jak myślę o Cerrone to akurat nie przychodzi mi do głowy określenie godny politowania"

    Dalej wychodzi bzdura :<

    Łapię Twoją myśl, ale ciut dziwnie wygląda wykręcanie się rakiem z użytego wcześniej słowa "żałosny".

    To nie ja jako pierwszy użyłem słowa "żałosny", ja tylko odpowiedziałem na treść, że "mówienie tak o nim jest nie na miejscu, bo pokonał tego i tamtego, więc ma jaja", bo moim zdaniem da się go pod to określenie podciągnąć mimo, że ja tak na niego nie patrzę, co od początku podkreślam.

    Słowo "żałosny" niekoniecznie musi mieć związek z umiejętnością napierdalania się zawodowo.

    I z tego co zacytowałeś nie wychodzi bzdura, bo masz słowa klucze "w pewnym sensie" i "w moim odczuciu"(no, to drugie może nie dosłownie)

  27. To nie ja jako pierwszy użyłem słowa "żałosny", ja tylko odpowiedziałem na treść, że "mówienie tak o nim jest nie na miejscu, bo pokonał tego i tamtego, więc ma jaja", bo moim zdaniem da się go pod to określenie podciągnąć mimo, że ja tak na niego nie patrzę, co od początku podkreślam.

    Słowo "żałosny" niekoniecznie musi mieć związek z umiejętnością napierdalania się zawodowo.

    I z tego co zacytowałeś nie wychodzi bzdura, bo masz słowa klucze "w pewnym sensie" i "w moim odczuciu"(no, to drugie może nie dosłownie)

    Wiem, że Ty użyłeś tego słowa jako pierwszy, ale to Ty się potem zamotałeś z żałosnością. Od początku tego nie podkreślasz, ale twierdzenie "w pewnym sensie żałosny" w żaden sposób nie ma takiej wymowy jak późniejsze "można go tak odbierać, ja go tak nie odbieram". Inna rzecz, że nasze potyczki lingwistyczne raczej do niczego nie doprowadzą, więc miłego wieczoru :beer:

  28. Panowie, nie podniecajcie się tak. Zapomnieliście już, ze bogowie MMA to okrutne istoty i do tej walki z jakiegoś powodu znowu nie dojdzie…

    Nie pierdol:chuck:

  29. Panowie, nie podniecajcie się tak. Zapomnieliście już, ze bogowie MMA to okrutne istoty i do tej walki z jakiegoś powodu znowu nie dojdzie…

    Donek je co chce i robi 77, Robbie nie ma problemów z tiramisu, więc jestem dobrej myśli :goldi: