Cub Swanson dość niespodziewanie podpisał w kilka dni nowy kontrakt z UFC po problemach z dogadaniem się z organizacją. Weteran WEC zdecydował się na przedłużenie współpracy z federacją prowadzoną przez Danę White’a na lepszych warunkach finansowych, jednakże UFC zadbało, aby również zyskać na tej umowie. O perypetiach rozmów z organizacją zawodnik opowiedział w The MMA Hour.

To było szalone. Wszyscy kontaktowali się z moim menadżerem. Dostaliśmy naprawdę dobre oferty. Musiałem zdecydować co jest moją pasją… Ostatecznie to w UFC czuję się jak w domu. Chciałem zobaczyć czy są w stanie zaoferować mi więcej pieniędzy.

Tego samego dnia porozmawiałem ze swoim menadżerem. Zadzwonili do mnie z lepszą ofertą, ale mieli warunek – muszę zaakceptować walkę, którą oferują. Jak usłyszałem, że to rewanż z Frankiem to nie zastanawiałem się zbyt długo.

Swanson występuje w UFC od 2011 roku. Zawodnik w tym czasie walczył z takimi rywalami jak Jeremy Stephens, Max Holloway czy Doo Ho Choi dając przy tym fanom niesamowite widowisko.

Cub zmierzy się drugi raz z Edgarem na kwietniowej gali UFC Fight Night 128 w Atlantic City.

1 KOMENTARZ

  1. I bardzo dobrze, niech zarobi jak najwiecej żeby na emeryturze mógł całymi dniami grać w swojego ulubionego golfa 😆