Jeden ze współwłaścicieli KSW, Martin Lewandowski podsumowuje galę KSW 44:

4 KOMENTARZE

  1. Bardzo dobra gala, przyjemnie się oglądało, czekam na zapowiedzianego nowego Frika. Ukłony dla włodarzy, życzę przyjemnego urlopu.

  2. A moim zdaniem bardzo słaba gala. Gdyby nie była w PPV to byłoby średnio, a tak jest słabo. Bo tak szczerze, za co potencjalny klient miał zapłacić extra w tym przypadku? Z głównych dań jedynie Pudzian-Bedorf coś warte, bo zestawienie Materli z Zawadą to żart jakiś. W ogóle miałem wrażenie, że KSW nagrywając trailer do ich walki to podrzuciło parę scen z walk brata Zawady i dokręcało sceny bezpośrednio przed galą (jakieś ciasne kadry bez publiczności), żeby w ogóle było co pokazać.

    Walka celebrytów – nawet szkoda komentować. O ile mogę zrozumieć że dzięki znanemu nazwisku jest większy szum w mainstreamie, ale niech duet K&L nie ściemnia, że Oświecimski sprzedaje samodzielnie tysiące PPV. To gniot i ludzie to wiedzą.

    Walka Erbst-Ziółkowski, no z braku laku ok, ale Ziółkowskiemu na początek dałbym jakiegoś stójkowicza, wprowadziłbym go do federacji i dopiero konfrontował z Koike. No ale ok, rozumiem dlaczego to zestawienie. Przy czym to też nie żadna śmietanka na torcie.

    Dołu karty nie komentuje, bo to dół karty. Mógłby być w PPV jak i w otwartym Polsacie.

    Podsumowując karta walk mocno średnia, z musu i naciągana. Absolutnie nie na PPV.