Santiago Ponzinibbio zaskoczył dzisiaj wielu specjalistów, nokautując faworyzowanego Gunnara Nelsona na gali UFC Fight Night 113 w Glasgow. Argentyńczyk potężnym ciosem trafił Islandczyka, po czym dobił go w parterze. Początkowo Gunnar trafiał Santiago w stójce, jednakże wystarczyła jedna kontra, aby odmienić losy tego pojedynku.

14 KOMENTARZE

  1. Haha, niewiarygodne dla mnie bylo ze Gunnar takim wielkim faworytem jest wsrod was, bardzo dobre skonczenie :}

  2. Dość niezdarnie Leon Roberts próbował zająć odpowiednią pozycję w kluczowym momencie walki. Gdyby to był "czarny piątek" to nie dopchałby się do stoiska z iPhonami.

  3. I bardzo dobrze. Ja, już od jakiegoś czasu, nie przepadam za Gunnar'em. Cieszyłem się gdy wygrał z nim Rick Story (również ładne bomby mu słał z tego co pamiętam) a jeszcze bardziej byłem ukontentowany gdy poskręcał go Maia. Denerwuje mnie ten jego nonszalancki, lekko "conorowy" styl w stójce i nisko trzymana, prowokująco garda. Fajnie się stało. Brawa dla Argentyńczyka!

  4. lekko "conorowy" styl w stójce i nisko trzymana, prowokująco garda.

    Akurat z rudym nie ma to nic wspólnego. Gunnar to stary karateka i dlatego walczy w taki sposób.