Już za niespełna 24 godziny UFC 145 a na nim jeden z ważniejszych pojedynków ostatnich kilkunaastu tygodni, czyli starcie Jona Jonesa z Rashadem Evansem. Przy okazji tak dużej walki powraca nasz flagowy cykl porównawczy. Zobaczcie jak zbliżający się main event wygląda pod naszą redakcyjną lupą.
Na pierwszy rzut oka tytułowe zestawienie nie elektryzuje niczym szczególnym i właściwie od samego niemal początku jawi się jako teatr jednego aktora. W rzeczy samej najmłodszy mistrz w historii UFC jest wyraźnym faworytem, jednak według mnie Evans w żadnym aspekcie nie będzie łatwym rywalem. Naprzeciw siebie staną przecież fighterzy z dwóch najwyższych miejsc rankingów – numer jeden, oraz wyraźny numer dwa dywizji półciężkiej. Jeden i drugi zakładali na swe biodra pasy mistrzowskie i obaj znajdują się w pierwszej piątce najlepszych zawodników bez podziału na kategorie wagowe. Z którego z ośmiu narożników by na tą walkę nie spojrzeć, z żadnego nie rysuje się ona jako łatwa dla którejkolwiek ze stron.

 
Jon Bones Jones
#1 w wadze półciężkiej; #3 p4p
vs. Sugar Rashad Evans
#2 w wadze półciężkiej; #5 p4p
MMA 15-1 (8 KO/TKO, 5 sub); UFC 9-1 bilans MMA 17-1-1 (6 KO/TKO, 2 sub); UFC 12-1-1
Rochester, Nowy Jork, USA miejsce urodzenia Niagara Falls, Nowy Jork, USA
24 wiek 32
6’4” / 193 cm wzrost 5’11” / 180 cm
84.5” / 215 cm zasięg 75” / 191 cm
Jackson’s MMA obóz Imperial Athletics
Mauricio Rua (TKO) ’11
Quinton Jackson (submission) ’11
Lyoto Machida (submission) ’11
ważniejsze zwycięstwa Chuck Liddell (KO) ’08
Forrest Griffin (TKO) ’08
Quinton Jackson (dec) ’10
Matt Hamill (DQ) ’09 ważniejsze porażki Lyoto Machida (KO) ’09

Jones kiedy tylko pojawił się w UFC niemal całkowicie wyczyścił dywizje półciężką w tempie bolidu formuły pierwszej. Dość powiedzieć, że w ubiegłym roku wygrał cztery pojedynki (w tym jeden o pas i dwie obrony) a już planuje przejście do królewskiej kategorii, gdyż w LHW powoli zaczyna brakować wartościowych rywali. Bones to absolutny fenomen, który rysowany jest jako największy talent w historii MMA i – patrząc na jego dokonania w wieku ledwie 24 lat – nie ma w tym choćby odrobiny przesady!
Z drugiej strony mamy Evansa, który trzy lata temu stracił tytuł z rąk Lyoto Machidy. Odkąd po UFC 128 rozstał się  campem Grega Jacksona by móc stanąć w oktagonie naprzeciw swego niedawnego klubowego kolegi, można dostrzec u Rashada klarowny cel do którego systematycznie dąży – odzyskanie mistrzowskiego pasa. Czy ex-champion znajdzie sposób by pokrzyżować młodemu mistrzowi plany podboju wagi ciężkiej?

Obaj są wszechstronnymi fighterami z dobra stójką, bardzo mocnymi zapasami i świetną pracą z góry. U obu umiejętności zapaśnicze wybijają się na pierwszy plan, co jest absolutnie zrozumiałe zważywszy na ich udane kariery amatorskie w tym sporcie. Jones i Evans według fightmetrica mają największą skuteczność takedownów w historii wagi półciężkiej (63,6% Jones i 53,3% Evans).  Dodatkowo Evans jest rekordzistą jeśli chodzi o ilość takedownów (LHW) – ma ich na swym koncie aż 48 – kładł na plecy każdego zawodnika z jakim wdawał się w pojedynek zapaśniczy. Z drugiej strony Jones pochwalić się może stuprocentową skutecznością obron przed sprowadzeniami i ledwie dwunastoma sekundami jakie spędził na plecach w przeciągu wszystkich walk w UFC.
Będąc przy suchych statystykach warto także nadmienić, że Sugar jest jednym z najrzadziej trafianych zawodników w UFC a obaj fighterzy mierzyli się z trzema wspólnymi zawodnikami (Jackson, Machida, Bonnar) – tu jednak za każdym razem lepiej wypadał urzędujący mistrz.

Sądzę, że papierkiem lakmusowym dla zbliżającego się starcia jest pierwsza obrona tytułu mistrzowskiego, czyli pojedynek Jonesa z Quintonem Jacksonem i na podstawie jego przebiegu najłatwiej będzie prognozować co może wydarzyć się w Philips Arenie. Rzecz jasna nie twierdzę w tym miejscu, że Sugar jest kopią Jacksona, jednak istotne podobieństwa można zauważyć.
Zarówno Quinton jak i Rashad w stójce skupiają się w 90% na technikach bokserskich, kopnięć używają sporadycznie a jeśli już, to są to przeważnie low kicki i middle kicki. Obaj posiadają także nokautujące uderzenie, bardzo dobre zapasy a na ziemi komfortowo czują się z górnej pozycji. Są to co prawda bardzo ogólne podobieństwa, jednak zważywszy na fakt jak różnorodnym i przekrojowym sportem jest MMA, uważam, że są to zestawienia znaczące.

Najistotniejszym szczegółem jaki wychwyciłem oglądając wyżej wymieniona walkę jest fakt, iż Jackson (dopóki miał odpowiednia ilość paliwa) w zasadzie bez większych problemów bronił obaleń Jonesa. Jest to jasny sygnał, że zapaśnik klasy Rashada również będzie w stanie przez większą część pojedynku utrzymać się na nogach i uniknie najgroźniejszej broni mistrza – g’n’p i łokci w parterze.
Zdaję sobie sprawę – a wręcz jestem przekonany – że Bones zdobędzie dwa, może trzy obalenia, jednak nie sądzę by były na tyle czyste aby był w stanie na dłużej zatrzymać pretendenta na ziemi. Zresztą jeśli beznadziejny z pleców Jackson zdołał uciec z dosiadu Jonesa, to Sugar nie powinien dać się przygwoździć i zdoła wrócić na nogi.

Kiedy założymy, że Jones nie będzie w stanie rzucać Evansem niczym Bonnarem i walka będzie rozgrywana u góry, to w tym miejscu rodzi się pytanie o game plan pretendenta. Nie spodziewam się by nastawiał się na obalenia. 100% skuteczność obron przed obaleniami mówi sama za siebie i każe mi sądzić, że Evans z respektem podejdzie do umiejętności zapaśniczych Bonesa. Nie twierdzę, że w ogóle zrezygnuje z prób przenoszenia pojedynku na ziemię, jednak myślę, że będą one raczej uzupełnieniem aniżeli głównym składnikiem planu walki. Jeśli nawet Rashadowi uda się raz, być może dwa razy posadzić Jonesa na pupie (praca zapaśnicza pod siatką to jeden z większych atutów Evansa), to w ogólnym rozrachunku zapaśnicze umiejętności obu zrównoważą się i otrzymamy pojedynek stójkowy ze znaczną ilością klinczów.

W stójce znacznie bogatszym zestawem narzędzi dysponuje mistrz. Już sama różnica zasięgu (24 cm!) sprawia, że uderzanie z Jonesem to zadanie niezwykle trudne. Dodatkowo coraz lepsza praca lewym prostym, łączenie w kombinacjach nóg i rąk, nieszablonowe techniki (obrotowe łokcie, front kicki, obrotówki) i przede wszystkim ciągły presing utrudniają możliwość przedarcia się do szczęki Jona. W tym aspekcie Rashad musi liczyć na szybkość i świetna pracę nóg. W przeciwieństwie do Jacksona Evans porusza się bardzo szybko, jest mobilny, dynamiczny, trudny do trafienia. Musi wchodzić w półdystans, klinczować, atakować krótkimi kombinacjami. Wstrzelić się pomiędzy któryś z ciosów Jonesa. To najbardziej widoczna droga… co nie znaczy, że najłatwiejsza. Przejście w jednym kawałku przez gradobicie jakie jest w stanie wywołać młody mistrz jest nie lada wyczynem. Jak do tej pory jedynie Machida w pierwszej rundzie pokazał jak należy skutecznie karać Jonesa. Jednak czy Evans będzie w stanie to powtórzyć?

Podsumowując nie sądzę, by walka zakończyła się przed czasem. Obaj fighterzy będą dobrze przygotowani i nie wyobrażam sobie by którykolwiek w mistrzowskich rundach zwolnił na tyle, aby oponent doprowadził do TKO bądź poddania. Jedyny sposób by ta walka nie dotrwała do ostatniego gongu jaki zakładam, to nokaut ze strony Rashada. Sierpowy Evansa jest na tyle potężny, iż wymierzony w szczękę zwali z nóg każdego. Być może podczas rozrywania klinczu Sugar wystrzeli pocisk atomowy, który zaskoczy Jonesa i zakończy walkę. W przeciwnym razie spodziewam się pięciu rund starcia podobnego do Jones – Jackson. Spokojna kontrola ze strony mistrza atakującego całym arsenałem. Evans będzie dążył do klinczu, przenosił walkę pod siatkę i tam wiązał rywala, jednak nie będzie to ofensywa aż tak ważna by wygrywał nią rundy. Myslę, że Jones wygra wszystkie 5 rund, jednak bezpiecznie założę, że Evans (może jakimś obaleniem) będzie w stanie urwać mistrzowi jedna rundę. Jones przez decyzję (49-46).

Chief Financial Officer | Shareholder of MMAROCKS. Columnist. Does not avoid political topics. Radical for Capitalism.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.