Poniżej świetny art. napisany przez świetnego (jeśli nie najlepszego) pismaka od MMA.

BIG Thx Yoshihiro za podzielenie się talentem!!!!

Już tylko nieco ponad tydzień dzieli nas od jednej z najbardziej oczekiwanych gal MMA tego roku, czyli UFC 75: Champion vs Champion. Machina marketingowa ruszyła pełną parą, internet huczy od wszelkiej maści informacji na temat wydarzenia, fora wypełnione się kolejnymi tematami w których fani snują swe rozważania odnośnie pojedynków. Ze wszystkich stron atakują spoty reklamowe (YouTube, Dailymotion) promujące galę, pojawiają się wywiady z zawodnikami, filmiki z ich treningu…atmosfera wokół wydarzenia podgrzana do granic możliwości. Wszystko to by przykuć uwagę fanów.

Ale zostawmy marketing, paplanie bzdur pod publikę, obiecanki cacanki i „przedwyborcze” brednie i skupmy się na samym wydarzeniu. A na papierze wygląda ono następująco:

UFC 75: Champion vs Champion
Data: 08.09.2007.
Miejsce: Londyn (O2 Arena)
Rozpiska:

– Dan Henderson vs Quinton „Rampage” Jackson (o pas LHW)
– Mirko „Cro Cop” Filipovic vs Cheick Kongo
– Michael Bisping vs Matt Hamill
– Houston Alexander vs Alessio Sakara
– Marcus Davis vs Paul Taylor
– Terry Etim vs Gleison Tibau
– Jess Liaudin vs Anthony Torres
– Tomasz „Travolta” Drwal vs Thiago Silva
– Dennis Siver vs Naoyuki Kotani

Nie będę ukrywał, że interesują mnie głównie trzy pojedynki – Filipovic vs Kongo, Henderson vs Jackson oraz najbardziej, walka naszego rodaka (pierwszego polaka w UFC) Tomasza Drwala z reprezentantem Chute Box – Thiago Silva. Reszta walk jest dla mnie uzupełnieniem, miłym dodatkiem, jak np. walka TUFowców (Bisping vs Hamill) czy też mało dla mnie znanych amerykanów typu Houston Alexander.
Nie będę się więc zagłębiał w analizowanie wszystkich pojedynków, i skupię się na przysłowiowej „wisience u tortu” (a właściwie wisienkach), czyli walkach „Cro Cop’a”, „Rampage’a” oraz naszego „Travolty”. Więc do rzeczy.

– Mirko „Cro Cop” Filipovic vs Cheick Kongo
Filipovic…jest coś takiego w tym gościu, że od czasu do czasu musi dostać po głowie, żeby się opamiętać, dostać nową motywację i powód do krucjaty w szeregach wagi ciężkiej. I właśnie niedawno taki powód otrzymał…wraz z High Kick’iem Gonzagi…
I tutaj Mirek powinien mieć pretensje do samego siebie, bo po wygraniu GP wszechwag zwyczajnie spoczął na laurach i nie docenił rywali (tak rywali, bo do walki z Sanchez’em tez podszedł na „luziku”, jedyna różnica od walki z Gonzaga tkwi w tym, że Eddie nie bardzo wierzył, że może Mirka pokonać, przestraszył się i przegrał na własne życzenie..natomiast Gabriel…a z resztą co będę mówił jak wszyscy widzieli). I dobrze się stało, kubeł zimnej wody wylano na głowę Chorwata, który wziął się za trening „na poważnie” – kupił do swego gym’u oktagon, znalazł światowej klasy sparingpartnerów (Remy Bojansky, Gilbert Yvel, Dean Lister, Thomas Hron) i ogólnie jest głodny walki. To dobrze. Bardzo dobrze. Jego głód zaspokoi już niedługo Cheick Kongo – i nie mam co do tego żadnych wątpliwości! Pomimo tego całego cyrku, wygranych under dogów…nawet pomimo tego, że 2007 trwa w najlepsze (Randy znowu wygrywa!). Po prostu zdeterminowany „Cro Cop” jest nie do zatrzymania…było już tak po KO od „Monster’a,” będzie i tak po KO od Gonzagi. Kropka.

– Dan Henderson vs Quinton „Rampage” Jackson
Walka o „zunifikowany” (jaki zunifikowany, kiedy Pride już nie ma?!)pas mistrzowski LHW. Tutaj już tak jednoznacznego wyniku nie postawie, ba, w ogóle nie śmiem ferować wyniku tej walki! Henderson, pierwszy w historii posiadacz dwóch pasów Pride w dwóch kategoriach wagowych (MW oraz LHW), stoi przed szansą zdobycia trzeciego pasa (w dodatku zunifikowanego…jak by nie było nazwa jest…). Czy to nie jest szansa, która się już nigdy, nikomu nie trafi?! Ano jest! Wyobraźmy wiec sobie determinacje z jaka Hendo musi podchodzić do tej walki! Sam w wywiadzie mówił, że to walka jego życia…(!)…tak samo jednak powiedział Jackson. I nie ma się tu co dziwić – zwycięzca tego pojedynku zapisze się na kartach MMA. Nawet nie próbuje „szkicować” przebiegu pojedynku, tutaj po prostu może zdarzyć się wszystko! Obaj są tak świetnymi zawodnikami, że jedyne co mogę przewidzieć (i to nie z cała pewnością) to, to, że walka będzie miała pełny wymiar czasu. Nie sądzę by którykolwiek w szczycie formy (a niewątpliwie obaj będą przygotowani na 110% swych możliwości) da się czymś zaskoczyć. Obaj posiadają piekielne uderzenie, obaj maja świetne zapasy, dobry arsenał technik kończących, oraz znakomite G&P. W której płaszczyźnie będzie się toczyć walka? Stójka? Parter? A może będzie pełen dynamit i „fajt” zarówno na glebie, jak i w stójce?! Zobaczymy, jedno jest pewne – będzie ogień!

– Tomasz „Travolta” Drwal vs Thiago Silva
I tutaj to co przysporzy wielu zawałów wśród polskich fanów MMA! Tomasz Drwal – czołowy polski zawodnik MMA wkracza do oktagonu! Drugi po Pawle Nastuli polski zawodnik MMA walczący na światowych galach (tego formatu) – pierwszy walczący w UFC. I przed nim walka życia (tak myślę) – niebywała szansa na wypromowanie się, i otworzenie sobie drogi do kariery. I wiem, że „Goryl” da z siebie wszystko, jestem pewien. Dodajmy do tego fakt, że Silva jest zdecydowanie w zasięgu polaka, a otrzymamy odpowiedź na pytanie: jak zakończy się ta walka? – brutal KO w wykonaniu Tomka!
No mercy…obstawiam 2 rundę kiedy Brazylijczyk padnie na deski. Bez wątpienia…

Napisał bym coś jeszcze, jednak na sama myśl o gali mam nieodparte wrażenie, że „zaraz się coś ze mną stanie”…więc na tym zakończę mą zapowiedź UFC 75 – do którego obejrzenia i Was zapraszam!
Po prostu będzie się działo (!!!) – jakby to powiedział Jurek Owsiak…

Yoshihiro

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.