Frankie Edgar powalczy z Pennem
13 01 2010Prezydent UFC Dana White oficjalnie ogłosił, że następny przeciwnikiem dla dominatora wagi lekkiej B.J. Penna (MMA 15-5-1, UFC 11-4-1, 1 w rankingu MMARocks) będzie Frankie Edgar (MMA 11-1, UFC 6-1, 6 w rankingu MMARocks). Pojedynek obu zawodników odbędzie się najprawdopodobniej na UFC 112, 10 kwietnia w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich Abu Zabi.
Penn od czasu powrotu do UFC w 2006 roku jest niepokonany w wadze lekkiej. Hawajczyk wygrywał przed czasem kolejno z Jensem Pulverem, Joe Stevensonem, Seanem Sherkiem, Kennym Florianem i Diego Sanchezem. Stracie z Edgarem będzie jego czwartą obroną pasa mistrzowskiego.
Mieszkający w New Jersey Edgar przegrał tylko raz w swojej karierze, ulegając zdecydowanie Grayowi Maynardowi. Po tej porażce Frankie odniósł dwa cenne zwycięstwa nad Hermesem Francą i Seanem Sherkiem, a w swojej ostatniej walce poddał w drugiej rundzie Matta Veacha.
Przy okazji wagi lekkiej w UFC: Jak informuje FightersOnly możliwe, że do debiutu Takanoriego Gomiego (MMA 31-5, UFC 0-0) w UFC przeciwko Kenny’emu Florianowi (MMA 12-4, UFC 10-3, 4 w rankingu MMARocks) dojdzie na gali UFC Fight Night otwierając jedenasty sezon TUFa, 31 marca w Charlotte.




Bully bardziej zasłużył na TSa
Jeden i drugi jest bez szans. Penn powinien dostac kogos z czolowki WW, a pozniej GSP.
O Boze. Ten kto liczy ze Maynard lub chyba tymbardziej Edgar maja jakies szanse z Pennem jest naprawde naiwny. Penn zdeklasuje kazdego w LW i tez uwazam ze powinien dostac kogos z czolowki WW. Alves bylby stylowo najciekawszym pojedynkiem chyba ale ma juz zaklepany inny arcyciekawy pojedynek z Fitchem. Duzo bardziej zobaczylbym Penn -- GSP 2 niz pojedynek Rusha z Hardym. Mam dosyc jednostronnych pojedynkow i nadmuchiwania mistrzow UFC dajac im przeciwnikow typu wlasnie Edgar czy Hardy.
chyba Penn vs GSP III
Markhunto
Penn vs GSP 3 a nie 2
Markhunto
Nie zgodzę się co do Frankiego Edgara, jest to świetny, wszechstronny zawodnik, tylko że jest za mały na tą wagę i nie sądzę żeby zagroził Pennowi. Za to w niższych wagach jak najbardziej byłby kandydatem na mistrza.
w tej kategorii Penn nie ma juz godnych siebie przeciwnikow…
nie rozumiem tej bzdury z nadmuchiwaniem mistrzów. Jak Lesnar pokona Noguierę, Velasqueza, Carwina i Dos Santosa to ma zakończyć karierę, bo nie może iść do wagi wyżej?
Penn i St.Pierre pokonali nr 1,2 i 3 w swojej wadze, dlaczego nie mają teraz zawalczyć z numerami 4 i 5? Jak Fedor walczył z Brettem Rogersem to było super i ok, ale jak Penn czy St.Pierre walczą z zawodnikami z top 6 to są nadmuchiwanymi mistrzami
Tu się zgodzę. Zawodnicy jak Hardy czy każdy inny z pierwszej dziesiątki ww, to najlepsi dostępni fajterzy w tej wadze na świecie.Co ma Twoim zdaniem teraz zrobić GSP, nie walczyć wcale ?
Podobnie jest z Pennem czy Andersonem Silvą. Dostają najlepszych zawodników w swojej wadze, każdy pretendent ma szansę na zwycięstwo, to nie jest z góry przesądzone. Żaden zawodnik nie ma monopolu na wygrywanie.
Napao tez nikt nie dawal zadnych szans z CroCopem , czy Couture z Silva .
Z dwojga zlego Edgar jest duzo ciekawszym zawodnikiem , a ostatnie swoje pojedynki wygrywal zdecydowanie , i mial cenniejszych przeciwnikow niz Maynard .
Maynard -- spewnoscia zasluzyl na walke o pas , ale w pojedynku z Diazem pokazal ze w konfrontacji z Pennem nie mialby zadnych szans.
Maynard to chyba najnudniej walczący zawodnik w całym UFC.
Na Penna to musi być duzy zapaśnik, a nie malutki Frankie, ktory jak na lekka wage to i tak mały jest.
z tym zapaśnikiem… Hughes był świetnym zapasiorem, do tego większym od Penna. Jak wyglądała pierwsza walka wszyscy wiemy. W drugiej udało mu się wykonać ten game plan o którym mówicie, tyle że w tym momencie Penn ma już cardio na 5 rund więc zamęczenie go będzie bardzo trudne
Venom przeciez ja nie pisalem ze Fedor -- Rogers to dobre zestawienie. Nie porownuj w ogole Strikeforce do UFC pod tym wzgledem bo ci drudzy dysponuja naprawde wystarczajaca liczba swietnych zawodnikow zeby zestawic wypasione walki. Penn jest teraz na fali i potrzebuje wyzwan a kilku kolesi w wagi wyzej mogloby mu te wyzwania zapewnic. Penn -- GSP 3 ( z ta dwojka to chwilowe zamroczenie umyslu bylo
) ogladnalbym bardzo chetnie bo obie walki tych panow ( przede wszystkim druga) byly pokazem arcymistrzowskich umiejetnosci. Wierze rowniez ze Penn ewolulowal od tego czasu i nie dalby sie juz tak zdominowac fizycznie.
Czyli jak zawodnik pokona dwójkę i trójkę w swojej wadze to automatycznie musi iść wagę wyżej? Nie każde starcie mistrzowskie musi być zestawione 50% -- 50%.
GSP nie dał Pennowi prawie rok temu żadnych szans, nie bardzo rozumiem dlaczego ktoś wolałby obejrzeć taką walkę po raz kolejny niż Penn vs. Edgar, ta przynajmniej jeszcze się nie odbyła. Frankie jest powszechnie notowany w 10 wagi lekkiej na świecie, nie bardzo rozumiem dlaczego odbiera mu się prawo do walki z najlepszym, nawet jeżeli na papierze nie ma szans na zwycięstwo.
Jezeli ktos wyczyscil najlepszych zawodnikow ze swojej wagi to wg mnie powinien szukac szczescia w wadze wyzej tymbardziej jak zwycieztwa te byly po kompletnej dominacji nad swoimi przeciwnikami. W UFC mamy takie trzy przyklady i jest to Penn, GSP i Silva. Kazdy z nich wg mnie udowodnil ze w swojej kategorii nie ma juz godnych przeciwnikow i albo powinno sie tych mistrzow konfrontowac ( Penn -- GSP i GSP -- Silva) albo chociaz dac kazdemu z nich pojedynek z kims z wagi wyzej. Czy ktos z Was wierzy ze Hardy jest lub kiedykolwiek bedzie lepszym zawodnikiem od GSP albo Edgar do Penna? Nawet gdyby ktorys z mistrzow przegral jakims cudem przez moment zagapienia albo akcje zycia w wykonaniu rywala to i tak od razu zrewanzowalby sie i to z nadwiazka. Szczerze mowiac dziwie sie ze niektorzy z Was chca takie jednostronne pojedynki ogladac.
Ty chcesz oglądać Penna po raz trzeci z GSP, dziwię się, że ktoś chce oglądać tak jednostronne pojedynki.
Niebywałe jak wiele może zmienić rok czasu. W styczniu 2009 roku GSP dosłownie rozsmarował Penna po macie, teraz nagle BJ miałby nawiązać z nim równy pojedynek ? Mogę się mylić, ale nie sądzę.
Frankie Edgar to szybki, wszechstronny i obiecujący zawodnik. Ma odpowiedni boks i zapasy, nieźle walczy w parterze. Być może faktycznie nie wystarczy mu umiejętności na Penna, ale jaki jest inny sposób żeby się o tym przekonać oprócz obejrzenia takiego pojedynku ? Czy może wystarczą wam własne domysły oparte na dwóch ostatnich walkach BJ’a, żeby stwierdzić że jest on teraz niezniszczalny ?
Pamiętajcie że ten wynoszony na piedestał BJ Penn w ostatnich dziesięciu walkach ma dość przeciętny rekord 6-4, w dodatku jest już po trzydziestce, a jego motywacja do intensywnych treningów pojawia się i znika, bodajże po walce ze Stevensonem mówił że odnalazł nową motywację a niedługo po tym wyszedł do walki z GSP w fatalnej formie.
Kondycją nigdy nie grzeszył i nie oszukujmy się, w rok czasu nie zrobi się z niego Clay Guida. Co innego kiedy przeciwnicy dali sobie dyktować tempo, co innego kiedy ktoś go przyciśnie i naprawdę zmusi go do intensywnej obrony, np. przy siatce w klinczu. Wtedy się dowiemy jak bardzo poprawiła sie kondycja BJ’a.
Uważam że Penn ma jeszcze trochę pracy z swojej dywizji, jest Edgar, jest Maynard, Tyson Griffin. Jak zdominuje ich wszystkich tak jak Sancheza to można faktycznie pomyśleć o zmianie kategorii, jeśli nie będzie żadnych perspektyw na dobre walki w lekkiej dywizji.
Venom w pierwszej walce ja typowalbym Penna jako zwyciezce bo duzo wiecej uderzal a w drugiej walce GSP zdominowal go silowo. Teraz Penn ma nowego trenera i moim zdaniem w walkach z Sanchezem i Florianem byl w duzo lepszej formie niz w walkach ze Stevensonem i Shrekiem. Gdyby byl w stanie zbudowac odpowiednia sile do walki z St. Pierrem to mysle ze wygladalby duzo, duzo lepiej niz w ich drugim starciu.
R.O.B. sam kiedys pisales ze czasami w niedzielne popoludnie wracasz do Penn -- GSP 2 co znaczy ze dla Ciebie to tez byl bardzo ciekawy pojedynek. Moim zdnaniem i jeden i drugi dysponuje takim talentem ze kazda ich konfrontacja bedzie arcyciekawym widowiskiem.
Markhunto
To nie z tego powodu oglądam od czasu do czasu walkę GSP vs. Penn 2. Oglądam ją żeby rozkoszować się “ass whoopingiem” jaki BJ zaliczył w tej walce
Arcyciekawe są pojedynki w których obaj zawodnicy są na podobnym poziomie, w których wielokrotnie zdarzają się nieprzewidziane zwroty akcji i do samego końca zgrzytasz zębami nie będąc pewnym jak się ta walka zakończy.
W walce Penna z St. Pierrem nie było nic równego. To była deklasacja, w której w perfekcyjny sposób zostały wykorzystane słabe strony Penna, co jest nie lada wyczynem bo jak wiemy nie ma ich zbyt dużo.
Pierwszą walkę Penn też przegrał uczciwie, wbrew temu co piszesz, wyraźnie dominował jedynie w pierwszej rundzie, później Georges wziął się w garść i zdobył przewagę obaleniami i walką w parterze. Ta walka była jeszcze wyrównana, ale w drugiej nie było nic, co mogłoby sugerować, że BJ kiedykolwiek będzie w stanie pokonać St. Pierre’a.
W tym wszystkim zapominasz też, że Georges jest młodszy, cały czas trenuje i również bardzo szybko się rozwija. Uważam że czyni szybsze postępy od BJ’a, w dodatku ma też lepsze warunki fizycznie. Naprawdę nie widzę sensu trzeciej walki między nimi, nie w tej chwili. Każdy ma jeszcze trochę pracy w swojej dywizji.