Wywiad przetłumaczył i zgodził udostępnić severe (BIG Thx za to). Wywiad jest już sprzed tygodnia ale może kogoś zainteresuje to że np. CroCop niedługo kupuje drugi oktagon do swojej piwniczki:)

Czy to jest Twój ostatni kontrakt, Mirko ?
CC: Nie wiem, czas pokaże.
Dana pozyskał zawodnika, który może zarobić dla niego sporo pieniędzy.
CC: Wydaję mi się, że mój styl walki jest bardzo lubiany przez fanów w USA.
Jak przebiegają przygotowania ?
CC: Aby zregenerować moje ciało w tym tygodniu będę trenował lżej. W ubiegłym trenowałem wraz z Remym, Gilbertem i ich trenerem Hippolyte. W następnym tygodniu znowu będę trenował na pełnym gazie.
Słyszeliśmy, że ta trójka powróci w następnym tygodniu aby trenować z Tobą w końcowym etapie przygotowań ?
CC: Dokładnie. I to nie wszystko, ponadto wynająłem Hyppolyte aby został moim trenerem. On będzie przybywał do Chorwacji a ja do Amsterdamu, taki mamy układ.


Czy planujesz wyruszyć do Holandii tuż przed walką z Kongo?

CC: Nie, nie jest to dla mnie konieczne, poza tym nie mają tam klatki.
Niestety uchwycenie różnicy pomiędzy klatką a ringiem kosztowało Cię jedną brutalną porażkę.
CC: Klatka i ring są jak ogień i lód. Kiedy klinczujesz z kimś przy siatce jest mu łatwiej się bronić, powód jest prosty; kiedy tylko masz styczność z siatką, nie pozostaje to obojętne dla twoich palców, to jest trudne do wytrzymania. To samo dzieje się z Twoją głowa i może być bardzo niebezpieczne. Co więcej; jako że oktagon nie posiada narożników ─ nie możesz tam zamknąć swojego przeciwnika.
Trenujesz teraz raz dziennie ?
CC: Tak, przed występem w Londynie będziemy trenować rano, raz dziennie.
Widzimy, że w swojej sali treningowej masz wszystko, począwszy od klatki kończąc na stole do ping ponga. Czy przytrafiła Ci się porażka w ping ponga Mirko?
CC: Tak, byłem tak rozgniewany, że prawie wyrwałem kaloryfer.

Co sądzisz o swojej nowej klatce ?
CC: Lubię ją, jest świetna, jest nieco krótsza niż oryginalna w którą wkrótce powinienem się zaopatrzyć.
Jakie jest Twoje zdanie na temat Dana Listera ?
CC: Ten facet jest chodzącą encyklopedią, wie wszystko.
CroCop zaczął opowiadać o swojej porażce z Gonzagą.
CC: Gabriel trafił mnie 5 razy łokciem w skroń a ja nie miałem na to jakiejkolwiek obrony. Kiedy podniosłem się z ziemi – byłem już skończony. Nie byłem w stanie obronić się przed kopnięciem. To jest sport w którym każdy pojedynczy cios może cię pogrążyć. Ludzie mi współczują choć ja tego szczerze nie chce, nienawidzę tego. Kiedy przegrasz mecz w piłkę, zapomina się o tym następnego dnia. Następnego dnia zdobędziesz punkty z karnego i jesteś królem na nowo. W Manchesterze miałem fatalny dzień. Wierz mi, że gdybym walczył raz jeszcze, dzisiaj, to była by to inna historia. Umieram w oczekiwaniu na rewanż.
Kongo ?
CC: Wydaje mi się, że trenuje z Jacksonem, ma 32 lata, nie pokonał nikogo naprawdę znaczącego, ale właśnie tacy zawodnicy mogą być najbardziej niebezpieczni. Szanuję go ale sądzę, że powinienem pobić go w 1 rundzie.
Couture czy Gonzaga ?
CC: Stawiam na Randego, zamęczy go na śmierć. W przeciwieństwie do Randyego, GG nie walczył wcześniej na dystansie 5 rund. Sądzę, że zwycięży Randy przez decyzje.
Twoja kolejna walka ?
CC: Do końca tego roku pod uwagę są brane 2 terminy; listopad i grudzień. Wybrałem grudniowy. Kiedy zwyciężę Kongo, najbardziej prawdopodobne jest, że stanę w Las Vegas naprzeciw Minotauro.

Czy zachwyciło Cię Vegas ?
CC: Nie specjalnie.

Fajnie że Mirek wkońcu zauważył różnice pomiędzy ringiem a jak to mówią w Chorwacji „oktogonem”. Lepiej późno niż wcale…

 

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.