Tymoteusz Świątek… spalony na stosie

121

Świątek

Poniedziałkowy poranek został przeszyty przez mrożącą krew w żyłach informację, mówiącą o tym, że zawodnik mieszanych sztuk walki – Tymoteusz Świątek, w bestialski sposób zabił małego kotka. Wiadomość została podana przez “Gazetę Krakowską” i bardzo szybko rozlała się po wszystkich krajowych portalach MMA i dalej, zawędrowała w bardziej mainstreamowe zakamarki internetu. Nie ma się czemu dziwić, wszak w tekście pani Małgorzaty Więcek-Cebuli wyraźnie stwierdzono, że fighter przyznał się do winy i mimo iż nie sposób było doszukać się komentarza winowajcy, sprawa wyglądała przekonywująco. Sytuacja bardzo szybko przeobraziła się w internetową połajankę i Świątek zaczął być wyzywany przy użyciu najcięższych obelg nie tylko przez anonimowych internautów, ale również przez innych zawodników oraz osoby publiczne.

Znany miłośnik zwierząt, Marcin Różalski, do tego stopnia zaangażował się w mowy żałobne po kiciusiu, że jego facebookowy profil został zablokowany za łamanie regulaminu. Łukasz Jurkowski z kolei w niedawnym blogu określił Tymoteusza jako “śmiecia z IQ trochę większym od wiewiórki”. Nie ma się, naturalnie, czemu dziwić, wszak bestialstwo godne jest potępienia, szczególnie w czasach, w których zabicie lwa Cecila wywołało większe poruszenie niż wszystkie morderstwa świata dokonane w ubiegłym roku na ludziach. Fala nienawiści, obelg i życzeń śmierci uderzyła w Świątka tak mocno, że fighter postanowił usunąć swój profil na portalu Marka Zuckerberga.

Niczego to oczywiście nie zmieniło. Jad nie przestał się sączyć – zaczął lać się wartkim strumieniem. Na naszym forum, Cohones, w temacie dotyczącym zdarzenia napisano prawie siedemset komentarzy a zabawa trwa w najlepsze. Strona główna również kwitnie, wyświetlenia rosną, biznes się kręci. Podobnie inne portale, które temat Świątka wykorzystują do granic możliwości. Sprawę zawodnika postanowił zagospodarować nawet Mirek Okniński, który na profilu PLMMA zasugerował, że ujawnienie tematu “Omena” wymierzone było w jego organizację,  w której fighter miał walczyć. Można powiedzieć, że bestialstwo Świątka to taki mini-Smoleńsk branży MMA i całkiem możliwie, że tak jak tragedia prezydenckiego lotu, tak i „bestialstwo Tymoteusza” byłoby wykorzystywane jeszcze długi czas w celu generowania wyświetleń, gdyby nie to, że sprawa okazuje się być mniej czarno-biała niż przedstawiał to opis zdarzenia opublikowany przez “Gazetę Krakowską”.

Świątek twierdzi, że zdarzenie było wypadkiem i że owszem – zabił kota, do czego się zresztą przyznał, ale nie było żadnego maltretowania, a zwierzę zginęło pod kołami samochodu. Informacja dość radykalnie zmienia obraz zaistniałej sceny i nawet jeśli jest ona tylko wersją mającą wybielić fightera, to nie sposób nie zauważyć, że powinna ona pojawić się w mediach równolegle z informacją strony przeciwnej. I – co istotniejsze – powinna ona być rozważona przed wyrobieniem sobie poglądu na temat sprawy oraz samego Tymoteusza. Tymczasem krótka notka: “Zawodnik MMA zabił kotka” wystarczyła, aby wyzwolić w ludziach najniższe instynkty i aby oni, niczym psy Pawłowa, zaczęli toczyć pianę z ust i szarpać człowieka za nogawki. Być może zupełnie niewinnego człowieka.

Zastanawiam się, jak cała sprawa świadczy o mediach (w tym o mnie, jako o osobie odpowiedzialnej za pierwotną publikację) i o branży, ale – przede wszystkim – jak świadczy ona o ludziach. O tym, jak łatwo wyrabiają sobie pogląd na daną sprawę, jak nietrwałe podstawy mają owe poglądy… jak łatwo można ich zmanipulować i sprawić, aby wyli z nienawiści. Zastanawiam się również, w jaki sposób ta nienawistna fala wpłynie na życie Świątka, który został osądzony zanim zaczął się jego proces. Niby mamy dwudziesty pierwszy wiek, niby średniowiecze dawno minęło, niby nikt nie buduje stosów i nie wierzy w czarownice. Czy aby na pewno? Czy przypadkiem nie zmieniły się tylko narzędzia a czarownic nie zastąpili inni odszczepieńcy? – tacy, jacy w danym momencie nie pasują do ogólnej narracji. I czy Tymoteusz Świątek nie został właśnie spalony na takim internetowym stosie? Zastanawiam się wreszcie nad tym, ile osób, które jeszcze kilka godzin temu rzucało w Świątka kamieniami zdobędzie się na przeprosiny i skruchę, mimo iż niczego one w sytuacji potępionego w czambuł zawodnika nie zmienią.

Ja Tymoteusza przeprosiłem, na co odparł: “Co mi z twoich przeprosin, napraw to!” –  do czego miał, oczywiście, pełne prawo. Niniejszy tekst jest próbą owej naprawy. Wierzę, że uda się z niego wyciągnąć odpowiednie i – myślę – potrzebne wnioski.

MMAStore-at-MMARocks_Akcesoria02

121 KOMENTARZE

  1. Pierdoleniem jakichs hejterow pokroju Rozalskiego czy tego Jurasa nie ma co sobie zaprzatac glowy, bo zadne moralne autorytety. To tylko krzykacze, ktorzy mysla, ze sa ponad zwyklego Ryska, ktory nie ma takiej rozpoznawalnosci jak oni. Szkoda czasu i strzepienia ryja na takich plackow. Co do tego Tymusia:

    Przeciez nadal nie wiadomo jak bylo. Stary mowi to, a dzieciak co innego. Jak bylo w rzeczywistosci nie wiemy, ale przykre jest to, ze ludzie coraz to czesciej cenia zwierzece zycie wyzej od ludzkiego i sa nawet gotowi mordowac ludzi bby pomscic zwierze, lol. Tak, kocham zwierzeta i szanuje, ale jesli mialbym poswiecic zycie wlasnego psa by jakis czlowiek mogl dzieki temu przezyc to zrobilbym to, ze smutkiem, ale bez zawahania.

  2. Nie bardzo rozumiem… Nie popadajmy w skrajność i nie wierzmy we wszystko, co ten człowiek mówi. Jeden psychol (ojciec Świątka) opowiada o waleniu kotem w lusterko. Drugi psychol (sam Świątek) twierdzi, że go nieumyślnie przejechał. Okej, może przeprosiny za zbyt szybki osąd się należą, ale… naprawiać to? Nie znamy prawdy, a sam Omen zaczął się tłumaczyć dopiero wtedy, gdy w środowisku zawrzało, a sam wisiał na głównej na Pudelku. Zaczął się tłumaczyć, pomimo tego, że podpisał wersję ojca. Teraz mówi, że nie miał wyjścia… Nie podoba mi się to. Kotu to i tak życia nie zwróci…

    A Świątek sam się spalił na stosie. I nie potrzebował do tego pomocy.

  3. Jebac tego typka i tak walczy jak kompletne drewno lapy opuszczone macha lapami na oslep i zbiera wszystko na ryj nikomu go nie bedzie szkoda

  4. Strona główna również kwitnie, wyświetlenia rosną, biznes się kręci. Podobnie inne portale, które temat Świątka wykorzystują do granic możliwości.

    Brawa za przyznanie się do błędu wynikającego z zaślepieniem wizji zysku z sensacji.

    Można powiedzieć, że bestialstwo Świątka to taki mini-Smoleńsk branży MMA i całkiem możliwie, że tak jak tragedia prezydenckiego lotu, tak i "bestialstwo Tymoteusza" byłoby wykorzystywane jeszcze długi czas w celu generowania wyświetleń, gdyby nie to, że sprawa okazuje się być mniej czarno-biała niż przedstawiał to opis zdarzenia opublikowany przez “Gazetę Krakowską”.

    Mistrzwoskie porównanie.

    Co do pochopnej nagonki: tak było, jest i będzie. Zawsze gdy słyszymy o pedofilu w sutaninie, gwałcicielu , mordercy – przyjmujemy jako pewniek winy sam fakt oskarżenia…myśę, że nie dlatego iż serio oburzamy się za to co zrobili, ale dlatego, że lubimy gnoić, nienawidzić, wyżywać się. Od razu uznajemy, że ktoś jest winny, bo wtedy możemy usprawiedliwić swój jad, hejty, lincz.

  5. Afera z Tymkiem sprawiła, że przestaliście pisać o Krulu. Domagam się nowych newsów o najlepszym zawodniku w historii sportu. Chyba nawet Popusia i Pudziana przebije Tymek, Polski Jon Jones tak trochę.

  6. czekam na informacje co z lusterkiem w samochodzie Tymoteusza. To może trochę rozjaśnić całą tą sprawę. Co nie zmienia faktu, że młody Świątek sam się naraził na takie sytuacje jadąc do ojca. Gdyby miał trochę rozumu w głowie to by się odciął od tej części rodziny, a tak to wychodzi na to, że sam tam pojechał chcąc robić awanturę, to się doigrał.

  7. Ja Tymoteusza przeprosiłem, na co odparł: “Co mi z twoich przeprosin, napraw to!” – do czego miał, oczywiście, pełne prawo. Niniejszy tekst jest próbą owej naprawy. Wierzę, że uda się z niego wyciągnąć odpowiednie i – myślę – potrzebne wnioski.

    Ty Jakub ale to nie MMARocks ani nie ty rozpętałeś tą burzę to co ty masz naprawiać? Przedstawiłeś jego wersję i tyle.

  8. Nie wiem, co dokładnie zrobił ten cały Tymek – która wersja jest prawdziwa, ale wpisy Jurkowskiego na FB: "Żałuję, że kiedyś poświęciłem temu śmieciowi bloga…

    Mam nadzieje, że w końcu stoczy się do końca." i poniżej dopisane przez niego w komentarzach: "Różal. Różal…ludki przestańcie stawiać Marcina w roli egzekutora. Na pewno wielu z Was mieszka bliżej Bochni niż Różi…" są poniżej wszelkiej krytyki.

    To nie dziki zachód. Nikt nieuprawniony nie powinien się bawić w prokuratora i sędziego. Tym bardziej osoba publiczna nie powinna zachęcać do linczu.

  9. Nie bardzo rozumiem… Nie popadajmy w skrajność i nie wierzmy we wszystko, co ten człowiek mówi. Jeden psychol (ojciec Świątka) opowiada o waleniu kotem w lusterko. Drugi psychol (sam Świątek) twierdzi, że go nieumyślnie przejechał. Okej, może przeprosiny za zbyt szybki osąd się należą, ale… naprawiać to? Nie znamy prawdy, a sam Omen zaczął się tłumaczyć dopiero wtedy, gdy w środowisku zawrzało, a sam wisiał na głównej na Pudelku. Zaczął się tłumaczyć, pomimo tego, że podpisał wersję ojca. Teraz mówi, że nie miał wyjścia… Nie podoba mi się to. Kotu to i tak życia nie zwróci…

    A Świątek sam się spalił na stosie. I nie potrzebował do tego pomocy.

    Jest sporo prawdy w tym, co mówisz. Ale ja byłem mocno zdegustowany, kiedy czytałem, w jaki sposób ludzie komentują tę sprawę. Zdegustowany i nieco przerażony tym, jak łatwo można człowieka zaszczuć.

    Ty Jakub ale to nie MMARocks ani nie ty rozpętałeś tą burzę to co ty masz naprawiać? Przedstawiłeś jego wersję i tyle.

    Tak, prawda. Ja nawet nie napisałem żadnego hejtującego komentarza na Tymka i tu nie mam sobie nic do zarzucenia. Niemniej info pojawiło się na moim portalu i możliwe, że gdyby wraz z nim była wersja Tymka, to całego linczu by nie było – alby byłby przynajmniej mniejszy.

    Co samej sprawy, rozmawiałem z Tymkiem kilkukrotnie przez ostatnie miesiące. Być może nie potrafię wyczuć ludzi, być może, ale wydaje mi się, że można wiele powiedzieć o Świątku, ale manipulatora czy kombinatora bym z niego nie robił. Jest raczej dość prostolinijną osobą.

  10. Jest sporo prawdy w tym, co mówisz. Ale ja byłem mocno zdegustowany, kiedy czytałem, w jaki sposób ludzie komentują tę sprawę. Zdegustowany i nieco przerażony tym, jak łatwo można człowieka zaszczuć.

    Tak, prawda. Ja nawet nie napisałem żadnego hejtującego komentarza na Tymka i tu nie mam sobie nic do zarzucenia. Niemniej info pojawiło się na moim portalu i możliwe, że gdyby wraz z nim była wersja Tymka, to całego linczu by nie było – alby byłby przynajmniej mniejszy.

    Co samej sprawy, rozmawiałem z Tymkiem kilkukrotnie przez ostatnie miesiące. Być może nie potrafię wyczuć ludzi, być może, ale wydaje mi się, że można wiele powiedzieć o Świątku, ale manipulatora czy kombinatora bym z niego nie robił. Jest raczej dość prostolinijną osobą.

    Ja akurat uwazam go za manipulanta. Zauwaz ze postapiles tak jak powinienes, polegales na prasowce, potem zamiesciles sprostowanie i tyle a typ szuka kozla ofiarnego w tobie i ma pretensje do ciebie.

  11. Niemniej info pojawiło się na moim portalu i możliwe, że gdyby wraz z nim była wersja Tymka, to całego linczu by nie było – alby byłby przynajmniej mniejszy.

    Kluczowe pytanie jest takie: kiedy pojawiła się wersja Tymka odnośnie całej sprawy?

  12. Coś mi się zdaje,że czeka Cię jeszcze jeden felieton jak sprawa się wyjaśni.

    Założyłeś,że Więcek Cebula pisze nieprawdę?,że Omen na policji podpisał przyznanie się do winy niechcący? Że ojciec kłamca,bo tak rzecze Świątek?

    Co spowodowało,że wszyscy na niego nakłamali,nawet On sam się pod tym podpisuje,a wystarczy jedno sprostowanie w redakcji i wszystkie argumenty idą się jebać???

  13. Zauwaz ze postapiles tak jak powinienes, polegales na prasowce, potem zamiesciles sprostowanie i tyle a typ szuka kozla ofiarnego w tobie i ma pretensje do ciebie.

    Teraz, owszem. Ale pierwotne info opierało się wyłącznie na relacji jednej strony. Należało zadzwonić (teraz dałem radę, wcześniej też mogłem to zrobić – czy ktokolwiek, kto publikował) i dodać jego wersję. Wtedy było by czysto. Teraz mamy z  Tymkiem sprawę klarowną.

  14. Coś mi się zdaje,że czeka Cię jeszcze jeden felieton jak sprawa się wyjaśni.

    Nie wydaje mi się. Co miałbym w nim zawrzeć?

    Założyłeś,że Więcek Cebula pisze nieprawdę?

    Nie. Założyłem, że podała wersje jednej strony. Tyle.

    że Omen na policji podpisał przyznanie się do winy niechcący? Że ojciec kłamca,bo tak rzecze Świątek?

    Co spowodowało,że wszyscy na niego nakłamali,nawet On sam się pod tym podpisuje,a wystarczy jedno sprostowanie w redakcji i wszystkie argumenty idą się jebać???

    Nieistotne. Istotne jest to, że media relacjonujące sprawę nawet nie raczyły zapytać oskarżonego o jego wersję. To jest clue felietonu.

  15. W tej sprawie na cochones zawiodła moderacja, trzeba było temat zamknąć do czasu wyjaśnień Tymka.

    Mnie tam w necie już nic nie zdziwi. Jedno jest pewne, kot nadal nie żyje.

  16. @Jakub Bijan,oczywiście że druga strona powinna być zapytana o swoją wersję-na szybko gorzej się składa na nowo takie akcje.

    Sprawa jest na policji,więc będzie rozprawa.

    Ciekawi mnie jak wytłumaczy podpisanie zeznań i przyznanie się do winy. Pewno,że teraz do niego doszło,że się pomylił (4 miesiące mu to zajęło).

  17. nie wiem jaka jest prawda ale rozwalenie kota o lusterko albo przejechanie to podobne skurwysyństwo. tutaj nie użytkownicy serwisu zawinili komentarzami i nie dali "wyzwolić w ludziach najniższe instynkty i aby oni, niczym psy Pawłowa, zaczęli toczyć pianę z ust i szarpać człowieka za nogawki" a piszący artykuł zawalił sprawę. najpierw trzeba było wszystko dokładnie sprawdzić i dopiero później publicznie coś pisać a nie chlapać jakieś newsy jak w Fakcie.

  18. Ej pany, ale nie zwalajcie teraz wszystkiego na Różala i Jurasa. Tyle gówna, ile przepłynęło przez to forum to polskie środowisko dawno nie widziało. Albo nigdy. Żeby nie było – tak, też w tym uczestniczyłem i nie czuję się winny. Uważam, że miałem pełne prawo uznać, że podana informacja jest prawdziwa i sprawdzona

  19. Podobno uderzał kotkiem w lusterko tym samym urywając je. Da radę chyba sprawdzić, czy nie wstawiał sobie nowego, czy wrócił do swojej miejscowości bez lusterka. Niech Tymek je pokaże to będzie wiadomo komu wierzyć.

  20. Dla mnie wersja Tymka jest delikatnie mówiąc dziwna. Podpisałem papiery, bo co miałem zrobić. Kurwa, nie podpisywać jak czegoś nie zrobiłeś, lol.

    Kot wszedł pod koło a Tymek ruszył, no też tak średnio. Pod jadące auto to czasem kot wbiegnie, ale jak kot siedzi pod autem chowając się przed deszczem przykładowo, to przy trzaśnięciu drzwi czy odpaleniu silnika szybko się oddala.

    Chociaż ani Tymoteusz ani jego ojciec tytanami intelektu nie są z tego co się czyta ostatnimi czasy, to może i kotu się udzieliło.

  21. Brawa za przyznanie się do błędu wynikającego z zaślepieniem wizji zysku z sensacji.

    Czasem trzeba walnąć się w piersi.

    SPOILER
    A poza tym, mieliśmy jeden kliklany temat z Tymkiem… teraz mamy trzy.:mamed:

  22. Chociaż ani Tymoteusz ani jego ojciec tytanami intelektu nie są z tego co się czyta ostatnimi czasy, to może i kotu się udzieliło.

    Dobrze to ująłeś;-) Niedługo Tymoteusz powie że kot sam wszedł do samochodu, odpalił go a później jak wysiadał w pospiechu to wpadł pod koła.

    Szkoda zwierzaka ale jak patologia się zabawia to ofiary są nieuniknione.

  23. Czasem trzeba walnąć się w piersi.

    SPOILER
    A poza tym, mieliśmy jeden kliklany temat z Tymkiem… teraz mamy trzy.:mamed:

    Czyli możemy zaraz spodziewać się kolejnego sprostowania, bo jednak okaże się że lusterko w samochodzie jest urwane (co zgadza się z wersją wydarzeń ojca a nie Tymka)?

  24. Czyli możemy zaraz spodziewać się kolejnego sprostowania, bo jednak okaże się że lusterko w samochodzie jest urwane (co zgadza się z wersją wydarzeń ojca a nie Tymka)?

    A chciałbyś?

  25. Mnie nie dziwi rozal bo jego myślenie jest jakie jest… ale juras po raz kolejny pokazuje że jego iq jest wlasnie takie jakie pisał, że ma świątek. Mam nadzieje, że niedługo za swoją nienawiść do innych zostanie wyrzucony z Polsatu i z komentowania i w końcu będzie można oglądać polskie mma z głosem.

  26. Co za pieprzenie głupot. Sami to napisaliście więc każdy miał cholerne prawo do skomentowania zachowania Świątka. Jeszcze tego brakowało żeby ludzie musieli sami dochodzić czy piszecie prawdę czy nie.

  27. Qrwa no nie moge ,Swiatek cos powiedzial hooy wi czy prawde i burza gowna w druga strone 🙂 .Politycy u nas naprawde maja uzywanie ludzie lykna wszystko byle dobrze doprawic 🙂 .

  28. Tu macie jeszcze coś:

    Wspomnianego kota 23-latek nie znalazł, więc zapakował do samochodu innego, biegającego po podwórzu. Wtedy doszło do kłótni z ojcem, której finałem była makabryczna scena:

    Tymoteusz Ś. złapał zwierzę za tylne łapy i uderzył kilkakrotnie w lusterko swojego samochodu. Na tyle mocno, że lusterko urwał. Zakrwawionego czworonoga wrzucił następnie do auta i odjęchał" – relacjonuje ustalenia prokuratury "Gazeta Krakowska".

    Nic,tylko czekać na oświadczenie Pani Więcek,a później prokuratury- nie bedo z tymka zwyrola robili!!!

  29. A chciałbyś?

    Szczerze nie, Świątka lubiłem, wydawał mi się zwykłym, cholernie skromnym chłopakiem z ogromnym serduchem. Ostatnio zaczął irytować, bo miał pełno możliwości i wszystko partolił na własne życzenie, ale nie znam sytuacji dokładnie to się nie wypowiadam. Mimo wszystko sam nie wiem co bym zrobił, gdyby to mnie ktoś w taki sposób pomówił, media powiesiły, cały świat życzył mojej śmierci, oczywiście cieszyłbym się gdyby w końcu ktoś zaczął sprawę weryfikować i jakoś pomóc się wybronić.

    Chodzi mi jednak o co innego. Ja rozróżniam kilka rodzajów dziennikarstwa, niektórzy przekazują newsy (przez co rozumiem krótką informację na bieżąco, kiedy temat gorący, im szybciej tym więcej wyświetleń), oczywiście konieczne w każdym portalu. Drugie to prawdziwe dziennikarstwo (pewnie dobieram niepodręcznikowo słowa, ale staram się też wytłumaczyć żeby sens był zrozumiały), które według mnie powinno być pewną informacją, sprawdzone z jednej, drugiej, trzeciej strony. Co według mnie teraz nastąpiło, to podałeś na szybko newsa niezweryfikowanego i teraz kajasz się za podanie półprawdy (za co szacun, nie każdy potrafi się przyznać), jednak przepraszając za ,,newsa'' prostujesz to drugim ,,newsem'', który też nie jest sprawdzony, jest tylko szybką informacją uzyskaną z jednej strony. Wrzuciłeś prostujące dwa posty – jeden z wypowiedzią Tymka, drugi w tym felietonie. Według mnie lepiej byłoby tamten wywiad pozostawić jako jeden news (mamy więc dwa sprzeczne, jeden z wersją Tymka, drugi z wersji ojca), a ten trzeci już potraktować po dziennikarsku i zrobić drobne śledztwo, jak ma to co powiedział Tymek do reszty, czyli spróbować sięgnąć głębiej na przykład dowiadując się jak wyglądał samochód Tymka (czy rzeczywiście miał urwane lusterko od samochodu).

    Stąd mój komentarz, bo jeden news został podany od strony ojca, drugi od strony Tymka, trzeci przepraszający za podanie niesprawdzonego info. A jeśli się okaże, że Tymek ma jednak urwane, zakrwawione lusterko, to wychodziłoby że czwarty newst jest o tym, a piąty felieton prostujący sprostowanie, przepraszający że znowu podało się niesprawdzone info.

    Tak więc nie osądzam, czekam na ten jeden, rzetelny, poparty dziennikarskim mini-śledztwem 😉

  30. Szczerze nie, Świątka lubiłem, wydawał mi się zwykłym, cholernie skromnym chłopakiem z ogromnym serduchem. Ostatnio zaczął irytować, bo miał pełno możliwości i wszystko partolił na własne życzenie, ale nie znam sytuacji dokładnie to się nie wypowiadam. Mimo wszystko sam nie wiem co bym zrobił, gdyby to mnie ktoś w taki sposób pomówił, media powiesiły, cały świat życzył mojej śmierci, oczywiście cieszyłbym się gdyby w końcu ktoś zaczął sprawę weryfikować i jakoś pomóc się wybronić.

    Chodzi mi jednak o co innego. Ja rozróżniam kilka rodzajów dziennikarstwa, niektórzy przekazują newsy (przez co rozumiem krótką informację na bieżąco, kiedy temat gorący, im szybciej tym więcej wyświetleń), oczywiście konieczne w każdym portalu. Drugie to prawdziwe dziennikarstwo (pewnie dobieram niepodręcznikowo słowa, ale staram się też wytłumaczyć żeby sens był zrozumiały), które według mnie powinno być pewną informacją, sprawdzone z jednej, drugiej, trzeciej strony. Co według mnie teraz nastąpiło, to podałeś na szybko newsa niezweryfikowanego i teraz kajasz się za podanie półprawdy (za co szacun, nie każdy potrafi się przyznać), jednak przepraszając za ,,newsa'' prostujesz to drugim ,,newsem'', który też nie jest sprawdzony, jest tylko szybką informacją uzyskaną z jednej strony. Wrzuciłeś prostujące dwa posty – jeden z wypowiedzią Tymka, drugi w tym felietonie. Według mnie lepiej byłoby tamten wywiad pozostawić jako jeden news (mamy więc dwa sprzeczne, jeden z wersją Tymka, drugi z wersji ojca), a ten trzeci już potraktować po dziennikarsku i zrobić drobne śledztwo, jak ma to co powiedział Tymek do reszty, czyli spróbować sięgnąć głębiej na przykład dowiadując się jak wyglądał samochód Tymka (czy rzeczywiście miał urwane lusterko od samochodu).

    Stąd mój komentarz, bo jeden news został podany od strony ojca, drugi od strony Tymka, trzeci przepraszający za podanie niesprawdzonego info. A jeśli się okaże, że Tymek ma jednak urwane, zakrwawione lusterko, to wychodziłoby że czwarty newst jest o tym, a piąty felieton prostujący sprostowanie, przepraszający że znowu podało się niesprawdzone info.

    Tak więc nie osądzam, czekam na ten jeden, rzetelny, poparty dziennikarskim mini-śledztwem 😉

    Rozumiem:)

    Sprawa wygląda tak, że zapodaliśmy newsa, copy-paste za "Gazetą Krakowską". Fakt jest taki, że tamten pierwotny news gazety był napisany bardzo jednostronnie, co też powinno wzbudzić nasza podejżliwość i powinniśmy poprosić Tymka o swoją wersję. Taki news powinien się pojawić na MMAROCKS w poniedziałek i na tym powinna się zakończyć sprawa. Dzisiejszy news z informacją o wersji Świątka jest w zasadzie typowym sprostowaniem, wynikającym z popełnionej w poniedziałek lipy. No a felieton to felieton. Bardziej komentarz do zaistniałego zjawiska niż dziennikarstwo śledcze, którym nigdy się nie zajmowałem i w zasadzie w polskim MMA nie ma żadnej osoby, która by się tym zajmowała (a już na pewno regularnie).

  31. @Jakub Bijan przepraszam, nie mam siły czytać już wszystkich komentarzy, więc odniosę się wyłącznie do treści felietonu. Za nic w świecie nie zrozumiem, dlaczego tego człowieka przeprosiłeś i przyznam, że jestem tym bardzo rozczarowany. Nie przypominam sobie, żebyś pisał rzeczy typu "niech on zdycha" bądź "niech koledzy spod celi go zgwałcą", nie widziałem też, żeby którykolwiek z redaktorów mmarocks napisał coś wyjątkowo niestosownego. Jako portal podaliście informację nieco tanią i brukową, ale jest to w dzisiejszych czasach normalne, tak jak informacje o ekscesach Mayhema Millera albo o udziale Niedźwiedzia w programie "Top Model". Ludzie funkcjonujący w przestrzeni publicznej mają świadomość, że poza opisem ich dokonań zawodowych, pojawią się informacje o ich życiu prywatnym, jeśli dzieje się tam coś "niecodziennego". Skoro wybrali taką drogę życiową nie mają prawa zgłaszać pretensji po tego typu publikacjach, tak jak nie wysyłają nikomu podziękowań za zrobienie z nimi wywiadu. Nie wiem dlaczego pozwoliłeś się wpędzić w jakieś wyrzuty sumienia, zupełnie to niepotrzebne. Teraz przejdę do bardziej istotnej kwestii, czyli samego czynu Ś. Czy jesteś w stanie jakkolwiek wytłumaczyć sytuację, w której policja wymusza na 23-letnim, zawodowo walczącym mężczyźnie przyznanie się do roztrzaskania kota o samochód? Jeśli ktoś coś takiego podpisuje, to znaczy, że to zrobił, koniec, kropka. Jaki byłby sens przyznawania się do czegoś takiego, jeśli faktycznie sprawa wyglądała inaczej? Dlaczego policja miałaby chcieć, żeby on przyznał się do czegoś za co i tak nic większego mu nie grozi? Przecież to absurd. I kluczowa kwestia, której mam wrażenie, wciąż wiele osób nie rozumie : kot nie ma tu nic do rzeczy, nie wiem dlaczego wyskoczyłeś z przykładem jakiegoś lwa, kompletnie nie wiem co to za sprawa, ale tu nie chodzi o to, że człowiek zabił zwierzę. Chodzi o to, że człowiek zrobił coś, co dla zdrowej psychicznie, funkcjonującej w społeczeństwie osoby, jest zupełnie niewytłumaczalne. Nie da się go w żaden sposób usprawiedliwić, nie da się go wybronić. Fakty są takie, że był to czyn haniebny i tak zły jak tylko się da, typowy dla psychopaty. Normalni ludzie takich jednostek po prostu się boją i nie chcą mieć z nimi do czynienia. Zamiast się teraz nad nim litować, zadaj sobie proste pytanie : zrobiłbyś coś takiego?

  32. Rozumiem:)

    Sprawa wygląda tak, że zapodaliśmy newsa, copy-paste za "Gazetą Krakowską". Fakt jest taki, że tamten pierwotny news gazety był napisany bardzo jednostronnie, co też powinno wzbudzić nasza podejżliwość i powinniśmy poprosić Tymka o swoją wersję. Taki news powinien się pojawić na MMAROCKS w poniedziałek i na tym powinna się zakończyć sprawa. Dzisiejszy news z informacją o wersji Świątka jest w zasadzie typowym sprostowaniem, wynikającym z popełnionej w poniedziałek lipy. No a felieton to felieton. Bardziej komentarz do zaistniałego zjawiska niż dziennikarstwo śledcze, którym nigdy się nie zajmowałem i w zasadzie w polskim MMA nie ma żadnej osoby, która by się tym zajmowała (a już na pewno regularnie).

    Może jest to dobra okazja, no bo kto jak nie Ty? :deniro: Ariel miałby już informacje od sąsiadów, zdjęcia samochodu, sekcję zwłok Kotka i pewne info podane godzinę po całym zajściu 😉

  33. Cóż… media dziś nie pełnią już tylko roli informacyjnej, ale też w coraz większym stopniu organizatora zbiorowych emocji. Dygują stadnymi zachowaniami bezkrytycznych odbiorców. Dzisiejsze czasy mają to do siebie, że przy umiarkowanym nakładzie pracy można spokojnie zaspokoić swoje potrzeby fizyczne, ale dużo trudniej te duchowe. Zapanował swoisty chaos aksjologiczny i nie wiemy już czy i na ile czerpać z Magdy Gesler, Wojewódzkiego, Rozenek, Kuźniara, Cejrowskiego, Korwina Mikke, Jurasa czy Różala. Powiedziałbym, że jest to swoista cena za uginające się półki w supermarketach.

        Smutne było to zacieranie rączek przez wielu, jak to rózal się do tego odniesie (w domyśle że zarzuci chłopaka plugawym językiem, a nawet groźbami). I podobno rzeczywistości to zrobił. Owszem, był to haniebny czyn, którego nic nie może usprawiedliwiać(jeżeli było to zamierzone. Pamiętajmy, że w majestacie prawa stan silnego wzburzenia, wywołanego uzasadnionymi okolicznościami, jest pewną okolicznością łagodzącą). Inną sprawą jest to że na ewidentne zło odpowiadamy niestety też złem. A przecież to jeden z fundamentów naszej religii chrześcijańskiej (żeby tak nie czynić), do której formalnie przynależy ponad ponad 90% Polaków!! W przypadku tych co antycypowali podobnej reakcji, z jaką swojego czasu spotkała się Magda Chojnoska, to śmiem przypuszczać, że u nich nie jest to podyktowane żalem po tym zwierzątku, ale żądzą sensacji i chęcią ubarwienia sobie szarego jak p**** i zmierzającego donikąd życia. Takie intencjonalne wybryki wymagają słów potępienia, ale z tego co mi wiadomo chłopak się przyznał i niewykluczone że żałuje tego. Ale to już dla wielu najmniej istotna część tego przekazu medialnego.

        I jeszcze uwaga o Różalu. Przyznam się, że oczekiwałem iż zachowa się tu zgoła inaczej, aniżeli większość oczekiwała. Jednak chyba, jeżeli chodzi stricte o zwierzęta to emocjonalność i zacietrzewienie bierze u niego zdecydowanie górę nad chłodnym i wyważonym oglądem sprawy. Szkoda, że się rozczarowałem. To czy i na ile Różal może uchodzić za swoistego arbitra elegancji i przyzwoitości, to już jest sprawa dyskusyjna. Człowiek , który DO BÓLU jest sobą i DO BÓLU mówi co myśli działa na wielu z nas tak oczyszczająco, wywołuje tak silny efekt katartyczny. Wręcz lewatywę duchową.  W swoim przekazie odżegnuje się od kołtuństwa, hejterstwa, hipokryzji, fałszu i gnicia w strefie komfortu z której to łatwo ferować kategoryczne, krzywdzące sądy…No i kwestii zwierząt, z pewnością porzucanie zwierząt, kiedy nam się znudzą wymaga odpowiednio dosadnych słów i nazwania rzeczy po imieniu. Rzadki okaz człowieka, który podczas gdy wielu z nas jako sius majtki, chłonęliśmy tę z wolna nas formująca papkę medialną, on gdzieś przelazł pod lodem. Albo po prostu żył swoim życiem, realnymi problemami i podążał za swoimi celami, ambicjami. Nie zajmowały go jakieś sensacje. Miał istotniejsze sprawy na głowie. A może ulicznikowska socjalizacja tak go ukształtowała. Dla wielu człowiek z właściwym i we właściwej formie przekazem na te popieprzone czasy. Ta postać ti fenomenem i niedługo może będzie trzeba spisać "ewangelię" z jego prawdami i naukami. Jakkolwiek chciałbym zaapelować o jedno – pomimo opinii Jurasa i Różalskiego, nie rezygnuje z autonomii intelektualnej i bądźcie chociaż odrobinę krytyczni wobec ich przekazu. KRYTYCZNI, to nie znaczy że z góry źle nastawieni tylko uwzględniający własne przemyślenia i doświadczenia.

  34. Może jest to dobra okazja, no bo kto jak nie Ty? :deniro: Ariel miałby już informacje od sąsiadów, zdjęcia samochodu, sekcję zwłok Kotka i pewne info podane godzinę po całym zajściu 😉

    Ja się nie nadaję, bo żeby być dobrym śledczym trzeba mieć kontakty i układy w branży:) A ja nie mam, i mieć nie chcę.

    @Jakub Bijan przepraszam, nie mam siły czytać już wszystkich komentarzy, więc odniosę się wyłącznie do treści felietonu. Za nic w świecie nie zrozumiem, dlaczego tego człowieka przeprosiłeś i przyznam, że jestem tym bardzo rozczarowany. Nie przypominam sobie, żebyś pisał rzeczy typu "niech od zdycha" bądź "niech koledzy spod celi go zgwałcą", nie widziałem też, żeby którykolwiek z redaktorów mmarocks napisał coś wyjątkowo niestosownego.

    Tak, nigdzie nie hejtowałem Świątka, nikt z redakcji również tego nie robił. Tu mamy ręce czyste.

    Jako portal podaliście informację nieco tanią i brukową, ale jest to w dzisiejszych czasach normalne, tak jak informacje o ekscesach Mayhema Millera albo o udziale Niedźwiedzia w programie "Top Model".

    Nie tyle, że tanią, co niepełną – niesprawdzoną. Za to przeprosiny.

    Chodzi o to, że człowiek zrobił coś, co dla zdrowej psychicznie, funkcjonującej w społeczeństwie osoby, jest zupełnie niewytłumaczalne. Nie da się go w żaden sposób usprawiedliwić, nie da się go wybronić. Fakty są takie, że był to czyn haniebny i tak zły jak tylko się da, typowy dla psychopaty. Normalni ludzie takich jednostek po prostu się boją i nie chcą mieć z nimi do czynienia. Zamiast się teraz nad nim litować, zadaj sobie proste pytanie : zrobiłbyś coś takiego?

    No własnie chodzi o to, że nie do końca wiadomo, czy zrobił. On twierdzi, że nie. Nie wiem jak inni, ale ja jestem zwolennikiem instytucji sądu a nie samosądu. Dlatego na wyrobienie sobie ostatecznego zdania poczekam do wyroku.

  35. No własnie chodzi o to, że nie do końca wiadomo, czy zrobił. On twierdzi, że nie. Nie wiem jak inni, ale ja jestem zwolennikiem instytucji sądu a nie samosądu. Dlatego na wyrobienie sobie ostatecznego zdania poczekam do wyroku.

    TERAZ twierdzi, że nie i bardzo bym się zdziwił, gdyby wciąż pozostawał przy tamtej wersji. Pewnie liczył, że sprawa nie ujrzy światła dziennego, a w tych okolicznościach musi mierzyć się z konsekwencjami, które przerosłyby każdego

  36. Ale mi się upiekło bo Świątka nie hejtowałem wyjątkowo. Ale w sumie skoro powiedział kiedyś w wywiadzie, że nienawidzi pedalstwa tzn, że jest prawilniakiem ergo katolem czyli lubi polować czyli je mięso czyli chodzi do cyrku czyli kłamie czyli zajebał kota. Więc delikatnie mówiąc wbijam mu cwela (internetowego) za całokształt.

  37. TERAZ twierdzi, że nie i bardzo bym się zdziwił, gdyby wciąż pozostawał przy tamtej wersji. Pewnie liczył, że sprawa nie ujrzy światła dziennego, a w tych okolicznościach musi mierzyć się z konsekwencjami, które przerosłyby każdego

    Jakie konsekwencje? Zaszczucie człowieka, nazywasz konsekwencjami? Podobno Polska, to jest państwo prawa, więc niech sądy egzekwują to prawo. Nigdzie w Polskim prawie, nie ma raczej kary, którą wykonuje się przez publiczny lincz. Nawet gdyby spalił 1000 ludzi żywcem, czeka go inna kara, zasądzona przez sąd. Rozumiesz to, czy nie bardzo?

  38. Jaki spalony na stosie, na tym forum było wielu ludzi, którzy nie reagowali emocjonalnie na te newsy dotyczące Świątka i mówili że od oceny jest Sąd, a także było wielu którzy życzyli Światkowi gwałtu w więzieniu.  Juras i Różal osądzili Świątka bardzo szybko, co było błędem bo jak mówi stare przysłowie, nie sądźcie bo też będziecie sądzeni. A Panu Różalskiemu serdeczny chuj w dupę, bo sam zajmował się ściąganiem nienależnych długów co sam przyznał u Kupy Wojewódzkiego, a teraz ma czelność innych osądzać. Niech Różal pomaga komu chce i jak chce ale niech przynajmniej nie wypowiada się w temacie krzywdzenia innych istot, bo sam skrzywdził wielu ludzi.

  39. Ja się nie nadaję, bo żeby być dobrym śledczym trzeba mieć kontakty i układy w branży:) A ja nie mam, i mieć nie chcę.

    A nie możesz poprosić Świątka o zdjęcia samochodu, lusterek? Zapytać go czy ktoś mógłby potwierdzić jego wersję zdarzeń? Generalnie na miejscu Omena gdybym był niewinny sam bym wszystkie informacje chętnie przekazał, bo zależałoby mi na wybieleniu nazwiska. Wydaje mi się, że jakbyś napisał nawet na FB na jakichś zawodników z klubu z Bochni to byś się dowiedział, podejrzewam że oni już wszystkiego się dowiedzieli ze swoich źródeł. Jak u nas ktoś coś z klubu przeskrobał już każdy o wszystkim wiedział chwilę później ze swoich źródeł 😉 Tam też nie powinno być problemu, no bo kto chciałby go bronić skoro taki numer odstawił, a jeśli się dowiedzieli że to nie jest prawda, to będą chcieli wybronić kumpla.

    Wydaje mi się że nawet Różal zna sprawę, bo najpierw zapytał czy ktoś z otoczenia Tymka zna sprawę bliżej, jestem przekonany że kilka osób do niego prywatnie napisało i coś potwierdziło, tak więc wystarczyłoby przesiać informacje 😉

  40. Jest sporo prawdy w tym, co mówisz. Ale ja byłem mocno zdegustowany, kiedy czytałem, w jaki sposób ludzie komentują tę sprawę. Zdegustowany i nieco przerażony tym, jak łatwo można człowieka zaszczuć.

    Fakt, trochę się wylało. Z drugiej jednak strony zachowanie tego człowieka w ogóle wymaga napiętnowania. Widziałem z nim wywiad, posłuchałem o jego przeszłości i… normalny to on nie jest. Jeśli jest niewinny to faktycznie nie powinien doświadczać tego, co teraz. Z drugiej jednak strony mniej żałujemy ludzi, którzy swoją postawą nie zachęcają, by ich naśladować.

  41. Fakt, trochę się wylało. Z drugiej jednak strony zachowanie tego człowieka w ogóle wymaga napiętnowania. Widziałem z nim wywiad, posłuchałem o jego przeszłości i… normalny to on nie jest. Jeśli jest niewinny to faktycznie nie powinien doświadczać tego, co teraz. Z drugiej jednak strony mniej żałujemy ludzi, którzy swoją postawą nie zachęcają, by ich naśladować.

    Nie wiem czy rozumiesz, co napisałeś. Zachowanie owszem, niektóre wymaga napiętnowania. Ale zachowanie jest bezimienne, możesz sobie głosić, żeby nie zabijać zwierząt, bo masz do tego prawo, i nikomu konkretnemu nie robisz krzywdy, ale nie możesz już publicznie linczować człowieka, bo jego czeka wyrok sądu, a nie twój. Nie jesteś sądem, więc nie masz prawa publicznie pisać w ten sposób o kimś, aby szerzyć nienawiść. Dlaczego? No a dlatego, że o ile nie otrzyma dożywocia bez wcześniejszej możliwości zwolnienia, taki człowiek po wyjściu na wolność, będzie chciał sobie odbudować jakoś życie (przypominam, że taki człowiek odbył już karę zasądzoną przez sąd, czyli jest czysty, jego winy zostały odpuszczone), i przez takie napiętnowanie człowieka, bardzo możliwe, że będzie miał to utrudnione. Dlatego to jest karalne, i oczywiście się z tym zgadzam.

  42. Ależ kac moralny bije z tego "felietonu". Sorry Jakub, ale jak słusznie zauważyłeś – mieliście milion okazji, żeby powstrzymać tę lawinę gnoju. Od zwykłego sprawdzenia wersji Tymka (zdaje się, że to podstawa dziennikarstwa…), przez zredagowania samego niusa, który ewidentnie podsycał negatywne emocje, albo usunięcie spierdolonych komentarzy, aż po zwykłe zamknięcie zawczasu tematu. Nie zrobiliście nic. Teraz to jest lekka musztarda po obiedzie.

  43. W jakim sensie? Dziczyzna jest OK:)

    W takim sensie, że jak ty coś napiszesz to naprawdę jest to dobre, mocne. Porównanie do palenia na stosie idealnie pasuje do tej sytuacji.

  44. Ależ kac moralny bije z tego "felietonu". Sorry Jakub, ale jak słusznie zauważyłeś – mieliście milion okazji, żeby powstrzymać tę lawinę gnoju. Od zwykłego sprawdzenia wersji Tymka (zdaje się, że to podstawa dziennikarstwa…), przez zredagowania samego niusa, który ewidentnie podsycał negatywne emocje, albo usunięcie spierdolonych komentarzy, aż po zwykłe zamknięcie zawczasu tematu. Nie zrobiliście nic. Teraz to jest lekka musztarda po obiedzie.

    Dwie pierwsze opcje – tak, choć druga byłaby i tak za późno (po prostu byłby jeden zredagowany news poszerzony o wersję Tymka, zamiast dwóch jak obecnie). Co do usuwania komentarzy czy zamykania tematu uważam, że byłoby to przeciwskuteczne. Ludzie przenieśliby się do innych tematów bądź na social media. To akurat wiem z doświadczenia.

  45. Od zwykłego sprawdzenia wersji Tymka

    Przypominam Ci,że wersja Tymka to również ta,którą opublikowała Gazeta Krakowska. Tymek się pod nią podpisał. Dosłownie.

    Ta druga wersja (dzisiejsza w kilku wersjach),to druga wersja Tymka spowodowana lawiną jaka na niego jebła.

  46. Nie wiem czy rozumiesz, co napisałeś. Zachowanie owszem, niektóre wymaga napiętnowania. Ale zachowanie jest bezimienne, możesz sobie głosić, żeby nie zabijać zwierząt, bo masz do tego prawo, i nikomu konkretnemu nie robisz krzywdy, ale nie możesz już publicznie linczować człowieka, bo jego czeka wyrok sądu, a nie twój. Nie jesteś sądem, więc nie masz prawa publicznie pisać w ten sposób o kimś, aby szerzyć nienawiść. Dlaczego? No a dlatego, że o ile nie otrzyma dożywocia bez wcześniejszej możliwości zwolnienia, taki człowiek po wyjściu na wolność, będzie chciał sobie odbudować jakoś życie (przypominam, że taki człowiek odbył już karę zasądzoną przez sąd, czyli jest czysty, jego winy zostały odpuszczone), i przez takie napiętnowanie człowieka, bardzo możliwe, że będzie miał to utrudnione. Dlatego to jest karalne, i oczywiście się z tym zgadzam.

    Zastanawiam się ilu Was tam jest pod tym nickiem, bo raz starasz się zabrać głos w merytoryczny sposób, a raz piszesz jakieś kanadyjskie durnoty.

    Tak, czy inaczej merytorycznie nie znaczy zgodnie z moim poglądem. Obawiam się, że żyjesz w jakimś idealistycznym świecie, gdzie wszystko jest czarne lub białe i odbywa się zgodnie z literą prawa. Zapominasz o tym, że wiele wyroków wydaje się na skutek nacisków opinii publicznej, bo sama jurysdykcja już dawno nie jest niezawisła. Nie da się tego oddzielić grubą kreską od tego "jak powinno być", bo bardzo często prawo reaguje na zdarzenia. Gdyby trzy czwarte ludzi miało gdzieś los zwierząt to każdy mógłby wyjść na ulicę i zabić psa, kota, czy żyrafę w Zoo. Jednak jako, że człowiek w cywilizowanym kraju zwierzę pokochał to i wymógł, by prawo się za nimi ujęło.

    Moje oceny i osądy nie są namową do nienawiści, bo są jedynie moją oceną, do której mam prawo. Nie jestem też kimś, za kim ktoś inny będzie podążał. Każdy ma prawo do swojego osadu według własnego kanonu wartości. Niestety, nie hołduję lewackim zasadom, by każdemu dać wszystko. Nie mam też zaufania do resocjalizacji. Tym bardziej, kiedy widzę takiego gówniarza po wyroku, który niczego się nie nauczył. Ile razy go będziesz wsadzał do więzienia? Ile razy chcesz dawać mu szansę? Czasem trzeba uczciwie powiedzieć: "Oto debil, nic już nie możemy z tym zrobić".

  47. Zastanawiam się ilu Was tam jest pod tym nickiem, bo raz starasz się zabrać głos w merytoryczny sposób, a raz piszesz jakieś kanadyjskie durnoty.

    Tak, czy inaczej merytorycznie nie znaczy zgodnie z moim poglądem. Obawiam się, że żyjesz w jakimś idealistycznym świecie, gdzie wszystko jest czarne lub białe i odbywa się zgodnie z literą prawa. Zapominasz o tym, że wiele wyroków wydaje się na skutek nacisków opinii publicznej, bo sama jurysdykcja już dawno nie jest niezawisła. Nie da się tego oddzielić grubą kreską od tego "jak powinno być", bo bardzo często prawo reaguje na zdarzenia. Gdyby trzy czwarte ludzi miało gdzieś los zwierząt to każdy mógłby wyjść na ulicę i zabić psa, kota, czy żyrafę w Zoo. Jednak jako, że człowiek w cywilizowanym kraju zwierzę pokochał to i wymógł, by prawo się za nimi ujęło.

    Moje oceny i osądy nie są namową do nienawiści, bo są jedynie moją oceną, do której mam prawo. Nie jestem też kimś, za kim ktoś inny będzie podążał. Każdy ma prawo do swojego osadu według własnego kanonu wartości. Niestety, nie hołduję lewackim zasadom, by każdemu dać wszystko. Nie mam też zaufania do resocjalizacji. Tym bardziej, kiedy widzę takiego gówniarza po wyroku, który niczego się nie nauczył. Ile razy go będziesz wsadzał do więzienia? Ile razy chcesz dawać mu szansę? Czasem trzeba uczciwie powiedzieć: "Oto debil, nic już nie możemy z tym zrobić".

    Gwarantuje Ci, że nawet 10% populacji ludzkości nie martwi się o zwierzęta. Owszem, jak ktoś zabije zwierzę na naszych oczach, to większość się oburzy, i w jakiś sposób zareaguje. Problem polega jednak na tym, że sumienie bardzo szybko cichnie, i jeśli nie dzieje się coś na twoich oczach, to już prawie nikogo nic nie obchodzi. To co napisałeś o nacisku opinii publicznej, nie jest prawdziwe. Dzieje się to wtedy, kiedy sąd nie reaguje w ogóle, albo daje mały wyrok mordercy dzieci. Taki przykład. Na pewno sąd nie da dożywocia zabójcy kota, i nie ugnie się pod żadną opinią.

    ps. To co piszę o Kanadzie, to nie są bzdury, i jestem jeden.

  48. Jakub jak zawsze(no prawie!) celnie.

    Szkoda, że część społeczeństwa która ma dość duży zasięg w swoich wypowiedziach jechała po Tymku, aż tak bardzo. Rozumiem zdenerwowanie i hejty na Tymka i to, że większość uznała go za winnego. Ale porównywanie jego IQ do wiewiórki czy wyzywanie od szmat to była spora przesada – nawet jak jest winny. Mam nadzieję, że ktoś osoby publiczne wyrażające się w ten sposób o drugim człowieku porządnie trzepnie w dyńkę by zaczęły myśleć… a jeśli to nie poskutkuje, że dostaną jakiś wyrok i znikną ze świata publicznego.

    Teraz hejtujcie mnie 😀

  49. Takie czasy że internet wyprodukował samych najmądrzejszych i krytyków z wątpliwym IQ. Ja poczekam na komentarz do momentu kiedy sprawa będzie rzetelnie przeanalizowana. Mam nadzieję że tak się stanie. Na chwile obecną widzę wiele znaków zapytania…

  50. Jeśli jechano tak wszechobec z Jonem Jonsem za jego akcje(gdzie w zasadzie tylko jedna- ucieczka z miejsca wypadku i nie udzielenie pomocy w pełni godna potępienia) to dlaczego ma nie być ciśnięcia z Omenem!!!

    Chłopak sam swoimi różnymi poczynaniami doprowadził do tego jak jest odbierany i że jego wypowiedzi nie są brane serio.

  51. Szanowna Redakcjo, straszna siara. Patrząc na rzetelność porażka niebywałej skali, nawet większa od tej ze sprawą biletów Zaborowskiego. Z Waszego punktu widzenia nieistotne czy TŚ mówi prawdę, czy też kłamie. To tak, jak w tym starym dowcipie: niesmak pozostaje.

    Pamiętajcie jednak, że takie i gorsze bezeceństwa to chleb powszedni bardziej opiniotwórczych mediów. Tak więc głowa do góry, są na tym łez padole istoty gorsze od Was 😉

    Ps,

    Biedny @Tidzej, pewno wymyślić nowy wstępniak do Szklanej.

  52. Gwarantuje Ci, że nawet 10% populacji ludzkości nie martwi się o zwierzęta. Owszem, jak ktoś zabije zwierzę na naszych oczach, to większość się oburzy, i w jakiś sposób zareaguje. Problem polega jednak na tym, że sumienie bardzo szybko cichnie, i jeśli nie dzieje się coś na twoich oczach, to już prawie nikogo nic nie obchodzi. To co napisałeś o nacisku opinii publicznej, nie jest prawdziwe. Dzieje się to wtedy, kiedy sąd nie reaguje w ogóle, albo daje mały wyrok mordercy dzieci. Taki przykład. Na pewno sąd nie da dożywocia zabójcy kota, i nie ugnie się pod żadną opinią.

    ps. To co piszę o Kanadzie, to nie są bzdury, i jestem jeden.

    Oczywiście, że sąd nie da dożywocia zabójcy kota, ale ludzie powinni to potępiać i napiętnować. Ciebie to nie rusza, bo nie interesuje Cię los zwierząt. Dla mnie czasem ludzkie podłe życie jest mniej warte, niż niewinnego zwierzęcia. Tak, tak pies nie da mi emerytury i nie założy ze mną rodziny. Ale życie to nie tylko prokreacja i gonienie za pieniążkiem. Czasem trzeba uczciwie spojrzeć i dostrzec to, że ktoś jest degeneratem. I fakt, iż urodził się jako człowiek nie jest jego żadną zasługą. I tym bardziej go napiętnować, bo skoro stoi najwyżej w łańcuchu pokarmowym to trzeba wymagać, by myślał i brał odpowiedzialność za swoje czyny. Psu możesz wybaczyć. Jeśli chcesz dać więcej, to i musisz więcej oczekiwać. Musisz zrozumieć, że człowiek nie jest jednostką doskonałą i ludzie także, a może przede wszystkim ludzie są zdolni do najgorszych zbrodni na świecie. Przede wszystkim dlatego, że jeśli mają świadomość tego, co robią to robią to z premedytacją i odpowiedzialnością. Mogę już dziś się z Tobą założyć, że o tym idiocie usłyszymy jeszcze nie raz. I to, niestety nie w kontekście osiągnięć sportowych. Jeśli utożsamiamy się z środowiskiem MMA i wspólnie pracujemy na jego dobre imię to takich ludzi należy odsuwać, by nie wisieli na Pudelku ku uciesze przeciwników sportów walki.

  53. Facet w sierpniu podpisuje się pod przebiegiem zdarzenia, bo poprostu nie jest na tyle nawet inteligentny by przewidzieć co go za to spotka. Sprawa wychodzi na jaw, więc logiczne, że się teraz wykręca i przedstawia swoje wersje. Wg. Świątka( jednej z wersji przynajmniej) pojechał do ojca, mimo sądowego zakazu, zrobić awanturę o kota, po czym rzucono w niego tym biednym zwierzakiem a on pokornie odjeżdżając, niechcący kociaka przejechał, potem wrzucił do samochodu i urządził mu pogrzeb. Conajmniej dziwne, ale jednak wolałbym wierzyć w tą wersję, gdyż nie mieści mi się w bani, jak można żywą, niewinną istotką pierdolnąć(wielokrotnie) o lusterko samochodu. Sprawa dla Muldera conajmniej a nzcelny się teraz kaja, że nie rzetelne info umieszcza, nie piewrszy ani ostatni raz przecież!

  54. Ciebie to nie rusza, bo nie interesuje Cię los zwierząt.

    Zwierzęta są mi obojętne, ponieważ nie zawieram znajomości z inną żywą istotą, opierając się tylko na więzi emocjonalnej. Nie miałbym po prostu co z takim zwierzęciem robić. Że np. pies byłby do mnie przywiązany, i merdał ogonem na mój widok? Żadnych korzyści, za to same obowiązki. Trzeba takiego zwierzaka wyprowadzać, pamiętać o szczepieniach, karmić go, dbać o niego, nie można zaplanować jakiegoś wyjazdu na dłużej, ponieważ pies nie może sam zostać w domu, a jak pogryzie człowieka, albo narobi innej szkody, to wziąć za niego odpowiedzialność. Za to w zamian nie daje mi nic, bo jak już wspomniałem, nie porozmawiam z nim. Nie pojeżdżę na rowerze, samochodem, nie stworzę ciekawej dyskusji, nie pośmieję się z głupot, które nas otaczają, nie pójdę do klubu potańczyć, i nie zrobię miliona innych rzeczy. Wielu może mi powiedzieć, że da mi w zamian oddanie, i miłość. Pokochać, to ja mogę swoją żonę, i kocham ją, ale to nie jest taka miłość, jak się niektórym wydaje, to nie jest jakaś mityczna, wręcz magiczna więź, która połączyła dwojga ludzi. Miłość międzyludzka opiera się na wielu czynnikach, czyli na pewno musi być rozumna (przynajmniej w moim przypadku). Nie może się tylko głupio uśmiechać i merdać ogonem, np. Na moją miłość z moją żoną składa się wiele czynników, związanych z cechami jej charakteru, wyglądem, ale przede wszystkim na tym, że jest rozumna, i mogę się z nią porozumieć. Więc mówiąc o miłości, mam raczej na myśli zwykłe dopasowanie chemiczne między ludźmi, potrzebę dobrania się w parę, bo tak jest łatwiej przeżyć, i zmusza nas do tego poniekąd imperatyw biologiczny, który nakazuje nam między innymi się rozmnażać, czyli uprawiać seks ( ja np. nie chce mieć dzieci, ale pokażcie mi kogoś, kto nie chce mieć seksu). Dlatego nie mógłbym "pokochać" zwierzęcia, z którym nie mogę nawet porozmawiać.

  55. Serio cala ta afera odbila sie az tak glosnym echem w internetach ? Prywatne sprawy zawodnika, ktory od pewnego juz czasu nie udziela sie sportowo nie powinny interesowac nikogo wiecej poza branzowkami. Szkoda kota, ale w sumie to tylko kot…

  56. Zwierzęta są mi obojętne, ponieważ nie zawieram znajomości z inną żywą istotą, opierając się tylko na więzi emocjonalnej. Nie miałbym po prostu co z takim zwierzęciem robić. Że np. pies byłby do mnie przywiązany, i merdał ogonem na mój widok? Żadnych korzyści, za to same obowiązki. Trzeba takiego zwierzaka wyprowadzać, pamiętać o szczepieniach, karmić go, dbać o niego, nie można zaplanować jakiegoś wyjazdu na dłużej, ponieważ pies nie może sam zostać w domu, a jak pogryzie człowieka, albo narobi innej szkody, to wziąć za niego odpowiedzialność. Za to w zamian nie daje mi nic, bo jak już wspomniałem, nie porozmawiam z nim. Nie pojeżdżę na rowerze, samochodem, nie stworzę ciekawej dyskusji, nie pośmieję się z głupot, które nas otaczają, nie pójdę do klubu potańczyć, i nie zrobię miliona innych rzeczy. Wielu może mi powiedzieć, że da mi w zamian oddanie, i miłość. Pokochać, to ja mogę swoją żonę, i kocham ją, ale to nie jest taka miłość, jak się niektórym wydaje, to nie jest jakaś mityczna, wręcz magiczna więź, która połączyła dwojga ludzi. Miłość międzyludzka opiera się na wielu czynnikach, czyli na pewno musi być rozumna (przynajmniej w moim przypadku). Nie może się tylko głupio uśmiechać i merdać ogonem, np. Na moją miłość z moją żoną składa się wiele czynników, związanych z jej cechami jej charakteru, wyglądem, ale przede wszystkim na tym, że jest rozumna, i mogę się z nią porozumieć. Dlatego nie mógłbym "pokochać" zwierzęcia, z którym nie mogę nawet porozmawiać…

    o ja pierdolę, tego to dorzuciłbym na rozpałkę pod stos dla Świątka

  57. Zwierzęta są mi obojętne, ponieważ nie zawieram znajomości z inną żywą istotą, opierając się tylko na więzi emocjonalnej. Nie miałbym po prostu co z takim zwierzęciem robić. Że np. pies byłby do mnie przywiązany, i merdał ogonem na mój widok? Żadnych korzyści, za to same obowiązki. Trzeba takiego zwierzaka wyprowadzać, pamiętać o szczepieniach, karmić go, dbać o niego, nie można zaplanować jakiegoś wyjazdu na dłużej, ponieważ pies nie może sam zostać w domu, a jak pogryzie człowieka, albo narobi innej szkody, to wziąć za niego odpowiedzialność. Za to w zamian nie daje mi nic, bo jak już wspomniałem, nie porozmawiam z nim. Nie pojeżdżę na rowerze, samochodem, nie stworzę ciekawej dyskusji, nie pośmieję się z głupot, które nas otaczają, nie pójdę do klubu potańczyć, i nie zrobię miliona innych rzeczy. Wielu może mi powiedzieć, że da mi w zamian oddanie, i miłość. Pokochać, to ja mogę swoją żonę, i kocham ją, ale to nie jest taka miłość, jak się niektórym wydaje, to nie jest jakaś mityczna, wręcz magiczna więź, która połączyła dwojga ludzi. Miłość międzyludzka opiera się na wielu czynnikach, czyli na pewno musi być rozumna (przynajmniej w moim przypadku). Nie może się tylko głupio uśmiechać i merdać ogonem, np. Na moją miłość z moją żoną składa się wiele czynników, związanych z cechami jej charakteru, wyglądem, ale przede wszystkim na tym, że jest rozumna, i mogę się z nią porozumieć. Więc mówiąc o miłości, mam raczej na myśli zwykłe dopasowanie chemiczne między ludźmi, potrzebę dobrania się w parę, bo tak jest łatwiej przeżyć, i zmusza nas do tego poniekąd imperatyw biologiczny, który nakazuje nam między innymi się rozmnażać, czyli uprawiać seks ( ja np. nie chce mieć dzieci, ale pokażcie mi kogoś, kto nie chce mieć seksu). Dlatego nie mógłbym "pokochać" zwierzęcia, z którym nie mogę nawet porozmawiać.

    Kurwa, serio dzieki, że wrociłeś. Człowieka z takimi zaburzeniani a przy tym tak nieustepliwego w ośmieszaniu się ze świecą szukać.

  58. Kurwa, serio dzieki, że wrociłeś. Człowieka z takimi zaburzeniani a przy tym tak nieustepliwego w ośmieszaniu się ze świecą szukać.

    Jesteś zbyt ograniczony, aby to zrozumieć, czytaj głupi.

    o ja pierdolę, tego to dorzuciłbym na rozpałkę pod stos dla Świątka

    Ty też, i na przyszłość, to może naucz się używać cytatu, ok?

  59. takie cechy jak wrażliwość, empatia są konsekwencją rozwoju inteligencji u naczelnych, których CZŁOWIEK (brzmi dumnie) jest, jakby nie patrzeć przedstawicielem. Nie pisz więc nikomu o ograniczeniu umysłowym, o rozumieniu czegokolwiek, nie pisz nic najlepiej.

  60. @OverPower,wszyscy tutaj są ograniczeni,wszyscy są intelektualnymi amebami,no i wszyscy są biedni-co jest logiczne skoro jesteśmy ograniczeni.

    Pytanie brzmi: co Ty tu robisz?

    Nie lepiej popisać z kimś na poziomie? Z kimś,kto ma takie same zainteresowania,poglądy,etc.

  61. @OverPower,wszyscy tutaj są ograniczeni,wszyscy są intelektualnymi amebami,no i wszyscy są biedni-co jest logiczne skoro jesteśmy ograniczeni.

    Pytanie brzmi: co Ty tu robisz?

    Nie lepiej popisać z kimś na poziomie? Z kimś,kto ma takie same zainteresowania,poglądy,etc.

    Nie wkładaj mi słów w usta. Nigdy nie napisałem, że wszyscy są czymkolwiek, a już na pewno nie to, co mi zarzucasz Co ja tutaj robię? Wymieniam się poglądami, i o to chodzi. Trzeba się komunikować, i wymieniać poglądami, żeby się w jakiś sposób rozwijać. Ty mi coś powiesz, ja Ci coś powiem, i być może coś z tego wyciągniemy, albo się chociaż przez chwilę zastanowimy.

    takie cechy jak wrażliwość, empatia są konsekwencją rozwoju inteligencji u naczelnych, których CZŁOWIEK (brzmi dumnie) jest, jakby nie patrzeć przedstawicielem. Nie pisz więc nikomu o ograniczeniu umysłowym, o rozumieniu czegokolwiek, nie pisz nic najlepiej.

    Bredzisz. To są mechanizmy, które się wykształciły w człowieku, abyśmy się nie pozabijali nawzajem, z dnia na dzień, i żebyśmy przetrwali jako gatunek. Oczywiście, że są zasługą naszej nadzwyczajnej inteligencji, na tle innych ras, ale to nie znaczy, że te cechy są oznaką wysokiej inteligencji. Wręcz przeciwnie. Poczytaj badania, to właśnie najbiedniejsi i najgłupsi ludzie kierują się głównie emocjami. Człowiek inteligentny nie opiera swoich poczynań tylko na emocjach, ale kieruje się głównie rozumem.

  62. Zwierzęta są mi obojętne, ponieważ nie zawieram znajomości z inną żywą istotą, opierając się tylko na więzi emocjonalnej. Nie miałbym po prostu co z takim zwierzęciem robić. Że np. pies byłby do mnie przywiązany, i merdał ogonem na mój widok? Żadnych korzyści, za to same obowiązki. Trzeba takiego zwierzaka wyprowadzać, pamiętać o szczepieniach, karmić go, dbać o niego, nie można zaplanować jakiegoś wyjazdu na dłużej, ponieważ pies nie może sam zostać w domu, a jak pogryzie człowieka, albo narobi innej szkody, to wziąć za niego odpowiedzialność. Za to w zamian nie daje mi nic, bo jak już wspomniałem, nie porozmawiam z nim. Nie pojeżdżę na rowerze, samochodem, nie stworzę ciekawej dyskusji, nie pośmieję się z głupot, które nas otaczają, nie pójdę do klubu potańczyć, i nie zrobię miliona innych rzeczy. Wielu może mi powiedzieć, że da mi w zamian oddanie, i miłość. Pokochać, to ja mogę swoją żonę, i kocham ją, ale to nie jest taka miłość, jak się niektórym wydaje, to nie jest jakaś mityczna, wręcz magiczna więź, która połączyła dwojga ludzi. Miłość międzyludzka opiera się na wielu czynnikach, czyli na pewno musi być rozumna (przynajmniej w moim przypadku). Nie może się tylko głupio uśmiechać i merdać ogonem, np. Na moją miłość z moją żoną składa się wiele czynników, związanych z cechami jej charakteru, wyglądem, ale przede wszystkim na tym, że jest rozumna, i mogę się z nią porozumieć. Więc mówiąc o miłości, mam raczej na myśli zwykłe dopasowanie chemiczne między ludźmi, potrzebę dobrania się w parę, bo tak jest łatwiej przeżyć, i zmusza nas do tego poniekąd imperatyw biologiczny, który nakazuje nam między innymi się rozmnażać, czyli uprawiać seks ( ja np. nie chce mieć dzieci, ale pokażcie mi kogoś, kto nie chce mieć seksu). Dlatego nie mógłbym "pokochać" zwierzęcia, z którym nie mogę nawet porozmawiać.

    Znajdź lekarza. Dobrego i szybko.

  63. Jesteś zbyt ograniczony, aby to zrozumieć, czytaj głupi.

    Ty też, i na przyszłość, to może naucz się używać cytatu, ok?

    A ty przecinków.

  64. Zwierzęta są mi obojętne, ponieważ nie zawieram znajomości z inną żywą istotą, opierając się tylko na więzi emocjonalnej. Nie miałbym po prostu co z takim zwierzęciem robić. Że np. pies byłby do mnie przywiązany, i merdał ogonem na mój widok? Żadnych korzyści, za to same obowiązki. Trzeba takiego zwierzaka wyprowadzać, pamiętać o szczepieniach, karmić go, dbać o niego, nie można zaplanować jakiegoś wyjazdu na dłużej, ponieważ pies nie może sam zostać w domu, a jak pogryzie człowieka, albo narobi innej szkody, to wziąć za niego odpowiedzialność. Za to w zamian nie daje mi nic, bo jak już wspomniałem, nie porozmawiam z nim. Nie pojeżdżę na rowerze, samochodem, nie stworzę ciekawej dyskusji, nie pośmieję się z głupot, które nas otaczają, nie pójdę do klubu potańczyć, i nie zrobię miliona innych rzeczy. Wielu może mi powiedzieć, że da mi w zamian oddanie, i miłość. Pokochać, to ja mogę swoją żonę, i kocham ją, ale to nie jest taka miłość, jak się niektórym wydaje, to nie jest jakaś mityczna, wręcz magiczna więź, która połączyła dwojga ludzi. Miłość międzyludzka opiera się na wielu czynnikach, czyli na pewno musi być rozumna (przynajmniej w moim przypadku). Nie może się tylko głupio uśmiechać i merdać ogonem, np. Na moją miłość z moją żoną składa się wiele czynników, związanych z cechami jej charakteru, wyglądem, ale przede wszystkim na tym, że jest rozumna, i mogę się z nią porozumieć. Więc mówiąc o miłości, mam raczej na myśli zwykłe dopasowanie chemiczne między ludźmi, potrzebę dobrania się w parę, bo tak jest łatwiej przeżyć, i zmusza nas do tego poniekąd imperatyw biologiczny, który nakazuje nam między innymi się rozmnażać, czyli uprawiać seks ( ja np. nie chce mieć dzieci, ale pokażcie mi kogoś, kto nie chce mieć seksu). Dlatego nie mógłbym "pokochać" zwierzęcia, z którym nie mogę nawet porozmawiać.

    – także pojeździsz.

    – i potańczysz.

  65. Dwie pierwsze opcje – tak, choć druga byłaby i tak za późno (po prostu byłby jeden zredagowany news poszerzony o wersję Tymka, zamiast dwóch jak obecnie). Co do usuwania komentarzy czy zamykania tematu uważam, że byłoby to przeciwskuteczne. Ludzie przenieśliby się do innych tematów bądź na social media. To akurat wiem z doświadczenia.

    Czyli napisałbyś: zawodnik przyznał sie do zajebania kota na komendzie. Wersja Tymka: nie zajebałem kota ręcznie tylko przejechałem. Bez sensu

  66. Czyli napisałbyś: zawodnik przyznał sie do zajebania kota na komendzie. Wersja Tymka: nie zajebałem kota ręcznie tylko przejechałem. Bez sensu

    Napisałbym, że zawodnik jest oskarżony o bestialskie znęcanie się nad kotem, i dodał, że ten zaprzecza i twierdzi, że sprawa była wypadkiem.

  67. Ja nadal jednego nie czaję. Jak to w końcu jest z tymi zarzutami i przyznaniem się do popełnionego czynu??? przyznał się wtedy do znęcania się, tak jak jest to napisane, czy do nieumyślnego spowodowania śmierci zwierzecia, którym w niego rzucano, czy jakby już tam nie było. Wychodzi więc, ze to Gazeta Krakowska, czy jakaś tam kręci??? jakie w końcu ma zarzuty??? spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym???

  68. Ha! Nie hejtowałem Tymka w tamtym wątku, moje największe moralne osiągnięcie od lat 😀 Duma rozkurwia.

    A tak serio, to ta sprawa to ciężkie bagno, ale tak jest, kiedy się dwóch patusów kłóci.

  69. Dlatego ja parokrotnie pisałem "Jeśli to co czytałem jest prawdą". Ja czytałem, że zajebał kotkiem o lusterko kilkakrotnie. To nie jest "przejechał kotka, który wpadł pod koła". Jeśli ktoś świadomie w ten sposób kreuje "historyjkę" to teraz powinien być znaleziony i jak nie jego głowa trzykrotnie witająca się z lusterkiem jakiegoś auta to chociaż łapa przytrzaśnięta drzwiami za pisanie bredni. Zwłaszcza w tak negatywny sposób o kimś.

  70. I w ten o to sposób, pośmiertnie bo pośmiertnie, ale zawsze, kot z okolic Bochni stal sie najbardziej znanym kotem polskiego MMA. O Danielu Dowdzie  przez cala jego karierę nie napisano pewnie nawet polowy tego co o tym biednym dachowcu. Bardzo mi sie podoba podejscie do calej sprawy ze strony @Jakub Bijan, chociaż felieton miał być o Krzychu.

  71. Napisałbym, że zawodnik jest oskarżony o bestialskie znęcanie się nad kotem, i dodał, że ten zaprzecza i twierdzi, że sprawa była wypadkiem.

    Ten kot raczej już niczego nie potwierdzi :crazy:.

  72. Ja Tymoteusza przeprosiłem, na co odparł: “Co mi z twoich przeprosin, napraw to!” – do czego miał, oczywiście, pełne prawo.

    Ejże, wszystko zaczęło się od tego, że zrobił coś, czego prawnie (nie bez powodu) mu zakazano… Karma.

  73. Czy byłem jedyną osobą która określiła gimbaze pisząca na tym forum z Jurkowskim na czele że są to proste osoby z sianem w głowie?

  74. No ta… Pan Świątek przedstawił swoją wersję i teraz wszystcy biją się w klatę, jak mogli tak oczernić kwiat polskiej młodziezy… Bez jaj.

    Ta sprawa to taki gwóżdż do trumny, który z resztą pismaki wbiły. Hejty to tylko efekt więc wybaczcie Panowie.

    Najzabawniejsze jest fragment o tym jak to biedny Tymuś nie wiedział co zrobić i pod wpływem szoku pourazowego przyznał się na psiarskich…Kurwa padam. Chłopak nie raz i nie dwa mam styczność z tymi organami i nagle zrobił się wielce niekumaty…

  75. Świątek twierdzi, że zdarzenie było wypadkiem i że owszem – zabił kota, do czego się zresztą przyznał, ale nie było żadnego maltretowania, a zwierzę zginęło pod kołami samochodu.

    Czyli nie wierzymy w pierwszą wersję, tylko wierzymy Ś.?

  76. Nie wiem. Można wierzyć w co się chce przecież.

    Tak tylko pytam, bo nie wiem kogo hejtować i na razie się wstrzymuję.

  77. No ta… Pan Świątek przedstawił swoją wersję i teraz wszystcy biją się w klatę, jak mogli tak oczernić kwiat polskiej młodziezy… Bez jaj.

    Ta sprawa to taki gwóżdż do trumny, który z resztą pismaki wbiły. Hejty to tylko efekt więc wybaczcie Panowie.

    Najzabawniejsze jest fragment o tym jak to biedny Tymuś nie wiedział co zrobić i pod wpływem szoku pourazowego przyznał się na psiarskich…Kurwa padam. Chłopak nie raz i nie dwa mam styczność z tymi organami i nagle zrobił się wielce niekumaty…

    Właśnie… Teraz wysyp na forum: "Ja nie mówiłem", "Ja czekałem". No i co z tego? Teraz nagle Omen jest wzorem cnót? Gość przekalkulował, że mu się teraz bardziej opłaca wyprzeć tego, do czego się wcześniej przyznał. Pewnie nie ogarniał, że to pójdzie takim echem i po prostu jest teraz zesrany. Nie bez przypadku w jednym oświadczeniu jest nowa wersja wydarzeń, jak i linijki o hejcie i groźbach. Nie posadzą go teraz, zrobią to za chwilę. Im łatwiej się teraz wywinie, tym szybciej znowu coś odjebie. Skoro można wierzyć, w co się chce to ja mu nie wierzę. Znając mniej więcej jego przeboje to jakoś nie mam podstaw…

  78. Przecież gość się przyznal do wszystkiego. Myślicie, ze taki typowy prawilny Seba jak Świątek podpisałby papiery na siebie pod przymusem?

    Typ zajebał Klakierem o lusterko, do czego się przyznał w zeznaniach.

    Wybuchła gównoburza której się nie spodziewał więc próbuje się wybielić.

    #rufflogic

  79. Nie rozumiem zasadności powstania tego felietonu i posypywania głowy popiołem. W idealnym dziennikarskim świecie powinna pojawić się informacja prasowa wraz z uwzględnieniem wersji Tymoteusza w imię zasady audiatur et altera pars. W tym przypadku zabrakło tego drugiego. Dlatego należało poprzestać wyłącznie na upublicznieniu dodatkowo stanowiska oskarżonego, bez tworzenia opery mydlanej.

  80. Nie rozumiem zasadności powstania tego felietonu i posypywania głowy popiołem

    Czyste sumienie:corn:

  81. Czyste sumienie:corn:

    Tylko za jakiś czas prawda ujrzy światło dzienne i wtedy czyste sumienie zamieni się w syndrom pelikana 😉

  82. Tylko za jakiś czas prawda ujrzy światło dzienne i wtedy czyste sumienie zamieni się w syndrom pelikana 😉

    Proszę Cię:)

  83. ile to było afer zawodników MMA związanych z działalnością gangsterską typu haracze, wymuszenia, sutenerstwo. Ilu ludziom musieli życie złamać, ile krzywdy wyrządzić, a nie pamiętam takiego potępienia i to otwartego od osób ze środowiska. Oczywiście jestem za karaniem ludzi znęcającymi się nad zwierzętami ale współmierna do tego kara to zawiasy i grzywna a ludzie jakby mogli to by go powiesili.

    Naprawdę mam co raz mniejsze zdanie o środowisku mma, debilizm sięga szczytu.

    Ta cała akcja przypomina mi jakis homoterror propagandowy.

  84. do tego Różal wielki autorytet moralny, który z tego co pamiętam w swojej przeszłości zajmował się "odzyskiwaniem długów".

  85. A idźcie w chuj z Rożalem i Jurasem. Wielkie autorytety się porobiły z monopolem na prawdę. Lata przyjmowania na głowę cepów wychodzą teraz w tym co przelewają na klawiaturę. Wyrocznie się kurwa znalazły.

    Niech się zapiszą do Greenpeace ratować morza i oceany najlepiej.

    Jak ich koledzy, ze środowiska sportów walki zajmują się przestępczością od handlu narkotykami po wymuszenia, gdzie dzieją się tragedie rodzinne, to nie robią inby udając ze nie ma sprawy chowając głowę w piasek.

    Ale, za zabitego Klakiera, to by ukamieniowali kogoś.

    Hipokryci jebani.

    Nikt Was tak nie wyruchał mentalnie jak ci idioci.

  86. teraz "biedny Świątek"…same chorągiewki. Ja tam nie wierzę w słowa tego ciula. Teraz będzie zgrywał biedactwo jak to cały świat przeciw niemu, będzie pisał/mówił jak to on kocha zwierzątka tylko czasem je za mocno przytula i one tak same zdychają w jego obecności.

  87. Ruff Ryder , dokładnie. Małym bezbronnym kotkiem łatwo grać na czyichś emocjach.

    Zwierzęta łatwiej dają się lubić niż ludzie, ale to przede wszystkim ludzie o ludzi powinni dbać w pierwszej kolejności. Jak słyszę Różala, który twierdzi w wywiadzie, że on to by mógł "i na kanibalizm przejść" to jest coś nie tak.

    Jak bohater artykułu zawinił to niech go ściga policja i prokuratora, a nie mściciele od siedmiu boleści.

    Ciekawe czy gdyby jakiś zawodnik był dilerem, i sprzedał dragi jakimś szczylom – które by się po nich przekręciły lub kogoś okaleczyły – to wielkie "autorytety" też by się na niego rzuciły. Pewnie byłoby tylko "jak by nie kupili u tego, to inny by sprzedał".

  88. w sumie w dupie mam ta cala akcje, gownoburza jest zbyt duzam sad sie nim odpowiednio zajmie, ciekawi mnie jedynie, od kiedy za nieumyslne potracenie kota godzi sie mimowolnie na zawiasy, tak jak w jego przypadku, polecam wywiad na weszlo, nie wiem czy ktos wklejal, bo nie chce mi sie czytac 6 stron pierdolenia o niczym

  89. Jebać to.

    Jeśli będzie rozprawa (a będzie,bo złamał również zakaz zbliżania się),to wyjdzie na niej co dokładnie podpisał i może okaże się że byli świadkowie,nagranie,zdjęcia auta.

    Ciekawe tylko co wtedy nasz Tymuś powie.

    Z niecierpliwością czekam.

    Co do Jurasa i Różala- jeszcze bardziej Ich lubię. Nie chowają głowy w piasek jak się gówno dzieje.

    Ktoś tu pisze,że to tylko kot,nie człowiek. Dla mnie to istota żywa,która czuje ból i cierpi tak jak my. To zwyrol który odpierdala takie rzeczy nie zasługuje na miano człowieka.

    Pytanie tylko kiedy ta jebana rozprawa.

  90. Na weszlo.com pojawił się nowy wywiad z Tymoteuszem. Tak jak myślałem sprawa nie jest taka prosta, a problemy rodzinne pokutują do dzisiaj.

  91. Jebać to.

    Jeśli będzie rozprawa (a będzie,bo złamał również zakaz zbliżania się),to wyjdzie na niej co dokładnie podpisał i może okaże się że byli świadkowie,nagranie,zdjęcia auta.

    Ciekawe tylko co wtedy nasz Tymuś powie.

    Z niecierpliwością czekam.

    Co do Jurasa i Różala- jeszcze bardziej Ich lubię. Nie chowają głowy w piasek jak się gówno dzieje.

    Ktoś tu pisze,że to tylko kot,nie człowiek. Dla mnie to istota żywa,która czuje ból i cierpi tak jak my. To zwyrol który odpierdala takie rzeczy nie zasługuje na miano człowieka.

    Pytanie tylko kiedy ta jebana rozprawa.

    Roprawa jakoś w kolejny tydzień, 5 grudnia chyba

  92. Na weszlo.com pojawił się nowy wywiad z Tymoteuszem. Tak jak myślałem sprawa nie jest taka prosta, a problemy rodzinne pokutują do dzisiaj.

    Kurwa,jest on normalny?

    "Zostałem wprowadzony w błąd. Policjant zapewniał, że załatwimy sprawę na posterunku. Że to drobnostka. Miałem się przyznać, dostać błyskawicznie wyrok i dziękuję."

    I taki stały bywalec nie powiedział: zobaczcie lusterko w samochodzie-jest na swoim miejscu??tylko się przyznał.

    Czekam na 5 grudnia.

  93. Ale wiesz ze rozpraw może być więcej?

    ???

    Acha,kolejny raz nie wspomina już o rzuceniu kotem przrz ojca. Pisze,że zimno mu było.

  94. Cieszę się, że może być inaczej niż podawano w pierwszych informacjach. Zresztą także zaznaczyłem w komentarzu dot. tego co się stało, że trzeba brać pod uwagę także inne możliwości. Mimo wszystko warto poczekać z opiniami do końca, bo jest tyle spraw, których osądy uliczne sprawiły, że mentalnie od początku człowiek nastawia się na jedną wersję i zupełnie nie rozpatruje drugiej.