Niedawne słowa Jarosława Stawiarskiego, sekretarza stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki o regulacjach państwowych w świecie MMA, wywołały interesującą dyskusję. Wiceminister Stawiarski będąc gościem na gali KSW 41, udzielił wywiadu Polsatowi Sport i powiedział:

Uważam, że to trzeba ucywilizować, bo kiedy by powstał związek MMA, byłoby to w sposób bardzo racjonalny i prawny obudowane i należałoby w tym kierunku iść. Sama organizacja i jakość tej dyscypliny, ochrona zawodników, ochrona ich praw i wszystko co się z tym wiąże powinno być ucywilizowane i ministerstwo przygląda się i będziemy starać się pomóc tej dyscyplinie sportu wejść w ramy związkowe.

Nieco później, Karol Jędrzejczyk, menadżer Joanny Jędrzejczyk w rozmowie z tą samą stacją zaapelował o powstanie związku.

Nie ukrywam, że chcielibyśmy, aby MMA w Polsce było sportem i mam nadzieję, że minister Bańka w końcu usłyszy, że chcemy, aby powstał Polski Związek MMA.

Czy jednak apelowanie do Ministerstwa Sportu wystarczy, aby rozpocząć proces tworzenia związku sportowego? Aby dowiedzieć się więcej o sytuacji MMA na wysokich szczeblach władzy, postanowiliśmy skontaktować się z biurem prasowym Ministerstwa Sportu. Pracownicy ministerstwa odesłali nas jednak do regulacji prawnych i napisali:

Informujemy, że zgodnie z art. 11. 2. Ustawy o sporcie do wniosku o wyrażenie zgody na utworzenie polskiego związku sportowego wnioskodawca dołącza:

1) projekt statutu polskiego związku sportowego;

2) szczegółowy opis sportu, w którym zamierza organizować i prowadzić współzawodnictwo, wraz z dokładną informacją o warunkach jego uprawiania oraz regułach i systemie współzawodnictwa w tym sporcie;

3) zaświadczenie o przynależności do międzynarodowej federacji sportowej działającej w sporcie olimpijskim lub paraolimpijskim lub innej uznanej przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski.

Z kolei w art. 11. 3. ustawa stanowi m.in., że jeżeli wnioskodawca nie przedłoży ww. dokumentów Minister właściwy do spraw kultury fizycznej odmawia wyrażenia zgody na utworzenie polskiego związku sportowego.

Z powyższego i całej Ustawy o sporcie jednoznacznie zatem wynika, że to nie Ministerstwo Sportu, a podmiot zewnętrzny musi złożyć wniosek u uznanie go za polski związek sportowy, a utworzenie polskiego związku sportowego przez działający związek sportowy wymaga uzyskania zgody ministra. Czy zatem jakiś podmiot złożył już taki wniosek? I na to pytanie uzyskaliśmy odpowiedź z Ministerstwa Sportu.

Informujemy, iż weryfikacja od 2009 r. wskazuje na brak wniosku o zgodę na utworzenie PZS w sporcie MMA.

Na razie więc temat jeszcze formalnie w Ministerstwie Sportu nie zaistniał. Ciekawy jednak jest bardzo zapis Ustawy o sporcie, który  mówi o tym, że do wniosku o utworzeniu związku należy dołączyć zaświadczenie o przynależności do międzynarodowej federacji sportowej działającej w sporcie olimpijskim lub paraolimpijskim lub innej uznanej przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Nie wystarczy zatem stworzenie podmiotu, który złoży wniosek do Ministerstwa Sportu w sprawie polskiego związku sportowego, należy też spełnić dodatkowe wymagania.

Aktualnie na polskim rynku MMA działa tylko jedna organizacja, która jest na drodze do spełnienia powyższego wymogu, a jest nią Polska Federacja MMA, która już dawno została przyjęta w struktury międzynarodowej organizacji The International Mixed Martial Arts Federation. IMMAF bowiem, jako organizacja promująca i organizująca amatorskie zawody MMA, działa w kierunku wejścia mieszanych sztuk walki na igrzyska olimpijskie. Żeby jednak mogła tego dokonać najpierw musi otrzymać pełne członkostwo w organizacji Global Association of International Sports Federations, która jest stowarzyszeniem gromadzącym wszystkie olimpijskie i nieolimpijskie międzynarodowe federacje sportowe. Dopiero po akceptacji MMA przez GAISF będzie można wejść na formalną drogę akceptacji przez MKOl. Gdyby zatem MMA zostało uznane za dyscyplinę sportową przez GAISF, zostałby również spełniony wymóg Ustawy o sporcie, mówiący o przynależności do międzynarodowej federacji sportowej działającej w sporcie olimpijskim lub paraolimpijskim.

W roku 2016 organizacja IMMAF złożyła wniosek o członkostwo w stowarzyszeniu GAISF, a w kwietniu roku 2017 otrzymała tam status obserwatora, co jest pierwszym krokiem na drodze do pełnego członkostwa. Niespodziewanie jednak pojawił się problem, bowiem inna organizacja promująca amatorskie MMA, czyli World Mixed Martial Arts Association również złożyło aplikację do GAISF w sprawie uznania go za globalny organ zarządzający sportem jakim jest MMA. Ponieważ jednak GAISF może uznać tylko jedną organizację, podwójna aplikacja stanowi przeszkodę w pozytywnym zakończeniu tego procesu. W związku z powstałą sytuacją obie organizacje rozpoczęły negocjacje w sprawie połączenia się. Na razie jednak nie wiadomo na jakim etapie znajduje się cały proces.

Niezależnie jednak od tego, ostatecznie zapewne IMMAF uzyska status członkowski w GAISF, a wówczas drzwi do stworzenia Polskiego Związku MMA przez Polską Federację MMA otworzą się szerzej. W rozmowie z Konradem Płazą z PFMMA zapytaliśmy o takie plany.

Tak, jak najbardziej chcemy stworzyć Polski Związek MMA i powoli do tego dążymy. Przygotowując się do tego kroku rozpoczęliśmy tworzenie ligi, która nazywam się PROAMA. Jej funkcjonowanie jest zgodne z zasadami panującymi podczas mistrzostw świata, czy mistrzostw Europy organizowanych przez IMMAF, czyli mamy tu półzawodowe walki zgodne z Unified Rules. Im bardziej będzie się ten projekt rozwijał, tył łatwiej będzie nam rozmawiać z Ministerstwem Sportu. W tym zakresie zresztą pomaga nam organizacja IMMAF. Działamy więc i idziemy w tę stronę, żeby ostatecznie MMA stało się sportem olimpijskim, do czego też IMMAF mocno dąży. My natomiast chcielibyśmy być częścią tego ruchu. Chcielibyśmy pomagać w rozwoju mieszanych sztuk walki.

Na drodze do stworzenie Polskie Związku MMA stoją jednak jeszcze inne, formalne przeszkody.

Na razie rozmów z Ministerstwem Sportu nie było, ponieważ najpierw należy spełnić wymogi formalne. Dla przykładu: do związku sportowego, który chce zmienić się w polski związek sportowy muszę przynależeć kluby sportowe. Na razie więc chcemy zająć się promocją naszej federacji i będziemy starać się zrzeszać pod naszymi skrzydłami różne kluby. Pierwsze zawody, które zorganizowaliśmy w BiałymStoku, są już za nami. Z rozmów z trenerami i zawodnikami wynika, że byli bardzo zadowoleni, ponieważ jest to coś zupełnie nowego i różni się od innych amatorskich startów. Na pewno też takie starcia półzawodowe przygotowują fighterów lepiej do przejścia na zawodowstwo. I mam nadzieję, że druga edycja pokaże jeszcze większe zainteresowani zawodników startami w półzawodowych walkach.

Wszystko wskazuje więc na to, że droga do stworzenia Polskiego Związku MMA jest jeszcze bardzo długa i kręta. Z drugiej strony powstanie związku wyjdzie zapewne z inicjatywy ludzi działających w środowisku MMA, a to wszystko powoduje, że pozostaje jeszcze wiele czasu na dokładne przemyślenie sprawy i przygotowania się na taką ewentualność. Warto bowiem aby taka instytucja, jeśli w końcu powstanie, miała szerokie wsparcie i mogła spokojnie działać na rzecz rozwoju amatorskiej sceny mieszanych sztuk walki w Polsce.

9 KOMENTARZE

  1. Związek to kwestia czasu (może dłuższego ale jednak), więc dobrze by było gdyby wszyscy zainteresowani usiedli wspólnie i to przedyskutowali.

  2. Po ostatnich aferach, które już chyba każdy związek sportowy ma/miał w Polsce stworzenie kolejnej podstawy do manipulacji pieniędzmi, umowami wyjdzie tylko na złe. Była niedawno podobna dyskusja właśnie chyba po słowach menadżera Asi i właśnie IO podałem jako realną możliwość działania takiego czegoś. Dowiedziałem się, że rzeczywiście PFMMA coś tam działa z IMMAF więc tym bardziej trzeba czekać na to, co pokażą decyzje dotyczące właśnie IMMAF, a potem działać dalej choć mam coraz większe wątpliwości co do typowego związku.

    Żeby nie być gołosłownym i bliskim MMA wystarczy popatrzeć nie na kolarstwo, łyżwiarstwo, narciarstwo tylko na boks, zapasy i sprawdzić jak niewielkie wsparcie zapewniają zawodnikom i co potem wychodzi na IO, MŚ i jakie grube rzeczy wypływają.

  3. Nie czytałem tego bo brzmi pojebanie i ogólnie jestem przeciwnikiem związków zawodowych, ale zgłaszam swoją kandydaturę na rzecznika. Mógłbym być takim Jerzym Urbanem polskiego MMA :razz:enn:

    SPOILER
    Chyba że Mariusz Olkiewicz by mnie wygryzł

  4. Extra. Jak powstanie taki związek to wreszcie Polacy zaczną wygrywać z murzynami i wąsaczami w UFC bo prezesy to załatwio.