Sklasyfikowany na 8 miejscu w oficjalnym rankingu wagi półciężkiej Dominick Reyes, odważnie mówi o swoich dalszych planach na karierę.  Amerykanin wygrał do tej pory cztery pojedynki w oktagonie i planuje zostać zawodnikiem, który w końcu pokona Jona Jonesa.

Pragnę być tym gościem, który zdetronizuje Jona Jonesa. Taki jest plan od dawna, zawsze chciałem się z nim zmierzyć. Zacząłem walczyć w 2012 roku, już wtedy on był mistrzem. W sumie można powiedzieć, że od samego początku trenowałem, żeby stoczyć pojedynek z Jonem.

Reyes uważa jednak, że Anthony Smith ma szanse na pokonanie aktualnego mistrza.

Chciałbym, żeby wygrał Jones, ale myślę, że Smith może go ustrzelić. Smith jest twardym zawodnikiem, potrafi dobrze uderzyć. Jeżeli wyjdzie do oktagonu i zignoruje ryzyko, to ma szanse z nim wygrać.

Dominick wierzy, że do starcia z Jonesem potrzebne jest odpowiednie nastawienie.

On jest tylko człowiekiem. Nie należy się go bać. Tego właśnie potrzebujesz, żeby z nim wygrać. Pokonam Jona Jonesa, jeśli nikt inny tego nie uczyni.

Dominick Reyes kolejną walkę stoczy z Volkanem Oezdemirem na gali UFC on ESPN+ 5, która odbędzie się 16 marca w Londynie.

32 KOMENTARZE

  1. Nie lubię JBJ ale nie ma na niego gościa. Reyesa widzę na poziomie Smitha czyli łatwo zweryfikowanego. Największe szansę w LHW daję tylko Cockholdowi jeśli DC nie wejdzie do gry.

  2. Nie lubię JBJ ale nie ma na niego gościa. Reyesa widzę na poziomie Smitha czyli łatwo zweryfikowanego. Największe szansę w LHW daję tylko Cockholdowi jeśli DC nie wejdzie do gry.

    Podbijam, Luk ma wszystko by wygrać takie pojedynek.

  3. Ta każdy jest odważny, do czasu pierwszej konferencji i zdania sobie sprawy z tego co spotkało wcześniejszych przeciwników. DO tej pory chyba każdy prócz DC spalił się już na pierwszym face off  u Gusa było to samo ostatnio – sraka i przegranie juz przed walką, Smith nie ma szans za słabe cardio, bo Jones nigdy w wymiane nie wchodzi bo jest za dobry na takie cuś Reyes niczym się od Smitha nie różni- zajebać gonga i nic poza tym. Rakić może i mógłby ale jeszcze z 6 walk przed nim więc możemy czekać, Janek tak naprawde szczerze ocdeniam że jeśli głowa będzie taka jak ostatnio ma na to większe szanse niż reszta dywizji(DC już nie zaliczam do LHW) . Reyes zapomniał jeszcze że Oezdemir będzie zajebiście niebezpieczny w ich walce po 2 porażkach musi w końcu coś pokazać i wyczuwam że pokaże

  4. Ta każdy jest odważny, do czasu pierwszej konferencji i zdania sobie sprawy z tego co spotkało wcześniejszych przeciwników. DO tej pory chyba każdy prócz DC spalił się już na pierwszym face off  u Gusa było to samo ostatnio – sraka i przegranie juz przed walką, Smith nie ma szans za słabe cardio, bo Jones nigdy w wymiane nie wchodzi bo jest za dobry na takie cuś Reyes niczym się od Smitha nie różni- zajebać gonga i nic poza tym. Rakić może i mógłby ale jeszcze z 6 walk przed nim więc możemy czekać, Janek tak naprawde szczerze ocdeniam że jeśli głowa będzie taka jak ostatnio ma na to większe szanse niż reszta dywizji(DC już nie zaliczam do LHW) . Reyes zapomniał jeszcze że Oezdemir będzie zajebiście niebezpieczny w ich walce po 2 porażkach musi w końcu coś pokazać i wyczuwam że pokaże

    Rampage się nie spalił :werdum:

  5. Jones już poczuł się pewnie więc wkrótce coś odjebie i sam się zdetronizuje po raz n-ty bo żaden z tych paziów, optymistów twitterowych zabójców tego za niego nie zrobi.

  6. Byłem za Alexem ostatnio, ale jeśli spojrzeć na chłodno, to nie ma na Jona mocnych w tej kategorii. Niech sobie gdybają, że ten czy tamten mają wszystko żeby usadzić Jones'a. Nadzieja, tylko to im zostało. Prawda jest taka że Bones odprawia tych dwóch na jednej gali, jednego po drugim nawet się nie męcząc.

  7. Rampage się nie spalił :werdum:

    No racja, zapomnialem o tym świrze, ale wpierdol zebrał. Kurwa obczailem tak z ciekawości ich face offa z ważenia, ale roznica u Jonesa, wtedy musialo byc SOCZYŚCIE na maxa, dzis tylko troche takie piktogramy soku

  8. Ja rozumiem że fighterzy to pewni siebie goście, wiara w siebie to podstawa ale Reyes trochę przegina.

  9. Ja rozumiem że fighterzy to pewni siebie goście, wiara w siebie to podstawa ale Reyes trochę przegina.

    Tylko takie pierdololo, jeśli nie jest poparte klasą wojownika, może dać walkę  o pas, albo walkę z tego typu zawodnikiem, który sprawi, że wszystkie zainteresowane tematem media wspomną o tym, a może nawet coś więcej, jakaś rola w filmie, czy reklama.

  10. Ja rozumiem że fighterzy to pewni siebie goście, wiara w siebie to podstawa ale Reyes trochę przegina.

    A co ma klęczeć przed wielkim Jones'em? Tylko z takim podejściem można coś osiągnąć w sporcie, który polega na spuszczeniu komuś wpierdol.

    Z Jonesm wygrać może tylko gość, nad  którym JJ nie góruje warunkami i troszkę go niedoceni.

    Prędzej Reyes niż ktoś inny z młodych.

  11. Przecież Antek teraz waży tyle co Tim Sylvia co najmniej

    :no no:

    Przeca Tim Sylvia waży teraz co najmniej tyle co kontener.

  12. Na próbach to się kończy zazwyczaj :DC:

    Dlatego on to planuje na spokojnie – teraz wpierdol od Bonesa, a potem, za kilka lat, kto wie… :juanlaugh:

  13. Zależy jaki kontener? Czy rozmawiamy o specjalistycznym np. chłodniczym albo termicznym czy o uniwersalnym a ich też mamy kilka rodzai. 

    Chociaż wydaje mi się że Tim i tak jest od nich wszystkich cięższy a jego masa orbituje gdzieś koło Wellmanowej.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.