Fedor Emelianenko (ur. 28 sierpnia 1976 roku), a raczej Fiodor Jemelianenko, to jeden z niewielu zawodników, który może pretendować do miana najlepszego zawodnika MMA w historii. 31 wygranych walk, wieloletnie mistrzostwo wagi ciężkiej PRIDE FC oraz nazwiska pokonanych rywali świadczą o klasie Rosjanina.
Od 2000 roku – czyli od jego debiutu na zawodowym ringu – nie znalazł się zawodnik, który byłby w stanie pokonać Emelianenkę (Kohsaki nie liczę z wiadomych przyczyn)! Siedem długich lat wypełnionych bólem, potem, krwią… oraz całkowitą dominacją Emelianenki – tak pokrótce można opisać sytuację w wadze ciężkiej. Zacznijmy jednak od początku.

Krucjata Emelianenki rozpoczęła się w sierpniu 2000 roku, kiedy na gali RINGS: Russia vs. Georgia zmusił do poddania swego rodaka Levona Lagvilava. W kolejnej walce dla RINGS (Battle Genesis vol. 6) bardzo szybko, bo już w 12 sekundzie pokonał przez nokaut Japończyka Hiroya Takadę.

Kolejna walka Rosjanina – podczas RINGS: King of Kings 2000 Block B, to według mojej opinii najtrudniejsza „przeprawa” Fedora. Ricardo Arona (dla którego była to również trzecia zawodowa walka) narzucił swój styl i szansy na wygraną szukał w parterze. Po zaciętym 3-rundowym pojedynku sędziowie jednogłośnie przyznali zwycięstwo Fiodorowi (decyzja po dziś dzień bardzo kontrowersyjna – Arona miejscami wyraźnie prowadził, dosiadając Fedora i walcząc z góry. Trzeba jednak pamiętać, że zasady RINGS nie pozwalały na używanie najpotężniejszej broni Rosjanina – ground and pound).

Po zwycięstwie nad Brazylijczykiem, Emelianenko na tej samej gali stoczył jeszcze jedną walkę, a jego przeciwnikiem i zarazem jedynym zawodnikiem, który w swym rekordzie posiada wygraną z Fedorem Emelianenko jest Tsuyoshi Kohsaka. Już na samym początku pojedynku Japończyk trafił przypadkowym łokciem Rosjanina, powodując rozcięcie. Lekarz nie pozwolił Fedorowi kontynuować walki, a jako że gala miała formę turniejową (brak remisów oraz NC) – zwycięstwo przypadło Kohsace.
Kolejne pojedynki (m.in. z Renato „Babalu” Sobralem) w RINGS to droga po pas tejże organizacji zakończona 15 lutego 2002 roku zwycięstwem nad Chrisem Hasemanem.

Czerwiec 2002 roku to data debiutu Rosjanina w PRIDE FC – ówczesnym numerze jeden japońskiego (i światowego – trzeba dodać) MMA. Semmy Schilt górował nad Emelianenką zarówno warunkami fizycznymi – 211 cm wzrostu (sic!) – jak i doświadczeniem. Fedor nie wdawał się jednak w wymiany z kickbokserem, szybko sprowadzał walkę do parteru, gdzie zdecydowanie przeważał i w efekcie wywalczył jednogłośną decyzję na swą korzyść. Podczas PRIDE 23 – Championship Chaos 2 – Emelianenko pokonuje ulubieńca tłumów, weterana Heatha Hearringa (TKO), czym zyskuje uznanie i dostaje szansę walki o tytuł.
Dotychczasowy posiadacza pasa, „mistrz parteru” – Rodrigo Nogueira typowany był jako zdecydowany faworyt, który szybko podda Rosjanina. Jak się okazało, to Emelianenko był górą w tym starciu, nie pozostawiając najmniejszych złudzeń „Minotauro” co do tego, kto jest lepszym zawodnikiem. Celne uderzenia w stójce oraz dewastujące g’n’p w parterze doprowadziły do płaczu pewną japońska spikerkę, natomiast Fedorowi przyniosły tytuł mistrza wagi ciężkiej PRIDE FC, którego notabene nigdy już nie odda!

Kolejna walka Jemelianenki to ostatni pojedynek dla RINGS (Bushido Rings 7: Adrenalinas – 05.04.2003), gdzie w drugiej rundzie poddał kimurą Egidijusa Valaviciusa.
Trzy miesiące później Fedor powraca do PRIDE, by walczyć z Kazuyuki Fujitą. Fujita jest jedynym jak na razie zawodnikiem, któremu nieomal udało się znokautować Rosjanina. Celny cios Japończyka zachwiał Emelianenką,  jednocześnie wywołując euforię wśród zgromadzonej w Yokohama Arena publiczności. Rosjanin zareagował jednak przytomnie – zdołał skrócić dystans, przetrwać kryzys i w połowie pierwszej rundy założyć skuteczne RNC.
W kwietniu 2004 roku podczas pierwszej rundy Grand Prix wagi ciężkiej Fiodor pokonuje przez balachę byłego mistrza UFC Marka Colemana, by w drugiej rundzie (dwa miesiące później) zmierzyć się z kolejnym ex-championem UFC – Kevinem Randlemanem.
Czarnoskóry zawodnik szybko ruszył do ataku, by po jakimś czasie znaleźć się za plecami Emelianenki i wykonać niewiarygodny supless, po którym obaj zawodnicy lądują na karku (jeśli jeszcze nie widziałeś tej akcji znaczy, że jesteś początkującym fanem MMA. Ewentualnie, iż przespałeś ostatnie cztery lata)! Podobnie jak w walce z Fujitą, Rosjanin przetrzymuje kryzys, zdobywa dogodną pozycję i zakłada oponentowi kimurę. W finałowej rundzie GP (PRIDE – Final Conflict 2004) po raz drugi staje do walki z Nogueirą, jednak przypadkowe zderzenie głowami rozcięło głowę Rosjanina, zmuszając sędziów do ogłoszenia no contest (walka uznawana jest jako taka, która się nie odbyła), a organizatorów do przełożenia pojedynku na Shockwave ’04. Podobnie jak w pierwszej walce, Nogueira miał niewiele do powiedzenia i sędziowie jednogłośnie przyznali zwycięstwo Emeliance, który do swej kolekcji dołożył pas GP wagi ciężkiej.
W kwietniu 2005 roku na gali PRIDE Bushido 6 Fedor rewanżuje się Kohsace za pamiętną porażkę i tym razem to on sprawia, że Japończyk jest niezdolny do dalszej walki, natomiast w sierpniu 2005 roku Rosjanin staje naprzeciwko chorwackiego zawodnika (byłego fightera K-1) – Mirko Filipovica, i po trzyrundowym pojedynku zwycięża jednogłośna decyzja sędziowska.

Późniejsze pojedynki rosyjskiego mistrza to albo starcia z „dziwacznymi” zawodnikami  – bo kimże jest Wagner da Conceicao Martins szerzej znany jako „Zuluzinio” – albo walki z podstarzałymi mistrzami, których lata świetności już dawno minęły (Mark Coleman). Marka Hunta, z którym zaliczył swój ostatni występ w PRIDE FC (31.12.2006), także nie można nazwać godnym przeciwnikiem dla Fedora. Owszem jest to ścisła czołówka K-1, jednak niemal całkowity brak umiejętności (choćby defensywnych) walki w parterze wyklucza go z jakiejkolwiek szansy na pokonanie czołówki. Matt Lindland, z którym zmierzył się podczas Bodog Fight Clash of the Nations, to z kolei zawodnik wagi średniej, więc o wyrównanym pojedynku nie mogło być mowy, natomiast Hong Man Choi, z którym Emelianenko zmierzył się podczas Yarennoka: New Years Eve 2007, nie miał żadnych atutów oprócz dużego wzrostu – 218 cm! Wszyscy wyżej wymienieni panowie szybko polegli przez poddania bądź TKO (Zulu), stąd coraz częściej pojawiające się pytania o obecną dyspozycje Emelianenki były jak najbardziej uzasadnione.

Po upadku PRIDE FC i perypetiach z UFC oraz M-1 Global, Fedor związuje się z nowo powstałą organizacją MMA – Affliction. Już 19 lipca podczas Afflicion: Banned Rosjanin w pierwszej rundzie rozprawia się z byłym mistrzem UFC – Timem Sylvią – posyłając go celnym ciosem na deski i wykańczając duszeniem zza pleców. Kolejna walka pod banderą „koszulkowców” odbywa się 24 stycznia 2009, a rywalem Jemelianenki jest kolejny ex-champion UFC – Andrei Arlovski. Trenowany przez jednego z najwybitniejszych trenerów boksu (Freddiego Roacha) Białorusin kontroluje pierwsze minuty walki, wykorzystując swój zasięg i lewy prosty, jednak kiedy tylko bez namysłu atakuje latającym kolanem Emelianenko kontruje i posyła „PitBulla” do krainy snów Następnym przeciwnikiem Fedora miał być Josh Barnett, jednak trzecia gala Affliction nie doszła do skutku i ostatecznie organizacja zakończyła działalność. Kolejne negocjacje z UFC (które oferowało mu gigantyczne sumy) zakończyły się fiaskiem, a Fedor – związany z organizacja M-1 Global – przeszedł do Strikeforce.

27 listopada 2009 na gali Strikeforce: Fedor vs. Rogers dochodzi do ostatniego pojedynku Rosjanina. Brett Rogers radził sobie nad wyraz dobrze, docierając nawet do drugiej rundy (co ostatnimi czasy w walce z Emelianenka jest nie lada wyczynem), jednak w drugiej minucie drugiej pięciominutówki Rosjanin trafił sierpowym i posłał oponenta na deski.
Rogers był jak na razie ostatnim przeciwnikiem Fedora.

Pewnym jest, iż niezależnie z kim Fiodor zmierzy się w następnej walce, fani MMA obejrzą jego starcie z wypiekami na twarzy. Potencjalni przeciwnicy Emelianenki (Fabricio Werdum i Alistair Overeem) na pewno są wartościowymi rywalami, jednak całe środowisko MMA czeka (i możliwe, że się – niestety – nie doczeka) na jego przejście do światowego giganta i pojedynki z czołówką UFC.

Chief Financial Officer | Shareholder of MMAROCKS. Columnist. Does not avoid political topics. Radical for Capitalism.