Nagrody MMARocks za 2010, cz. I
12 01 2011
Ponownie w drugim tygodniu stycznia pora na redakcyjne podsumowanie roku 2010. Przez następne trzy dni przedstawimy wam kto i co naszym zdaniem było najlepsze przez ostatnie 12 miesięcy w 20 kategoriach. Na pierwszy ogień na stronę trafia dziś pierwsza część “światowych” nagród.
Występ roku: Frankie Edgar przeciw B.J.’owi Pennowi, UFC 118

(fot. Esther Lin / MMAFighting.com)
Zwycięstwo Edgara w pierwszej walce z Pennem pozostawiło spory niesmak. Duża część obserwatorów uważała, że to Hawajczyk wygrał walkę podczas gdy sędzia Doug Crosby punktował ją w kompletnie absurdalny sposób 50:45 dla pretendenta. UFC zestawiło rewanż pół roku później i większość z nas spodziewała się, że Penn wyciągnie wnioski z pierwszej walki. W rzeczywistości to Edgar był tym, który przyjrzał się swojemu występowi w Abu Zabi i skonstruował strategię tak dobrą, że tym razem nie było wątpliwości kto powinien wygrać walkę. W rewanżu Edgar unikał prostych Penna, nie czekał z obaleniami do mistrzowskich rund i pewnie wygrał walkę 50:45 detronizując powszechnie uważanego za jednego z najbardziej utalentowanych fighterów w historii tego sportu Penna.
Dominujące występy nad rywalami notowali również w grudniu Georges St-Pierre i Dominick Cruz. Kanadyjczyk rozbił Koschecka prostym a Cruz zapaśniczo pokonał bardziej utytułowanego zapaśnika w osobie Jorgensena ale w przeciwieństwie do Edgara obydwaj byli faworytami u bukmacherów.
Laureat 2009: Anderson Silva vs. Forrest Griffin
Runda roku: 4 runda walki Jorge’a Santiago z Kazuo Misakim, SRC 14
Rok 2010 wyjątkowo obfitował zarówno w świetne walki jak i świetne rundy. Ostatecznie jednak zdecydowaliśmy się wyróżnić czwartą rundę walki o pas wagi średniej Sengoku między Jorge’m Santiago a Kazuo Misakim. Misaki, który całą walkę toczył ze zdrętwiałą kostką do której wstrzyknięto mu painkillery w dniu gali. Misaki, który ledwo co przegrał trzecią rundę, być może 10-8 i był na granicy nokautu po wysokim kopnięciu Santiago wyszedł zmotywowany do czwartego starcia. Jak sam przyznał Japończyk nie pamięta powalenia mistrza na deski lewym sierpowym po dwóch minutach, nie pamięta przejścia do dosiadu i prób uduszenia Santiago. Brazylijczyk, będąc w sporych opałach, wytoczył się z ringu za co został ukarany odjęciem punktu ale walka wróciła do stójki. Santiago zebrał na tyle sił by powalić Misakiego na deski w ostatnich sekundach rundy ale nie starczyło czasu by skończyć rywala nim zabrzmiał gong. Po nieco ospałym początku czwarta runda zdecydowanie była najlepszą rundą jednej z najlepszych walk w minionym roku.
Czwarte pięć minut również było najlepszym okresem innej fenomenalnej walki – starcia Anthony’ego Pettisa z Benem Hendersonem gdzie dwaj lekcy wymieniali się próbami duszeń. Warto też wspomnieć o drugiej rundzie walki Marka Hominicka z Yves’em Jabouinem gdzie panowie pokazali jak naprawdę powinien wyglądać kickboxing w klatce w małych rękawicach.
Laureat 2009: Hideo Tokoro vs. Abel Cullum R1
Niespodzianka roku: Fabricio Werdum vs. Fedor Emelianenko, Strikeforce
(fot. Dave Mandel / Sherdog.com)
W wyborze największej niespodzianki roku nie było żadnej niespodzianki. 26 czerwca w San Jose tylko obóz Fabrico Werduma i Scott Coker wierzyli w zwycięstwo nad długoletnim dominatorem wagi ciężkiej w osobie raz pokonanego Fedora Emelianenki. Werdum przy jednej z wymian w stójce w sprytny sposób udał nokdaun i nabrał Rosjanina by wskoczył do jego gardy. W tej pozycji dwukrotny mistrz ADCC nie tracił ani chwili czasu i natychmiast zaczął zakładać duszenie trójkątne. Emelianenko wymsknął się raz ale zamiast wrócić do stójki został w gardzie Brazylijczyka, który za drugim razem nie zostawił już miejsca do ucieczki. 69 sekund od rozpoczęcia walki Fedor odklepał duszenie i został, nie licząc kontrowersji z Kosaką, naprawdę pokonany po raz pierwszy w dziesięcioletniej karierze.
Werdum nie miał konkurencji w tej kategorii, drugi najbardziej niespodziewany tryumf, Frankiego Edgara nad Pennem w Abu Zabi, był w opinii wielu, prócz trzech sędziów punktowych, niezasłużony.
Laureat 2009: Ray Mercer vs. Tim Sylvia
Organizacja roku: World Extreme Cagefighting
Patrząc na gale, które braliśmy pod uwagę w kategorii gala roku tutaj też wybór nie mógł być inny. Sean Shelby w 2010 wspiął się na wyżyny match-makingu i z ośmiu gal WEC w minionym roku maksimum trzy można uznać za średnio udane. World Extreme Cagefighting nie broniło się tylko jakością oferowanych zestawień ale odniosło też spory komercyjny sukces. To prawda, że oglądalność na Versus nie sięgnęła tej z czasów Urijah Fabera jako mistrza wagi piórkowej i to również prawda, że bez Kalifornijczyka na gale przychodziło tylko kilka tysięcy ludzi. Z drugiej strony gala Aldo vs. Faber prezentowana w systemie pa-per-view odniosła spektakularny sukces. Zuffa zrobiła co tylko mogła by sprzedać tą galę jak najlepiej i po raz kolejny Dana White udowodnił że nie ma sobie równych wśrod promotorów MMA. 48. gala WEC rozeszła się w rekordowej liczbie 150,000 do 200,000 subskrypcji, najwięcej ile było w stanie zebrać pay-per-view nie firmowane literkami UFC.
Laureat 2009: UFC
Laureat 2008: UFC
Obóz roku: Nova Uniao

(fot. Marcelo Alonso / Sherdog.com)
Po raz pierwszy od czasów dominacji Chute Boxe i Brazilian Top Team w Pride najlepszy obóz na świecie leży poza granicami Stanów Zjednoczonych. Andre Pederneiras w Rio de Janeiro zebrał u siebie niesamowicie silną grupę głównie lżejszych Brazylijczyków. Wśród czołowych uczniów Pederneirasa można wymieniać mistrza WEC Jose Aldo, byłego mistrza Sengoku Marlona Sandro, zawodników UFC Diego Nunesa, Renana Pegado, Willamy Freirego, Amilcara Alvesa i Wagnneya Fabiano, byłego pretendenta do tytułu Thalesa Leitesa czy utalentowanych Eduardo Dantasa, Hacrana Diasa lub Claudię Gadelhę. Podobnie jak mega-obozy ze Stanów Nova Uniao również otwiera swoje filie nie tylko w innych zakątkach Brazylii jak Nova Uniao Kimura w Natal, gdzie trenuje Jussier da Silva ale również w Japonii i Włoszech.
W Stanach najlepsze 12 miesięcy zanotowały dwa obozy z północnej Kalifornii. American Kickboxing Academy wytrenowało obecnie najlepszego ciężkiego na świecie Caina Velasqueza i robią bardzo dobrą robotę z Danielem Cormierem a Cesar Gracie Jiu-Jitsu w osobach Jake’a Shieldsa, Gilberta Melendeza i Nicka Diaza mieli trzech mistrzów Strikeforce i dwóch zawodników w pierwszej dziesiątce pound-4-pound.
Laureat 2009: Black House
Laureat 2008: Jackson’s MMA
Wydarzenie roku: Fuzja UFC i WEC

(fot. Tracy Lee / Yahoo! Sports)
Za każdym razem kiedy podsumowywaliśmy galę WEC pojawiał się temat połączenia z UFC. Stał się to tak nagminny i utarty temat, że można było powoli odczuwać nim znużenie. 28 października, być może pod naporem krytyki dotyczącej średnio coraz słabiej obsadzonych gal UFC, Dana White powiedział to na co wszyscy długo czekali. World Extreme Cagefighting przechodzi do lamusa a w UFC zaczną pojawiać się walki w dywizji piórkowej i koguciej. Jose Aldo jako pierwszy piórkowy w historii dostał pas UFC, pierwszym mistrzem wagi koguciej został Dominick Cruz po pokonaniu Scotta Jorgensena. Niższe wagi w UFC zareklamowały się z bardzo dobrej strony – na gali finałowej 12 sezonu TUFa Pablo Garza pięknie znokautował Fredsona Paixao w pierwszej w UFC walce poniżej 70 kilo, Nick Pace niekonwencjonalnym duszeniem odklepał Willa Campuzano a Nam Phan, wbrew fatalnej obsadzie sędziowskiej, dał emocjonującą walkę z człowiekiem-wiatrakiem Leonardem Garcią.
Z polskiego punktu widzenia również nie do przecenienia jest fakt, że Orange Sport na serio zainteresowało się transmisjami MMA w naszym kraju i fani tego sportu w Polsce wreszcie mają szansę legalnie oglądać gale UFC bez wydawania 50 dolarów na stream przez Yahoo.
Laureat 2009: UFC 100
Wejście roku: Krzysztof Kułak na KSW 13
Laureat 2009: Jason Miller na DREAM.9



Gratulacje! Już nie mogę się doczekać kolejnych części.
Dobra robota!:)
Ogólnie zgadzam się ze wszystkim, może ustawił bym tylko GSP przed Edgarem, ale dla tego, że po prostu jaram się do dzisiaj tymi prostymi i to była dla mnie czysta finezja.
Czy zawodnik z niebieskim pasem może być nazywany mistrzem BJJ?
jeśli zdobył jakieś mistrzostwo, to pewnie może
Dzięki…:) Mały faul w zapowiedzi, ale wejście kozak!
Bardziej mi się podobał pomysł Kułaka z wjechaniem karetką. Nie było takiego zaskoczenia jak za pierwszym razem, ale podtekst był dobry.
Człowiekiem -- wiatrakiem rozwaliło mnie to
Pamiętam jak wiara w spodku była zażenowana gdy Kułak wjechał tą amfibią pod ring. Nie mam pojęcia co to miało symbolizować, szumu tym na pewno nie narobił…
Niespodzianką mogłaby też być walka Lesnara z Carvinem. To jak przetrwał to niesamowite bombardowanie ze strony Shane’a, a później zakończył walkę trójkątem rękoma też było Mega suprajsem.
Fakt faktem Werdum dokonał czegoś co nikomu się nigdy nie udało. Nikt na niego nie stawiał, każdy mówił że to dla Fedora będzie bułka z masłem, a tu proszę sensacja dekady moim zdaniem.Kto by pomyślał wcześniej że poddać Fedora jest realne.
Czekam z niecierpliwością na kolejną porcję i na rok w którym będziecie tak ogromni i rozpoznawalni, że faktycznie zaczniecie rozdawać te nagrody jako np statuetki
narobił, narobił
Wejście Kułaka -- słabiutkie. Nie bylo zaskoczenia, energii, podniecenia tlumu nic
Mayhem to jest pozytywny świr
Może ktoś podać tytuł nuty, która leci przy jego wejściu ??
No dokładnie. Atmosfera jak na pogrzebie
Mi raczej chodziło o to że z niczego stał się jedną z marek KSW, właśnie dzięki tym wejściom. Moi znajomi pytają kiedy walczy Kułak(najpierw Pudzian:)), więc zasługą tak dużej popularności są wejścia.Nikt nie powie mi że walki porywające tłumy.
No wie facet jak stać się rozpoznawanym. Wejscia, zmyślony osobisty powód do walki z Dowda. No, ale jego walki się dobrze ogląda.
Garfield u mnie jest identycznie
Ogólnie to mam nadzieje że Cipao skopie temu pretty boyowi dupsko.
mowisz TJ?
co prawda Werdum nie padl po ciosie, ale ja wiem czy w ten wlasnie sposob chcial Fedora sprowadzic do parteru?
nie jestem za bardzo w temacie, ale jezeli o to mu chodzilo to naprawde wielkie graty.
Oczywiście z wszystkimi nagrodami z cz. 1 się zgadzam
Zaskoczyła mnie nagroda dla najlepszego teamu-myślałem bardziej o Jacksonie lyb black house.A co do wejscia kułaka to nie jego wina że polska widownia jest taka drętwa!
Liczyłem na Dowdę i teraz liczę na Cipka, do Kułaka nic nie mam, ale tych dwóch Berserkerów bardzo lubię.
rafald -- nie było zaskoczenia??
Byłeś na hali -- oglądałeś na żywo? Było i to ogromne, a dzięki tym wejściom Kułak jest obecnie najbardziej rozpoznawalnym zawodnikiem, zaraz po Mamedzie oczywiście.
zgadzam się ale wydarzenie roku wg mnie to walka 200 moherów z 1000 strażników miejskich pod pałacem prezydenckim. Dużo wymiany ciosów i strażnicy odklepali i się poddali! TJ czemu tego nie uwzględniłeś?
a do Nova Uniao dopisałbym : Alexandre Pantoja (9-2), Francimar “Bodao” Barroso (10-2), Ronny Marki Sales da Silva (7-1)
zgodzę się ze wszystkim art super
Piosenka przy wejściu Mayhema- Boys Noize -- Lava Lava