Ostatnim razem kiedy zamieściłem jak mistrz Pride goni gościa z UFC (Shogun i Forrest link tutaj) to wszyscy wiemy jak potoczyła się później ich walka. Sho dostał wtedy niezłego łupnia. Czy tak samo będzie w tej walce ?

Nie chce być prorokiem złych wieści ale Tim mimo że czasami narobi w majty podczas walki to jest całkiem solidnym fighterem który walczy bardzo dobrze wtedy…kiedy nikt na niego nie stawia (Vera, Arlovski 2 i 3,) a strasznie lipnie kiedy występuje w roli faworyta (Nog, Mir, Couture). Kim będzie w tej walce chyba nie muszę dodawać.

Na dodatek w przeciwieństwie do Fedora cały czas walczy z naprawdę ciężkimi przeciwnikami z najwyższej półki dzięki czemu nikomu nie musi wmawiać że Matt Lindland mimo że jest zawodnikiem MW jest naprawdę twardym gościem bo „prawie” wygrał z Rampagem.

Dodatkowo presja w tej walce będzie spoczywać na Fiedi bo zawsze tak jest z zawodnikiem który nie ma jeszcze porażki na swoim koncie (proszę nie mówcie o żółwiu Koshacke). Oczywiście Tim Sylvia zawsze może wpaść na genialny pomysł aby z rosyjskim mistrzem świata Sambo walczyć w parterze (jak to było np. ze specami od Bjj Nogiem i Mirem) ale jeśli do tego nie dojdzie to wydaje mi się że Timmah będzie miał więcej szans niż w tej walce niż ludzie będą mu dawać.

Aaa no i bym zapomniał. Fedor potwierdził walkę co oznacza że :

A) Skoro potwierdził walkę to pewne jest że do walki nie dojdzie. Ostatnio wszystko co Fedor potwierdzał okazywało się shitem

B) Jeśli jednak dojdzie do tej walki to Adrenaline zbankrutuje jeszcze w tym roku

C) Randy Couture oficjalnie dostanie tytuł „najbardziej wydymanego fightera roku 2008”