Profile: Chuck Liddell
12 02 2010Zgodnie z obietnicą zwycięzca „profilowego mikro konkursu” – user mmat – miał prawo wyboru kolejnego zawodnika do tytułowego działu.
Jego wybór to oczywiście widniejący w tytule Chuck „The Iceman” Liddell.
Zapraszam zatem do środka.
Chuck David Liddell urodził się 17. grudnia 1969 roku w Santa Barbara. Trening sportów walki rozpoczął w wieku dwunastu lat. Pierwszą sztuką walki jaką zaczął uprawiać było koei-kan karate (tatuaż na głowie Liddella oznacza właśnie koei-kan). W colleg’u Chuck rozpoczął trening zapasów i należał nawet do dywizji pierwszej w tym sporcie. Oprócz karate i zapasów Liddell trenował także kick-boxing w którym legitymuje się profesjonalnym rekordem w postaci 20-tu wygranych (z czego aż 16 przed czasem) i zaledwie 2-ch porażek.
Liddell przygodę z MMA zaczął w czasach kiedy zawodnik z zerowym dorobkiem mógł jeszcze pozwolić sobie na debiut w UFC. Tak więc 15. maja 1998 roku Chuck zadebiutował w organizacji, która w przyszłości miała stać się największym potentatem na rynku mieszanych sztuk walki. W swym debiucie (podczas siedemnastej gali UFC) pokonał decyzją Noe Hernandez’a. Kolejna walkę Liddell stoczył podczas IV 6 – The Challange gdzie wygrał (decyzja) z Jose LandiJons’em.
Podczas kolejnego pojedynku w UFC (UFC 19, 05.03.1999 r.) Chuck zalicza swą pierwszą porażkę. Doświadczony Jeremy Horn już pierwszej rundzie zakłada „Iceman’owi” szczelny trójkąt rękoma którym zmusza go do odklepania.
Po tej porażce Liddell walczy w najróżniejszych organizacjach min. IFC, czy NG, zalicza nawet epizod w PRIDE (pokonując przez KO w pierwszej rundzie Guy’a Mezger’a) jednak są to tylko pojedyncze występy przeplatające walki dla UFC. Od porażki z Horn’em Chuck notuje dziesięć wygranych walk z rzędu (pokonuje min. Jeff’a Monson’a, Kevin’a Randleman’a, Murilo Bustamante, Amar’a Suloev’a, Vitor’a Belforta, czy Renato Sobral’a) co owocuje 6-go czerwca 2003 roku walką o tymczasowy pas wagi półciężkiej z Randy’m Couture’m. Niestety doświadczony zapaśnik okazał się tego wieczora lepszy i w trzeciej rundzie sprawił, że sędzia musiał interweniować przerywając walkę.
W sierpniu tego samego roku Liddell został „oddelegowany” przez władze UFC do Japonii by tam – powracając do PRIDE – podczas turnieju w kategorii wagowej do 205 funtów, bronić honoru UFC.
Nadzieje szefostwa Zuffa’y na łatwe zwycięstwo spadochroniarza UFC szybko jednak zniknęły, kiedy już w pierwszej rundzie GP Alistair Overeem niespodziewanie sprawił sporo kłopotów Liddell’woi. Ostatecznie jednak Chuck zachował zimną krew i w czwartej minucie czysto trafił holendra posyłając go na deski. Druga runda GP (09. 11. 2003) definitywnie przekreśliła szanse na zabranie pasa grand prix do Stanów. Quinton Jackson całkowicie demolując „lodziarza” w dość brutalny sposób (ciosami na głowę Chucka) przekonał narożnik przeciwnika by rzutem ręcznika poddał swego podopiecznego.
Po tej przegranej Liddell nigdy już nie opuścił UFC a władze Ultimate Fighting Championship nigdy nie zdecydowały się na podobny „eksperyment”.
Porażka z Jackson’em jakby dodała skrzydeł „Iceman’owi”, który w swym powrocie do oktagonu (02.04.2004) już w drugiej rundzie nokautuje Tito Ortiz’a, następnie kilka miesięcy później w pierwszej „pięciominutówce” posyła do krainy snów Verrnon’a White’a, czym wywalcza sobie prawo do kolejnego title shoota.
Zanim jednak rewanżowe starcie pomiędzy Liddell’em a Couturem wyłonić miało mistrza lightheavy weight obaj zawodnicy wybrani zostali jako trenerzy w eksperymentalnej odsłonie reality show które – jak się później miało okazać – odniosło ogromny sukces i odmieniło losy UFC. Pierwszy sezon The Ultimate Fighter’a zadebiutował na ekranach Spike TV 17. stycznia 2005, ostatecznie program (w którym udział brali zawodnicy z dwóch kategorii wagowych – MW i LHW) wygrali fighterzy drużyny Liddell’a – Diego Sanchez, oraz Forest Griffin.
Do walki trenerów dochodzi w kwietniu podczas UFC 52. „Iceman” bardzo szybko uświadamia Couture’owi, ze od ich pierwszego pojedynku to on zrobił większe postępy i kończy walkę nokautem w pierwszej rundzie. Pas lightheavy weight ląduje na biodrach Chuck’a Liddell’a.
Od tego momentu „lodziarz” wydaje się być nie do zatrzymania. Z rzędu zalicza cztery udane obrony tytuły – wszystkie wygrywając przed czasem przez KO bądź TKO. Z kwitkiem odprawia min. Jeremy’iego Horn’a (któremu rewanżuje się za porażkę sprzed lat), Randy’ego Couture’a (zamykając trylogię Liddell vs. Couture wynikiem 2:1), oraz (po raz drugi) Renato Sobral’a i Tito Ortiz’a (ustanawiając jednocześnie wieloletni rekord sprzedanych subskrypcji w historii UFC na liczbę 1.05 mnl sprzedanych PPV dla UFC 66).
Kiedy UFC wykupuję organizację WFA a wraz z nią zdobywa pogromcę Liddell’a – Quinton’a Jackson’a – Joe Silva (matchmker UF) już po jednej walce w organizacji (wygranej z Marvin’em Estaman’em podczas UFC 67) daje Jacksonowi prawo walki o tytuł.
Do rewanżu pomiędzy Chuckiem a Quintonem dochodzi na UFC 71 (26. maj 2007), Liddell zostaje bardzo ciężko znokautowany, traci tytuł i – jak się później okaże – wypada z walki o najwyższą stawkę. Jeszcze w tym samym roku „Iceman” powraca do oktagonu dwukrotnie – najpierw przegrywa decyzją z Kith’em Jardine, następnie dostaje super walkę z gwiazdą nieistniejącego już wówczas PRIDE – Wanderlei’em Silvą.
W czasie kiedy Liddell rozdawał karty w kategorii do 205 funtów w Stanach, taką samą „funkcję” w Japonii dzierżył „The Axe Murderer”. Według wielu fanów do tego „mega starcia” powinno dojść już za czasów pamiętnego GP z 2003-go roku, Jakcson jednak pokrzyżował wszystkim szyki.
W 2007 roku, kiedy obaj zawodnicy utracili posiadane przez wiele lat pasy pojedynek ten wydawał się mocno spóźniony, jednak ciągle dla większości hardcorowych fanów był jednym z tych walk, do których po prostu musiało dojść.
29-go grudnia, po świetnej i wyrównanej walce z oktagonu z tarczą wyszedł Amerykanin, co upewniło Dana’e White’a (prezydent UFC) że Liddell jest gotowy do odzyskania pasa. Kiedy 6-go września 2008 naprzeciw siebie w oktagonie stanęli „Iceman” Liddell i zwycięzca drugiej edycji TUF’a – niepokonany „Sugar” Evans – organizacja miała już gotowe umowy na walkę Liddell vs. Griffin o pas mistrzowski (Forrest odebrał tytuł „Rampag’owi”), brakowało nań tylko podpisów obu zainteresowanych. UFC było niemal pewne zwycięstwa ich pupila a w wyobraźni migotała im już zapewne wizja setek tysięcy sprzedanych PPV tej walki.
Miny White’a kiedy w drugiej rundzie Rashad brutalnie nokautuje Liddell’a najzwyczajniej w świecie nie można zapomnieć. Plany organizacji zostały całkowicie rozbite, kariera Chuck’a stanęła pod znakiem zapytania.
Siedem miesięcy później Liddell staje do walki z gwiazdą PRIDE – będącym od upadku japońskiej organizacji w słabej dyspozycji Mauricio Ruą. Niestety i ten test „Iceman” zalicza negatywnie. Będący cieniem dawnego Liddell’a Chuck, przegrywa przez TKO w pierwszej rundzie.
Prezydent UFC w wielu wywiadach daje do zrozumienia, że miejsce niemal czterdziesto letniego „Iceman’a” jest na zawodniczej emeryturze. Sam Liddell nie chce jednak zakończyć kariery, postanawia zrobić sobie przerwę co – jak twierdzi – pomoże mu odpowiedzieć na pytanie: „czy dalej chcę walczyć?”
Odpowiedź na to pytanie najwyraźniej była twierdząca, gdyż Dana White podczas transmisji finału dziesiątej edycji The Ultimate Fighter’a ogłosił iż trenerami kolejnego cyklu mają być Tito Ortiz i… Chuck Liddell. Pewnym jest więc że po zakończeniu emisji TUF 11 (program w Spike TV rusza 31. marca) trylogia nosząca tytuł Liddell vs. Ortiz będzie miała swój finał. Czy zakończy się wynikiem 3:0? Dowiemy się wkrótce.




Przegrał z Jardine`m
“wygrywa decyzją z Kith’em Jardine”
Yoshi wkradl sie blad.
Świetny profil. Thx
legenda MMA
Tak oczywiście zapędziłem się.
Thnx
można liczyć na profil Hughesa w przyszłości?
Yoshihiro -- “lodziarz” ?
Ice Man, czyli lodziarz
Dobra robota Yoshi
Takie zdrobnienie
Pysio
Ale nie obiecuje, że w pierwszej kolejności.
Można liczyć
Bibuk upomina się o Ricksona
a żeby Cie Yoshi
rozumiem że wszystkie walki Ricksona szczegółowo opiszesz
Całe 500
Edit:
bubik mnie ubiegł i sam napisał profil Ricksona.
Do obadania na głównej.
Dodam, że w kickboxingu Chuck zdobył mistrzostwo Ameryki Północnej (USMTA) i USA (IKF). Spotkałem się też z informacją o mistrzostwie Kaliforni w zapasach (zapewne szkolnych), ale tej informacji nie jestem pewny.
Chuck ćwiczył też american kenpo z tego co mi wiadomo
Nie odklepał z Hornem w pierwszej walce, tylko stracił przytomność, bo myślał, że uda mu się wytrzymać do końca rundy…
Ice Man od tego, że zawsze jest skupiony i spokojny przed walką, więc “lodziarz” nie pasuje za bardzo, pomijając już fakt, że brzmi to homoerotycznie
dobry artykuł.