Profile: Randy Couture

-1

couture

Couture (ur. 22.06.1963 w Everett, w stanie Waszyngton) swą przygodę ze sztukami walki zaczynał od zapasów w stylu klasycznym i był w nich całkiem dobry. Ma na swym koncie wiele amatorskich tytułów m.in. dwukrotne mistrzostwo Panameryki w stylu grecko-rzymskim w kategorii do 90 kg.

W maju 1997 roku świetne zaplecze zapaśnicze przeniósł z maty do oktagonu. Pokazał to już w swoim debiucie na UFC 13: The Ultimate Force w turnieju wagi ciężkiej. Jak się szybko okazało, Randy nie tylko przystosował zapasy pod (raczkujące wówczas) MMA, ale także zaczął się uczyć bjj, co udowodnił w debiutanckiej walce, szybko poddając Tony’ego Halme przez RNC. Tego samego wieczoru Couture pokonał Stevena Grahama przez TKO, a na UFC 15: Collision Course wygrał ze wschodzącą gwiazdą UFC – Vitorem Belfortem – pojedynek o prawo do title shota (również przez TKO), stając się tym samym pierwszym pretendentem do tytułu mistrza wagi ciężkiej.

Do walki o mistrzostwo doszło na UFC: Ultimate Japan (21.12.1997), gdzie „Capitan America” odebrał decyzją sędziowską pas dotychczasowemu mistrzowi – Maurice’owi Smithowi.

Po zdobyciu tytułu mistrza wagi ciężkiej UFC Couture nie doszedł do porozumienia z ówczesnymi władzami organizacji i został pozbawiony pasa mistrzowskiego, a kolejna walkę stoczył w Vale Tudo Japan 1998 z Ensonem Inoue, z którym przegrał przez balachę. Po tej porażce Randy próbował sił w kolejnej japońskiej organizacji, a mianowicie w RINGS i na gali Rise 1 walczył z Mikhailem Illoukhinem. W tej walce ponownie został poddany, tym razem przez kimurę. Kolejne dwie walki w RINGS wygrał przez decyzję, po czym powrócił do UFC (17 listopada 2000) i na podczas UFC 28: High Stakes pokonał Kevina Randlemana przez TKO i odzyskał utracony tytuł. Kolejne dwie walki toczy ponownie w RINGS. Pierwszą – z Tsurioshim Khosaką, którą wygrał decyzją, a drugą – z Valentijnem Overeemem – przegrał przez poddanie. Resztę walk stoczy już w Ultimate Fighting Championship.

Rok 2001 i gale UFC 31 oraz 34 (kolejno: Locked and Loaded i High Voltage) przynoszą Couture’owi dwie skuteczne obrony tytułu – obie z Brazylijczykiem Pedro Rizo. Pierwsza walka zakończyła się kontrowersyjną decyzją sędziowską, po której fani Rizo domagali się rewanżu. Kiedy do takowego doszło Randy zastopował Brazylijczyka w trzeciej rundzie i potwierdził, że pierwsza wygrana nie była wynikiem błędu składu sędziowskiego.

Na UFC 36: Worlds Collide (22 marca 2002) Randy kolejny raz broni tytułu – tym razem bezskutecznie. Josh Barnett pozbawia go pasa mistrzowskiego, wygrywając pojedynek przez TKO. Jednak po walce w organizmie Josha wykryto niedozwolone środki w wyniku czego odebrano mu tytuł. O wakujący pas HW walczyć miał oczywiście były mistrz – Randy i Ricco Rodriguez, który podczas UFC 39: The Wariors Return zmusił Couture’a potężnymi ciosami do poddania się, i założył pas na swoje biodra.

Te dwie porażki z dużo większymi rywalami spowodowały, że „The Natural” postanowił zejść do niższej kategorii wagowej. Okazało się to trafnym posunięciem, bo na UFC 43: Meltdown (26 września 2003) pokonał mistrza wagi półciężkiej – Chucka Liddella, odbierając mu tytuł i stając się pierwszym zawodnikiem UFC, który posiadał pasy w dwóch kategoriach wagowych. Po tej walce „Kapitan Ameryka” zdominował Tito Ortiza i wygrał z nim przez decyzje sędziowską, a w następnej walce przegrał z Vitorem Belfortem w wyniku niefortunnego rozcięcia. Szybko jednak dochodzi do rewanżu i na UFC 49: Unfinished Buisness (21.08.2004) Randy udowodnił, że ich poprzednia walka była „wypadkiem przy pracy”. Tym razem lekarz musiał interweniować w obawie o zdrowie Brazylijczyka.

Kolejna walka z Liddellem (16.04.2005) to początek końca kariery Randy’ego. Szybka przegrana przez KO na zawsze pozbawia go tytułu wagi półciężkiej, a kolejny nokaut – w ich trzecim starciu – (4 lutego 2006) sprawił, że Couture postanowił zakończyć karierę.

Na zawodniczej emeryturze Randy nie próżnował. Stoczył walkę na zasadach submission fightingu z mistrzem grapplingu Ronaldo „Jacare” Souzą, w której zremisował. Dodatkowo, wystąpił w wielu programach telewizyjnych, jednak skuszony ofertą UFC szybko powrócił do MMA i podjął kolejne wyzwanie – walkę o tytuł mistrza wagi ciężkiej. Walkę z niedarzonym przez fanów sympatią – Timmem Sylvią (03.03.2007). „The Natural” był z góry spisywany na straty, większość ludzi sądziło, że 43 letni wówczas Couture zostanie zdemolowany przez dużo większego przeciwnika.
Jak się okazało, Randy był w doskonałej formie, znacząco poprawił boks (już w pierwszej rundzie posłał olbrzyma na deski), a kondycją mógłby się podzielić z niejednym dwudziestolatkiem (pięć rund pełnej dominacji)! „Kapitan Ameryka” ponownie zdobył tytuł mistrza wagi ciężkiej UFC, jednak w swym kolejnym starciu znowu stawiany był w roli underdoga. Gabriel Gonzaga po widowiskowym zwycięstwie nad gwiazdą PRIDE FCMirko Filipoviciem będzie w stanie szybko rozprawić się z „dziadkiem” – tak przynajmniej wydawało się większości fanów. Po raz kolejny „Naturalny” udowadnia w jak wielkim tkwili błędzie i pokonuje Brazylijczyka przez techniczny nokaut na 74-tej gali UFC, o dumnie brzmiącej nazwie Respect.

Po tym wydarzeniu na celowniku Randy’ego był tylko jeden zawodnik – niepokonany mistrz PRIDE, Fedor Emelianenko. Do tego pojedynku miało dojść w UFC. Niestety próby zestawienia tego pojedynku były nieskuteczne. Couture zawiedziony brakiem możliwości starcia z Rosjaninem zrezygnował z walk dla UFC (nie przytoczę całej sprawy UFC vs. Couture. Z grubsza chodziło o brak Fedora w UFC oraz, jak zawsze, o… pieniądze) i podpisuje kontrakt z HDNet Fights, która w razie pozyskania Fedora gwarantuje mu walkę z Emelianenką w pierwszej kolejności. Bardzo szybko okazuje się, iż walka z Rosjaninem najprawdopodobniej nigdy nie dojdzie do skutku, a sam Couture został złapany w prawnicze sieci Zuffy i powrócił do oktagonu w listopadzie  2008 roku.

Wrócił, aby bronić pasa przeciwko Brockowi Lesnarowi. Tak jak przypuszczano, ogromny Lesnar z wielkimi pięściami i świetnym zapaśniczym zapleczem był najgorszym z możliwych match-upów  dla „Kapitana Ameryki”. Mimo iż w pierwszej rundzie Randy radził sobie nad wyraz dobrze – niwelując w klinczu siłę rywala i broniąc obaleń – to jednak w kolejnej rundzie Lesnar trafił mocnymi ciosami i wygrał przez TKO. Podczas UFC 102 (29.08.2009) Randy skrzyżował rękawice z legendą japońskich ringów – Antonio Rodrigo Nogueirą. Po zaciętej i pełnej zwrotów akcji walce, która chyba jako pierwsza walka w wadze ciężkiej doczekała się bonusu za walkę wieczoru – sędziowie przyznali zwycięstwo Brazylijczykowi.
Niestety, w tej walce wyraźnie widać było, iż z Couture’a w końcu zaczyna „uchodzić powietrze”, a jego następna walka – z Brandonem Verą – mimo że wygrana przez decyzję, tylko potwierdziła, że czasy rządów „Kapitana Ameryki” dobiegły końca.

W marcu 2010 podczas UFC 109 dojdzie do walki dwóch legend, dwóch oldbojów i zarazem dwóch byłych mistrzów wagi ciężkiej UFC. Naprzeciw Couture’a w oktagonie stanie Mark Coleman, a stawką walki – bez wątpienia – będzie nie tylko rozstrzygnięcie czyja legenda na dzień dzisiejszy zachowała więcej blasku, ale także prawo utrzymania się, choćby na jeden kolejny pojedynek, w największej lidze świata.

____________
Wszystkie walki karty głównej UFC, największej organizacji MMA na świecie – oglądaj na żywo tylko na antenie Extreme Sports Channel.
MMAStore-at-MMARocks_MMA02