Fot. Esther Linn / mmafighting.com

Po tym jak Michał Oleksiejczuk został zawieszony na rok przez Komisję Sportową w Nevadzie za naruszenie polityki antydopingowej, Jacek Sarna, menadżer zawodnika udzielił wywiadu Dziennikowi Wschodniemu, w którym odniósł się do całej sytuacji.

Podczas trwania kontraktu z UFC Michał niczego nie brał. Jest absolutnie czysty, co zresztą widać po wszystkich badaniach. On nie brał żadnych sterydów czy substancji dopingujących.

Jacek Sarna został również zapytany o to w jaki sposób zakazane środki mogły trafić do organizmu zawodnika.

Trudno powiedzieć. Takie środki potrafią się utrzymywać w organizmie bardzo długo, a dwa lata temu Michał był na zupełnie innym etapie swojej kariery. Nie chcę więcej mówić, bo nie zamierzam wkraczać w strefę prywatną zawodnika.

Na koniec menadżer Michała Oleksiejczuka powiedział, że jego zdaniem roczne zawieszenie to zbyt surowa kara.

Michał jest przyzwyczajony do częstych startów, a teraz przez rok nie będzie mógł pojawić się w klatce. To jednak wciąż młody zawodnik, więc to przetrwa. Uważam, ze jest to zbyt surowa kara. Na szczęście, Michał nie traci kontraktu z UFC. W końcówce grudnia wróci do klatki jeszcze mocniejszy!

63 KOMENTARZE

  1. Będzie miał czas żeby się wyciąć. Może nawet powrót w 84? Z tego co pamiętam to do walki miał niedowagę coś 2-3 funty. Byle na czysto :nono:

  2. Podczas trwania kontraktu z UFC Michał niczego nie brał.

    dwa lata temu Michał był na zupełnie innym etapie swojej kariery.

    :beczka:

    Bardzo dobre.

  3. Trudno powiedzieć. Takie środki potrafią się utrzymywać w organizmie bardzo długo, a dwa lata temu Michał był na zupełnie innym etapie swojej kariery. Nie chcę więcej mówić, bo nie zamierzam wkraczać w strefę prywatną zawodnika.

    Wow, chyba się zapędził.

  4. Podczas trwania kontraktu z UFC Michał niczego nie brał. Jest absolutnie czysty, co zresztą widać po wszystkich badaniach. On nie brał żadnych sterydów czy substancji dopingujących.

    Zgodnie z wiedzą z internetu to może być prawda, bo niby może się utrzymać do 3 miesięcy, a kontrakt Michała przed walką z Khalilem to chyba własnie były te 3 miesiące, więc to nie jest tłumaczenie, w sensie okej może i prawda, że nie brał, ale teoretycznie mógł brać tydzień przed podpisaniem kontraktu i dlatego wpadł, a wpadł na testach i to jest fakt.

    Trudno powiedzieć. Takie środki potrafią się utrzymywać w organizmie bardzo długo, a dwa lata temu Michał był na zupełnie innym etapie swojej kariery. Nie chcę więcej mówić, bo nie zamierzam wkraczać w strefę prywatną zawodnika.

    No ale te "prywatne sprawy" to chyba były niewystarczające przekonywujące, skoro organ wymierzający karę je zignorował.

  5. Sarna przypadkowo właśnie obnażył naszych fighterów. Pamiętajcie, od dzisiaj "inny etap kariery" = koks i sowite cykle 😀

  6. Wow, chyba się zapędził.

    Bardzo dobrze powiedział. Dał do zrozumienia, że było bite, ale dawno temu 😉

  7. Bardzo dobrze powiedział. Dał do zrozumienia, że było bite, ale dawno temu 😉

    Ale chyba nie powinien tak mówić? Wiesz… ma płacone za robienia dobrego PR-u, a nie odwrotnie :X dziwne…

  8. Ale chyba nie powinien tak mówić? Wiesz… ma płacone za robienia dobrego PR-u, a nie odwrotnie :X dziwne…

    Nie powinien, ale mnie cieszy, że świadomie bądź też nie odkrywa karty 😉

  9. Nie powinien, ale mnie cieszy, że świadomie bądź też nie odkrywa karty 😉

    A co tu odkrywac? Kto trenowal i/lub ma leb na karku wie co jest co

  10. Jeszcze nie dawno było że do walki z Wojciechem Januszem nie brał nawet suplementów :beczka:

    bo moze akurat suplementow nie bral 😀

  11. Sarna to ten co kiedyś był dziennikarzem i dawał się strasznie orać Kawulowi?

    Tak. Ciekaw czy już umie wymienić lepszych ciężkich od bedorfa :crazy:

  12. 23lata, od 4 lat walczy. Pięknie to wygląda w porównaniu z tą wypowiedzią, bite było od dawna, czyli jak miał ok 20-21lat to już był na konkretnych cyklach(okres 2lat zgodnie z wypowiedzią). Śmiało pewnie można założyć, że zaczynał z koksem przed 18-tką. To ja się nie dziwię, że potem taki Bones/Pająk w sile wieku mają problemy z wstawaniem. Sporo jeszcze się muszę nauczyć:???:

    Jego menadżer go pogrążył tą wypowiedzią. Mam nadzieję, że ktoś go wymęczy o wypowiedź czemu mijał się z prawdą, ale pewnie by się pogniewał.

  13. To jest problembo już na zawodach ALMMA widać zawodników których sok z gumijagód aż rozsadza. Tylko co z tego że wygrasz ALMME później zdobędziesz pas jakiejś Polskiej organizacji skoro do UFC będzie sie trzeba oczyścić i nagle okaże się że nawet treningu nie da sie zrobić.

  14. Sarna przypadkowo właśnie obnażył naszych fighterów. Pamiętajcie, od dzisiaj "inny etap kariery" = koks i sowite cykle 😀

    A czy to jakaś nowość, że u nas wszyscy ładują jak wlezie? 😀

  15. To jest problembo już na zawodach ALMMA widać zawodników których sok z gumijagód aż rozsadza. Tylko co z tego że wygrasz ALMME później zdobędziesz pas jakiejś Polskiej organizacji skoro do UFC będzie sie trzeba oczyścić i nagle okaże się że nawet treningu nie da sie zrobić.

    Mega uprosciles. Jakby to bylo tak proste to sam bym na to poszedl i wygral sobie almme, a potem zarabial hajs w Europie (nawet w ksw)

  16. Mega uprosciles. Jakby to bylo tak proste to sam bym na to poszedl i wygral sobie almme, a potem zarabial hajs w Europie (nawet w ksw)

    Oczywiście że samo koksowanie nie wyatarczy ale jeżeli komuś jest to potrzebne już na etapie amatorskich startów to wiadomo że nie może myśleć o najwyższych celach. Koks jest obecny podczas rywalizacji "dzieci" na ALMMie bo dla wielu nie jest celem rywalizacja sportowa tylko prestiż na dzielni i lans na fejsie co w rezultacie może zaprzepaścić kariery naprawdę utalentowanych którzy są tlamszeni przez osoby które bez soku baly by sie wyjść z domu a co do piero rywalizować w MMA

  17. Oczywiście że samo koksowanie nie wyatarczy ale jeżeli komuś jest to potrzebne już na etapie amatorskich startów to wiadomo że nie może myśleć o najwyższych celach. Koks jest obecny podczas rywalizacji "dzieci" na ALMMie bo dla wielu nie jest celem rywalizacja sportowa tylko prestiż na dzielni i lans na fejsie co w rezultacie może zaprzepaścić kariery naprawdę utalentowanych którzy są tlamszeni przez osoby które bez soku baly by sie wyjść z domu a co do piero rywalizować w MMA

    Dokładnie. Jak ktoś kiedyś trenował cokolwiek na poziomie (nazwijmy to) wyczynowym, ten raczej nie ma złudzeń. I ja wcale nie mam pretensji, że jakiś zawodnik koks bierze. Według mnie zawodowcom i osobom ze światowej czołówki jest on zwyczajnie potrzebny do wykonywania zawodu i zarabiania, bo przecież doping to nie tylko taki typowo kulturystyczny na masę, tylko całe spektrum środków pomagających w np. w regeneracji, poprawiających wydolność i masę innych rzeczy. I strasznie mnie irytuje, jak ktoś pyta zawodników o środki dopingujące, bo serio co ci ludzie mają powiedzieć?  Jak powie, że nie brał, to w większości przypadków skłamie, jak powie, że brał, to mu ludzie pocisną od oszustów – mimo że 99% jego rywali zapewne też jest na bombie. W efekcie panuje jakaś tajemnica poliszynela, bo każdy kto otarł się o sport wie, jaka jest prawda, ale nie można nic oficjalnie powiedzieć, bo opinia publiczna będzie płakać, sponsorzy odejdą etc. Dla mnie testy antydopingpwe to zwyczajne wypierdalanie kasy w błoto, a można by ja było po prostu zainwestować bądź podzielić miedzy zawodników. Oczywiście wiem, że ktoś może mieć odmienne zdanie i chce oglądać zawodników "czystych" i OK. No ale jestem zwolennikiem dobrowolności, więc niech każda organizacja robi po swojemu.

    Problem ze sterydami pojawia się według mnie wtedy, jeśli ludki sięgają po koks nie jako po niezbędny suplement (nazwijmy to suplementacja++) do utrzymania się w czołówce, a jeśli biorą go jako swoistą drogę na skróty. Mógłbyć potrenować jeszcze 3 lata i mieć podobne efekty, ale po co czekać – zrobisz cykl i taką ALMMę wygrasz za trzy miesiące. No i tak jak piszesz w cytowanym poście, w takiej ALMMie można sobie skrócić drogę, tylko że później na sto procent zabraknie skilla, bo zawodnik swój jetpack wykorzystał już na etapie amatorskim lub wczesno-zawodowym.

  18. Co za dzban… Naprawdę czasem ciężko się wyzbyć wrażanie, że w tym sporcie jest od wuja umysłowych ameb.

  19. Jednego można być pewnym- nie bral nic na poprawe sylwetki:lol: czekam na wywiad z Michalem i pytanie żeby się odniosl do slow Sarny:wink:

  20. Trudno powiedzieć. Takie środki potrafią się utrzymywać w organizmie bardzo długo, a dwa lata temu Michał był na zupełnie innym etapie swojej kariery. Nie chcę więcej mówić, bo nie zamierzam wkraczać w strefę prywatną zawodnika.

    Mógł sobie akurat tą wypowiedź odpuścić bo jeszcze bardziej go wjebał.

  21. I jeszcze jedno bo zapomniałem. Ja bym się zbytnio Sarny nie czepiał. Zdaję sobie sprawę, że może ze względów wizerunkowych mógł przemilczeć i że rola menedżera to m.in. PR a nie edukacja widzów – ale w tym co powiedział nie ma niczego niezgodnego prawdą. Ba, nie ma niczego stawiającego zawodnika w złym świetle.

    Do momentu angażu przez UFC Oleksiejczuk walczył w organizacjach, w których doping nie był zabroniony.  A więc był dozwolony, więc za co niby go tu piętnować? Rozumiem, że jak idziesz do UFC i tam są testy, to zgadzasz się niejako na to, że nie będziesz stosować zabronionych substancji (czy faktycznie nie będziesz czy tylko nie dasz się złapać to inna rzecz). I za to oczywiście można mieć do Michała pretensje. Ale jak walczył w organizacjach, gdzie stosowanie dopingu jest dozwolone to:

    a) nie zrobił niczego zabronionego wchodząc na cykl

    b) musiał by podchodzić bardzo idealistycznie do sportu, żeby tego nie zrobić i tym samym dać rywalom ewidentną przewagę

    Jeszcze inna rzecz, że mógł wrzucić sobie cykl zupełnie nie pod MMA a np. ze względów sylwetkowych (wiem, nie ten środek a i po Michale nie widać za bardzo, ale po prostu teoretyzuję w tym momencie), bo skoro każdy Kowalski może – bo może, to fighter tez może. Na sam koniec rozumiem, że Janusze mogą jeździć po Sarnie czy Oleksiejczuku za ten wywiad, ale my tu serio jesteśmy trochę bardziej rozgarnięci niż typowy Heniek i raczej powinniśmy ludziom tłumaczyć, że winą zawodnika jest to, że wpadł na koksie w UFC gdzie jest on zabroniony, a nie to, że brał go wcześniej – kiedy robił to zgodnie z litera prawa i zgodnie z zasadami obowiązującymi w organizacjach w których walczył.

    E: Jeszcze inna rzecz, że debilne hasło SYLWETKA NIE WALCZY wyplute przesz sztab "Lorda" przed walką odbija mu się teraz czkawką i to bardzo.

  22. I jeszcze jedno bo zapomniałem. Ja bym się zbytnio Sarny nie czepiał. Zdaję sobie sprawę, że może ze względów wizerunkowych mógł przemilczeć i że rola menedżera to m.in. PR a nie edukacja widzów – ale w tym co powiedział nie ma niczego niezgodnego prawdą. Ba, nie ma niczego stawiającego zawodnika w złym świetle.

    Myślę, że bardzo mało ludzi patrzy na to tak jak Ty. Myślę wręcz, że jesteś w totalnej mniejszości. To też nie jest tak, że nie zrobił mu wizerunkowej wtopy. Oprócz legalności dopingu jest też kwestia jego akceptowalności przez społeczeństwo. To, że nie jest zabroniony, nie znaczy, że jest akceptowany przez kibiców i obaj wiemy, że nie jest. Zwykli ludzie, fani sportów bardzo negatywnie reagują na takie informacje "zażywał sterydy" i kojarzy się to od razu z oszustwem. Nikt na świecie tego nie zinterpretuje w ten sposób "aha, w Polsce doping nie jest zabroniony to spoko, nic się nie stało jak brał", tylko raczej "o cholera, był na szprycy cały ten czas". UFC nauczyło nas schematów i jeśli tam zawodnik jest karany za sterydy, to nawet jeśli w Polsce zażywanie ich jest legalne (i walka pod ich wypływem na zasadach MMA), to nadal pozostaje niesmak, a po drugie w Polsce są legalne tylko dlatego, że nikt MMA nie kontroluje. No i dziwnie to wygląda, że w tej samej dyscyplinie w jednej organizacji można się kłuć, a w drugiej uważane jest to za oszukiwanie – dlatego moim zdaniem tak, postawił swojego zawodnika w złym świetle. To już lepiej było ściemniać jak Anderson Silva, że nigdy nic nie brał, niż sugerować, że brał, ale dawno temu. Bo zauważ, że tym stwierdzeniem sam zasugerował, że to "coś złego" i odciął się od tego.

    http://prawo-porady.pl/artykuly,karalnosc-zakupu-i-posiadania-sterydow-anabolicznych,640.html

    W tym artykule bardzo fajnie przedstawiono, że w Polsce można posiadać sterydy i stosować je na własny użytek. Tylko tak jak napisałem, co ci da to, że jest to legalny proceder jeśli opinia publiczna i tak cię zje żywcem jeśli się do tego przyznasz? Sport to sport i ludzie oczekują jednak zdrowej rywalizacji bo tak im wpajano od dziecka, że to na tym polega. Ludzie nie zdają sobie sprawy z wyścigu farmakologicznego czy z hodowania mutantów na Igrzyska Olimpijskie przez bardziej rozwinięte kraje. Przyznajesz się do stosowania sterydów = jesteś oszustem, nawet jeśli te sterydy są legalne. Dlatego powtarzam, że źle zrobił Jacek sugerując, iż jego podopieczny używał sterydów w przeszłości.

    Po drugie legalność sterydów w sportach walki w Polsce jest podyktowana tym, że nikt tego nie kontroluje. Nie ma pieniędzy, nikomu nie zależy, nikogo nie obchodzi ta kwestia. Jakiekolwiek by były powody, koks jest legalny bo sport jest wolny i nieograniczony związkiem, nie ma go na Igrzyskach itd. Ten sam sport za to w USA jest już obwarowany ograniczeniami, kontrolami. W Polsce ten sam problem ma Boks w którym testy przeprowadzane są tylko gdy walczy się o Mistrzostwo Kraju czy inny mocny tytuł. A tak to można kłuć się do woli. I mimo "legalności" sterydów w boksie, gdy Andrzej Wawrzyk wpadł na stanozololu przed walką z Deontayem Wilderem, to suchej nitki na nim nie zostawili, właśnie wyzywając go od oszustów. Dla ludzi nie miało totalnie znaczenia, że walcząc w Polsce, na polskich galach, mógł legalnie używać sterydów. Każdy patrzył na to przez pryzmat "oszukiwania w sporcie". I tak samo patrzeć będą na Michała Oleksiejczuka.

  23. Dla ludzi nie miało totalnie znaczenia, że walcząc w Polsce, na polskich galach, mógł legalnie używać sterydów.

    Mogl legalnie zazywac czy zazywal bo wiedzial, ze go nie sprawdza?

  24. Michał jest raczej zbyt mało znany, żeby to miało jakieś negatywne konsekwencje – Janusz przeczyta, Janusz zapomni, a "hardkorowi" i tak wiedzą, że wszyscy biorą.

    I podbijam pytanie o Sarnę. Żmija zostawił Michała, czy Michał zostawił Żmiję, czy o co tu chodzi?

  25. Myślę, że bardzo mało ludzi patrzy na to tak jak Ty. Myślę wręcz, że jesteś w totalnej mniejszości. To też nie jest tak, że nie zrobił mu wizerunkowej wtopy. Oprócz legalności dopingu jest też kwestia jego akceptowalności przez społeczeństwo. To, że nie jest zabroniony, nie znaczy, że jest akceptowany przez kibiców i obaj wiemy, że nie jest. Zwykli ludzie, fani sportów bardzo negatywnie reagują na takie informacje "zażywał sterydy" i kojarzy się to od razu z oszustwem. Nikt na świecie tego nie zinterpretuje w ten sposób "aha, w Polsce doping nie jest zabroniony to spoko, nic się nie stało jak brał", tylko raczej "o cholera, był na szprycy cały ten czas". UFC nauczyło nas schematów i jeśli tam zawodnik jest karany za sterydy, to nawet jeśli w Polsce zażywanie ich jest legalne (i walka pod ich wypływem na zasadach MMA), to nadal pozostaje niesmak, a po drugie w Polsce są legalne tylko dlatego, że nikt MMA nie kontroluje. No i dziwnie to wygląda, że w tej samej dyscyplinie w jednej organizacji można się kłuć, a w drugiej uważane jest to za oszukiwanie – dlatego moim zdaniem tak, postawił swojego zawodnika w złym świetle. To już lepiej było ściemniać jak Anderson Silva, że nigdy nic nie brał, niż sugerować, że brał, ale dawno temu. Bo zauważ, że tym stwierdzeniem sam zasugerował, że to "coś złego" i odciął się od tego.

    http://prawo-porady.pl/artykuly,karalnosc-zakupu-i-posiadania-sterydow-anabolicznych,640.html

    W tym artykule bardzo fajnie przedstawiono, że w Polsce można posiadać sterydy i stosować je na własny użytek. Tylko tak jak napisałem, co ci da to, że jest to legalny proceder jeśli opinia publiczna i tak cię zje żywcem jeśli się do tego przyznasz? Sport to sport i ludzie oczekują jednak zdrowej rywalizacji bo tak im wpajano od dziecka, że to na tym polega. Ludzie nie zdają sobie sprawy z wyścigu farmakologicznego czy z hodowania mutantów na Igrzyska Olimpijskie przez bardziej rozwinięte kraje. Przyznajesz się do stosowania sterydów = jesteś oszustem, nawet jeśli te sterydy są legalne. Dlatego powtarzam, że źle zrobił Jacek sugerując, iż jego podopieczny używał sterydów w przeszłości.

    Po drugie legalność sterydów w sportach walki w Polsce jest podyktowana tym, że nikt tego nie kontroluje. Nie ma pieniędzy, nikomu nie zależy, nikogo nie obchodzi ta kwestia. Jakiekolwiek by były powody, koks jest legalny bo sport jest wolny i nieograniczony związkiem, nie ma go na Igrzyskach itd. Ten sam sport za to w USA jest już obwarowany ograniczeniami, kontrolami. W Polsce ten sam problem ma Boks w którym testy przeprowadzane są tylko gdy walczy się o Mistrzostwo Kraju czy inny mocny tytuł. A tak to można kłuć się do woli. I mimo "legalności" sterydów w boksie, gdy Andrzej Wawrzyk wpadł na stanozololu przed walką z Deontayem Wilderem, to suchej nitki na nim nie zostawili, właśnie wyzywając go od oszustów. Dla ludzi nie miało totalnie znaczenia, że walcząc w Polsce, na polskich galach, mógł legalnie używać sterydów. Każdy patrzył na to przez pryzmat "oszukiwania w sporcie". I tak samo patrzeć będą na Michała Oleksiejczuka.

    Dlatego napisałem, że być może lepiej by zrobił, gdyby sprawę przemilczał, bo manager jest osobą od PRu zawodnika a nie od edukacji fanów. I że to bardziej zadanie wyedukowanych kibiców.

    I oczywiście zdaję sobie sprawę, że obecnie opinia publiczna ma takie a nie inne zdanie. Ale jeśli chcemy – a oczywiście tu odpowiedzi mogą być przeciwne – żeby się ona zmieniła, to trzeba takie oto okazje wykorzystywać do edukacji. Rzecz jasna można założyć, że to się nigdy nie zmieni i założyć ręce – sam nie uważam aby w przewidywalnej przyszłości sytuacja się poprawiła – ale idąc tym tokiem myślenia jakakolwiek promocja MMA w Polsce w latach 2001-2005 byłaby bezowocna, bo dyscyplina była traktowana na równi z walkami psów. Tymczasem dziś pokazuje ja Polsat.

    Oczywiście nie twierdzę że to się uda szybko zrobić bo może nie uda się nigdy, tak jak napisałem wyżej, ale ja takie małe sposobności staram się wykorzystywać do niesienia kaganka oświaty.

  26. Dlatego napisałem, że być może lepiej by zrobił, gdyby sprawę przemilczał, bo manager jest osobą od PRu zawodnika a nie od edukacji fanów. I że to bardziej zadanie wyedukowanych kibiców.

    I oczywiście zdaję sobie sprawę, że obecnie opinia publiczna ma takie a nie inne zdanie. Ale jeśli chcemy – a oczywiście tu odpowiedzi mogą być przeciwne – żeby się ona zmieniła, to trzeba takie oto okazje wykorzystywać do edukacji. Rzecz jasna można założyć, że to się nigdy nie zmieni i założyć ręce – sam nie uważam aby w przewidywalnej przyszłości sytuacja się poprawiła – ale idąc tym tokiem myślenia jakakolwiek promocja MMA w Polsce w latach 2001-2005 byłaby bezowocna, bo dyscyplina była traktowana na równi z walkami psów. Tymczasem dziś pokazuje ja Polsat.

    Oczywiście nie twierdzę że to się uda szybko zrobić bo może nie uda się nigdy, tak jak napisałem wyżej, ale ja takie małe sposobności staram się wykorzystywać do niesienia kaganka oświaty.

    A powiedz mi, czemu w innych sportach w Polsce sterydy są zakazane, mimo że ich używanie jest legalne w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (tekst jednolity: Dz. U. z 2008 r. Nr 45 poz. 271 ze zm.)? Jeśli w innych sportach się ze sterydami walczy to czemu mamy je inaczej traktować w MMA?

  27. A powiedz mi, czemu w innych sportach w Polsce sterydy są zakazane, mimo że ich używanie jest legalne w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (tekst jednolity: Dz. U. z 2008 r. Nr 45 poz. 271 ze zm.)? Jeśli w innych sportach się ze sterydami walczy to czemu mamy je inaczej traktować w MMA?

    Sam wyżej napisałeś, że w boksie się nie walczy z tym za bardzo chyba że walka jest o MP, więc z tym różnym traktowaniem to bym nie przesadzał. Poza paroma sportami typu kolarstwo szosowe organizacje takie jak FIFA czy NFL mają to głęboko w poważaniu, od czasu do czasu robią jakieś polowanie na czarownice ale żaden poważny gracz nie wpada bo to jest biznes. Więc nie ma specjalnej różnicy pomiędzy MMA a resztą świata.

    To że UFC zaczęło na poważnie z tym walczyć to też jest specyficzna sytuacja, bo przez większość lat też mieli to w powazaniu: komisje zrobią szopkę i załatwione. Winni są sami zawodnicy, bo mieli łatwe testy które obejść było jak klasnąć – wystarczyło dobrze wyliczyć cykl i nasikać do słoiczka. Tylko że zamiast to docenić i podejść profesjonalnie to wszyscy pamiętamy 2012/13 rok, w którym dosłownie nie było gali żeby ktoś nie wpadł na koksie. Dopiero wtedy amerykańska opinia publiczna wsiada na Zuffe co zmusiło ich do współpracy z USADA.

    Więc ja tu nie widzę zbytnio różnicy ogólnie jeśli chodzi o MMA. W Japonii nadal nie ma badań, w USA poważnie robi tylko UFC, a w Polsce nie było i na razie nie ma.

  28. Do momentu angażu przez UFC Oleksiejczuk walczył w organizacjach, w których doping nie był zabroniony.

    A skąd to info? W FEN'ie nie ma w kontraktach zakazu? Bo że nie ma testów, to jeszcze nie znaczy, że nie jest zakazane dla formalności.

    A powiedz mi, czemu w innych sportach w Polsce sterydy są zakazane, mimo że ich używanie jest legalne w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (tekst jednolity: Dz. U. z 2008 r. Nr 45 poz. 271 ze zm.)? Jeśli w innych sportach się ze sterydami walczy to czemu mamy je inaczej traktować w MMA?

    A co to za porównanie? Rozumiem, że jak palenie w miejscu publicznym jest zakazane, to i palenie w moim domu również musi być zakazane? Pozwolenie lub zakaz powinien być w geście prywatnych organizacji i nikogo więcej. Walczysz pod moją banderą, w wynajętej przeze mnie hali, na moich zasadach. Jak zabraniam stosowania farmakologii to albo to akceptujesz i grasz wedle moich reguł, albo wypierdalasz do innej organizacji.

  29. Michał jest raczej zbyt mało znany, żeby to miało jakieś negatywne konsekwencje – Janusz przeczyta, Janusz zapomni, a "hardkorowi" i tak wiedzą, że wszyscy biorą.

    I podbijam pytanie o Sarnę. Żmija zostawił Michała, czy Michał zostawił Żmiję, czy o co tu chodzi?

    93 kg:

    Marcin Wójcik 11-5 GŁD Team Piła (KSW)

    http://www.sherdog.com/fighter/Marcin-Wojcik-44714

    Jacek Adamczyk 4-1 Mighty Bulls Gdynia (Free Agent)

    http://www.sherdog.com/fighter/Jacek-Adamczyk-186413

    Na facebooku u żmiji go nie ma

  30. A skąd to info? W FEN'ie nie ma w kontraktach zakazu? Bo że nie ma testów, to jeszcze nie znaczy, że nie jest zakazane dla formalności.

    Zakładam że nie ma. Jeśli jest taki zapis a nie ma kontroli, to jest to dla mnie coś niewyjaśnionego. Dla przykładu w PRIDE w kontraktach było nawet jasno napisane, że zawodnik nie będzie testowany na obecność środków dopingujących – co sugerowało, że nie tylko można ale że nawet trzeba:)

  31. A co to za porównanie? Rozumiem, że jak palenie w miejscu publicznym jest zakazane, to i palenie w moim domu również musi być zakazane? Pozwolenie lub zakaz powinien być w geście prywatnych organizacji i nikogo więcej. Walczysz pod moją banderą, w wynajętej przeze mnie hali, na moich zasadach. Jak zabraniam stosowania farmakologii to albo to akceptujesz i grasz wedle moich reguł, albo wypierdalasz do innej organizacji.

    Czemu zatem organizatorzy sami robią @$@! z logiki? Czemu na FEN 15 we wszystkich walkach można było wyjść pod wpływem sterydów, a na walce wieczoru nagle nastąpiła retoryka "O nie, sterydy są złe, nie wolno ich używać"?

  32. Zakładam że nie ma. Jeśli jest taki zapis a nie ma kontroli, to jest to dla mnie coś niewyjaśnionego. Dla przykładu w PRIDE w kontraktach było nawet jasno napisane, że zawodnik nie będzie testowany na obecność środków dopingujących – co sugerowało, że nie tylko można ale że nawet trzeba:)

    To była tylko sugestia 🙂 W końcu wprost nigdzie nie było zakazane. Jeżeli w FEn jest tak samo, czyli w kontrakcie nie ma absolutnie nic o dopingu (zarówno w kwestii zakazu, lub pozwolenia), to jak najbardziej się zgadzam z tobą, że mógł napierdalać co chciał. Ale jak się przechodzi do organizacji z surowymi testami, to wypadałoby podejść do sprawy profesjonalnie do chuja wacława 🙂

    Inna sprawa, że mogło być tak, że dali mu znienacka (nie pamiętam jak było dokładnie, więc może ktoś mnie poprawi) kontrakt do podpisania i nie chciał odłożyć w czasie (aby oczyścić system ze specyfików) jego podpisania z obawy braku dostania drugiej szansy.

  33. Czemu zatem organizatorzy sami robią @$@! z logiki? Czemu na FEN 15 we wszystkich walkach można było wyjść pod wpływem sterydów, a na walce wieczoru nagle nastąpiła retoryka "O nie, sterydy są złe, nie wolno ich używać"?

    Bo jednak opinia publiczna ma znaczenie, a hajsu nie starczy na testowanie każdego. A wiadomo, że walka wieczoru zawsze przykuwa najwięcej uwagi.

  34. Dla przykładu w PRIDE w kontraktach było nawet jasno napisane, że zawodnik nie będzie testowany na obecność środków dopingujących – co sugerowało, że nie tylko można ale że nawet trzeba:)

    Podobno nawet Japończycy zachęcali niektórych zawodników do brania sterydów lepszymi zarobkami 😆 Większych zawodników z większymi mięśniami łatwiej było wypromować.

  35. Dokładnie. Jak ktoś kiedyś trenował cokolwiek na poziomie (nazwijmy to) wyczynowym, ten raczej nie ma złudzeń. I ja wcale nie mam pretensji, że jakiś zawodnik koks bierze. Według mnie zawodowcom i osobom ze światowej czołówki jest on zwyczajnie potrzebny do wykonywania zawodu i zarabiania, bo przecież doping to nie tylko taki typowo kulturystyczny na masę, tylko całe spektrum środków pomagających w np. w regeneracji, poprawiających wydolność i masę innych rzeczy. I strasznie mnie irytuje, jak ktoś pyta zawodników o środki dopingujące, bo serio co ci ludzie mają powiedzieć?  Jak powie, że nie brał, to w większości przypadków skłamie, jak powie, że brał, to mu ludzie pocisną od oszustów – mimo że 99% jego rywali zapewne też jest na bombie. W efekcie panuje jakaś tajemnica poliszynela, bo każdy kto otarł się o sport wie, jaka jest prawda, ale nie można nic oficjalnie powiedzieć, bo opinia publiczna będzie płakać, sponsorzy odejdą etc. Dla mnie testy antydopingpwe to zwyczajne wypierdalanie kasy w błoto, a można by ja było po prostu zainwestować bądź podzielić miedzy zawodników. Oczywiście wiem, że ktoś może mieć odmienne zdanie i chce oglądać zawodników "czystych" i OK. No ale jestem zwolennikiem dobrowolności, więc niech każda organizacja robi po swojemu.

    Problem ze sterydami pojawia się według mnie wtedy, jeśli ludki sięgają po koks nie jako po niezbędny suplement (nazwijmy to suplementacja++) do utrzymania się w czołówce, a jeśli biorą go jako swoistą drogę na skróty. Mógłbyć potrenować jeszcze 3 lata i mieć podobne efekty, ale po co czekać – zrobisz cykl i taką ALMMę wygrasz za trzy miesiące. No i tak jak piszesz w cytowanym poście, w takiej ALMMie można sobie skrócić drogę, tylko że później na sto procent zabraknie skilla, bo zawodnik swój jetpack wykorzystał już na etapie amatorskim lub wczesno-zawodowym.

    Chael Sonnen to kiedyś ładnie ujął "z braniem dopingu to jak z waleniem konia,każdy to robi ale wszyscy wstydzą się do tego przyznać "

    Żeby nie było ,ja nie walę

  36. Chael Sonnen to kiedyś ładnie ujął "z braniem dopingu to jak z waleniem konia,każdy to robi ale wszyscy wstydzą się do tego przyznać "

    Żeby nie było ,ja nie walę

    Ja też.

  37. Zaraz, zaraz jaki Sarna? to on już nie jest u Kowalika?

    Z tego co mi wiadomo ,to on nigdy nie był u Kowalika.Kowalik opiekował się Michałem podczas wyjazdów do USA po koleżeńsku .

  38. Z tego co mi wiadomo ,to on nigdy nie był u Kowalika.Kowalik opiekował się Michałem podczas wyjazdów do USA po koleżeńsku .

    Wlasnie ze jest jego menago. Sarna go oddal żeby Zmija zalatwil kontrakt w UFC… Sarna z Michalem to kumple i może cos tam ogarnia mu jeszcze ze sponsorami…

  39. Może i piarowo to nie najlepsze slowa ale jako linia obrony przed komisją usada to nie najlepsze co mogą mowic? Czy już po ptokach?

  40. https://mma.pl/co-dalej-z-podejrzanym-o-stosowanie-dopingu-w-ufc-michalem-oleksiejczukiem-jest-komentarz-menadzera/

    http://www.lowking.pl/menadzer-sprawa-michala-oleksiejczuka-toku/

    https://inthecage.pl/menadzer-robimy-zeby-michal-oleksiejczuk-zawalczyl-jeszcze-tym-roku/

    http://www.mmarocks.pl/pawel-kowalik/pawel-kowalik-o-oleksiejczuku-pokazal-ze-miesnie-walcza

    To mi nie wygląda na opiekował się po koleżeńsku.

    Być może coś mi się pojebalo (starość ).Niby spotkaliśmy się w NYC i nawet miałem okazję obejrzeć z nimi galę w listopadzie,ale tez nie jestem pewien czy na ten temat z nimi rozmawiałem.

  41. Bardzo dobrze powiedział. Dał do zrozumienia, że było bite, ale dawno temu 😉

    Może nawet to jest jakaś sugestia, że brał dziwne leki na potencję. Dlatego mówił o "prywatnej sferze".

    Jak Pająk, kurde, dobre wzorce ciągle w cenie.

  42. Miałem napisać coś blyskotliwego, ale przeczytalem posty pana Bijana i skomentuje jednym zdaniem- szanuje Pana fchuj Panie Jakubie.

    Liczę, że jednak pan coś czasem jeszcze skrobnie dłuższego na portalu, bo jesteś pan najlepszym  piórem tego miejsca, o lata świetlne przed resztą.

  43. Miałem napisać coś blyskotliwego, ale przeczytalem posty pana Bijana i skomentuje jednym zdaniem- szanuje Pana fchuj Panie Jakubie.

    Liczę, że jednak pan coś czasem jeszcze skrobnie dłuższego na portalu, bo jesteś pan najlepszym  piórem tego miejsca, o lata świetlne przed resztą.

    Dziękuję. Od dwóch miesięcy mam szkic tekstu o tym, jak w dawnej Europie walczono, na podstawie sylwetki Daniela Mendozy. Nie mogę się za to zabrać jakoś, ale będę chciał to skończyć bo Mendoza był pierwszym może nawet w całej historii gościem, który stosował sprawl & brawl, a malo kto o nim słyszał.

  44. Dziękuję. Od dwóch miesięcy mam szkic tekstu o tym, jak w dawnej Europie walczono, na podstawie sylwetki Daniela Mendozy. Nie mogę się za to zabrać jakoś, ale będę chciał to skończyć bo Mendoza był pierwszym może nawet w całej historii gościem, który stosował sprawl & brawl, a malo kto o nim słyszał.

    Raczej każdy liczy na dluższy tekst w którym to dasz  upust swojej hejterskiej naturze 🙂

  45. Dziękuję. Od dwóch miesięcy mam szkic tekstu o tym, jak w dawnej Europie walczono, na podstawie sylwetki Daniela Mendozy. Nie mogę się za to zabrać jakoś, ale będę chciał to skończyć bo Mendoza był pierwszym może nawet w całej historii gościem, który stosował sprawl & brawl, a malo kto o nim słyszał.

    Ja słyszałem w kontekście jego wagi i bodajże zapoczątkowania zwiewnego footworku, ale o bronieniu obaleń pierwsze słyszę. Szanuję w opór taki pomysł na tekst i Daniela Mendozę.

  46. Ja słyszałem w kontekście jego wagi i bodajże zapoczątkowania zwiewnego footworku, ale o bronieniu obaleń pierwsze słyszę. Szanuję w opór taki pomysł na tekst i Daniela Mendozę.

    Tak, bo dziś obraz walki jest nieco zniekształcony przez tak prozaiczną rzecz jak podłoże. W BJJ/judo/zapasach mamy miękkie maty, w MMA są dechy ringu – nieco twardsze, ale też mocno amortyzują. Tymczasem dawniej walczono na ubitej ziemi i gros walk kończyło się po prostu KO w wyniku rozbicia o ziemię. Mendoza był mały (70 kg gdzieś), więc nie miał szans na mocowanie się w klinczu, a zatem opracował swój styl tak, żeby wlepiać ciosy i nie dać się obalić/uchwycić, więc można powiedzieć, że to taki prapradziadek Cro-Copa. Generalnie kiedyś to się napierdalali nie na żarty.

  47. Tak, bo dziś obraz walki jest nieco zniekształcony przez tak prozaiczną rzecz jak podłoże. W BJJ/judo/zapasach mamy miękkie maty, w MMA są dechy ringu – nieco twardsze, ale też mocno amortyzują. Tymczasem dawniej walczono na ubitej ziemi i gros walk kończyło się po prostu KO w wyniku rozbicia o ziemię. Mendoza był mały (70 kg gdzieś), więc nie miał szans na mocowanie się w klinczu, a zatem opracował swój styl tak, żeby wlepiać ciosy i nie dać się obalić/uchwycić, więc można powiedzieć, że to taki prapradziadek Cro-Copa. Generalnie kiedyś to się napierdalali nie na żarty.

    Ja widziałem pod wiejskim disco solówkę która zakończyła się w parterze na klepisku utwardzonym gruzem i szkłem ze zbitych butelek. Rozdzieliliśmy tych chłopaków bo zaczęła się masakra. Plecy mieli jak po biczowaniu. Jak wstali to jeden powiedział "druga runda jutro o 12 koło stawku" Mimo , że to około 20 lat temu pamiętam to jak dziś. Na wioskach żyli naprawdę twardzi ludzie.

  48. Po pierwsze witam – od kilku lat przeglądam forum – pisać nigdy jakoś się nie zaczęło 😉 jednak w kwestii dopingu i jego akceptowalności w Polsce dziwi mnie    podejście społeczeństwa. Przestawię przemyślenia na podstawie znienawidzonego przeze mnie – a kochanego przez Januszy sportu – skoków narciarskich. Bo czymże jest doping? Oszustwem? Bardziej próbą zyskania przewagi nad rywalem w jakikolwiek sposób. Skąd w tych przemyśleniach wzięły się skoki? A jak nazwać kombinowanie ze strojem, z długością nart, ze smarowaniem tychże – czy aby nie próba zyskiwania przewagi? Są jakieś granice, w których z tymi rzeczami muszą się zmieścić, ale to nie są sztywne z góry narzucone rzeczy jak rękawice do MMA itd. Czyli dla mnie, jako dla teoretyka – skoki są pełne zawodników na dopingu. Nikt nie sieje lamentu, żeby Ci zawodnicy mieli równe szanse – tam trwa wyścig technologiczny. Społeczeństwo piętnuje wyścig farmakologiczny(ulepszenie samego człowieka poprzez stosowanie dopingu – w sportach uderzanych), a wyścig technologiczny(ulepszanie sprzętu – ażeby słabszy zawodnik miał szanse z tymi mocniejszymi fizycznie i technicznie – w skokach, czy tez większości innych sportów). Nie słyszałem nigdy nagonki, żeby skoczkowie skakali wszyscy na takim  samym sprzęcie z góry wybranym przez federacje – a jak dla mnie, każda przewaga zyskana nienaturalnie jest forma dopingu. Kończę, bo odbiegłem od tematu – ale coś mnie tchnęło, żeby się tym w

    Końcu podzielić.

  49. Ja widziałem pod wiejskim disco solówkę która zakończyła się w parterze na klepisku utwardzonym gruzem i szkłem ze zbitych butelek. Rozdzieliliśmy tych chłopaków bo zaczęła się masakra. Plecy mieli jak po biczowaniu. Jak wstali to jeden powiedział "druga runda jutro o 12 koło stawku" Mimo , że to około 20 lat temu pamiętam to jak dziś. Na wioskach żyli naprawdę twardzi ludzie.

    Jak Frank Gotch i McLeod :))

    >McLeod spojrzał w dół i spostrzegł, że ulica pokryta była żwirem i małymi kamieniami. Zapytał, czy mogliby się przenieść na jeden z pobliskich trawników, lecz Gotch natychmiast odpowiedział: "będziemy walczyć tutaj". McLeod cały czas był pewien, że ma przed sobą wiejskiego prostaka, a sam pojedynek będzie dla niego spacerkiem.

    Zanurkował on do nóg Gotcha i szybko ściągnął go na kamienistą nawierzchnię. Gotch zdołał się jednak wydostać i zajść za plecy rywala, po czym – według McLeoda – nabrał garść żwiru i roztarł ją na twarzy oponenta, pozostawiając go niemal ślepym na kilka minut. Gotch wyjaśniał później, że: "on mógł docisnąć moją głowę do ziemi i wepchnąć żużel w moje oczy bądź usta, ja mogłem zrobić to samo jemu." Minęła 52 minuta, kiedy McLeod rzucił młodzikiem [na plecy – przyp. mój]. Zwycięstwo przypieczętował zaś w drugiej rundzie, którą zakończył w dziewiątej minucie.

    Ściskając dłoń pokonanemu rywalowi McLeod wręczył mu wizytówkę, na której widniał napis: "Dean McLeod, mistrz świata Catch-as-Catch-Can Wrestling." McLeod wspominał później: "Gotch wyglądał koszmarnie. Nie miał na swoim ciele i twarzy choćby kawałka skóry." Gotch stwierdził: "Wyjmowałem żwir z mojego ciała jeszcze kilka miesięcy po walce… nie oszczędzaliśmy się. ‘Karuzele’ i te wszystkie rzeczy, które możesz zobaczyć na macie. Tłum był dziko rozemocjonowany. Możesz sobie wyobrazić, jak wyglądaliśmy, kiedy walka dobiegła końca."<

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.