Piotr Strus pas acb

Już jutro Piotr Strus zawalczy o pas mistrzowski Absolute Championship Berkut w kategorii do 84 kg, a jego rywalem będzie Albert Duraev! Prześledźmy wspólnie jego drogę do miana pierwszego pretendenta i przypomnijmy sobie najlepsze momenty w jego karierze.

A ta jest bardzo kręta. W zawodowym MMA debiutował w 2010 roku i po roku startów, zwyciężając siódmy pojedynek z rzędu, zainteresowała się nim wielka liga, czyli w tamtym okresie KSW i MMA Attack. Piotr wpierw związał się z tą drugą organizacją, ale w pierwszej walce pod szyldem MMAA przegrał z Wendresem Carlosem da Silvą. Ta dziewicza porażka w karierze, nie przekreśliła jednak jego potencjału i do zawodnika zgłosiło się KSW. Z kolei w tej organizacji, debiut Strusa był udany. Na dzień dobry pokonał Krzysztofa Kułaka przez TKO.

Niedługo później jednak znów zaliczył gorszy występ, padając na deski w konfrontacji z Azizem Karaoglu. Od tego momentu nastąpiło poważne przyhamowanie prędkości, z jaką w mieszanych sztukach walki, do tej pory gnał nasz bohater. Większościowa decyzja z Mattem Horwichem, porażka w Czechach, dwa remisy z rzędu (Abu Azaitar oraz Jay Silva) – wszystko to sprawiło, że z perspektywicznego zawodnika, Piotr zszedł mocno na pobocze polskiej sceny MMA. Według fanów jego walki nie były porywające, a nierozstrzygnięte walki (remisy), tylko działały na jego niekorzyść w ogólnym odbiorze jego dokonań (lub odbiorze, że tych dokonań brak).

Absolute Championship Berkut

Wszystko to jednak zmieniło się z chwilą, gdy Polak dołączył do organizacji ACB! Już na wstępie dostał w niej Michaila Tsareva, który przecież kilka lat temu przymierzany był do mistrza KSW Borysa Mańkowskiego i choć do tego boju nie doszło oraz Tsarev zaliczył dwie porażki po drodze, to nadal (a wręcz cały czas!) uważany był za mocnego zawodnika.

Michail Tsarev

Piotr w tym pojedynku już od samego początku miał kłopoty; Tsarev trafiał go kopnięciami oraz ciosami prostymi. Poważny kryzys nastąpił równie szybko bo w połowie pierwszej rundy. Strus zaliczył nokdaun po kombinacji lewy-prawy.

Nasz rodak wtedy nie dość, że przeżył ten atak, to na dodatek udało mu się wyjść z ciasnej gilotyny założonej gdy był jeszcze zamroczony! Polak pokazał prawdziwe serducho do walki. Ogromne, waleczne serce wojownika.

W drugiej rundzie stało się coś niesamowitego – przynajmniej pamiętając dawnego Piotra. Odrodzenie! Ale nie tylko w tej walce, ale odrodzenie całej jego kariery. Był to bowiem przełomowy moment, który sprawił, że to właśnie nasz zawodnik będzie bił się w tę sobotę o pas ACB. Pojedynek z Tsarevem przepięknie odzwierciedlał przeszłe oraz przyszłe dzieje Strusa w MMA. Jeśli pokusić się o interpretacje, to pierwsza runda z Rosjaninem symbolizowała etap kariery w MMA Attack i KSW, czyli walki bez entuzjazmu i porażki w kratkę – tak wyglądała 1 runda, po prostu źle. Druga odsłona odwrotnie, istny renesans, zarówno w prawdziwym pojedynku, jak i po tej walce z Tsarevem – Dla Piotra zaczął się nowy etap! Nawet przerwa między 1 a 2 rundą ma swoją symbolikę, bo ta minuta odpoczynku obrazuje trzy lata w zawieszenia kariery przez Piotra (czyli zaczął słabo, zrobił przerwę [od 2014 roku do 2017] i odżył jak feniks z popiołów). Konfrontacja z Michailem to był prawdziwy przełom i złe wrażenie z poprzednich walk Strusa przestało się już liczyć. Wedle przysłowia „Umarł król! Niech żyje król!”, stary Piotr Strus umarł, a nowy stał się z miejsca ulubieńcem fanów gdy poddał Tsareva w drugiej rundzie. Walka była tak emocjonująca, że zgromadziła na naszej stronie ponad 130 komentarzy w trakcie i po tym pojedynku.

Mikhail Kolobegov

Druga walka w ACB była nie mniej emocjonująca, ale to raczej za sprawą werdyktu. Gdy sędziowie orzekli niejednogłośną decyzję na korzyść Mikhaila Kolobegova, cały polski Internet zadrżał. Była to bowiem decyzja krzywdząca dla Polaka. Po złożeniu protestu, wynik tego spotkania zmieniono na szczęście na no-contest, ale możemy ją w pełni optymistycznie uznać, jako zwycięstwo Piotra. Nie tylko „wygrał” tę walkę w klatce, ale i zwyciężył przeciw aparatowi sędziowskiemu, a w tej bitwie, mało kto wygrywa! Sędziowie uderzyli się w pierś i tym razem przyznali do błędu, a Piotr dalej kontynuował dalej drogę ku pasowi mistrzowskiemu, bowiem starcie z Kolobegovem, na papierze technicznie nigdy się nie odbyło.

Andy DeVent

Trzeci pojedynek w ACB był z Andym DeVentem – w przeciwieństwie do pozostałych bijatyk, ta toczyła się praktycznie cały czas pod dyktando Strusa. Piotr dominował w stójce a w drugiej rundzie, również w parterze. Walka może nie miała tak dramatycznego przebiegu jak dwie poprzednie, ale zwycięstwo to zwycięstwo, a Piotr wcale nie zaprezentował się źle. Pokazał umiejętności, chłodną głowę i doświadczenie.

Nikola Dipchikov

Kolejny w kolejce do obicia był Bułgar Nikola Dipchikov. Mocny zawodnik, który dał Piotrowi bardzo ciężki bój. Bój, który był bardzo przyjemny dla oka. Obaj zawodnicy pokazali świetną technikę, były to szachy w klatce. Obraz umiejętności dwóch solidnie wyszkolonych wojowników. Ciosy przecinały powietrze a gęsta atmosfera w czasie starcia, oddawała w pełni poczucie niebezpieczeństwa, że jeden cios, może w każdej chwili zakończyć walkę. Przedsmak tego uczucia dał nam kolejny nokdaun na Piotrku. Polskim fanom serce znów zatrzymało się na sekundę:

I kolejny raz! Piotr dał się poznać jako prawdziwy wojownik, nie poddając się i wychodząc z opresji!

Trzecie rundy naprawdę wychodzą Strusowi. Tak jak poprzednio, tak i tym razem, to on w trzeciej był agresorem po nokdaunie na jego osobie. Niezłomna wola walki dała mu siłę do obalenia i prawie pięciominutowej pracy w parterze, w którym zmiękczał Dipchikova.

To co jednak najbardziej niesamowite w tej walce, to skończenie jakim popisał się Piotr! Na 1 sekundę przed końcem walki… odklepał Nikolę, który najpewniej wygrałby z nim na punkty! Gdyby istniała nagroda w polskim MMA za największe serce w czasie walki, Strus znokautowałby wszystkich przeciwników już na karcie wstępnej.

Tak wspaniały występ Piotra zagwarantował mu zresztą statuetkę Heraklesów w kategorii „Zawodnik Roku 2017” a fani na forum Cohones wybrali bój z Bułgarem „Walką Roku 2017”. Dzięki temu starciu, Piotrek zyskał potężną ilość nowych fanów i pokazał, że nie można go nigdy skreślać.

Fernando Gonzalez

Ostatnia, piąta już walka w ACB, w całości była pod dyktando Piotra. Choć wygrał tylko niejednogłośną decyzją, to wszystkie rundy powinny iść na jego korzyść. Fernando Gonzalez nie dał się skończyć przed czasem ale nie ma się co dziwić, to prawdziwy weteran, mający aż 43 walki na koncie. Największe sukcesy święcił w Bellatorze, w którym miał bilans 7-2, od 2014 przegrywając tylko z takimi tuzami jak Lorenz Larkin czy Michael Page. Teraz do tego grona dołączył Piotr Strus, który zwycięstwem nad Gonzalezem, zapracował na walkę o pas w kategorii do 84 kg.

Jutro przed Piotrem Strusem ciężkie zadanie, bowiem jego rywalem będzie Albert Duraev (MMA 11-3). Ten mający 7 zwycięstw z rzędu Rosjanin, ma na rozpisce pokonanych takich zawodników jak: Clifford Starks (Bellator, UFC) czy Vyacheslav Vasilevskiy (M1, Bellator). Czy nasz zawodnik podoła wyzwaniu? Czy kolejny raz pokaże charakter i serce wojownika? A może tym razem to on będzie niszczył rywala? Jakie jest Wasze zdanie przed zbliżającą się wielkimi krokami konfrontacją?

9 KOMENTARZE

  1. Warto wspomnieć, że w pierwszym etapie kariery "rywalizował" z Krzysztofem Jotko o miano tego lepszego prospekta w polskiej wadze średniej i często byli do siebie porównywani.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.