Diego Sanchez po zwycięstwie na UFC 228 zaapelował do zawodników, by nie katowali się zbijaniem wagi tak, jak on niegdyś. Sanchez stwierdził też, że podoba mu się pomysł walki z Mickeyem Gallem, który niedawno rzucił mu wyzwanie. Chciałby jednak teraz trochę odpocząć, bo ostatnie miesiące były dla niego bardzo wyczerpujące.

Diego nazwał Galla kolejnym sporo większym od niego „Goliatem”. Dlatego też przed walką z nim chciałby popracować nad masą mięśniową, by „Dawid kolejny raz pokonał Goliata”.

Sanchez dzięki wygranej z Craigem Whitem na sobotniej gali UFC 228 wrócił na zwycięski szlak po dwóch porażkach z rzędu z Alem Iaquintą i Mattem Brownem.

6 KOMENTARZE

  1. Burak Gall jak zwykle na starszyźnie chce się promować lub na amatorach. Oby Diego to udźwignął i gnojka usadził.

Comments are closed.