KSW 23

 

Wyniki po kliknięciu.

Nie tylko Anna Karwan efektownie rozpoczęła drugie w historii polskiego MMA PPV. Mateusz Piskorz i Luiz Ricardo Simon nie zamierzali wdawać się w szachowy pojedynek i od razu wytoczyli ciężką artylerię. Celniejszy w wymianach zdawał się być Polak, który bardzo ładnie wybronił obalenie i do końca pierwszej rundy trafiał prostymi oraz kopnięciami. W drugiej rundzie wydawało się, że Brazylijczyk opada z sił, a Polak przejmuje kontrolę, jednak losy pojedynku odwróciły się w drugiej minucie, gdy Simon trafił potężnym sierpem, który zachwiał Piskorzem. Co prawda „Juhas” przytomnie poszedł po obalenie, jednak ten cios odebrał mu siły – w efekcie czego zawodnik z Kraju Kawy do końca regulaminowego czasu walki trafiał praktycznie każdą akcją. Po trzech rundach sędziowie zgodnie orzekli zwycięstwo Brazylijczyka.

Mateusz Gamrot od pierwszego gongu postawił na swą najniebezpieczniejszą broń – zapasy. Mimo że Mateusz Zawadzki bronił się dzielnie, ostatecznie Gamrot i tak zdołał przenieść walkę na ziemię i wygrał pierwszą odsłonę, obalając trzykrotnie i pracując z góry. W drugiej rundzie zawodnicy postanowili stać, tocząc wyrównane wymiany. Mniej więcej w połowie pięciominutówki „Gamer” efektownie obalił, a na ziemi założył dźwignię na stopę. Kiedy Zawadzki uciekł, Gamrot zdobył górną pozycję w narożniku i dewastującym g’n’p rozbił oponenta! Mimo iż Zawadzki dotrwał do gongu – sędzia Tomasz Bronder powinien interweniować przerywając pojedynek! – to jego narożnik postanowił poddać walkę. Warto odnotować, że podopieczny Andrzeja Kościelskiego w pierwszej rundzie uszkodził prawą dłoń… aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby na ringu KSW dozwolone były uderzenia łokciami!

Pierwszy w historii KSW pas turniejowy w kategorii 55 kg kobiet bardzo szybko powędrował na biodra Karoliny Kowalkiewicz. Dziewczyny pojedynek rozpoczęły bardzo mocną wymianą, jednak Marta Chojnoska skłoniła się ku obaleniu – zawodniczka Gracie Barra skontrowała próbę przerzutu przez biodro, dostała się za plecy, gdzie potrzebowała tylko chwili, by zapiąć ciasne duszenie i odklepać swoją rywalkę.

Aslambek Saidov przy pierwszej sposobności przeniósł walkę na ziemię, gdzie pracował na zmianą pozycji i próbami poddań. Mimo aż czterech prób kluczy (dwa na ręce, dwa na nogi) Ben Lagman nie dał się skończyć, by pod koniec rundy skontrować trójkątem rękoma – który jednak został przerwany przez gong. Znaczna część drugiej rundy toczyła się w stójce, gdzie mistrz KSW w wadze półśredniej punktował zmęczonego Amerykanina. W drugiej połowie rundy Saidov przeniósł walkę na ziemię, zapiął kimurę, z której przeszedł do balachy, kończąc tym samym walkę na swoją korzyść.

Bez respektu do długich kończyn Kendalla Grove’a podszedł Michał Materla. O ile jednak na początku pierwszej rundy „Cipek” potrafił wygrywać wymiany, tak im dłużej trwała walka tym przewaga Amerykanina rosła. Kendall trafiał ciosami prostymi, rozcinając mistrza KSW. W kolejnej rundzie Materla dwukrotnie przenosił walkę na ziemię, jednak tak na górze, jak i na dole dominował „Da Spyder”. Dopiero końcówka drugiej rundy należała do Materli, który mocno uderzał z góry. W trzeciej rundzie podopieczny Piotra Bagińskiego zaczął odrabiać straty, obalając i zadając masę ciosów z góry. Niesamowita, wyniszczająca końcówka rundy toczona w stójce mogła i zapewne przesądziła o dogrywce.
Ostatnie pięć minut walki było istnym wahadłem. Materla obalił i kontrolował pozycję z góry, jednak Grove aktywnie pracował gardą, punktując młotkami z dołu. Mordercze ostatnie 30 sekund, w którym „Magic” chyba jedynie siłą woli zaatakował znakomitym ground and pound przesądziło o werdykcie pojedynku! Michał Materla zatrzymał pas wagi średniej KSW, pokonując Kendala Grove’a jednogłośnie na punkty!

Sean McCorkle już w pierwszej rundzie uporał się z Mariuszem Pudzianowskim. Amerykanin od początku walki dążył do walki na ziemi, jednak Pudzianowski poprawnie bronił próby obaleń. Kiedy mocnym, dochodzącym prostym McCorkle naruszył byłego strongmena, ten odruchowo poszedł po obalenie. Na ziemi Amerykanin bez większych problemów zapiął kimurę i zmusił Mariusza do klepania.

Najlepszy polski średni Mamed Chalidow uporał się z „holenderskim królem nokautu”. Czeczen z polskim obywatelstwem przez pierwsze kilkadziesiąt sekund zdecydował się stać z Melvinem Manhoefem. Po paru szybkich wymianach i kilku kontrach ze strony kickboksera (m.in. przestrzelona obrotówka) Chalidow sklinczował i zapiął duszenie gilotynowe w stójce. Manhoef zdecydował się na obalenie z tej pozycji, czym przyspieszył tylko nieuniknione poddanie.

 

87 kg: Mamed Chalidow pok. Melvina Manhoefa przez poddanie (duszenie gilotynowe), 2:09, runda 1.

Pozostałe:

Open: Sean McCorkle pok. Mariusza Pudzianowskiego przez poddanie (kimura), 1:57, runda 1.

Pojedynek o pas KSW w wadze średniej
84 kg: Michał Materla pok. Kendalla Grove’a przez jednogłośną decyzję sędziowską, 5:00, runda 4.

77 kg: Aslambek Saidov pok. Bena Lagmana przez poddanie (balacha), 4:22,  runda 2.

Finał turnieju kobiet do 55 kilogramów
55 kg: Karolina Kowalkiewicz pok. Martę Chojnoską przez poddanie (RNC), 1:11, runda 1.

70 kg: Mateusz Gamrot pok. Mateusza Zawadzkiego przez TKO (poddanie przez narożnik), 5:00, runda 2.
77 kg: Luiz Ricardo Simon pok. Mateusza Piskorza przez jednogłośną decyzję sędziowską, 5:00, runda 3.