Demetrious Johnson
nie ma zamiaru podróżować po innych dywizjach UFC bez dodatkowej motywacji od organizacji.

Na UFC 216 dominator kategorii muszej pokonał Raya Borga przez niesamowite poddanie w ostatniej rundzie pojedynku. Mighty Mouse pobił tym samym rekord obron tytułu mistrzowskiego, który dotychczas należał do Andersona Silvy. W programie The MMA Hour Amerykanin opowiedział o planach na swoją przyszłość.

Raczej zostanę w kategorii do 125 funtów. To było najłatwiejsze cięcie wagi w mojej karierze. Obudziłem się dzisiaj ważąc 138 funty, przy czym teraz nie pilnuję aż tak mocno diety. Jestem po prostu małym gościem. Widziałem ostatnio mojego ziomka, Aljamaina Sterlinga, który powiedział mi, że waży teraz coś koło 160 funtów. On jest naprawdę spory! Przejście do kategorii wyżej musiałoby zostać odpowiednio zrekompensowane.

UFC musi mnie czymś zainteresować. Pokażcie pieniądze! Zawodnicy w każdej walce doznają obrażeń mózgu. Tak jak powiedziałem po swojej walce, nie jestem w tym biznesie po to żeby zbierać na głowę. Nie podoba mi się to. Potrafię przyjąć cios, ale ostatecznie muszę dbać o swoje zdrowie. Poza tym w mojej dywizji nadal jest kilka interesujących rywali. Sergio Pettis jest młodym talentem. Henry Cejudo wyglądał dobrze w ostatniej walce. Wiem też, że Joseph Benavidez dochodzi do siebie po kontuzji kolana. Dlaczego miałbym stąd odchodzić? Czemu miałbym nie zdobyć 15 obron tytułu?

1 KOMENTARZ

  1. TJ wypunktuje Codego i mając dobre stosunki z szefostwem przez program, zestawią ich w końcu, tym razem na superfight, DJ nie ma tam z kim walczyć. To, że wcześniej czarny wkurwił cały zarząd UFC, to po złości za taką samą stawkę zmuszą go do weryfikacji z potężnym wężem w niższej wadze.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.