demetrious_johnson

Na sekundę przed końcem regulaminowych dwudziestu pięciu minut Demetrious Johnson poddał Kyojiego Horiguchiego, broniąc tym samym tytuł mistrzowski wagi muszej. Toczona w zawrotnym tempie walka była bardzo efektowna a przy tym wyrównana, choć przewaga mistrza stawała się wyraźniejsza z rundy na rundę. To właśnie od trzeciej odsłony zapaśnicze ataki Johnsona odnosiły coraz większy skutek, otwierając mu drogę do skutecznej kontroli z góry – a w ostatniej rundzie do kapitalnego poddania tuż przed kończącą walkę syreną.

Johnson (MMA 23-2) jest niepokonany od 2011 roku, kiedy to przegrał pojedynek o pas wagi koguciej z Dominikiem Cruzem. Od tego czasu walczył dziewięć razy, raz remisując (z Ianem McCallem) a osiem razy zwyciężając. Od września 2012 dzierży tytuł mistrzowski organizacji, wywalczył go pokonując na punkty Josepha Benavideza. Starcie z Horiguchim było jego pierwszą walką w tym roku.

Chief Financial Officer | Shareholder of MMAROCKS. Columnist. Does not avoid political topics. Radical for Capitalism.

14 KOMENTARZE

  1. Mysza pokonałby Floyda w 13 sekund.

    A na powaznie – facet trochę niedoceniony, sam go nie doceniałem, lecz wczoraj bardzo przyjemnie mi się tę walkę oglądało. Znaczy dziś

  2. Przegrane Aldo i Jonesa są możliwe 😀

    to dlaczego wtedy AJ i Conor nie mieliby zostać najlepszymi p4p?

  3. Bo nie mają takich pass zwycięstw nad zawodnikami z czołówki ? O Connorze nawet nie ma co wspominać, bo on z szerokiej czołówki, to tylko Poirera pokonał. Sivera musieli przed walką do top 15 pchnąć, żeby to jakoś wyglądało.

  4. to dlaczego wtedy AJ i Conor nie mieliby zostać najlepszymi p4p?

    To tak jakby Weidman skoczył na 1 miejsce po pokonaniu Silvy przed Jona Jonesa.

  5. To tak jakby Weidman skoczył na 1 miejsce po pokonaniu Silvy przed Jona Jonesa.

    ale on nie ma większych umiejętności od JBJ'a, nikt nie ma. nawet jeśli przegra z AJ'em to dalej to JBJ jest najbardziej nieprzewidywalnym i wszechstronnym zawodnikiem na świecie. po prostu tak jest, a to, że w MMA każdy może paść to inna sprawa. jak już patrzymy kto wygrał z kim, a nie na faktyczne umiejętności to dajmy Cruza na #1 p4p. 🙂

    te rankingi są popierdolone, ale patrząc kogo ubijał JBJ i jak wygląda jego kariera, a kogo obija DJ to sorry, ale Jones mógłby przegrać jeszcze z 2 walki, a Jose wpierdol złapać od Conora, still powinni być wyżej. fajnego twitta widziałem, zaraz znajdę.

    z tym TJ'em trochę popłynął (za mało go jeszcze widzieliśmy może), ale reszta dla mnie się zgadza.

  6. Jak dla mnie Jones ma najlepsze resume w historii obok GSP, a na dodatek jest młody i niepokonany więc dopóki nie przegra będzie numerem 1 P4P. DJ w ostatnich walkach wyglądał rewelacyjnie, ale jak dobrze wiemy waga musza nie jest najmocniej obsadzona, ale nie jest gorsza od ciężkiej moim zdaniem.  Ogólnie jestem rozczarowany tym jak fani UFC traktują DJ-a. Nie jego wina, że ma takie warunki fizyczne.

    Pomyśleć, że w 2011 wygrana Cruza nad myszą nie robiła dużego wrażenia. Dominick to mój ulubiony zawodnik ever i szkoda, że jego kariera została zniszczona przez kontuzję. W powrocie w tamtym roku pokazał jakim jest talentem.

  7. Wiedziałem, że chory guczi nie da rady. Może następnym razem mu się uda, jeśli będzie zdrowy

  8. Dla mnie p4p określa kompletność w każdej płaszczyźnie. Boks, kopnięcia, klincz, zapasy, praca z góry, praca z dołu. Zawsze dla mnie królem był GSP, ale DJ jest blisko i chyba bliżej niż Jones. Wiadomo, że nie chodzi o konfrontację bezpośrednią w open, ale o ocenę talentu u zawodnika MMA.

    Kyoji dobrze się zaprezentował…ale do czasu tylko. Kolano włożył eleganckie, szkoda, że nie więcej. Podbródków też brakowało, ciągle proste albo zamaszyste sierpy/cepy. DJ powalczył, powyczuwał w czym ma przewagę i jak już odkrył to szedł tą drogą, jak prawdziwy mixed martial ARTIST. Choć rozumiem, że niektórych mogł nudzić lekki lay and pray  czasem. W tej wadze jednak nie ma miejsca na błędy, a Kyoji dzielnie i tak wstawał dość często. Jak to często w MMA bywało…zdecydowały zapasy.

  9. Za rok, może dwa Kyoji mógłby może nawet dać radę. Byłem zaskoczony jak dobrze się zaprezentował, nawet początek 2 rundy wygrywał przekonująco, obalenie zanotował. Potem jak DJ przycisnął to już było po walce, ale i tak dobrze się trzymał. Mysza za dwa lata pewnie będzie prezentował ciut niższy poziom prędkości, a Japończyk powinien się jeszcze fajnie rozwinąć. Będą z niego ludzie.

    Mysza powinien pójść do kogutów na walkę z mistrzem. Nie ma teraz dla niego innej opcji. Benevidez nikogo nie grzeje, Cejudo jeszcze trochę brakuje (patrząc na jego najbliższego rywala), a Dodson też potrzebowałby walkę lub dwie zanim stanie naprzeciw Myszy (wiązadła to jednak poważna sprawa, DJ jest szalenie szybki, więc Dodson musi być na 100% sprawny, zawodnicy NBA dopiero po roku gry wracali na swój poziom).

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.