UFC_173

Wyniki po przejściu:

T.J. Dillashaw został nowym mistrzem dywizji koguciej. Przerwał legendarne 31. wygranych z rzędu Renana Barao i odebrał mu pas w bardzo przekonujący sposób. Swą przewagę nowy mistrz zaznaczył już w pierwszej rundzie, kiedy posłał Renana na deski i nie oddał już tej przewagi do końca pojedynku, co chwilę na nowo naruszając dominatora koguciej. Brazylijczyk nie umiał się odnaleźć przeciwko świetnie poruszającemu się, kąsającemu ciosami i mocno kopiącemu Dillashawowi. T.J. wygrał każdą rundę mistrzowskiego boju, a nokaut był tylko dopełnieniem obrazu, który stworzył swoim występem. Totalna dominacja i dyspozycja jakiej jeszcze żaden underdog nie zaprezentował w walce z mistrzem. W ostatniej rundzie starcia, Dillashaw trafił Renana wysokim kopnięciem, po którym w ruch poszły ciosy z rąk. Jeden z ciosów trafił w szczękę Barao. Uderzenia dobijające były już tylko formalnością. Sędzie Herb Dean interweniował widząc brak inteligentnej obrony u Brazylijczyka.

Lekcję zapasów dał Daniel Cormier Danowi Hendersonowi. Przyjaciel Caina Velasqueza totalnie zdominował zapaśniczo Hendersona. Przez dwie i pół rundy praktycznie zamiatał matę Danem. Walka nie owocowała w zbyt wiele akcji, jednak wszystko to za sprawą Cormiera, który dyktował warunki od pierwszej do ostatniej sekundy boju. W trzeciej rundzie Daniel zaszedł Danowi za plecy i zapiął duszenie. Hendo techniki nie odklepał i sędzia musiał interweniować odciągając „DC” od nieprzytomnego już  Hendersona.

Robbie Lawler już od gongu rozpoczynającego starcie, pokazywał wyższość nad Jake’iem Ellenbergerem. Ładnie bronił prób obaleń ze strony Jake’a oraz sam atakował mocnymi uderzeniami z rąk. Jedyną szansą wygrania tego pojedynku dla Ellenbergera była trzecia runda, kiedy to wdał się w brawl z Robbiem i trafił go jednym z ciosów. Lawler jednak szybko doszedł do siebie i wrócił do mocnych ciosów, którymi ostatecznie powalił „Juggernauta” na matę, a później dobił uderzeniami w parterze.

Takeya Mizugaki nie miał problemów z wypunktowaniem Francisco Rivery. Rivera już na początku pierwszej rundy dał się trafić Japończykowi. Zaliczył nokdaun, ale przetrwał napór rywala. W drugiej rundzie Francisco radził sobie o wiele lepiej, jednak nadal przegrywał bitwy o pozycje w parterze oraz dawał się punktować. Dość szybko wypompował się podczas gdy Takeya do samego końca utrzymywał świeżość.

Fatalną kontuzją dla Jamiego Varnera skończyła się konfrontacja z Jamesem Krausem. James już pierwszym lowkickiem na początku walki trafił w stopę podniesionej nogi Jamiego. Gdy ten drugi kładł nogę na ziemię po obronieniu kopnięcia, jego stopa wygięła się pod bardzo nienaturalnym kątem, powodując złamanie kostki. Pomimo okropnej kontuzji Varner jak na prawdziwego weterana przystało walczył do samego końca. Sytuacja była aż tak beznadziejna, że Jamie sam się wywracał, nie mogąc ustać na nogach. W przerwie między rundami lekarz nie dopuścił go dalszej walki.

Michael Chiesa pokonał Francisco Trinaldo w trzyrundowym  pojedynku i wygrał jednogłośnie na punkty. U dwóch sędziów zdobył 10-8 za pierwszą rundę w której to w parterze całkowicie zdominował Brazylijczyka. To właśnie parter okazał się kluczowy i w tej płaszczyźnie toczyła się większość walki. Grapplingowo Chiesa był dziś nie do pokonania. Robił co chciał z Trinaldo. Choć „Massaranduba” dwa razy zagroził poddaniem Michaelowi (raz gilotyną, a raz balachą), nie zdołał dociągnąć tych technik tak by zmusić swego przeciwnika do odklepania.

Styl pijanego mistrza nie pasuje zbytnio do MMA. Przekonał się o tym Katsunori Kikuno gdy przegrał przez nokaut z Tonym Fergusonem. Japończyk przez cały czas trwania walki nie trzymał gardy, stał na przeciw rywala i poruszał się w swoim charakterystycznym, dziwnym stylu. Dla Tony’ego była to jednak tylko zachęta do ataków, które wchodziły mu nadzwyczaj dobrze. Pod koniec pierwszej rundy trafił czysto prawym prostym i znokautował na zimno Katsunoriego.

Chris Holdsworth w swojej pierwsze walce w UFC po wygraniu TUF-a 18, po profesorsku wypunktował w parterze Chico Camusa. Chris nie dał mu żadnych szans, często sprowadzał walkę do płaszczyzny w której czuje się najlepiej. Chico pomimo usilnych prób nie zdołał zagrozić ani razu młodemu Holdsworthowi i przegrał jednogłośnie na punkty. Niespodziewana wygrana mocnego underdoga z przytupem otworzyła kartę wstępną gali UFC 173. Po pełnej rundzie dominacji, Al Iaquinta dał się złapać w przepiękne duszenie d’arce, gdy przechodził gardę Mitcha Clarke’a w rundzie drugiej.

Vinc Pichel gładko rozprawił się z Anthonym Njokuanim. Vinc narzucił swój styl Nigeryjczykowi, całkowicie skupił się na grapplingu i to właśnie w tej płaszczyźnie przez większość czasu toczyła się walka. Pichel zneutralizował tym samym najgroźniejszą broń Njokuaniego, czyli stójkę. Sędziowie nie mieli problemu również z wytypowaniem zwycięzcy pojedynku Sam Sicilia – Aaron Philips. To Sam zdobywał co chwilę przewagę zarówno na nogach, jak i parterze. Był w tej walce zdecydowanie lepszym zawodnikiem. Więcej kłopotów przy werdykcie sędziowie mieli w starciu Li Jinglianga z Davidem Michaudą. Jednak to ten pierwszy przekonał dwóch z trzech sędziów, by to jemu przyznali niejednogłośną decyzję.

Walka wieczoru:

Pojedynek o pas mistrza UFC w wadze koguciej
135 lbs: T.J. Dillashaw pok. Renana Barao przez TKO (uderzenia), runda 5., 2:26.

Główna karta:

205 lbs: Daniel Cormier pok. Dana Hendersona przez poddanie (duszenie zza pleców), runda 3.,
170 lbs: Robbie Lawler pok. Jake’a Ellenbergera przez TKO (uderzenia), runda 3., 3:06.
135 lbs: Takeya Mizugaki pok. Francisco Riverę przez jednogłośną decyzję (2x 30-27, 29-28).
155 lbs: James Krause pok. Jamiego Varnera przez TKO (kontuzja stopy), runda 1., 5:00.

Walki w Fox Sports 1:

155 lbs: Michael Chiesa pok. Francisco Trinaldo przez jednogłośną decyzję (2x 30-26, 30-27).
155 lbs: Tony Ferguson pok. Katsunoriego Kikuno przez KO (prawy prosty), runda 1., 4:06.
135 lbs: Chris Holdsworth pok. Chico Camusa przez jednogłośną decyzję (3x 30-27).
155 lbs: Mitch Clarke pok. Ala Iaquintę przez poddanie (duszenie d’arce), runda 2., 0:57.

Walki w UFC Fights Pass:

155 lbs: Vinc Pichel pok. Anthony’ego Njokuaniego przez jednogłośną decyzję (2x 30-27, 29-28).
145 lbs: Sam Sicilia pok. Aarona Phillipsa przez jednogłośną decyzję (2x 29-28, 30-27).
170 lbs: Li Jingliang pok. Davida Michauda przez niejednogłośną decyzję (29-28, 30-27, 28-29).

W czasopiśmie "Sztuki Walki" zajmował się okazyjną publicystyką. Z uwagi na przebiegunowanie zainteresowań ze sztuk walk ściśle na MMA, zamienił papier na Internet. Zgodnie z dewizą "jak pisać, to dla najlepszych" zwrócił się w stronę MMA Rocks i tak już zostało. Obecnie pracuje jako analityk, prześwietlając przy okazji rywali zawodników z którymi współpracuje.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.