Umowa pomiędzy M-1 Global a FEG została oficjalnie ogłoszona. W jej rezultacie mistrz wagi ciężkiej Pride Fedor Emelianenko stoczy kilka walk w nowej organizacji DREAM. Jest więc w końcu szansa na długo oczekiwany rewanż pomiędzy CroCopem a Fedorem.

Dla Dany White który jak się wczoraj okazało zgodził się na walki CroCopa w Japonii aby ten mógł się podbudować psychicznie jest to sytuacja w której nie może nic stracić. Jeśli CroCop przegra walkę z Fedorem to nic się nie stanie, Dana powie „ten koleś został zniszczony dwa razy w UFC a ten Fedor męczył się z nim 20 minut i go nie znokautował”. Jeśli zaś CroCop wygra z Fedorem (każdy kto widział pierwszą walkę wie że jest to możliwe) lub jeszcze lepiej, urwie mu głowę swoim High Kickiem to Dana White posika się chyba z radości i przez następne 5 lat będzie mówił w każdym wywiadzie że Fedor to pussy bo przegrał z zawodnikiem który dwukrotnie dostał lanie od zawodników UFC.

Ci z was którzy byli zaskoczeni pozytywną reakcją Dany White na sprawę CroCopa niech nie mają złudzeń. Dana nie zrobił tego z dobrego serca lub z chęci pomocy CroCopowi. Zrobił to miał w tym swój biznes…Taki sam jak w ustawieniu walki Shogun vs. Griffin. Pokazaniu że UFC jest lepsze od Pride…