W jednym z odcinków podcastu The Joe Rogan Experience, wywiązała się dyskusja między Joem Roganem a byłym zawodnikiem MMA Brendanem Schaubem. Rozmowa zeszła na temat walki Conora McGregora z Floydem Mayweatherem. Brendan zastanawiał się czy gdyby UFC nadal było w rękach Lorenzo Fertitty, to czy tego typu konfrontacja boksu z MMA by się odbyła. Według Rogana – tak, według Schauba – nie. Choć rozmowa miała miejsce przed trzema miesiącami, pokazuje ciekawy punkt widzenia dwóch poważanych obserwatorów sportu MMA. Poniżej zaczniemy od wersji Brendana:

Gdyby spojrzeć na tę walkę i co uczyniła tym, że w ogóle się odbyła, Lorenzo by jej nie zorganizował – przewidziałby to. On zawsze widział większy obraz przedsięwzięcia. Teraz mamy dwie dywizje. Mamy Conora z ogromną władzą i nie mamy najmniejszego pojęcia kiedy znów zawalczy – może w ogóle nigdy nie zawalczyć. Więc teraz nie mają Conora, chcą sprzedać umowy telewizjom, nie mogą zagwarantować kiedy Conor zawalczy – to właśnie powód dla którego Lorezno by się nie zgodził na walkę z Mayweatherem. Teraz też nagle jesteśmy w erze super-walk, walk dochodowych, które każdy dziś chce toczyć. Drabinki nie mają znaczenia, dywizje nie mają znaczenia, tytuły nie mają znaczenia. Straciliśmy więc fundamenty na których opierał się ten sport.

Rogan dorzucił swoje zdanie:

Zaczekaj chwilę Schaub, nie straciliśmy całkowicie rankingów, jedynie co to c-z-a-s-a-m-i o nich zapominamy. Czasami nie mają znaczenia. Słuchaj, wszystko z powodu wartości tego sportu, czyli 4 miliardach dolarów za które UFC zostało sprzedane. Dodatkowo ludzie, którzy teraz są w posiadaniu UFC, są z branży rozrywkowej. Gdzie są pieniądze? Pieniądze są więc w tych wielkich wydarzeniach. Nadal jesteśmy tutaj by tworzyć sportowe gale – nie powiesz mi przecież, że UFC 218 nie było jedną z najlepszych kart w historii – ale oprócz tego, gdzieś z boku jest ten chaos, czyli Conor McGregor boksujący z Floydem Mayweatherem. Myślę, że dla ewolucji sportów walki, ta walka jest ważna.

Brendan ciągnął jednak swoje zdanie tłumaczyć:

Słuchaj, ja nie mam nic do tego zestawienia i chwalę je z racji tego, że Conor został solidnie opłacony. Jednak z biznesowego punktu widzenia… jeśli oddamy temu facetowi całą władzę, to teraz on będzie podejmował decyzje.

Joe pozostawał nadal w opozycji:

Jedyny sposób by wykreować super-gwiazdę, to jest poprzez danie jej tej władzy. Sugar Ray Leonard, Muhammad Ali, oni mieli całą tę władzę. Nie da się tego obejść i nie da się tego hamować będąc organizacją promującą walki. Musisz po prostu wsiąść do tego pociągu i jechać wraz z nim. Musisz w jakimś stopniu dojść do porozumienia z tą wzrastającą super-gwiazdą.

Schaub przerwał Roganowi i zaczął wyliczać, że UFC już to przecież robiło w przeszłości, potrafiło porozumieć się z takimi gwiazdami jak Ronda Rousey czy Brock Lesnar. Do rozmowy wtrącił się trzeci jej uczestnik Bryan Callen (aktor i komik śledzący mocno scenę MMA, współautor konkurencyjnego podcastu). Bryan zgodził się z Brendanem:

To co ta walka zrobiła to oddała tak ogromną część władzy Conorowi, że teraz ma 100 milionów dolarów kiedy tylko chce i dlatego nie zobaczymy go już walczącego z takimi potworami jak Tony Ferguson.

Na to stwierdzenie ostro zareagował Rogan, który zaprotestował słowami „gówno prawda!” i ciągnął dalej:

Dlaczego tak powiedziałeś? Przede wszystkim nie lubię gdy ktoś sugeruje „ten facet nie zrobi tego, nie zawalczy z tamtym”, bo tak naprawdę nikt tego nie wie. Dlaczego Conor nie miałby zawalczyć z Tonym Fergusonem jeśli chce wrócić do MMA?

Rozmowa z głównego wątku wpisu na tym się zakończyła i dalej toczono już dywagacje na temat tego czy Conor poradziłby sobie z Tonym. Jednak dyskusja ta zostawiła otwartą furtkę na odpowiedzi na pytanie: Czy Conor McGregor zrujnował dzisiejsze MMA? Zgadzacie się z wersją Brendana, że fundamenty MMA zostały podkopane czy z wersją Rogana, który twierdzi, że gdy rodzi się taka osobowość jak McGregor, to trzeba wsiąść do tego pociągu i zobaczyć na jaką stację nas wysadzi.

55 KOMENTARZE

  1. Ja bym powiedział, że tymczasowo popsuł dwie dywizje, i wprowadził niekorzystny trend superfightów, ale bez przesady że nieodwracalnie zrujnował. Btw Rogan ma tu konflikt interesów bo nie może za bardzo jechać po UFC.

  2. Przecież UFC nie należy do Conora, więc nie wiem o co chodzi, to chyba normalne, że fani podążają za danymi zawodnikami a nie za UFC, teraz dopiero to dociera? Jakiś zawodnik przegrywa, przechodzi na emeryturę, nie walczy i część kibiców traci zainteresowanie; nie wiem czy aż tak ciężko to zrozumieć. Takie trochę pieprzenie, jak Mysza się nie promuje to wielkie zarzuty, że nie wykorzystuje platformy jaką jest UFC itd. Jak Conor wyciska z tego wszystko na maksa to też płacz.

    Za Conorem stoi 30 milionów Amerykanów irlandzkiego pochodzenia, a facet wygląda i zachowuje się jak stereotypowy Irlandczyk. Nie ma Conora nie ma tych kibiców.

    Powiem szczerze te nowe pokolenie zawodników mistrzowie tacy jak Robert Whittaker, Max, Rose czy młodzi gniewni jak Ortega czy Till to sobie może pomarzyć o podobnym sukcesie. Jeśli UFC nie potrafi zmusić takiej Namajunas, żeby poszła do popularnych talkszołów zaraz po zwycięstwie nad Jędrzejczyk (Holly zrobiła to po Rondzie, i na dobre to jej wyszło), bo trzeba uciekać z Nowego Jorku, bo ktoś coś napisał an Twitterze, to ja pierdole, ciężko widzę przyszłość tej promocji.

  3. Po części obaj mają trochę racji ale bliżej mi do opinii Joe Rogana. Irlandczyk stał się na tyle popularną postacią, że trzeba było wycisnąć z jego nazwiska ile tylko się da a że wszyscy na tym bardzo dobrze zarobili łącznie z samym McGregorem to znaczy, że był to odpowiedni ruch nie tylko finansowy ale i medialny.

  4. No tak, najlepiej żeby bił się po ryju za 10+10 i się nie odzywał. CONOR KRUL!!!1

    Btw siedzi wam ten Conor w głowie. Zniszczył MMA? Zniszczył kurw@ sport? No tak, przecież z zerowymi umiejętnościami tylko ciągnął kasę od biednego UFC. A nie, czekaj…Miał na siebie pomysł, porwał publikę, w krótkim czasie zarobił miliony. Ale smutni ludzie będą bóldupić że McG zniszczył sport, choć wypromował go jak nikt inny.

  5. Tak zrujnował.

    Wprowadził do mma "money fights" i teraz drabinki można o kant dupy rozbić. Liczy się kto jest bardziej pyskaty i stąd tyle pajacowania teraz w mma.

  6. Tak zrujnował.

    Wprowadził do mma "money fights" i teraz drabinki można o kant dupy rozbić. Liczy się kto jest bardziej pyskaty i stąd tyle pajacowania teraz w mma.

    Przecież McGregor nie odpowiada za integralność tego sportu tylko UFC. UFC zarobiło na Conorze 100 razy więcej niż Conor zarobił ze swoich walk, może poza Floydem. I ta jedna walka, gdzie zarobił porządnie wystarcza, że może sobie odpuścić sport do końca życia. Tym czasem nowe objawienienie Sean O'Malley tłucze się na karcie głównej numerowanej gali za 10+10 i do tego jest kontuzjowany po walce, weteranka Cat Zingano bierze 30k wypłaty, dodatkowo kontuzja, i pewnie koniec kariery.

  7. Jeśli ktoś zrujnował MMA do Dana White który wypromował tego wieśniaka.  McGregor mógł robić sobie swoja robote promocyjna gadac i robic swoje ale to Dana White mu za to płacił.

  8. Przecież McGregor nie odpowiada za integralność tego sportu tylko UFC. UFC zarobiło na Conorze 100 razy więcej niż Conor zarobił ze swoich walk, może poza Floydem. I ta jedna walka, gdzie zarobił porządnie wystarcza, że może sobie odpuścić sport do końca życia. Tym czasem nowe objawienienie Sean O'Malley tłucze się na karcie głównej numerowanej gali za 10+10 i do tego jest kontuzjowany po walce, weteranka Cat Zingano bierze 30k wypłaty, dodatkowo kontuzja, i pewnie koniec kariery.

    Dlatego wszyscy chcą teraz money fights, zresztą nawet we wcześniejszych walkach Conor zarabiał znacznie wiecej od reszty. Nie problem w tym że zarabial więcej i że pokazał że można. Problem w tym w jaki sposób to zrobił -pajacowanie/trash talk.

    Tak wiem, show to show ale przed jego "erą" drabinki miały jakiś sens.

  9. Dlatego wszyscy chcą teraz money fights, zresztą nawet we wcześniejszych walkach Conor zarabiał znacznie wiecej od reszty. Nie problem w tym że zarabial więcej i że pokazał że można. Problem w tym w jaki sposób to zrobił -pajacowanie/trash talk.

    Tak wiem, show to show ale przed jego "erą" drabinki miały jakiś sens.

    Tak tylko to UFC odpowiada za drabinki, nie zapominajmy, że UFC kupili ludzie siedzący w branży rozrywkowej, i może dlatego te rankingi nie mają większego znaczenia tylko kto ma większe parcie na szkło?

    Przecież ostatnio wsadzili Emetta na 4 miejsce w wadze piórkowej mimo, że nie zrobił wagi do swojej walki, tej z Lamasem,a wcześniej był bez rankingu. Szewczenko wylądowała na nr 1 w dywizji muszej kobiet mimo, że nie pokonała nikogo z top 15 a nawet ma ujemny bilans przeciwko zawodniczkom z top 15. W słomkowej przesunęli Courtney Casey na 11 pozycję mimo, że przegrała ostatnią walkę, za Randę Markos, która wygrała ostatnią walkę, dlaczego? Bo Casey wkrótce walczy z Waterson, i jakby Waterson przegrała, to jeszcze mozna ją zostawić w top10 (w którym jej nigdy nie powinno być, i Rose nigdy nie powinna dostać title shota za zwycięstwo nad Waterson, kiedy taka Kowalkiewicz była do dyspozycji lub GAdelha, a były). Jak się trochę przyglądasz rankingom to tam w większości nie ma sensu. Colby Covington mistrzowsko został poprowadzony od bez rankingu do nr 3 w WW, pewnie tylko dlatego, że jest w ATT i ci mają jakieś dojścia, tak samo z Emettem i tym, że będąc bez rankingu wylądował na nr 4 po zwycięstwie gdzie nie zrobił wagi. Co to ma wspólnego z Conorem? Moim zdaniem nic.

  10. Tak tylko to UFC odpowiada za drabinki, nie zapominajmy, że UFC kupili ludzie siedzący w branży rozrywkowej, i może dlatego te rankingi nie mają większego znaczenia tylko kto ma większe parcie na szkło?

    Przecież ostatnio wsadzili Emetta na 4 miejsce w wadze piórkowej mimo, że nie zrobił wagi do swojej walki, tej z Lamasem,a wcześniej był bez rankingu. Szewczenko wylądowała na nr 1 w dywizji muszej kobiet mimo, że nie pokonała nikogo z top 15 a nawet ma ujemny bilans przeciwko zawodniczkom z top 15. W słomkowej przesunęli Courtney Casey na 11 pozycję mimo, że przegrała ostatnią walkę, za Randę Markos, która wygrała ostatnią walkę, dlaczego? Bo Casey wkrótce walczy z Waterson, i jakby Waterson przegrała, to jeszcze mozna ją zostawić w top10 (w którym jej nigdy nie powinno być, i Rose nigdy nie powinna dostać title shota za zwycięstwo nad Waterson, kiedy taka Kowalkiewicz była do dyspozycji lub GAdelha, a były). Jak się trochę przyglądasz rankingom to tam w większości nie ma sensu. Colby Covington mistrzowsko został poprowadzony od bez rankingu do nr 3 w WW, pewnie tylko dlatego, że jest w ATT i ci mają jakieś dojścia, tak samo z Emettem i tym, że będąc bez rankingu wylądował na nr 4 po zwycięstwie gdzie nie zrobił wagi. Co to ma wspólnego z Conorem? Moim zdaniem nic.

    Jak pisałem, wszystko zaczęło się od Conora, pokazał że nie opłaca się robić zestawień drabinkowych tylko money fights.

    Drabinki tak jak piszesz nie odzwierciedlają aktualnych umiejętności zawodników tylko bardziej ich potencjał marketingowy :/ pewnie zaczeli tak robić żeby łatwiej było im usprawiedliwić jakieś zestawienia z dupy.

  11. i Rose nigdy nie powinna dostać title shota za zwycięstwo nad Waterson, kiedy taka Kowalkiewicz była do dyspozycji lub GAdelha, a były).

    Gadelha po wpierdolu, a Karolina po zwycięstwie nad debiutantką.

  12. Gadelha po wpierdolu, a Karolina po zwycięstwie nad debiutantką.

    w I  połowie 2017 roku? Karolina była po Joannie, a Gadelha miała juz jedno zwycięstwo. Z braku laku obie zawalczyły między sobą nie wiadomo po co.

  13. w I  połowie 2017 roku? Karolina była po Joannie, a Gadelha miała juz jedno zwycięstwo. Z braku laku obie zawalczyły między sobą nie wiadomo po co.

    Aa. Tobie chodzi, że dla Rose. Myśłałem, że ci o TSa chodzi. 😆

  14. Aa. Tobie chodzi, że dla Rose. Myśłałem, że ci o TSa chodzi. 😆

    Mi chodzi o to, że Waterson,  która jest chyba 30 na Fight Matrix, cały czas okupuje siódmą pozycję w słomkowej, mimo, że przegrała dwa razy, cały czas jest siódma w rankingach UFC. Rozumiem, że przegrała z wyżej notowanymi rywalkami, ale jej zwycięstwa w UFC to Magana i PvZ…litości.

    Colby został poprowadzony idealnie przez podstarzałych zawodników takich jak DHK czy Maia do nr 3 czy 4, mimo, że rok temu był chyba też 30, kiedy taki Usman nie może doczołgać się do top10.

  15. Zniszczyl mma sami widzicie nie ma rudego nie ma wysokich ppv janusze sa na walkach rudego ale gdy ten nie walczy maja wyjebane. Zostali teraz tylko zawodnicy ktorzy tak samo jak on chca sobie wykrzyczec kazda walke I olewaja ranking.

  16. Naprawdę trzeba być pierdolniętym, żeby myśleć, że jakiś zawodnik zniszczył MMA. Nie wiem w ogóle czemu on jest podmiotem w tym durnym pytaniu. Jak dają to bierzesz, jak ci dają 100 milionów za sparing bokserski z emerytem, to nawet największy brazylisjki debil walczący za 10-10 i pieprzący o honorze wojownika by to wziął z uśmiechem na ryju.

    Więc jak ktoś już niszczył MMA (tak w ogóle to MMA czy UFC? Czy w tym pytaniu jest sugestia, że Conor zniszczył też np. polskie MMA z KSW na czele? :DC:), to sama organizacja. I nie mma, tylko samą siebie. I nie zniszczyła, tylko co najwyżej zaszkodziła.

    Conor byłby debilem, gdyby się przejmował jak jego ruchy wpłyną na cokolwiek innego niż on sam. Skoro MMA nie potrafi utrzymać widza na dłużej, stoi na chwiejnych nogach i jest zależne od jednego człowieka i jego widzimisię, to oznaczy, że MMA jest po prostu niszowym sportem jak jakiś biatlon, któremu się trafiła gwiazda większa od samej dyscypliny i tyle.

    Nowi włodarze, jak chcą sobie zestawiać Brocka Lesnara ze Świętym Mikołajem, to nie dlatego, że Conor zarabiał dla nich pieniądze, a dlatego, że to oni ze sportu niszowego próbują uczynić coś co przyciągnie większą liczbę widzów, tworząc cyrk. Przecież to chyba nie rudy sprawił, że nagle włodarze przejrzeli na oczy, że ludzi bardziej obchodzi Sage Northcutt niż jakiś wielki mistrz z brazylijskiej dżungli, co nie umie słowa po angielsku wydusić. Więc jeśli włodarze chcą odejść od zestawień sportowych i przejść do cyrkowych, to naprawdę nie wiem gdzie tu jest wina McGregora, bo i bez niego do takich wniosków by doszli.

    Kiedyś w USA nikt nie miał pojęcia o piłce nożnej, ale wszyscy wiedzieli kto to Beckham i jaka to wielka gwiazda. Czasem zawodnik jest większy niż jego dyscyplina, to się zdarza.

    :fjedzia:

  17. Przecież to chyba nie rudy sprawił, że nagle włodarze przejrzeli na oczy, że ludzi bardziej obchodzi Sage Northcutt niż jakiś wielki mistrz z brazylijskiej dżungli, co nie umie słowa po angielsku wydusić. Więc jeśli włodarze chcą odejść od zestawień sportowych i przejść do cyrkowych, to naprawdę nie wiem gdzie tu jest wina McGregora, bo i bez niego do takich wniosków by doszli.

    :fjedzia:

    Ja mimo to uważam, że bez niego do tych wniosków doszliby znacznie pózniej, albo wcale, i historia potoczyłaby się inaczej – czyli TAK, to rudy mcknur zniszczył UFC, a pośrednio zaszkodził MMA, bo i w polskim mma sporo się popierdoliło po jego występach. Choćby trash-talk Narkuna, który wcześniej był spokojnym i lubianym za zdolności gościem, a teraz? Gdyby nie ostatnie gadki z sensem, to ludzie nadal by go wyśmiewali…

    Więc rudy wszystkiemu winien. Może nie wszystkiemu, ale przyczynił się do tego, i dodatkowo wypaczył ideę spotkań przed walką, bo wcześniej trash-talk już był, i to od wieków.

  18. Ja mimo to uważam, że bez niego do tych wniosków doszliby znacznie pózniej, albo wcale, i historia potoczyłaby się inaczej – czyli TAK, to rudy mcknur zniszczył UFC, a pośrednio zaszkodził MMA, bo i w polskim mma sporo się popierdoliło po jego występach. Choćby trash-talk Narkuna, który wcześniej był spokojnym i lubianym za zdolności gościem, a teraz? Gdyby nie ostatnie gadki z sensem, to ludzie nadal by go wyśmiewali…

    Więc rudy wszystkiemu winien. Może nie wszystkiemu, ale przyczynił się do tego, i dodatkowo wypaczył ideę spotkań przed walką, bo wcześniej trash-talk już był, i to od wieków.

    Nie McGregora wina, że większość zawodników jest miałkimi, bezbarwnymi przygłupami bez osobowości i jedyne co im przychodzi do głowy to nieudolne naśladowanie. Dla McGregora wszystkie te rzeczy działały, ba! dla UFC i mma działały, bo gdy to robił widzów było miliony. Więc w czym problem? Dopiero gdy inni to robią, to jest kupa. A jak nie robią, to też jest kupa.

    Zresztą uzależnianie przyszłości MMA czy UFC od tego, co zrobi albo czego nie zrobi McGregor, pokazuje jak bardzo w dupie jest MMA z całą rzeszą zawodników. Wyuczona bezradność i ślepe zapatrzenie na jednostkę, nieuzasadnione żale i pretensje do jednego kolesia. To jak mieć pretensje do Boga, że się jest biednym, zamiast samemu szukać rozwiązań i źródeł dochodu. Tak, McGregor to Bóg MMA. Z tą różnicą, że ten Bóg nikomu niczego nie obiecywał.

  19. Nie McGregora wina, że większość zawodników jest miałkimi, bezbarwnymi przygłupami bez osobowości i jedyne co im przychodzi do głowy to nieudolne naśladowanie. Dla McGregora wszystkie te rzeczy działały, ba! dla UFC i mma działały, bo gdy to robił widzów było miliony. Więc w czym problem? Dopiero gdy inni to robią, to jest kupa. A jak nie robią, to też jest kupa.

    Zresztą uzależnianie przyszłości MMA czy UFC od tego, co zrobi albo czego nie zrobi McGregor, pokazuje jak bardzo w dupie jest MMA z całą rzeszą zawodników. Wyuczona bezradność i ślepe zapatrzenie na jednostkę, nieuzasadnione żale i pretensje do jednego kolesia. To jak mieć pretensje do Boga, że się jest biednym, zamiast samemu szukać rozwiązań i źródeł dochodu. Tak, McGregor to Bóg MMA.

    Działały jego sztuczki, ale były chujowe, i się tego oglądać nie dało – owszem, janusze i pawiany to ceniły, i dlatego teraz ich nie ma. I jest lepiej – i nawet jak teraz McKnur się zreflektował, to chyba już przejrzały na oczy, i nie chcą go więcej aż tak oglądać. Więc musi burgery sprzedawać…Napiszesz pewnie, że to zajebista opcja, że odcina kupony, ale dla mnie to zupełnie jak Rondzia, odcinająca kupony w WWE i chujowo grająca w filmach (a właściwie filmie, hehe). Więc – dla jednego jest bogiem, dla drugiego zwykłym, nudnym i rozwrzeszczanym kutafoniarzem.

  20. Działały jego sztuczki, ale były chujowe, i się tego oglądać nie dało – owszem, janusze i pawiany to ceniły, i dlatego teraz ich nie ma. I jest lepiej – i nawet jak teraz McKnur się zreflektował, to chyba już przejrzały na oczy, i nie chcą go więcej aż tak oglądać. Więc musi burgery sprzedawać…Napiszesz pewnie, że to zajebista opcja, że odcina kupony, ale dla mnie to zupełnie jak Rondzia, odcinająca kupony w WWE i chujowo grająca w filmach (a właściwie filmie, hehe). Więc – dla jednego jest bogiem, dla drugiego zwykłym, nudnym i rozwrzeszczanym kutafoniarzem.

    Ale twój hejterski ból dupy nijak się ma do clue tematu. 😉

  21. Działały jego sztuczki, ale były chujowe, i się tego oglądać nie dało – owszem, janusze i pawiany to ceniły, i dlatego teraz ich nie ma. I jest lepiej – i nawet jak teraz McKnur się zreflektował, to chyba już przejrzały na oczy, i nie chcą go więcej aż tak oglądać. Więc musi burgery sprzedawać…Napiszesz pewnie, że to zajebista opcja, że odcina kupony, ale dla mnie to zupełnie jak Rondzia, odcinająca kupony w WWE i chujowo grająca w filmach (a właściwie filmie, hehe). Więc – dla jednego jest bogiem, dla drugiego zwykłym, nudnym i rozwrzeszczanym kutafoniarzem.

    Te sztuczki działały i będą działać, kibice w sportach walki podążają za zawodnikami a nie organizacjami. Wiadomo, że takie UFC, Bellator, ACB czy nawet KSW chciałby, żeby kibice podążali za tymi "markami" a zawodnicy, żeby to byli jacyś niewolnicy za 10+10,ale to jest początek mma tak naprawdę, i ten sport skończy w takiej formie jak boks. Zaraz będzie superfajt GSP-Conor o superpas na 165 funtach. GSP wracający po tylu latach i walczący o pas w kategorii, w której nigdy nie walczył to było normalne? Sęk w tym, że GSP to jest inteligentny człowiek z ciekawą osobowością, tak samo Conor, do tego dochodzą umiejętności, Ronda to była i jest dziewczyna korporacji, ale gdyby była trochę mądrzejsza to jeszcze do dzisiaj byłaby mistrzynią UFC, a nie walczyła po 3 razy w roku, żeby kasa się zgadzała dla Dejny i Lorenzo. Mnie zaczyna też wkurzać ten ból dupy zawodników o Conora, to tylko świadczy o tym, że są niepełnosprytni.

    Od czasu walki z Floydem to nie zauważyłem zbyt wielu zawodników, którzy mają coś pozytywnego do powiedzenia nt. Conora, policzyłbym na palcach jednej ręki i tych traktowałbym jako osoby mające trochę oleju w głowie.

  22. Te sztuczki działały i będą działać, kibice w sportach walki podążają za zawodnikami a nie organizacjami. Wiadomo, że takie UFC, Bellator, ACB czy nawet KSW chciałby, żeby kibice podążali za tymi "markami" a zawodnicy, żeby to byli jacyś niewolnicy za 10+10,ale to jest początek mma tak naprawdę, i ten sport skończy w takiej formie jak boks. Zaraz będzie superfajt GSP-Conor o superpas na 165 funtach. GSP wracający po tylu latach i walczący o pas w kategorii, w której nigdy nie walczył to było normalne? Sęk w tym, że GSP to jest inteligentny człowiek z ciekawą osobowością, tak samo Conor, do tego dochodzą umiejętności, Ronda to była i jest dziewczyna korporacji, ale gdyby była trochę mądrzejsza to jeszcze do dzisiaj byłaby mistrzynią UFC, a nie walczyła po 3 razy w roku, żeby kasa się zgadzała dla Dejny i Lorenzo. Mnie zaczyna też wkurzać ten ból dupy zawodników o Conora, to tylko świadczy o tym, że są niepełnosprytni.

    Od czasu walki z Floydem to nie zauważyłem zbyt wielu zawodników, którzy mają coś pozytywnego do powiedzenia nt. Conora, policzyłbym na palcach jednej ręki i tych traktowałbym jako osoby mające trochę oleju w głowie.

    No właśnie fani konora zaczęli się wykruszać…

    GSP z Conorem? Ok, zobaczę, to uwierzę.

    Conor jest inteligentny? Hmm, sprytny, cwany…ale to inny rodzaj inteligencji, i z tego co wiem, to nie do końca inteligencji.

    Zgadzam się co do Rondy natomiast. Ale i tak nie rozumiem całości twojej wypowiedzi. Cóż, moja pojemność bebechów jest ograniczona.

  23. No właśnie fani konora zaczęli się wykruszać…

    GSP z Conorem? Ok, zobaczę, to uwierzę.

    Conor jest inteligentny? Hmm, sprytny, cwany…ale to inny rodzaj inteligencji, i z tego co wiem, to nie do końca inteligencji.

    Zgadzam się co do Rondy natomiast. Ale i tak nie rozumiem całości twojej wypowiedzi. Cóż, moja pojemność bebechów jest ograniczona.

    KONOR JEST KRUL

  24. Tak tylko to UFC odpowiada za drabinki, nie zapominajmy, że UFC kupili ludzie siedzący w branży rozrywkowej, i może dlatego te rankingi nie mają większego znaczenia tylko kto ma większe parcie na szkło?

    Przecież ostatnio wsadzili Emetta na 4 miejsce w wadze piórkowej mimo, że nie zrobił wagi do swojej walki, tej z Lamasem,a wcześniej był bez rankingu. Szewczenko wylądowała na nr 1 w dywizji muszej kobiet mimo, że nie pokonała nikogo z top 15 a nawet ma ujemny bilans przeciwko zawodniczkom z top 15. W słomkowej przesunęli Courtney Casey na 11 pozycję mimo, że przegrała ostatnią walkę, za Randę Markos, która wygrała ostatnią walkę, dlaczego? Bo Casey wkrótce walczy z Waterson, i jakby Waterson przegrała, to jeszcze mozna ją zostawić w top10 (w którym jej nigdy nie powinno być, i Rose nigdy nie powinna dostać title shota za zwycięstwo nad Waterson, kiedy taka Kowalkiewicz była do dyspozycji lub GAdelha, a były). Jak się trochę przyglądasz rankingom to tam w większości nie ma sensu. Colby Covington mistrzowsko został poprowadzony od bez rankingu do nr 3 w WW, pewnie tylko dlatego, że jest w ATT i ci mają jakieś dojścia, tak samo z Emettem i tym, że będąc bez rankingu wylądował na nr 4 po zwycięstwie gdzie nie zrobił wagi. Co to ma wspólnego z Conorem? Moim zdaniem nic.

    Niestety taka racja, gdyby Rose miała by się przebić do pasa taką drogą jak Tony Ferguson to pewnie długo byśmy jej tam nie zobaczyli. Albo wcale. Tak samo Mcgregor musialby pokonać wpierw tych wszystkich zawodników jak Khabib, Tony, a to jest ścisła czołówka. Już w TOP10 są tacy, którzy stawiliby mu opór. Chodźby Diaz :lol:.

  25. Nie McGregora wina, że większość zawodników jest miałkimi, bezbarwnymi przygłupami bez osobowości i jedyne co im przychodzi do głowy to nieudolne naśladowanie. Dla McGregora wszystkie te rzeczy działały, ba! dla UFC i mma działały, bo gdy to robił widzów było miliony. Więc w czym problem? Dopiero gdy inni to robią, to jest kupa. A jak nie robią, to też jest kupa.

    Zresztą uzależnianie przyszłości MMA czy UFC od tego, co zrobi albo czego nie zrobi McGregor, pokazuje jak bardzo w dupie jest MMA z całą rzeszą zawodników. Wyuczona bezradność i ślepe zapatrzenie na jednostkę, nieuzasadnione żale i pretensje do jednego kolesia. To jak mieć pretensje do Boga, że się jest biednym, zamiast samemu szukać rozwiązań i źródeł dochodu. Tak, McGregor to Bóg MMA. Z tą różnicą, że ten Bóg nikomu niczego nie obiecywał.

    Przypominam, że Mcgregor sporą część jaką promował siebie ukradł. On tego wszystkiego nie wymyślił. Np te chodzenie z falującymi łapami zayebau chyba od jakiegoś typa z WWE. Potem jego trash talk opierał się na pieniądzach.

  26. Niestety taka racja, gdyby Rose miała by się przebić do pasa taką drogą jak Tony Ferguson to pewnie długo byśmy jej tam nie zobaczyli. Albo wcale. Tak samo Mcgregor musialby pokonać wpierw tych wszystkich zawodników jak Khabib, Tony, a to jest ścisła czołówka. Już w TOP10 są tacy, którzy stawiliby mu opór. Chodźby Diaz :lol:.

    Woodley dostał walkę o pas po jednym zwycięstwie i jeszcze czekał na walkę 1,5 roku.

    Bisping dostał walkę o pas cholera wie dlaczego.

    Conor walka o pas w lekkiej.

    Holly Holm dostaje walki o pas na lewo i prawo najpierw po 2 porażkach potem po jednej.

    Kevin Lee dostaje walkę o pas po zwycięstwie nad nr 7, bez innych zwycięstw w top10.

    Rose dostaje walkę o pas po 1 zwycięstwie, kiedy dwie dziewczyny z top 5 były bezrobotne.

    Rockhold dostaje walkę o pas po 1 zwycięstwie.

    Romero dostaje walkę o pas po porażce i jeszcze nie robi wagi.

    Aldo, Ronda,Asia to jeszcze można zrozumieć pewne przywileje, bo wszyscy z co najmniej 6 pasami.

    I co i to wszystko zasługa Conora?

  27. Woodley dostał walkę o pas po jednym zwycięstwie i jeszcze czekał na walkę 1,5 roku.

    Bisping dostał walkę o pas cholera wie dlaczego.

    Conor walka o pas w lekkiej.

    Holly Holm dostaje walki o pas na lewo i prawo najpierw po 2 porażkach potem po jednej.

    Kevin Lee dostaje walkę o pas po zwycięstwie nad nr 7, bez innych zwycięstw w top10.

    Rose dostaje walkę o pas po 1 zwycięstwie, kiedy dwie dziewczyny z top 5 były bezrobotne.

    Rockhold dostaje walkę o pas po 1 zwycięstwie.

    Romero dostaje walkę o pas po porażce i jeszcze nie robi wagi.

    Aldo, Ronda,Asia to jeszcze można zrozumieć pewne przywileje, bo wszyscy z co najmniej 6 pasami.

    I co i to wszystko zasługa Conora?

    Szczerze to boje się dokąd to zmierza.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.