Cormier poddaje Lewisa

„Daniel Cormier najlepszym zawodnikiem w historii MMA! „Mały pocieszny grubasek” dokonał dziś niemożliwego i stał się posiadaczem dwóch pasów mistrzowskich, dwóch najcięższych kategorii wagowych UFC” – Tak w lipcu pisaliśmy o zwycięstwie DC ze Stipe Miocicem. Dziś jednak zawodnik ten dokonał znowu niesamowitej rzeczy: obronił pas wagi ciężkiej! Co tak naprawdę znaczy pokonanie Derricka Lewisa i dlaczego jest ważne by znać wagę tego zwycięstwa?

Droga do legendy

Można być mistrzem, ale nawet wśród mistrzów jest bardzo ekskluzywne grono tych, którzy dzierżąc pasy, dokonali JESZCZE więcej, np. podbili inne kategorie wagowe. W historii UFC tylko trzech zawodników może się poszczycić takim osiągnięciem:

Randy Couture
– Waga ciężka
– Waga półciężka

B.J. Penn
– Waga półśrednia
– Waga lekka

Georges St-Pierre
– Waga półśrednia
– Waga średnia

Jednak tylko jeden człowiek był w posiadaniu dwóch tytułów w tym samym czasie i jest nim Conor McGregor. To on zapisał się w historii jako ten, który mógł bronić pasa wagi lekkiej i piórkowej. Mógł, jednak nie obronił ani pierwszego, ani drugiego, aż oba zostały mu odebrane przez nieodpowiedzialne podejście do obowiązków mistrzowskich. I tutaj DC wkracza, ubrany na biało, jako mistrz dwóch kategorii wagowych, który obronił oba pasy! W historii UFC jeszcze nikt tego nie osiągnął.

Ogromne zasługi Cormiera sprawiają, że trzeba przymknąć oko na jego zbliżającą się walkę z Brockiem Lesnarem. Temu sportowcowi z krwi i kości, dziś należą się słowa uznania i można wybaczyć mu typową walkę z freakiem Lesnarem. W oktagonie pokazał wielkość i jeśli chce teraz zrobić najzwyklejszy skok po kasę – to ma do tego pełne prawo! Lesnar nie walczył od 2016 roku, a na dodatek wraca po wpadce dopingowej.

Najgroźniejszy facet na świecie

To jednak przyszłość i warto skupić się na tym co dziś osiągnął. Wiecie jak to mówią o mistrzu wagi ciężkiej? „The baddest man on the planet”. Jak zatem teraz nazwać Daniela? Facet nie dość, że jest najgroźniejszym facetem na planecie Ziemia, to… zajmuje również drugie miejsce w kolejce do tego tytułu (jakkolwiek to absurdalnie brzmi)! W MMA półciężka to tylko stopień niżej od ciężkiej. Warto przypomnieć w tym miejscu kim jest Stipe Miocić z którym DC wygrał pas.

Amerykanin Chorwackiego pochodzenia w 2016 roku znokautował Fabricio Werduma i przejął jego pas. Od tego czasu zdołał go obronić trzy razy, czym ustanowił rekord organizacji. Pas wagi ciężkiej tak trudno jest utrzymać, że żaden mistrz nie zdołał go obronić więcej niż dwa razy. Ani Junior dos Santos, ani Cain Velasquez, ani Fabricio Werdum. Czy warto przypominać, że Miocić ma na koncie 13 nokautów, ma dobre zapasy i zna się na grapplingu? Był to mistrz, którego kategoria ciężka potrzebowała i który doskonale pasował do tej roli. Jak wielkie zatem jest to osiągnięcie by walcząc w półciężkiej, przejść do ciężkiej i pokonać w fantastycznym stylu takiego dominatora? Przecież nie da się w kilka miesięcy nabrać odpowiedniej masy mięśniowej by zrekompensować braki w kilogramach. Zobaczyliśmy po prostu „grubszego” niż zwykle Cormiera, który znokautował na zimno kogoś takiego jak Stipe Miocica.

Derrick Lewis może nie jest tak niebezpieczny jak Miocić, może nie ma pojęcia o parterze i zapasach, ale udowodnił, że może pokonać każdego, wygrywając 9 z ostatnich 10 walk, 7 przez nokaut. Trzy zwycięstwa z rzędu w ciężkiej? Jak Lewisowi się miano pretendenta nie należało? Oczywiście, że zasłużył!

Ten niepozorny grubasek

Cormier nie ma atletycznej budowy ciała. Niedawno nawet krążyło po sieci zdjęcie z wakacji z jego brzuchem i podpisem „kiedy jesteś mistrzem UFC, ale nikt ci nie wierzy” – bo faktycznie ciężko uwierzyć, że taki niepozorny i sympatyczny grubasek może być mistrzem wagi półciężkiej, a teraz nawet i ciężkiej. Przez swój wygląd i brak doświadczenia w MMA, był rezerwowym w turnieju Grand Prix wagi ciężkiej w Strikeforce. Gdy Alistair Overeem wypadł ze stawki, wszedł w zastępstwo i przez znawców został skazany na porażkę z Antonio „BigFoot” Silvą. Cormier nie tylko wyszedł do walki, ale pokonał Silvę w pierwszej rundzie, a później jeszcze Josha Barnetta, wygrywając cały turniej ku zaskoczeniu ekspertów. Bukmacherzy nie stawiali go w roli faworyta, tak jak i dzisiaj, gdy startował z kursem powyżej 2.00.

Daniel „NoLove” Cormier

Cormier nigdy nie zaskarbił sobie sympatii większej części kibiców. Owszem, ma wiernych fanów, ale nie są to ilości jakie miał choćby Jon Jones. Najlepiej to było widać w ich bezpośrednich starciach, a zwłaszcza w drugim. Cormier będąc mistrzem, był wygwizdywany przez fanów Jonesa. Podczas jednej z konferencji prasowych, gdy fani zaczęli na niego „buczeć”, emocjonalnie odniósł się do tego tłumacząc, że on całe życie postępował zgodnie z zasadami moralnymi; ma kochającą rodzinę, nie zdradzał, nie brał narkotyków, nie rozbijał się samochodami, a ludzie mimo wszystko wolą podążać za Jonesem i to jego widzą w roli wzoru do naśladowania. „DC” nigdy więc nie miał takiej miłości, na jaką zasługiwał. Nie zdobył oszałamiającej ilości fanów (więcej na social media ma choćby młodsza w branży Joanna Jędrzejczyk) oraz uznania za dokonane osiągnięcia. Zawsze ciążyć będzie też nad nim klątwa Jonesa. Tego Jona Jonesa, którego nigdy nie zdołał pokonać. Który palił, pił, powodował wypadki, a nawet wpadł na dopingu po ich walce, a mimo to miał więcej miłości i posłuchu wśród młodych fanów UFC i MMA. W walce z Lewisem ludzie również buczeli przy werdykcie a wielu opuszczało stadion kręcąc głowami w geście niezadowolenia – ludzie oczekiwali nokautu. Nokautu ze strony Lewisa, a dostali parter, grindowanie i zwycięstwo, które sprawiło, że Cormier przeszedł do historii.

Przyszłość?

Daniel jak sam wspominał w wywiadzie po pokonaniu Miocica, ma już 39 lat. Na horyzoncie Jones, Lesnar oraz rewanż z Miocicem. Niepokonanie Jonesa nie sprawi, że sukces po pokonaniu Stipe Miocica i obronie pasa z Lewisem będzie mniejszy. W tej chwili wręcz Jones się nie liczy, jest gdzieś bardzo daleko, jako echo przeszłości. Nie osiągnął tyle co Cormier i nie wyszedł poza barierę swojej dywizji. Jon Jones zawsze będzie rysą na szkle legendy Daniela Cormiera, ale rysa ta została tej samej wielkości, a puchar na której się znajduje, właśnie znacząco zwiększył swe rozmiary. Tak bardzo, że rysa stała się ledwie widoczną ryską.

To na czym zależy Cormierowi to jego dziedzictwo. Wielokrotnie wspominał o tym w wywiadach, że jego spuścizna jako sportowca, wiele dla niego znaczy. Dziś przeszedł do historii jako ten najlepszy. Najlepszy wojownik, jaki kiedykolwiek wkroczył do klatki MMA. Swój cel osiągnął i choćby za ten fakt, należy mu się trochę naszego, fanowskiego docenienia i podziwu do sztuki, której nikomu przed nim się nie udała. Nie pozostaje zatem nic, jak tylko powiedzieć: Zrobiłeś to! Osiągnąłeś status, do którego być może nikt się nie zbliży przez najbliższe kilkanaście lat. Wielki Daniel Cormier – największy z wojowników!

56 KOMENTARZE

  1. To zmodyfikowana wersja artykułu, który napisałem w lipcu, wzbogacona o dzisiejsze zwycięstwo nad Lewisem.

  2. Bez urazy, ale tendencyjne, trochę jak pean fana na cześć ulubieńca:neildegrassewhoa:

    W starych dobrych czasach Fedor schodzący do półciężkiej, bo coś?

    Co jeżeli Lesnar wygra z USADA i DC?

  3. Bez urazy, ale tendencyjne, trochę jak pean fana na cześć ulubieńca:neildegrassewhoa:

    A możesz napisać z którymi tezami się nie zgadzasz lub jak Ty widzisz to, że DC jako jedyny zawodnik w historii tego sportu obronił dwa pasy UFC, posiadając je w tym samym czasie? Chciałbym rozwinąć dyskusję więc liczę na Twoją rozwiniętą odpowiedź! 🙂

  4. A możesz napisać z którymi tezami się nie zgadzasz lub jak Ty widzisz to, że DC jako jedyny zawodnik w historii tego sportu obronił dwa pasy UFC, posiadając je w tym samym czasie? Chciałbym rozwinąć dyskusję więc liczę na Twoją rozwiniętą odpowiedź! 🙂

    Wiadomo, że zgoda, że obronił 🙂

    Z półciężkiej go zdjęli na stronie UFC z galerii mistrzów czy jak to tam zwą. Pasa mu nie zabrali przed walką z Lewisem?

    Dla mnie słabe to zabranie mu pasa w półciężkiej. Wychodzi, że jedyny, któremu zabrano pas za dobre wyniki sportowe.

    Jego historia ciekawa będzie i za wiele lat. Dyskusje czy JBJ wygrał czy nie, czy Lewis był poważnym zawodnikiem czy też fizolem co miał wywalone. Trochę fart, trochę niefart. Z 5-10 lat temu by w HW ubił wszystkich i by było mniej dyskusji oraz więcej fanów IMHO. Pamiętam jak był rezerwowym w SF 🙂

    Nie wiem, jakiś taki niedosyt. Kiedyś by był czarny Fedor albo Fedor by był nazywany białym DC 🙂 a tak będzie dla wielu tym co z JBJ przegrał, zbił Lewisa co miał gorące jaja oraz zapomnianego dawno strażaka. I ostatnia walka planowana z farmaceutą showmanem…

    Dużo osiągnął, a jakoś tak to się rozmywa jakby.

    Zdobywanie różnych pasów trochę obawa, że będzie jak w boksie. Kiedyś HW to był baddess i już. Teraz obawa, że ok masz HW, ale zejdź do półciężkiej. I jak tam wygrasz to nie jesteś gość, tylko drugi po DC. Chcesz coś osiągnąć zejdź jeszcze wagę niżej lub krzycz o super heavyweight.

    I to porównanie live z rekordem Fedora dziwne.

  5. Bez przesady z tymi zachwytami bo to przecież od początku był jebany mismatch. Powtarzam za kasdym razem, że jest tylko jedna osoba, która może pokonac Cormiera :jjsmile:

    Swoją drogą jakby DC został w tej dywizji, to rekord obron pasa by pobił bez wiekszych problemów.

  6. Niestety, dla mnie ta walka to koniec legendy DC. Nie dając rewanżowi Stipowi, dostając o kilka klas słabszego od siebie Lewisa,. niczego nie udowodnił. Smutna prawda. Facet, który miał szansę pokazać wartości (szacunek dla przeciwnika) i normalność (sportowy wymiar wyzwań, a nie cyrk) w tym sporcie, pokonał sam siebie przez swoją pazerność. To hajs jest mistrzem, nie DC. Smutne

  7. Niestety, dla mnie ta walka to koniec legendy DC. Nie dając rewanżowi Stipowi, dostając o kilka klas słabszego od siebie Lewisa,. niczego nie udowodnił. Smutna prawda. Facet, który miał szansę pokazać wartości (szacunek dla przeciwnika) i normalność (sportowy wymiar wyzwań, a nie cyrk) w tym sporcie, pokonał sam siebie przez swoją pazerność. To hajs jest mistrzem, nie DC. Smutne

    Z jakiego powodu Stipe miałby dostać od razu rewanż? Czy jego walka z DC była wyrównana lub zakończona kontrowersja? Dziwny zwyczaj ostatnio byłych mistrzów krzyczących o rewanż bo przegranej przed czasem.

  8. Niestety, dla mnie ta walka to koniec legendy DC. Nie dając rewanżowi Stipowi, dostając o kilka klas słabszego od siebie Lewisa,. niczego nie udowodnił. Smutna prawda. Facet, który miał szansę pokazać wartości (szacunek dla przeciwnika) i normalność (sportowy wymiar wyzwań, a nie cyrk) w tym sporcie, pokonał sam siebie przez swoją pazerność. To hajs jest mistrzem, nie DC. Smutne

    Może Lewisowi powinien dać rewanż? Wytrzymał więcej niz Stipe. Albo Volkanowi?

  9. Goat

    Grubemu i tak JBJ śni sie po nocy.

    Szkoda, ze Lewis go niczym  nie ustrzelil. Mma  mnie nudzi to przynajmniej  było  by zabawnie.

  10. Jednak tylko jeden człowiek był w posiadaniu dwóch tytułów w tym samym czasie i jest nim Conor McGregor.

    Zabrali Cormierowi pas półciezkiej przed walką ze Stipe?

  11. Goat ale dzieki Jonowi:jjsmile: gdyby nie wpadka Jonesa DC nie bylby mistrzem polciezkiej i o dwoch pasach moglby snic. Nawet tutaj pojawia sie jego koszmar

  12. W chuj żałuję porażek z Jonesem, bo przez to kariera DC wydaje się jakaś taka niekompletna, mimo tych wszystkich osiągnięć. Zresztą jestem pewien, że gdyby Cormier miał pół rok temu do wyboru superfight ze Stipe (czyli potencjalną szansę na przejście do historii tego sportu) i rewanż z Jonesem to bez zastanowienia polecialby do Coco.

  13. Koleś jest wielki i tyle! Teraz pora na mega turniej: Fedor vs Lesnar i Cormier vs Pudzian, a później zwycięzca turnieju i tak przegrywa z pogromcą legend Werdumem. Tak to widze

  14. Wygrał z typem, numer 3 w rankingu, ale i tak gadają, że wybrał sobie jakiegoś leszcza. Wtf? :korwinwhat:

    Przecież Daniel czyści wszystko jak idzie. Chyba ostatnie co można mu zarzucić to drogę na skróty.

  15. Niestety, dla mnie ta walka to koniec legendy DC. Nie dając rewanżowi Stipowi, dostając o kilka klas słabszego od siebie Lewisa,. niczego nie udowodnił. Smutna prawda. Facet, który miał szansę pokazać wartości (szacunek dla przeciwnika) i normalność (sportowy wymiar wyzwań, a nie cyrk) w tym sporcie, pokonał sam siebie przez swoją pazerność. To hajs jest mistrzem, nie DC. Smutne

    W takim razie można powiedzieć, że McGregor nie dał rewanżu Aldo i wybrał jakiś pojedynek bokserski gdzie z góry było wiadomo, że przegra. Dupa nie legenda z niego. A tak serio to Miocić nie zasłużył na to by dostać kolejną walkę. Dziś jest moda na dwie-trzy walki ot tak, z kapelusza. Ze sportowego punktu widzenia to ani Aldo, ani Miocić na rewanże nie zasłużyli. Zostali zabici w pierwszych rundach. Na rewanż to zasługiwał Maynard po walce z Edgarem.

  16. W takim razie można powiedzieć, że McGregor nie dał rewanżu Aldo i wybrał jakiś pojedynek bokserski gdzie z góry było wiadomo, że przegra. Dupa nie legenda z niego. A tak serio to Miocić nie zasłużył na to by dostać kolejną walkę. Dziś jest moda na dwie-trzy walki ot tak, z kapelusza. Ze sportowego punktu widzenia to ani Aldo, ani Miocić na rewanże nie zasłużyli. Zostali zabici w pierwszych rundach. Na rewanż to zasługiwał Maynard po walce z Edgarem.

    IMHO rewanz wchodzi w gre tylko jesli jest najlpesza mozliwa opcja z finansowego punktu widzenia i jesli w wyniku rzeczonego rewanzu 'nastepstwa' sa lukratywne finansowo. Aspekt sportowy, zwlaszcza w dzisiejszych czasach, schodzi na dalszy plan. #KSWLogic :crazy:

  17. Wygrał z typem, numer 3 w rankingu, ale i tak gadają, że wybrał sobie jakiegoś leszcza. Wtf? :korwinwhat:

    Przecież Daniel czyści wszystko jak idzie. Chyba ostatnie co można mu zarzucić to drogę na skróty.

    Najlepsze jest to, że nie DC wybrał sobie rywala, ale UFC zaproponowało mu starcie z Lewisem na trzy tygodnie przed gala w celu uratowania walki wieczoru i oglądalności. Ale znawcy dalej będą pierdolic o wybieraniu rywali, szczególnie w przypadku kolesia, który wyczyścił niemal obydwie kategorie wagowe na przestrzeni swojej kariery. Poza tym, DC nie walczył z kimś przypadkowym, ale zawodnikiem który wygrał bodajże 9 na ostatnie 10 stoczonych walk. Don't hate the player, hate the game.

  18. W takim razie można powiedzieć, że McGregor nie dał rewanżu Aldo i wybrał jakiś pojedynek bokserski gdzie z góry było wiadomo, że przegra. Dupa nie legenda z niego. A tak serio to Miocić nie zasłużył na to by dostać kolejną walkę. Dziś jest moda na dwie-trzy walki ot tak, z kapelusza. Ze sportowego punktu widzenia to ani Aldo, ani Miocić na rewanże nie zasłużyli. Zostali zabici w pierwszych rundach. Na rewanż to zasługiwał Maynard po walce z Edgarem.

    A DC zasłużył na walkę o pas w ciężkiej po rozmontowaniu Volkana…?

  19. A DC zasłużył na walkę o pas w ciężkiej po rozmontowaniu Volkana…?

    Oczywiście, że tak. Był wtedy mistrzem wagi półciężkiej od trzech lat już (pomijając walkę z Jonesem bo jednak koksy wysyłają porażkę do strefy limbo). Walka mistrz kontra mistrz zawsze jest usprawiedliwiona, a tym bardziej mistrz półciężkiej vs mistrz ciężkiej. Co ma Volkan do tego? DC równie dobrze mógł De Lime pokonać i nadal zasługiwałby jak nikt na świecie na walkę z Miocicem.

  20. A DC zasłużył na walkę o pas w ciężkiej po rozmontowaniu Volkana…?

    Był mistrzem bardziej wymagającej kategorii wagowej, Stipe nie miał godnego rywala więc naturalnie takie zestawienie było uzasadnione.

  21. Jak się patrzy na LHW i HW to są to dwie najsłabsze, najgorzej obsadzone dywizje w UFC. W LHW jest Jones i Cormier i długo długo nic. W HW są tylko Cormier i Miocic. Długo nic, potem Blaydes, a potem albo jakieś stare klamoty jak Overeem czy Werdum albo kilku one trick ponies jak Lewis czy ten drugi Murzyn z Afryki.

    Wszyscy duzi i utalentowani ludzie poszukali swego szczęścia albo w boksie, albo w NFL, albo w NBA.

    Danie Cormierowi walki o pas od razu, zamiast się pierdolić z drabinkami, zaoszczędziło tylko czasu i samemu zainteresowanemu, i fanom.

  22. Szkoda ze DC nie dal Alexowi rewanzu mieli bliska walke.A okreslanie go najwiekszym z wojownikow troche niesmaczne jak sobie przypomnisz jego walke z Andersonem Silva. No ale kazdy ma inna definicje najwiekszego. 😉

  23. W takim razie można powiedzieć, że McGregor nie dał rewanżu Aldo i wybrał jakiś pojedynek bokserski gdzie z góry było wiadomo, że przegra. Dupa nie legenda z niego.

    przeciez to jest prawda, McGregor nie jest zadna legenda a w porownaniu chociazby do Cormiera to "dupa z niego nie legenda". Wykreowany medialnie aktor. Dobry zawodnik, na ktorego znalazloby sie kilku innych, ktorzy robia z niego miazge. No ale jak sie jest pod kloszem wujka Danki to mozna tworzyc swoja "legende" i mieszac ludkom w glowach. Mistrz autopromocji tak(pewnie kasa i te wszystkie agencje PR-owe, reklamowe znacznie mu to ulatwily), legenda MMA w zadnym wypadku.

  24. Szkoda ze DC nie dal Alexowi rewanzu mieli bliska walke.A okreslanie go najwiekszym z wojownikow troche niesmaczne jak sobie przypomnisz jego walke z Andersonem Silva. No ale kazdy ma inna definicje najwiekszego. 😉

    Co to za pojebane mówienie , że to jest niesmaczne jak sobie przypomnisz walkę z Silvą. Bo co. Bo przeleżał go wszystkie rundy i dostał na wątrobę ? Idąc tropem takich ludzi jak Ty to Jędrzejczyk przecież też jest nikim bo Kowalkiewicz ją naruszyła a Cormier to placek bo przecież jeszcze przed walką z Silvą Gustaffson go znokautował.

  25. Co to za pojebane mówienie , że to jest niesmaczne jak sobie przypomnisz walkę z Silvą. Bo co. Bo przeleżał go wszystkie rundy i dostał na wątrobę ? Idąc tropem takich ludzi jak Ty to Jędrzejczyk przecież też jest nikim bo Kowalkiewicz ją naruszyła a Cormier to placek bo przecież jeszcze przed walką z Silvą Gustaffson go znokautował.

    Nie do konca chyba zrozumiales mnie. Dla mnie wojownikiem jest ktos kto zawsze podejmuje walke niezaleznie od ryzyka, nawet jak moze przelezec przeciwnika to woli poczuc ta adrenaline I nie kalkuluje. Moze jest to naiwne podejscie troche romantyczne ale takie mam. :mamed:

  26. Nie do konca chyba zrozumiales mnie. Dla mnie wojownikiem jest ktos kto zawsze podejmuje walke niezaleznie od ryzyka, nawet jak moze przelezec przeciwnika to woli poczuc ta adrenaline I nie kalkuluje. Moze jest to naiwne podejscie troche romantyczne ale takie mam. :mamed:

    Rozumiem. To jednak bardzo nierozsądne podejście. To tak jakby mówić, że Khabib powinien z Conorem walczyć w stójce 🙂

  27. Mam prośbę, niech ktoś wrzuci gif jak "najlepszy zawodnik w historii MMA" płacze po tym jak Jones zrobił mu "mała rysę na karierze" pięknym highkickiem? Uwielbiam na to patrzeć:>)..to apropo jak zawsze stronniczego artykułu w który autor  wyraził swoja antypatie do najwybitniejszego LHW fightera który "odszedł w zapomnienie":)

  28. Mam prośbę, niech ktoś wrzuci gif jak "najlepszy zawodnik w historii MMA" płacze po tym jak Jones zrobił mu "mała rysę na karierze" pięknym highkickiem? Uwielbiam na to patrzeć:>)..to apropo jak zawsze stronniczego artykułu w który autor  wyraził swoja antypatie do najwybitniejszego LHW fightera który "odszedł w zapomnienie":)

    Najlepsze jest to, że tak szczerze to mnie mało DC obchodzi 🙂 Uważam na przykład, że Cain w formie by DC zjadł. Jon Jones moim zdaniem lepszy od Cormiera (co potwierdzają ich bezpośrednie walki). Przepaliłem Ci styki? 😀

  29. nic nie zmienia faktu stronniczości artykułu.

    Z tym się zgadzam 🙂 Bardzo optymistycznie i patosem pojechałem po DC, ale ludzie po wygranych takich artykułów oczekują 🙂

  30. Zamiast obwoływać już teraz DC legendą, lepiej byłoby podyskutować o tym jak się nią zostaje, co o tym decyduje itd…

    Czy Cormier swoimi walkami tak bardzo ekscytował publikę, czy toczył niezapomniane bitwy, czy miał coś unikalnego, czego będzie nam brakowało?

    Nie wiem, obawiam się, że aby do legendy przejść musi pokonać Jonesa…

  31. @Cloud skoro padło legenda jak widzisz w tym kontekście walkę z Lesnarem, pomijając aspekt finansowy? Silva vs Lesnar byłby podobny odbiór?

    Za ileś tam lat jak się może trafi ktoś dobry w HW, taki 115-120 kg, który nie będzie zbijał 25kg wagę w dół,

    co musi zrobić by zostać legendą?

    No i czy Lesnar jest Legendą i GOAT skoro różne GOATy chcą z nim walczyć 😆

  32. To zmodyfikowana wersja artykułu, który napisałem w lipcu, wzbogacona o dzisiejsze zwycięstwo nad Lewisem.

    No to masz dwa lajki spryciarzu:)

    Daniel najlepszy i jak dla mnie może teraz bić Lesnarów. Charakteru i serca (mistrz, który z własnej woli prowadzi zajęcia dla dzieci w szkółce zapaśniczej, bez nakazu sądu (sic!) – szacunek do kwadratu) nikt mu nie jest w stanie odebrać jakąkolwiek retoryką. :applause::razz:ray:

  33. Te słowa powinny zostać wykreślone ze słownika mma.

    Ile można?

    Czemu, Cain z UFC 166 łyka każdego ciężkiego, z każdej epoki, na śniadanie.

  34. Czemu, Cain z UFC 166 łyka każdego ciężkiego, z każdej epoki, na śniadanie.

    Jesteśmy świeżo po UFC 231.

    Nie wiem co Cain łyka teraz na śniadanie, ale prawdopodobnie jest to garść tabletek. Dajmy mu spokój. A za gwałt na Cigano dla Caina zawsze props.

  35. Jesteśmy świeżo po UFC 231.

    Nie wiem co Cain łyka teraz na śniadanie, ale prawdopodobnie jest to garść tabletek. Dajmy mu spokój. A za gwałt na Cigano dla Caina zawsze props.

    A czy ktoś mówi, że Cain wróci w formie i będzie łykał na śniadanie? Nie, Cain to emeryt. Tak samo jak Tyson, o którym wielu mówi, to samo co ja o Cainie. Nie wiem jakie masz problem typie.

  36. A czy ktoś mówi, że Cain wróci w formie i będzie łykał na śniadanie? Nie, Cain to emeryt. Tak samo jak Tyson, o którym wielu mówi, to samo co ja o Cainie. Nie wiem jakie masz problem typie.

    Trener Caina mówił ostatnio, że Cain zdrowy jest i gotowy od roku ale UFC zapłacić nie chce dobrze za walkę i dlatego go nie widać 😆

  37. A czy ktoś mówi, że Cain wróci w formie i będzie łykał na śniadanie? Nie, Cain to emeryt. Tak samo jak Tyson, o którym wielu mówi, to samo co ja o Cainie. Nie wiem jakie masz problem typie.

    Nie mam żadnego problemu. Chodziło mi o to, że przywoływanie 'Caina w formie' nie ma sensu, a jednak powtarzane jest jak mantra.

    Pokój Panie Orest, największy fanie Caina w PL :beer:

  38. Trener Caina mówił ostatnio, że Cain zdrowy jest i gotowy od roku ale UFC zapłacić nie chce dobrze za walkę i dlatego go nie widać 😆

    Czytałem, ale to czysty blef. Jakby był zdrowy to by wpadł napierdolić jakiegoś Nigannou, albo innego leszcza. To emeryt, nie czarujmy się.

    Nie mam żadnego problemu. Chodziło mi o to, że przywoływanie 'Caina w formie' nie ma sensu, a jednak powtarzane jest jak mantra.

    Pokój Panie Orest, największy fanie Caina w PL :beer:

    Peace. Wkurwionym dzisiaj z przepracowania, sorry.

  39. Mowcie co chcecie, ale w walce Lewis vs Lesnar, to Brocka bym obstawial jako zwyciezce. Do tego osiagami Lesnar tez stoi wyzej od Lewisa. Nie trafie Derricka, przynosi wstyd temu sportowi swoim glupim blazenskim zachowaniem. Niektorzy uwazaja to za smieszne, ale moim zdaniem to jest zalosne. Chyba tylko McGregor robi wieksza blazenade

  40. Mowcie co chcecie, ale w walce Lewis vs Lesnar, to Brocka bym obstawial jako zwyciezce. Do tego osiagami Lesnar tez stoi wyzej od Lewisa. Nie trafie Derricka, przynosi wstyd temu sportowi swoim glupim blazenskim zachowaniem. Niektorzy uwazaja to za smieszne, ale moim zdaniem to jest zalosne. Chyba tylko McGregor robi wieksza blazenade

    Przecież Lasnar miał 2 obrony pasa. Był to rekord do niedawna. Poza tym gości bez zapasów jak Lewis, Ngannou czy Volkov miałby duże szanse żeby porobić.

  41. Przecież Lasnar miał 2 obrony pasa. Był to rekord do niedawna. Poza tym gości bez zapasów jak Lewis, Ngannou czy Volkov miałby duże szanse żeby porobić.

    I wlasnie dlatego szanuje Brocka. Ludzie mowia ze freak itd, ale wszedl, rozjebal tamtejsza HW, i nie mozna mu odmowic pewnych osiagniec. Na dodatek nie kojarze nudnej walki z Brockiem Lesnarem.

  42. Przecież Lasnar miał 2 obrony pasa. Był to rekord do niedawna. Poza tym gości bez zapasów jak Lewis, Ngannou czy Volkov miałby duże szanse żeby porobić.

    Lesnar z walki z Huntem to top 5 tej dywizji.

  43. Dobry gagatek ten DC. Zaimponował mi na konfie deklaracją walki ze Stipe przy niemożności zarobienia fury kasy. I marzy mi się zobaczenie ryła DC po zniszczeniu JBJ przez Alexa…

  44. Mam prośbę, niech ktoś wrzuci gif jak "najlepszy zawodnik w historii MMA" płacze po tym jak Jones zrobił mu "mała rysę na karierze" pięknym highkickiem? Uwielbiam na to patrzeć:>)..to apropo jak zawsze stronniczego artykułu w który autor  wyraził swoja antypatie do najwybitniejszego LHW fightera który "odszedł w zapomnienie":)

    :razz:łacz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.