Bellator 44 – wyniki i relacja
15 05 2011
Wyniki i relacja po kliknięciu.
Przedostatni event czwartego sezonu odbył się w Caesar’s Hotel & Casino w Atlantic City. Czterdziesta czwarta odsłona federacji Bellator Fighting Championships wyłoniła zwycięzcę turnieju lekkiego. Organizatorzy nieoczekiwanie zmuszeni byli zrobić kilka roszad w fightcardzie, który ostatecznie – pechowo różnił się nieco od pierwotnie zapowiadanego. Najpierw Lyman Good (MMA 11-2) doznał kontuzji i jego walka z Danem Hornbuckle (MMA 22-4) musiała zostać anulowana. Natomiast dzień przed galą odwołano ciekawą konfrontację w kategorii koguciej między Anthonym Morrisonen (MMA 16-10), a Bryanem Goldsbym (MMA 13-13). Cheesesteak przekroczył limit aż o 11,5 funta, a jego ksywa po tym incydencie najpewniej została wyjaśniona. Na skutek w/w zmian do głównej karty powędrowały pojedynki Karavackasa z Oropezą (z undercardu) i Lombarda z Vitale, który wcześniej był anonsowany jako walka wieczoru non-title bout. Tym samym, kulminacyjnym momentem gali został finał turnieju. Ale do rzeczy…
Zwycięzcą tegorocznego turnieju Bellatora w wadze lekkiej został pogromca Marcina Helda, niepokonany Michael Chandler (MMA 8-0). Zawodnik z Xtreme Couture po znakomitej walce wygrał jednogłośną decyzją sędziów z Patricky Freire’em (MMA 9-2), którego czarny pas BJJ i dynamiczna stójka akurat dzisiaj nie umywały się do umiejętności zapaśniczych i taktyki obranej przez Amerykanina. W pierwszej bardzo wyrównanej rundzie Chandler zaskoczył wszystkich (łącznie z Pitbullem) solidną pracą w stójce i w równym stopniu odgryzał się uderzeniami i low kickami. W końcówce drugiej rundy 25-letni zapaśnik wyłapał nogę fightera z Team Nogueira, obalił i już do gongu bombardował potężnymi łokciami. Trzecia odsłona zdecydowanie należała do Michaela, to była jego runda. Totalnie zdominowany Freire nie był w stanie nic pokazać. Z kolei Chandler popisał się fantastycznymi slamami i już do końca walki pięściami i łokciami masakrował Brazylijczyka z góry. Warto nadmienić, że we wszystkich trzech rundach Chandler dopuścił się faulu, kopiąc w krocze rywala, kolejno niskie kopnięcie, kolano i niskie kopnięcie, po którym sędziowie odjęli mu punkt. Ostatecznie wygrał jednogłośnie (29-27, 29-27, 29-27), zainkasował czek na 100.000 $ i otrzymał titleshota z Eddie Alvarezem (MMA 22-2).
W pierwotnej walce wieczoru rękawice skrzyżowali posiadacz pasa Bellatora w kategorii średniej – Hector Lombard (MMA 29-2-1) i weteran ringów MMA – Falaniko Vitale (MMA 29-10). Walka zawiodła na całej linii poza efektownym zakończeniem, dla odmiany mogła zaskoczyć problemami zawodnika American Top Team z zasięgiem Vitale, który umiejętnie trzymał dystans i skromnie punktował. W porównaniu do poprzednich ekscytujących walk, Lightning sprawiał wrażenie ospałego… na całe szczęście obudził się na początku trzeciej rundy i pięknym prawym sierpowym znokautował Niko. Kubański judoka po raz kolejny udowodnił, że ma mega silny cios.
Los chciał (i bardzo dobrze), że bój w kategorii półśredniej między Giedriusem Karavackasem (MMA 5-1) a Samem Oropezą (MMA 5-2) znalazł się na głównej karcie. Walka była naprawdę ciekawa i udowodniła czym jest MMA. W pierwszej i drugiej rundzie Oropeza demolował Karavackasa silnymi kopnięciami, punktował obaleniami, uderzał z góry cepami i bardzo mocnymi łokciami. Tylko dźwięk gongu ratował zawodnika z New Jersey. Trzecia runda przyniosła nieoczekiwane rozstrzygnięcie – Karavackas obalił, uzyskał trzymanie boczne i idealnie kontrolował Oropezę, trzymając jego głowę, a potem wykluczając jego rękę. Fighter z litewskim nazwiskiem cały czas lewą pięścią masakrował czoło i łuki brwiowe rywala, a jakby tego było mało zakończył walkę, poddając go w bardzo interesujący sposób.
W wadze średniej rosyjski weteran bojów bez pravił – Alexander Shlemenko (MMA 39-7) zawalczył zgodnie z oczekiwaniami, wygrywając wszystkie trzy rundy. Storm bardzo umiejętnie bronił się przed próbami obaleń ze strony Bretta Coopera (MMA 13-7), choć w pierwszej rundzie Amerykanin solidnym prawym sierpowym zachwiał i wyraźnie naruszył okolice lewego oka Rosjanina. Oczywiście nie brakowało cieszących kibiców, widowiskowych backfistów i obrotówek w wykonaniu zawodnika z Omska, jednakże niekoniecznie trafiały one celu. W trzeciej rundzie reprezentant RusFighters rzucał zmęczonym Cooperem oraz systematycznie punktował uderzeniami w stójce i kolanami. Sędziowie zasłużenie podjęli jednogłośną decyzję (30-27, 30-28, 29-28). Sasza Shlemenko zakwalifikował się do turnieju Bellatora w wadze średniej, który odbędzie się w przyszłym sezonie.
W pozostałych walkach w Caesar’s Hotel & Casino reprezentant gospodarzy Jeff Lentz (MMA 7-2) po wyrównanej walce – jednogłośną decyzją sędziów zwyciężył fightera z Team Bob Squad – Anthony Leone (MMA 8-4). Debiutujący w klatce Bellatora Jamall Johnson (MMA 3-1) niespodziewanie poddał duszeniem zza pleców Randy Smitha (MMA 11-9-1). A w dywizji middleweight Brazylijczyk z angolskimi korzeniami – Jay Silva (MMA 7-4) na przestrzeni trzech rund totalnie zdominował Gemiyale Adkinsa (MMA 6-2).
Walka wieczoru:
Finał turnieju Bellatora w wadze lekkiej
155 lbs.: Michael Chandler pok. Patricky Freire’a przez jednogłośną decyzję (29-27, 29-27, 29-27), 5:00, runda 3.
Główna karta:
185 lbs.: Hector Lombard pok. Falaniko Vitale przez KO (prawy sierpowy), 0:54, runda 3.
170 lbs.: Giedrius Karavackas pok. Sama Oropezę przez poddanie (scarf hold arm lock), 3:59, runda 3.
185 lbs.: Alexander Shlemenko pok. Bretta Coopera przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-28, 29-28), 5:00, runda 3.
Pozostałe:
145 lbs.: Jeff Lentz pok. Anthony Leone przez jednogłośną decyzję (29–28, 29–28, 29–28), 5:00, runda 3.
265 lbs.: Jamall Johnson pok. Randy Smitha przez poddanie (duszenie zza pleców), 4:16, runda 2.
185 lbs.: Jay Silva pok. Gemiyale Adkinsa przez jednogłośną decyzję (30–26, 30–27, 30–27), 5:00, runda 3.



Lombard tak czekał czekał i trafił w 3 rundzie
ma chłopa power w tych łapskach 
czyli Marcin nie poległ z byle kim
Chandler okazał się największym kozakiem w turnieju
Osobiście liczyłem na stójkę Pitbulla i zakończenie jakimś efektownym KO z jego strony. Jednak Chandler również pokazał solidną stójkę i rewelacyjne zapasy (przepiękne slamy). Wygrał zasłużenie.
Hector nie zawiódł. Dwie rundy nudne, za to nokaut pierwsza klasa. Chciałbym zobaczyć jego walkę z …GSP.
A co do walki wieczoru, kiedy zaczynało robić się ciekawie Chandler wyprowadzał cios w krocze. Szkoda, że Patricky nie pokazał więcej, widocznie faule przeciwnika mu zaszkodziły.
dla zainteresowanych walki można znaleźć na mmashare i daily motion
Dla chętnych wrzuciłem KO w wykonaniu Lombarda, a niechętni niech obejrzą całą walkę
Hector może w pierwszych 2 rundach nudny ale lepsze to niż szybki nokaut jak np. z Jayem Silvą.
Lombard dzik straszny. Uwielbiam typa. Dziwne, że UFC się po niego zgłasza… no chyba, że o czymś nie wiem.
Ci Kubańczycy to mają pare w łapach
lombard dał radę, ogólnie troszkę pechowa gala, ale i tak było ok
(scarf hold arm lock) może ktoś powiedzieć jak to wygląda? bo nie umiem linka do tej walki znaleźć.
http://www.youtube.com/watch?v=8K4sSo-B9-Q
Tu jest walka Karavackasa; http://www.dailymotion.com/video/xipoxr_sam-orepeza-vs-giedrius-karavackas_sport#from=embed&start=916
Tjo, on nie tylko ma litewske nazwisko, ale i jest litwinem
. Przez kilka lat emigrowal do Stanow i mial racja. napewno by niczego by sie nie osiagnal bedac w Litwe.
OriginatorNo jak GSP moze walczyc z Lombardem jak GSP to -77 a Hector -93
ciekawe jak by walczyli ze sobą Romero Palacio vs Hektor Lombard
Hector wbrew pozorom walczy w wadze średniej -84
bazantx
Hector to -84 a nie -93
Edit: kolega wyżej był szybszy o 38 sekund ;p
Lombard walczy w 84, a swego czasu miał już nawet podpisany kontrakt z UFC na walkę w -77 bodajże z Karo Parisyanem. Wtedy na przeszkodzie stanęły problemy z wizą do USA.
UFC bardzo chętnie zakontraktowałoby Hectora, ale niestety Kubańczyk wydostanie się z obecnej umowy z Bellatorem najwcześniej w w przyszłym wieku. To samo tyczy się wszystkich innych mistrzów Bellatora.
a to przepraszam ale nie powiem sympatyczna sylwetka jak na 84
on ma 176 cm wzrostu
Jaki to jest dziad !
Z chęcią obejrzałbym A.Silva -- Lombard
,,To samo tyczy się wszystkich innych mistrzów Bellatora.”
Dobrze jakby Kondrat miał problemy z wydostaniem się z Belatora. Jest dobry, ale jego walki są takie bez agresji.
Z tego co mi wiadomo Marek Kondrat nie jest obecnie związany kontraktem z Bellatorem.
outcast….
Outcast -- Gdzie tu jest znacznik lubię to?!?!?! -facebookoholism ON!-
viktor --
outcast -- Myślę, że w tej kwestii wiążący jest jego kontrakt z ING Bankiem Śląskim
eee, o co kaman?
Fakt, kontrakt Kondrata z ING może stanowić pewną przeszkodę na jego drodze do UFC, ale przecież na horyzoncie w banku śląskim wciąż jest jeszcze walka z Jackiem Braciakiem.
Kondrat ma z kim walczyć poza UFC np. mistrz Getin Banku Piotr " King Bruce Lee karate mistrz" Fronczewski.
Z Banderasem będzie walczył, tylko, że ten będzie miał kilka spluw pod ręką..
A Szymon Majewski tez miał reklamować jakiś bank. Więc niedługo będzie można stworzyć Ranking P4P, bo trudno ich dobrać pod kategorie wagową
Szczerze to powinni cos zrobic z tymi faulami. Rozumiem, ze przypadkowe (a moze niekoniecznie), ale jak dla mnie to wynik walki Chandlera z Pitbullem zostal wypaczony przez te trzy kopniecia.