Maurício „Shogun” Rua po gali UFC 76 wrócił na Curitibe gdzie udzielił wywiadu lokalnej gazetce. Poniżej pełne wypasu tłumaczenie 🙂

„Byłem naprawdę smutny, to była najgorsza porażka w mojej karierze. Wcześniej złamałem rękę w walce z Markiem Colemanem i zostałem pokonany w 2003 roku przez Renato „Babalu” Sobrala
„Nigdy nie straciłem kondycji w taki sposób jak stało się to w walce z Forestem.

Nie szukam wymówek, porażka powstała z mojej winy. Nie trenowałem tak jak powinienem i nie byłem skoncentrowany ponieważ inne rzeczy mnie rozpraszały. Wyciągnąłem naukę z tej porażki i teraz będę trenował ciężej i wrócę silniejszy.

Początkowy plan walki był taki aby walczyć w stójce i rozstrzygnąć to tam, jednak z upływem czasu byłem coraz bardziej zmęczony i postanowiłem walczyć w parterze”

Shogun dodał też borykał się z kontuzją kolana :

„Podczas treningów rozwaliłem sobie wiązadło, przez co nie mogłem odpowiednio trenować, nie byłem w stanie biegać.Mimo tego trenowałem ale jak widać było to za mało”
Shogun postanowił rozwiązać problem z kolanem i zdecydował się na operacje:

„Będę miał zabieg chirurgiczny w piątek i nie będę mógł trenować przez najbliższe 3 miesiące. Rozmawiałem już z mistrzem Rudimarem i postanowiliśmy że wrócę do walki dopiero w styczniu lub lutym. Mimo porażki celem jest nadal pas mistrza UFC”