Profile: War Machine

-1

Seb po pozytywnie przyjętej recenzji gali BAMMA 3 poszedł za ciosem i przygotował dla was profil jednego z najbardziej kontrowersyjnych zawodników w świecie MMA – War Machine’a, wcześniej znanego jako Jon Koppenhaver. Zapraszamy do lektury.

Jonathan Koppenhaver urodził się 30 listopada 1981 roku w Kalifornii. Obecnie jego imię i nazwisko brzmi War Machine, a łączy się to z pewnaą historią, kiedy amerykański wresler Terry Gerin, znany również jako „Rhino”, oskarżył Koppenhavera o to, że ten nie może używać w walkach pseudonimu „War Machine”, ponieważ został on zastrzeżony dla federacji TNA. Buntownik z Kalifornii postanowił prawnie zmienić swoje imię i nazwisko na War Machine, przez co już zawsze będzie mógł występować pod swoim pseudonimem.

Koppenhaver, który trenował w klubie Undisputed w San Diego, swoją pierwszą walkę stoczył z Meksykaninem Angelem Santibanezem na gali Total Combat 2 w Tijuanie, w Meksyku. W dniu debiutu w MMA War Machine miał 23 lata. Ze względu na bliskie położenie San Diego przy granicy z Meksykiem, Koppenhaver kolejne dwie walki po debiucie również stoczył w znanym z dobrej zabawy mieście Tijuana. W swoim amerykańskim debiucie War Machine zmierzył się z Mikiem O’Donnellem na gali GFC w Ohio i tym samym zanotował swoją pierwszą porażkę.

Najbardziej los uśmiechnął się dla kalifornijskiego zawodnika, kiedy dołączył do zawodników TUF 6, zastępując kontuzjowanego Romana Mitichyana. Szczęście nie trwało jednak długo, bo już w pierwszej walce War Machine przegrał z Tommyma Speerem, jednak walka była zacięta oraz bardzo krwawa, a War Machine za dobrą postawę w walce dostał szansę walki w UFC na gali The Ultimate Fighter Finale 6. W swoim debiucie w UFC Koppenhaver pokonał Jareda Rollinsa przez TKO, a obaj zawodnicy zgarnęli 25 000$ za walkę wieczoru. W kolejnej walce w UFC, na gali o numerze 84, War Machine zanotował swoją kolejną porażkę, przegrywając z Yoshiyuki Yoshidą.

W tym momencie nastąpił moment zwrotny w życiu oraz karierze Kalifornijczyka. War Machine był w tym czasie bardzo aktywnym użytkownikiem portalu MySpace, gdzie wymieniał się z ludźmi komentarzami oraz prowadził swojego bloga. Jego codzienne notatki, tak jak sam War Machine, były bardzo kontrowersyjne, a jego komentarz na temat śmierci Evana Tannera, w którym napisał, że według niego Tanner popełnił samobójstwo ze względu na niskie zarobki w MMA, spowodował, iż Jon wyleciał z UFC. Dobrze prosperującym zawodnikiem zainteresowała się organizacja Bellator, jednak War Machine nie przestawał zamieszczać wpisów na MySpace. Tym razem zaatakował Baracka Obamę, przez co nowa organizacja zrezygnowała z usług tego zawodnika. W tym momencie War Machine jeszcze bardziej skupił się na blogowaniu, czym zdobył sobie wielką popularność, nawet mimo tego, że nie walczył w dużych organizacjach.

Od opuszczenia UFC War Machine stoczył 6 walk w 2008 i 2009 roku, z czego 5 wygrał, a jedną przegrał przez decyzję. Decyzja w tej walce była jednak mocno kontrowersyjna i wielu fanów uważa, że tę walkę z Davidem Mitchellem Jon Koppenahver również wygrał.

Po tym pojedynku przyszedł czas na chwilową zmianę profesji War Machine, który zdecydował się na rozpoczęcie kariery w branży porno. Sam zawodnik stwierdził, iż jest prawdziwym samcem alfa, ponieważ płacą mu za to, że walczy i uprawia seks. Co ciekawe, War Machine stwierdził, iż przed swoją pierwsza sceną porno był bardziej zdenerwowany niż przed jakąkolwiek walką w MMA. Mimo początkowego stresu nagrywanie szło mu dobrze, a jego losy można było na bieżąco śledzić na Twitterze (zawodnik przerzucił się z bloga MySpace na Twittera, na którym jego komentarze pojawiają się kilkanaście razy dziennie).

Jak łatwo został wyrzucony z UFC, tak łatwo wyleciał z branży porno. Na imprezie urodzinowej gwiazdy Brooke Haven War Machine pobił kilku gości w tym szefa LA Direct Models – Dareka Haya, dla którego do tej pory pracował. Od tego momentu War Machine, zamiast z przeciwnikami w klatce, musiał walczyć z prawem. Po niefortunnej imprezie był poszukiwany przez policję, a w konsekwencji aresztowany. Nie był to pierwszy głośny przypadek konfliktu tego zawodnika z prawem. Wcześniej w San Diego pobił oraz zadusił przechodnia, który nazwał jego oraz grupę jego znajomych „twarde chłopaki” (ang. tough dudes). W Las Vegas pobił ochroniarza w gejowskim klubie Krave, w którym sam pracował jako model. Jednak to problemy po porno-imprezie zaczęły być poważne dla War Machine, który wystawił nawet swoje… nasienie na Ebayu, aby uzbierać pieniądze na kaucje. Również fani mogli wpłacać datki na specjalnie utworzony fundusz. Kiedy wszystko zaczęło się układać, Koppenhaver znów wdarł się w konflikt z policją i został zatrzymany oraz zawieziony do aresztu z foliową torbą na głowie, co według policji było konieczne, ponieważ War Machine pluł na nich.

Te problemy zawodnika MMA z prawem na pewno mają podłoże w życiu osobistym Jona Koppenhavera, który nie miał łatwego dzieciństwa, a gdy miał 13 lat musiał reanimować swojego ojca. Niestety, ojciec zmarł na oczach syna. Później Koppenhaver próbował swoich sił w wojskowym college’u, jednak po pewnym czasie wrócił do San Diego i tam kontynuował swoje barwne życie, które z pewnością nie było łatwe, mimo że – jak sam mówił – dostawał kasę za seks i walczenie. Niektórzy fani mogli być świadkami rozterek War Machine’a, który na Twitterze pisał jak bardzo nienawidzi swojego życia, które sam nazwał żałosnym, a blogowanie zakończył tym, iż chciałby się już nie obudzić. Następnego dnia komentarze zniknęły, a sam zawodnik stwierdził, że już nie będzie blogował po alkoholu.

Obecnie War Machine ma w swoim życiu nowy cel, jakim jest powrót do najlepszych organizacji na świecie. Z tego powodu zawodnik ponownie wrócił do San Diego (wcześniej przebywał w Las Vegas, gdzie trenował w Xtreme Couture oraz w Los Angeles, gdzie był gościem w 10th Planet Jiu-Jitsu u Eddiego Bravo). Koppenhaver układa sobie też życie osobiste – głośno mówi o tym, że ma narzeczoną i to już koniec z porno. O tym, że powrót do MMA dobrze mu idzie mogliśmy się przekonać na gali BAMMA 3 , która odbyła się 15 maja 2010 w Birmingham, w Anglii. Koppenhaver, który przed walką mówił, iż dba o to, żeby mieć czysty umysł i… nos, szybko rozprawił się ze znanym z narożnika Quintona Jacksona Zachiem Lightem, dusząc go już po minucie walki.

Jeśli War Machine rzeczywiście będzie miał chęci do dobrego treningu i nadal będzie walczył w takim stylu, jakim walczy – to bardzo możliwe, że zobaczymy go niedługo w największej organizacji MMA. Warto zaznaczyć, że fani chętnie kupują bilety na jego walki, ponieważ właściwie nie kończą się one przez decyzję (w całej karierze tylko jedna walka Koppenhavera skończyła się werdyktem sędziów), a sam zawodnik daje z siebie wszystko i jak sam o sobie mówi: „nie jest najlepszym parterowcem, najlepszym stójkowiczem ani zapaśnikiem, jednak to co wyróżnia go od innych, to, że nigdy nie odpuszcza i zawsze dąży do zakończenia walki przed czasem”.

Napisał: Seb

____________
Wszystkie walki karty głównej UFC, największej organizacji MMA na świecie – oglądaj na żywo tylko na antenie Extreme Sports Channel.
MMAStore-at-MMARocks_MT02