Dzień 27 marca 2007. Świat obiega sensacyjna wiadomość o wykupieniu przez Lorenzo Fertittę, współwłaściciela Zuffy oraz UFC, organizacji Pride FC od poprzedniego właściciela, Dream Stage Entertainment, prawa do mark Pride i Pride Bushido, biblioteki wideo oraz kontraktów zawodników. Zostaje utworzona Pride FC Worldwide Holdings mająca kierować „nową” organizacją. Plany zakładały dalszą organizację walk w Japonii i dotrzymanie wcześniej zaplanowanego harmonogramu. Rzeczywistość jednak okazała się zgoła inna.

Co tak naprawdę pozyskała Zuffa podczas wykupienia Pride’a? Z całą pewnością prawa do nazwy, kilka biur po starych właścicielach i trochę fajnych gadżetów. Spodziewali się jednak o wiele więcej.

Kontrakty zawodników – Zuffa spodziewała się, że podobnie jak oni również i DSE miało ze swoimi zawodnikami ekskluzywne kontrakty. Nic bardziej mylnego. Kontrakty w Pride były kontraktami personal service (nie jestem dobry w ekonomii i nie mam zbytnio pojęcia pod jaką nazwą funkcjonuje to u nas), co w wolnym tłumaczeniu oznacza zatrudnienie bezpośrednio u pracodawcy, w tym wypadku Dream Stage Entertainment Inc. Kontrakty te nie mogły być przeniesione do UFC. Jedyną możliwością na wyegzekwowanie umów byłoby wykupienie przez braci Fertitta udziałów w Dream Stage Entertainment. Pracownicy Pride – jak można się było domyślić nie byli zbyt chętni do pomocy nowym właścicielom z Ameryki. Marka Pride – Zuffa miała nadzieję na uzyskanie umowy z japońską telewizją i wejście na rynek japoński. Były szumne zapowiedzi kontynuacji Pride’a. Obietnice takie składali zarówno Lorenzo Fertitta jak i Dana White. Baa, nawet sam Nobuyuki Sakakibara obiecywał fanom, że Pride nie zniknie. To ten sam Sakakibara, który był pewny, że ze względu na skandal z yakuzą Pride już nigdy nie dostanie umowy telewizyjnej w Japonii

Biblioteka wideo – i kolejna wpadka Zuffy. Amerykanie byli pewni, że wykupując Pride nabyli prawa do wszystkich nagrań wideo. Jednak okazało się, że Dream Stage Entertainment nie było właścicielem całej kolekcji. Prawo do nagrań miała również Fuji TV, która wyprodukowała wiele gal Pride. I tak oto Dana i koledzy zostają z nie tyle niepełną kolekcją co właściwie bardzo okrojoną i nie na wyłączność. Menedżer Fedora o ile mi wiadomo posiada pełne prawa do nagrań z walk Emelianenki. M-1 będzie mogło promować swoją gwiazdę w USA. I tak oto pęka bańka mydlana i ci, którzy bronili słuszności wykupienia przez Zuffę Pride’a tracą jeden ze swoich głównych argumentów. Wszystko to dowodzi nieudolności zarówno pracowników Zuffy jak i wynajętych do tego celu specjalistów. „Specjalistów” aż chce się powiedzieć bo dodam tylko, że Zach Arnold; czapki z głów dla tego pana; przewidział większość z tych rzeczy jeszcze przed przejęciem Pride przez Fertittów i spółkę (jeśli ktoś ma wątpliwości może zajrzeć na FightOpinion.com i samemu się przekonać).

Zuffa a raczej utworzone przez nią Pride FC Worldwide Holdings pozwało przed dwoma dniami byłych właścicieli Pride o czym w poprzednim newsie. Czy jest to mądry ruch ze strony Amerykanów? Po pierwsze jest to praktycznie przyznanie się do swojej nieudolności i wielu zaniedbań jakie miały miejsce przy kupnie Pride’a. Tak wielka firma jaką Zuffa chce być postrzegana nie podołała wyzwaniu sprawdzenia tego co zamierzała wykupić. Zarozumiali Amerykanie dostali po nosie i ciekawe jak będą się teraz tłumaczyć, bo „Japończycy nas oszukali” raczej nie wystarczy.

Po drugie, jeśli dojdzie do procesu to cała sprawa zwróci na siebie większą uwagę Komisji Hazardowej stanu Nevada. Czemu jest to takie ważne. Otóż zajmuje się ona wydawaniem pozwoleń na działalność hazardową. Jak wiemy braci Fertitta utrzymują się głównie z prowadzenia kasyn a bez braci Fertitta Zuffa i UFC nie istnieją. Komisja Hazardowa nie spogląda przychylnie na żadne związki ludzi, z którymi robi interesy z mafią, narkotykami itd. Szerokie kontakty DSE z Yamaguchi Gumi (jednej z organizacji wewnątrz yakuzy) nie są żadną tajemnicą i wie o nich każdy w branży. Wykupienie Pride przez Zuffę, której właścicielami są bracia Fertitta równa się zawarciu umowy z DSE a tym samym pośrednio z ludźmi z japońskiej mafii. Stawia to licencję na działalność hazardową pod dużym znakiem zapytania. Jeśli podczas procesu wyjdą na jaw jakieś ciemne interesy, a podczas przejęcia Pride na 100% do nich doszło, wierzcie mi, Komisja Hazardowa stanu Nevada cofnie licencję właścicielom Zuffy. Co się wtedy stanie nie muszę chyba mówić.

Po trzecie. Celowość całego procesu. Nawet jeśli Zuffa go wygra, a nie jestem przekonany czy tak się stanie jednak spekulacji na temat spraw sądowych się nie podejmuję, to nie mam pojęcia jak odzyska swoje pieniądze. DSE praktycznie nie istnieje. Cały ten bełkot niedoinformowanych „znawców” z forum sherdoga jakoby DSE zajmowało się galami HUSTLE jest gówno warty. Wszystkimi sprawami związanymi z HUSTLE zajmuje się Hustle Entertainment, organizacja która powstała specjalnie dla tego celu i której to DSE przekazało HUSTLE jeszcze przed swoim rozwiązaniem. Nobuyuki Sakakibara sam zamierza wystosować pozew przeciwko Zuffie za niedotrzymanie warunków umowy i zamknięcie Pride.

Pieniądze, które Amerykanie zapłacili już dawno rozpłynęły się między ludźmi yakuzy i głównymi postaciami DSE. Od kogo Zuffa domaga się pieniędzy? Od czegoś co już nie istnieje. Czy tylko mi wydaje się to głupie? Przyznam szczerze, że Amerykanie zostali oszukani i nie ma nic złego w tym, że chcą się bronić. Tylko, że teraz jest już na to za późno. Za swoje błędy się płaci a tym bardziej to bolesne, że Amerykanie mimo tego, że uważają się za profesjonalistów dali się tak łatwo wyrolować. Co ciekawe pozew Zuffy wpłynął do sądu tydzień po śmierci ojca chrzestnego Pride, Hiromichi Momose. Życie potrafi zaskakiwać.

Na koniec małe podsumowanie. Ostatnio w Internecie pojawiło się sporo plotek na temat tego, że Zuffa rozważa sprzedaż UFC. „Niemożliwe” odpowiesz. Jednak w związku z aferą wokół Xyience (nie zagłębiałem się zbytnio w ten temat, może jakiś inny redaktor o tym napisze J) i w świetle tego co zostało napisane powyżej staje się to co najmniej prawdopodobne. Coś jest w każdym bądź razie na rzeczy.

Sporo tego wszystkiego wyszło. Nie wiem czy to co napisałem do końca wyjaśnia wszystko to co do tej pory wiadomo na temat historii wokół kupna Pride przez Zuffę. Zainteresowanych odsyłam na FightOpinion.com gdzie Zach Arnold, prawdziwy spec jeśli chodzi o Japonię, wspaniale opisuje całą tę sprawę.