Mirko Filipovic, który już niedługo zadebiutuje w Bellatorze i zmierzy się z Royem Nelsonem, znalazł się pod skrzydłami organizacji, dla której walczy również Fedor Emelianenko. Obaj zawodnicy mieli okazję spotkać się z sobą w ringu jeszcze za czasów organizacji Pride i wówczas to Rosjanin był górą. Wygląda jednak na to, że Mirko wcale nie ma ochoty na rewanż z Fedorem.

Ludzie bez przerwy pytają mnie o tę walkę, ale aktualnie nie myślę o Fedorze. Wydaje mi się, że do tej walki nie dojdzie. Nie odczuwam specjalnej potrzeby kolejnej konfrontacji z Fedorem. Oczywiście nigdy nie wiadomo co się wydarzy, ale nie sądzę, żeby kiedykolwiek to starcie się odbyło.

Filipovic powiedział o tym podczas niedawnej konferencji telefonicznej z mediami. Zapytany natomiast o to czy Fedor swoim zwycięstwem nad Frankiem Mirem pokazał, że wraca do gry, odpowiedział:

To była dobra walka, ale trudno na jej podstawie powiedzieć coś więcej, bo była za krótka. Dobrze dla niego, że wygrał.

13 KOMENTARZE

  1. Szkoda, to była by idealna walka na zakończenie kariery CroCopa, po wygraniu K1 GP, rewanżu z Gonzagą, wygraniu turnieju Rizin, teraz tylko odegrać się Nelsonowi i Fedorowi.

  2. "idealna walka na zakończenie kariery CroCopa", idealna na które zakończenie kariery 🙂 On już kończył kilka razy.

  3. "idealna walka na zakończenie kariery CroCopa", idealna na które zakończenie kariery 🙂 On już kończył kilka razy.

    Ostateczne 😀

  4. Wypierdalaj :crazy:

    Prosiłbym o stosowanie innego mniej wulgarnego języka. Dziękuje

    Takich walk jak ich z Pride już nie ma. Teraz byłoby to pewnie wielkie G ale z racji sentymentu do nazwisk i osiągnięć zobaczyłbym. Najlepiej w Rizin

  5. Na dzień dzisiejszy Mirko robi Fedora przed czasem

    Niestety pewnie masz rację. Ale ja tam bym się chciał upewnić, tym bardziej, że chłopaki hulają znowu na dobrym towarze

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.