Rok 2007 był tragiczny dla azjatyckiego MMA. Przejęcie PRIDE FC przez UFC spowodowało całkowitą suszę na niegdyś żyznej japońskiej ziemi. Dodatkowo exodus czołówki zawodników ‘DUMY’ do amerykańskiego giganta pozbawiał nas – fanów – nadziei, że ten stan rzeczy wkrótce ulegnie zmianie. Jedynie K-1 Hero’s trzymało wielu przy monitorze, będąc swoistą dawką niezbędnych do życia składników odżywczych. Bardziej jednak przypominało to szpitalna kroplówkę (z całym szacunkiem dla Heros’ów) niż ucztę w pięciogwiazdkowej restauracji.
Na szczęście (zarówno dla nas jak i całego MMA w wydaniu japońskim) rok ’07 dobiegł końca, a wraz z nowym – 2008 – na horyzoncie pojawiły się nowe perspektywy. Pojawił się ‘SEN’…i nie jest to sen przypadkowej osoby. To Twój sen!

DREAM. W przeciwieństwie do Yarennoka („Czy potrafisz to zrobić?”) ta nazwa bardzo mi odpowiada. Kiedyś mieliśmy „DUMĘ”, teraz będziemy mieć „SEN”. Równie prosto, równe chwytliwie. Bez tandetnych sloganów. Z klasą po prostu. Równie dobrze co sama nazwa prezentują się plakaty promujące pierwsza galę DREAM – HEIWA DREAM.1 Lightweight GP 2008. Po prostu stary dobry „prajdowski” styl. Jednak nie ma się co dziwić, wszak za oprawę odpowiedzialni będą ludzie z (byłego już) DSE a wśród nich nie mogło zabraknąć Daisuke Sato (wszystkie zapowiedzi PRIDE FC to jego zasługa). Wyśmienicie. Z kolei najbardziej nurtującą mnie sprawą (jeśli idzie o oprawę) jest motyw przewodni DREAM (o ile takowy powstanie). Czy twórcom uda się zastąpić genialny już hymn PRIDE FC?! Zobaczymy, ja mam ogromne oczekiwania, które będzie ciężko zaspokoić (wszak poprzeczka postawiona jest baaardzo wysoko)!

Przejdźmy jednak do zarządu, czyli „grupy trzymającej władzę.” DREAM tworzą ludzie odpowiedzialni za prowadzenie gal K-1 (FEG) oraz PRIDE FC – a potem Yarennoka – (byłe DSE). Głównymi dowodzącymi będą Sadaharu Tanikawa (FEG) i Keeichi Sasahara (byłe DSE) – ani Nobuhiko Takada, ani Akira Maeda nie będą zajmować żadnych oficjalnych stanowisk w DREAM. Dobrą informacją jest to, że Sasahara utworzy własny team i nie będą oni pracownikami FEG. Dodatkowo Tanikawa zrzekł się wszystkich funkcji w DREAM na rzecz Sasahara’y co z całą pewnością usprawni pracę przy organizowaniu gal (FEG odpowiadać będzie za gale K-1 i K-1 MAX…nowa drużyna Sasahary poprowadzi DREAM).

Kolejne „papierkowe” informacje jakie znamy to zawodnicy jacy pojawia się w „naszym pięknym śnie.” A jest naprawdę dobrze (zwłaszcza gdy policzymy ilu świetnych zawodników zostało wchłoniętych przez UFC). Mirko Filipovic, Norifumi “KID” Yamamoto, Kazushi Sakuraba, Hayato Sakurai, Yoshihiro Akiyama, Kiyoshi Tamura, Kin Taiei, Hideo Tokoro, Caol Uno, Tatsuya Kawajiri, Mitsuhiro Ishida, Minowaman, Masakazu Imanari, Hidehiko Hasegawa, Kazuyuki Miyata, Daisuke Nakamura, Ryuki Ueyama, Koutetsu Boku, Masakatsu Funaki, Katsuyori Shibata – to tylko ci którzy byli na konferencji prasowej. Ponadto wyświetlono wypowiedzi Fedora Emelianenki (za porozumieniem z M-1) oraz Royce’a Gracie, którzy zapowiedzieli swe występy w DREAM.
Następna istotna sprawa (w kwestii zawodników) to, to, iż nie wszyscy ‘top fighterzy’ podpisali kontrakt z UFC i wielu z nich czeka na angaż (Ricardo Arona, Paweł Nastula…yeah, Mark Hunt – to tak „na szybko”) lub podpisali kontrakt na jedna walkę z „tworzącym się” Sengoku (jak np. Barnett, czy Misaki). Kolejna sprawa to samo Word Victory Road (posiadające kolejne sławy – Takanori Gomi, Hidehiko Yoshida) i możliwość współpracy pomiędzy obiema nowymi organizacjami – oczywiście nic takiego nie potwierdzono, zarówno ze strony Sengoku, jak i DREAM, jednak jak nas nauczył 2007 rok…różnie może być. Dodaj do tego ewentualne (jakie ewentualne…toż to sprawa niemal oczywista) wymiany zawodników pomiędzy K-1 a DREAM – jak miało to miejsce za czasów koalicji PRIDE FC i K-1 a wyjdzie Ci naprawdę wybuchowa mieszanka. Mieszanka, która będzie miała szansę zatrząść rynkiem – nie tylko azjatyckim!

Sceptycy powiedzą, że to sami Japończycy, lub zawodnicy znani głównie w Japonii…BINGO! A o co tu chodzi? Przecież nikt nie zamierza podbijać USA (przynajmniej na razie). DREAM to mały kroczek w kierunku przywrócenia równowagi na rynku MMA (wschód-zachód). Z takimi nazwiskami (znanymi w Azji) i kontraktem z japońską telewizją mają ogromne szanse na sukces. Jedyne zastrzeżenia – jeśli o kontrakt z telewizją chodzi – można mieć do tego, iż nie jest to kontrakt z Fuji TV (które transmituje gale „ciężkiego” K-1) a z TBS (Tokio Broadcast System – transmituje gale K-1 MAX i transmitowało K-1 Hero’s…teraz natomiast zajmie się transmisją …transmisja – to dzisiejsze „słowo dnia” :P…DREAM). I tu rodzą się dwa problemy. Uno – PPV. TBS nie ma środków by „wypuścić” swoje Pay-Peer-View. Możemy jedynie liczyć na to iż FEG dogada się z jakąś inną telewizja o PPV. Drugi problem, to sposób transmitowania gali. TBS lubi robić to „po swojemu” i często obcina gale (skraca rundy, tu i ówdzie dodaje reklamy…). Zobaczymy jak sytuacja będzie wyglądała z DREAM.

„Papierkowych spraw” ciąg dalszy, czyli kilka słów o zasadach.
Szczerze powiedziawszy to nie wyobrażałem sobie tego inaczej niż na zasadach PRIDE FC. Po prostu tak musiało być. Pierwsza runda 10 minut, druga 5 (tak jak w GP PRIDE FC). stompy i soocery dozwolone, podobnie kolana w parterze. Walka toczyć się będzie na ringu (ciekawe czy białym?!) natomiast kategorie wagowe będą się prezentować tak:

70 kg – Lightweight
76 kg – Welterweight
84 kg – Middleweight
93 kg – Light Heavyweight
93.1 i więcej – Heavyweight

Na koniec najważniejsza sprawa. Gale. A w 2008 roku ma być ich 6 (po 3 gale na każdy z turniejów – Lightweight, oraz Midleweight):

– 15 marzec – HEIWA DREAM.1 Lightweight GP Opening
– 29 kwiecień – OLYMPIA DREAM.2 Middleweight GP Opening
– 11 maj – HEIWA DREAM.3 Lightweight GP 2nd Round
– Środek czerwca – OLYMPIA DREAM.4 Middleweight GP 2nd Round
– 21 lipiec – HEIWA DREAM.5 Lightweight GP Finals
– Późny wrzesień – OLYMPIA DREAM.6 Middleweight GP Finals

Zapowiada się wyśmienicie (przynajmniej turniej wagi lekkiej) – wystarczy spojrzeć na listę uczestników:

– JZ Calvan
– Shinya Aoki
– Andre Dida
– Mitsuhiro Ishida
– Tatsuya Kawajiri
– Caol Uno
– Joachim Hansen
– Gilbert Melendez
– Luiz Azeredo
– Artur Oumakhanov
– Koutetsu Boku
– Jung Bu-Kyung
– Kazuyuki Miyata
– Luiz Firmino

Światowa czołówka jednym słowem. No może brakuje mi tu BJ Pen’a i Sherk’a a poza tym czego chcieć więcej!? Dla mnie osobiście HEIWA DREAM Lightweight GP Opening to kandydat na GP wszechczasów – i mówię to całkiem serio! Prawdziwa bomba wodorowa pośród Grand Prix! Oprócz mistrzów LW i MW, DREAM zamierza wyłonić także mistrza wagi ciężkiej (jednak najprawdopodobniej mistrza HW wyłoni nie GP a jeden pojedynek. Powód – jak na razie brak wystarczającej liczby „ciężkich” zawodników). Pozostaje mi zatem tylko odliczać dni do gali (a wcześniej napisać stosowną zapowiedź) i liczyć na sukces naszego pięknego ‘SNU’.

PS: Wielkie dzięki dla naszego speca od KKW – Rictora, dzięki któremu uchroniłem się od popełnienia w powyższym artykule kilku błędów. Thnx stary:)

Chief Financial Officer | Shareholder of MMAROCKS. Columnist. Does not avoid political topics. Radical for Capitalism.