Henry Cejudo wydaję się być w formie życia przed pojedynkiem z innym mistrzem UFC, TJ Dillashawem. Już w przyszły weekend pogromca jednego z najlepszych zawodników w historii MMA, Demetriousa Johnsona, zmierzy się z wcześniej wspomnianym Killashawem w obronie swojego tytułu mistrzowskiego kategorii muszej UFC. Pełna rozpiska tego wydarzenia dostępna jest TUTAJ.

42 KOMENTARZE

  1. To jest problem, te małe wagi. Ja np. tak mam, że z frazy "sporty walki" interesuje głównie drugi człon, a o pierwszy – kto tam lepiej skacze w jakiej wadze – to w ogóle nie daję jebania. I wydaje mi się, że większość januszostwa też tak ma w kwestii MMA, że bardziej ich interesuje napierdalanie ogólnie, niż jakieś tam drabinki w śmiesznych wagach. Stąd, jak mniemam, mała popularność niskich wag, bo każdy podświadomie wie, że jak ktoś wazy 50 kg, to choćby był wirtuozem, to dostanie wpierdol nawet od średniego typa ważącego te 80 kg.

    I tu jest pewien paradoks, bo z jednej strony szeroka gama kategorii pozwala wielu zawodnikom na mistrzostwo – co jest jak najbardziej OK, a z drugiej strony sztucznie zaburza naturalną rzecz, aby w bitce być jak największym. Dla przykładu taki Melvin Manhoef ma zaledwie z dwa centymetry wzrostu więcej niż Demetrious a waży ponad 80 kg – co zresztą pozwoliło mu znokautować Marka Hunta ważącego pół tony więcej. Gdyby Melvin ważył 60 kg, to mógłby się najwyżej rozpłakać. Wydaje mi się, że stąd mała popularność "karłów"  i trochę szkoda, choć z drugiej strony gdyby była bitka open, albo dwie wagi jak w PRIDE, to te "karły" chodziłyby pod te 75-80 kg i wszystkim by wyszło na dobre. Takie mnie dziś przemyślenia dopadły. A tu oczywiście #teamCejudo choć TJ też klasa.

  2. Koleś obok Cehudo ma 163 cm wzrostu, info potwierdzone:awesome:

    :juanlaugh:

    Tak serio to przecież Cehudo ma według google 163cm to tamten może ma 170 😆

  3. Dla przykładu taki Melvin Manhoef ma zaledwie z dwa centymetry wzrostu więcej niż Demetrious a waży ponad 80 kg – co zresztą pozwoliło mu znokautować Marka Hunta ważącego pół tony więcej.

    12cm, a to już spokojnie przekłada się na 20kg różnicy.

  4. 12cm, a to już spokojnie przekłada się na 20kg różnicy.

    :damjan:dwanaście centymetrów? Na Boga. Byłem przekonany  że tam chociaż koło 1,70 chodzi Mysza. To w takim razie nie ma ratunku.

  5. To jest problem, te małe wagi. Ja np. tak mam, że z frazy "sporty walki" interesuje głównie drugi człon, a o pierwszy – kto tam lepiej skacze w jakiej wadze – to w ogóle nie daję jebania. I wydaje mi się, że większość januszostwa też tak ma w kwestii MMA, że bardziej ich interesuje napierdalanie ogólnie, niż jakieś tam drabinki w śmiesznych wagach. Stąd, jak mniemam, mała popularność niskich wag, bo każdy podświadomie wie, że jak ktoś wazy 50 kg, to choćby był wirtuozem, to dostanie wpierdol nawet od średniego typa ważącego te 80 kg.

    I tu jest pewien paradoks, bo z jednej strony szeroka gama kategorii pozwala wielu zawodnikom na mistrzostwo – co jest jak najbardziej OK, a z drugiej strony sztucznie zaburza naturalną rzecz, aby w bitce być jak największym. Dla przykładu taki Melvin Manhoef ma zaledwie z dwa centymetry wzrostu więcej niż Demetrious a waży ponad 80 kg – co zresztą pozwoliło mu znokautować Marka Hunta ważącego pół tony więcej. Gdyby Melvin ważył 60 kg, to mógłby się najwyżej rozpłakać. Wydaje mi się, że stąd mała popularność "karłów"  i trochę szkoda, choć z drugiej strony gdyby była bitka open, albo dwie wagi jak w PRIDE, to te "karły" chodziłyby pod te 75-80 kg i wszystkim by wyszło na dobre. Takie mnie dziś przemyślenia dopadły. A tu oczywiście #teamCejudo choć TJ też klasa.

    Masz rację, sporty walki są strasznie porozbijane na wagi, a przecież nie jest to konieczne. Jesteś za mały na karierę w sw? Trudno, ja siatkarzem też nie zostanę.  Ktoś jest mistrzem w 56 ale i tak ludzie mają go w dupie, bo wiedzą, że większość zawodników i w ogóle ciężkich ludzi by go zbiło jak dziecko. I proszę nie pisać, że to w trosce o zdrowie zawodników, bo nikt ich do walk nie zmusza.

  6. Masz rację, sporty walki są strasznie porozbijane na wagi, a przecież nie jest to konieczne. Jesteś za mały na karierę w sw? Trudno, ja siatkarzem też nie zostanę.  Ktoś jest mistrzem w 56 ale i tak ludzie mają go w dupie, bo wiedzą, że większość zawodników i w ogóle ciężkich ludzi by go zbiło jak dziecko. I proszę nie pisać, że to w trosce o zdrowie zawodników, bo nikt ich do walk nie zmusza.

    No wyobraźmy sobie np. żeby NBA wprowadziło kategorie i organizowało rozgrywki w kat. do 180 cm wzrostu. Nie wróżę tu sukcesu.

  7. To jest problem, te małe wagi. Ja np. tak mam, że z frazy "sporty walki" interesuje głównie drugi człon, a o pierwszy – kto tam lepiej skacze w jakiej wadze – to w ogóle nie daję jebania. I wydaje mi się, że większość januszostwa też tak ma w kwestii MMA, że bardziej ich interesuje napierdalanie ogólnie, niż jakieś tam drabinki w śmiesznych wagach. Stąd, jak mniemam, mała popularność niskich wag, bo każdy podświadomie wie, że jak ktoś wazy 50 kg, to choćby był wirtuozem, to dostanie wpierdol nawet od średniego typa ważącego te 80 kg.

    I to pewnie dlatego w top 5 PPV na świecie jest tylko jedna walka w wadze ciężkiej, reszta to karły poniżej 70 kg :fly::

    https://inplayer.com/articles/5-highest-viewed-ppv-sporting-events-in-history/

  8. To jest problem, te małe wagi. Ja np. tak mam, że z frazy "sporty walki" interesuje głównie drugi człon, a o pierwszy – kto tam lepiej skacze w jakiej wadze – to w ogóle nie daję jebania. I wydaje mi się, że większość januszostwa też tak ma w kwestii MMA, że bardziej ich interesuje napierdalanie ogólnie, niż jakieś tam drabinki w śmiesznych wagach. Stąd, jak mniemam, mała popularność niskich wag, bo każdy podświadomie wie, że jak ktoś wazy 50 kg, to choćby był wirtuozem, to dostanie wpierdol nawet od średniego typa ważącego te 80 kg.

    I tu jest pewien paradoks, bo z jednej strony szeroka gama kategorii pozwala wielu zawodnikom na mistrzostwo – co jest jak najbardziej OK, a z drugiej strony sztucznie zaburza naturalną rzecz, aby w bitce być jak największym. Dla przykładu taki Melvin Manhoef ma zaledwie z dwa centymetry wzrostu więcej niż Demetrious a waży ponad 80 kg – co zresztą pozwoliło mu znokautować Marka Hunta ważącego pół tony więcej. Gdyby Melvin ważył 60 kg, to mógłby się najwyżej rozpłakać. Wydaje mi się, że stąd mała popularność "karłów"  i trochę szkoda, choć z drugiej strony gdyby była bitka open, albo dwie wagi jak w PRIDE, to te "karły" chodziłyby pod te 75-80 kg i wszystkim by wyszło na dobre. Takie mnie dziś przemyślenia dopadły. A tu oczywiście #teamCejudo choć TJ też klasa.

    :heart:

    a nasz Mamed go poskładał jak dzieciaka

  9. Walki gości o warunkach fizycznych Bastka są równie interesujące co koszykówka na wózkach. Każdy duży silny murzyn (powiedzmy 185/95), który trenuje 2 lata w klubie osiedlowym robi ich na miękko w ciągu jednej rundy. Ja bym zdelegalizował w piździec wszystko poniżej piórkowej.

    Mężczyźni o tych gabarytach nadają się do jazdy konnej i gimnastyki, a nie kurwa do walki. Co to za walka, w której możesz w zasadzie przyjąć na ryj prawie wszystko? Zagrożenie podobne jak w walce na poduszki, jeden wielki bezsens.

  10. I to pewnie dlatego w top 5 PPV na świecie jest tylko jedna walka w wadze ciężkiej, reszta to karły poniżej 70 kg :fly::

    https://inplayer.com/articles/5-highest-viewed-ppv-sporting-events-in-history/

    Tak, ale to są extrema, poza tym jest też rozpiętość czasowa. Dziś PPV to jest snandard, kiedy walczył Tyson to był inny czas, inne media i inna promocja. Dziś jakby się pojawił taki Mike, który jest ikona popkultury, to by Twittera na pół rozjebało.

  11. Dziś jakby się pojawił taki Mike, który jest ikona popkultury, to by Twittera na pół rozjebało.

    Idealnie to ująłeś, "ikona popkultury". Mi się wydaje, że to właśnie decyduje o zainteresowaniu fanów, a waga jest tylko jakimś tam czynnikiem dodatkowym. Conor to kurdupel, a wszyscy się nim jarają, bardzie niż Furym czy Cormierem , to  też nieźli zawodnicy, ale brak im osobowości :beer:

  12. Tak, ale to są extrema, poza tym jest też rozpiętość czasowa. Dziś PPV to jest snandard, kiedy walczył Tyson to był inny czas, inne media i inna promocja. Dziś jakby się pojawił taki Mike, który jest ikona popkultury, to by Twittera na pół rozjebało.

    Pojawił się ale Stipe mu pokazał, że zapasy > boks  😆

  13. Pojawił się ale Stipe mu pokazał, że zapasy > boks  😆

    :irish:

    Co do samej walki, to np. Sonnen mówi u siebie, że to jest starcie najlepszego amatorskiego zapaśnika w MMA z najlepszym zapaśnikiem w MMA. Nie wiem czy się zgodzę zwłaszcza z tym drugim, ale dość ciekawy punkt widzenia. Osobiście to starcie interesuje mnie mocno, duża w tym zasługa TJ'a który zmienia kategorię. Generalnie pójście mistrza do innej wagi zawsze wzbudza zainteresowanie, Demetrius nie chciał tego zrobić czym tylko okopał się na pozycji najlepszego zawodnika, którego nikt nie chce oglądać.

  14. Tak, ale to są extrema, poza tym jest też rozpiętość czasowa. Dziś PPV to jest snandard, kiedy walczył Tyson to był inny czas, inne media i inna promocja. Dziś jakby się pojawił taki Mike, który jest ikona popkultury, to by Twittera na pół rozjebało.

    Kurła oddałbym 2 najniższe dywizje za 15 letniego Majka w MMA. To był naturalny talent jaki zdarza się raz na 100 lat.

  15. Kurła oddałbym 2 najniższe dywizje za 15 letniego Majka w MMA. To był naturalny talent jaki zdarza się raz na 100 lat.

    No kurła. Dorzucam całe polskie MMA.

    Mnie z perspektywy czasu rozpierdala, jak swego czasu Gracies się pucowali że rzucili wyzwanie Mike'owi na walkę w octagonie i mu bodaj 1 mln USD oferowali :mamed:

    Już pomijam fakt, w jaki sposób Royce ze swoim wejściem do nóg z karate kida :goldi:miałby Mike'a przewrócić.

  16. No kurła. Dorzucam całe polskie MMA.

    Mnie z perspektywy czasu rozpierdala, jak swego czasu Gracies się pucowali że rzucili wyzwanie Mike'owi na walkę w octagonie i mu bodaj 1 mln USD oferowali :mamed:

    Już pomijam fakt, w jaki sposób Royce ze swoim wejściem do nóg z karate kida :goldi:miałby Mike'a przewrócić.

  17. WOJNA!

    Cejudo jeszcze bedzie z tego zbijal tak wiec bedzie wysuszony na wazeniu. Narazie fakt wyglada kurewsko fajnie. A TJ twierdzi ze waga mu schodzi doskonale i w okresie przygotowan duzo wiecej mogl robic treningow, mocniejszych i wieksze ciezary niby dzwigal. Jestem podjarany ich walka i oczywiscie Waz po 2 pas!

  18. Idealnie to ująłeś, "ikona popkultury". Mi się wydaje, że to właśnie decyduje o zainteresowaniu fanów, a waga jest tylko jakimś tam czynnikiem dodatkowym. Conor to kurdupel, a wszyscy się nim jarają, bardzie niż Furym czy Cormierem , to  też nieźli zawodnicy, ale brak im osobowości :beer:

    Że niby Furemu brak osobowości?

    Zjada rudego charyzmą jak i sportowo. Niedługo najebie Wildera później Joshue i będzie ikoną popkultury.

  19. :irish:

    Co do samej walki, to np. Sonnen mówi u siebie, że to jest starcie najlepszego amatorskiego zapaśnika w MMA z najlepszym zapaśnikiem w MMA. Nie wiem czy się zgodzę zwłaszcza z tym drugim, ale dość ciekawy punkt widzenia. Osobiście to starcie interesuje mnie mocno, duża w tym zasługa TJ'a który zmienia kategorię. Generalnie pójście mistrza do innej wagi zawsze wzbudza zainteresowanie, Demetrius nie chciał tego zrobić czym tylko okopał się na pozycji najlepszego zawodnika, którego nikt nie chce oglądać.

    TJ przegrał starcia zapaśnicze z Cruzem, więc argument Cheala można wsadzić sobie głęboko, zwłaszcza że w MMA mamy takich kozaków jak Khabib, DC czy Gillespie.

    Będę zdziwiony jak TJ będzie próbował jakichkolwiek zapasów ofensywnych z Cejudo.

  20. Że niby Furemu brak osobowości?

    Zjada rudego charyzmą jak i sportowo. Niedługo najebie Wildera później Joshue i będzie ikoną popkultury.

    Wildera to już najebał, bo ten remis to według mnie lekko naciągany. Jeszcze tylko brakuje, żeby zwiększył sprzedaż PPV tak z 15, 20 razy i będzie lepszy od przegrywającego co drugą walkę rudego kurdupla:

    https://sportowefakty.wp.pl/boks-zawodowy/793992/walka-wilder-fury-sprzedala-325-tysiecy-pakietow-ppv-wynik-zacheca-do-zorganizow :razz:jelen:

  21. Kurde ale jakby była koszykówka do 170 cm z niżej zawieszonym koszami to by była mega widowiskowa z saltami itp a tak to się lud podnieca że paralita co ma 230 wzrostu dosięgnął do obręczy którą ma na wyciągnięcie ręki

  22. TJ przegrał starcia zapaśnicze z Cruzem, więc argument Cheala można wsadzić sobie głęboko, zwłaszcza że w MMA mamy takich kozaków jak Khabib, DC czy Gillespie.

    Będę zdziwiony jak TJ będzie próbował jakichkolwiek zapasów ofensywnych z Cejudo.

    Mnie to zbytnio nie zdziwi bo może po prostu będzie chciał wjechać Cejudo na psychę, nawet mieli ostatnio sprzeczkę, że nie ma opcji, że Snejk go obali itd. Imo jak Jones obalił DC w pierwsze 30 sekund to Cormierowi jakiś głos w głowie się odezwał typu "o kurwa, a jednak mnie obalił". Może to nie mieć większego wpływu na walkę, ale jakaś minimalną przewagę może zrobić.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.