Jakiś czas temu świat MMA zszokowała informacja na temat walki Michaela Bispinga z powracającą do oktagonu legendą tego sportu, Georgesem St. Pierrem. Według Dany White’a, prezydenta organizacji, starcie miało odbyć się w drugiej połowie 2017 roku, jednakże Anglik nie zamierza tyle czekać na Kanadyjczyka. The Count w swoim podcaście stwierdził, że jeśli GSP nie będzie gotowy zawalczyć w lipcu to da wtedy szansę prawowitemu pretendentowi, Yoelowi Romero.

8 lipca, Las Vegas, International Fight Week, wtedy chciałbym zawalczyć z GSP. Dana nie chciał potwierdzić tego terminu na konferencji prasowej, ale widziałem się z nim kilka tygodni później – powiedział mi, że chcą zrobić to właśnie wtedy.

Wygląda na to, że GSP chce zawalczyć w późniejszym terminie. Słyszałem tak w  jego wywiadzie z Arielem Helwanim. Chciałby wejść do oktagonu we wrześniu/październiku, UFC też mi tak powiedziało, ale ja od razu zaznaczę – jeśli chce tyle czekać to niech już szuka sobie nowego rywala. To ja decyduję. Nie chcę zabrzmieć jak dupek, ale to mój pas mistrzowski. Jestem mistrzem i nie będę czekał do września czy października.

Mówimy o tym starciu już od stycznia. Przygotowania trwają od 6 do 8 tygodni. Walka w tak późnym terminie to jakiś żart. Mogę mu dać kilka dni, ale tak naprawdę właśnie 7 lipca chciałbym z nim zawalczyć. Georges St. Pierre, zbierz się w sobie, przestań się kur*a gimnastykować i robić swoje salta, po prostu to zróbmy. Podpisz kontrakt, chcesz tego starcia, siedziałeś na konferencji tak pewny siebie więc teraz podpisz te kure*skie papiery. To proste.

Jeśli GSP nie będzie gotowy na ten termin to wtedy Yoel Romero dostanie szansę. Słuchaj, nie boję się Romero. GSP chce walczyć, to świetna historia, ale nie będę specjalnie na niego czekał. On o niczym decyduje. To mój pas i chcę go bronić. Jestem mistrzem i chcę walczyć. Czuję się naprawdę dobrze, nie będę siedział na dupie przez rok.

Nadal nieznana jest konkretna data, na którą Kanadyjczyk mógłby być gotowy. Jak wiemy, musi on przejść próbne badanie USADA co trwa 4 miesiące.

3 KOMENTARZE

  1. Ej mam do wszystkich hejterów Majkiego jedno zajebiście ważne pytanie : Jakim pierdolonym cudem on miałby się kogokolwiek bać, skoro z 10-dniowym wyprzedzeniem wziął walkę z Rockholdem, który w tamtym momencie zdecydowanie uchodził za najgroźniejszego zawodnika kategorii średniej, a dodatkowo miał już na swoim koncie totalny wpierdol na Bispingu? Nagle zmienił mu się całkowicie charakter, w ciągu roku? Teraz UFC daje mu lepszą kasę za łatwiejszą walkę, to bierze lepszą kasę za łatwiejszą walkę, to jest kurwa tak proste, że każdy kto tego nie rozumie jest dla mnie totalną amebą. Nie zmienia to faktu, że jeśli Bisping zostanie zmuszony do walki z Romero to zawalczy z Romero, ponieważ ten facet widział i przeżył już absolutnie wszystko. Natomiast jeśli uważacie, że w wieku 38 lat, na samym końcu kariery nie powinien korzystać z możliwości walk z Hendo lub GSP to proponuję, żebyście również własne portfele wypierdolili do śmieci, a jeśli ktoś zaproponuje Wam wypłatę życia za stosunkowo łatwą robotę to powiedzcie, że najważniejsze są Wasze ambicje i że dziękujecie bardzo.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.