Wyniki i relacja w środku posta.

W głównej walce KSW 18 faworyt publiczności – Marcin Różalski – już w pierwszej rundzie odklepał klucz na stopę założony przez starszego z braci Overeem. Holender bardzo mocno zaatakował i po szybkiej wymianie trafił Różalskiego latającym kolanem, które utorowało mu drogę do parteru. Tam po kilku hamer fistach zawodnik z Płocka próbował odwrócić sytuację, zapiął nawet taktarova, jednak to bardziej doświadczony Valentijn zdołał dokończyć technikę , zmuszając Polaka do poddania się.

Jan Błachowicz spokojnie zrealizował swój game plan, systematycznie i konsekwentnie punktując Mario Miranda’e w stójce. Pierwsze dwie rundy to zdecydowane wygrane Błachowicza, który trafiał kombinacjami rąk i nóg, oraz skutecznie bronił sporadyczne próby sprowadzeń ze strony Bazylijczyka. Odpowiedzią Mirandy na ciosy proste, oraz haki na korpus Błachowicza były niskie kopnięcia, które miejscami sprawiały nieco kłopotu naszemu najlepszemu półciężkiemu. W trzeciej odsłonie obaj fighterzy nieco zwolnili, przez pierwszą część rundy to Miranda był aktywniejszy, jednak końcówka znowu należała do Janka. Po 15-tu minutach sędziowie słusznie wytypowali zwycięstwo zawodnika z Ciszyna stosunkiem 30-28.

Curt Warburton okazał się zbyt trudnym rywalem dla Artura Sowińskiego zmuszając go do odklepania arm triangle choke w drugiej rundzie. Pierwsza pięcio-minutówka była bardzo bliska. Sowiński punktował ciosami prostymi w stójce, a Warburton kiedy nadarzyła się okazja przeniósł walkę na ziemię. Aktywnie walczący z pleców Polak doszedł nawet do kimury, jednak anglik wybronił się i w końcówce rundy zaliczył udaną ofensywę.
W drugiej rudzie wyraźnie zmęczony Sowiński popełnił błąd taktyczny, kiedy po udanym przetoczeniu zamiast wrócić do stójki zaatakował nogi rywala w efekcie czego Warburton po skutecznym sprawl doszedł do trójkąta rękami i w ten sposób wygrał walkę.

Świetny występ odnotował Maciej  Jewtuszko, który w otwierającej rundzie ciosami w parterze zastopował Dean’a Amasinger’a. Już pierwsza mocniejsza akcja popularnego Irokeza wróżyła przerwanie – wtedy jednak, po serii kolan przy linach (z których co najmniej dwa były nieprzepisowe) sędzia Tomasz Bronder upomniał Polaka odjęciem punktu.
Kiedy walka została wznowiona Jewtuszko szybko sprowadził oponenta na ziemię, poszedł po skrętkówkę aż w końcu odwrócił anglika i celnymi ciosami nie pozostawił sędziemu  innego wyjścia jak tylko przerwanie starcia.

Karol Bedorf w wyśmienitym stylu wypunktował amerykańskiego zapaśnika Davida Oliva’e.
Pierwsza runda to całkowita dominacja Polaka, który nie dość, że skutecznie wybronił wszystkie próby obaleń rywala, to jeszcze sam dwukrotnie przeniósł pojedynek do parteru, gdzie zdobył plecy, założył RNC i skutecznie punktował uderzeniami.
W drugiej odsłonie Oliva zdołał obalić Bedorfa i wyprowadził skuteczną ofensywę kontrolując Polaka w narożniku i zakładając gilotynę. Karol wykorzystał jednak duże doświadczenie grapplingowe, zdołał wyjąć głowę i odwrócić sytuacje na swoja korzyść. Końcówkę walki zaakcentował zdobyciem dosiadu, pleców i skutecznym ground and pond z tej pozycji, czym zaskarbił sobie przychylność wszystkich trzech sędziów u których słusznie wygrał obie rundy.

Kamil Bazelak zgodnie z przewidywaniami okazał się zawodnikiem, który zdecydowanie więcej do zaoferowania ma za mikrofonem niż pomiędzy linami ringu. Kamil Waluś od samego początku wykorzystał zerowe umiejętności swego oponenta kopiąc skuteczne low kicki, a kiedy tylko nadarzyła się okazja wystrzelił serię sierpowych, która powaliła niepokonanego (do tamtej pory) na ringach MMA Vanderleia. Reszta była tylko formalnością i po niespełna dwóch minutach podopieczny Łukasza Jurkowskiego zwyciężył przez techniczny knockout.

W otwierającym galę pojedynku Anzor Azhiev udowodnił, że ani jeden komplement skierowany pod adresem jego umiejętności nie jest przesadzony. Spokojnie, niemal niezagrożony wypunktował (nieporównywalnie) bardziej doświadczonego Cengiz’a Dana’e . Skuteczne zapasy i ciasna kontrola z góry, połączona z dobrym g’n’p sprawiły, iż żaden z sędziów nie miał problemu z punktowaniem pojedynku, zasłużenie wskazując Czeczena jako zwycięzcę.

Walka wieczoru:

115 kg: Valentijn Overeem pok. Marcina Różalskiego przez poddanie (klucz na stopę), 2:25 runda 1.

Pozostałe:

93 kg: Jan Błachowicz pok. Maria Mirandę przez jednogłośna decyzję (3 x 30-28).
70 kg: Curt Warburton pok. Artura Sowińskiego przez poddanie (trójkąt rękoma), 3:03 runda 2.
73 kg: Maciej Jewtuszko pok. Deana Amasingera przez TKO (uderzenia w parterze), 3:39 runda 1.
110 kg: Karol Bedorf pok. Davida Olivę przez jednogłośną decyzję (3 x 20-18).
120 kg: Kamil Waluś pok. Kamila Bazelaka przez TKO (uderzenia w parterze), 1:48 runda 1.
70 kg: Anzor Azhiev pok. Cengiza Danę przez jednogłośną decyzję (3 x 20-18).