Wypowiedź Cote w środku posta

Patrick Cote po przegranej walce z powodu kontuzji wydaje się być bardzo zadowolony ze swojej dyspozycji:

Udowodniłem wszystkim że ten koleś nie jest niepokonany. Myślę że nieźle mu wpieprzyłem. Mój plan walki był dobry i wydaje mi się że on bał się wymieniać ciosy ze mną. Dostałem jego najlepszy cios i wszystkie jego najlepsze kolana a mimo tego cały czas tam byłem

Patrick po części ma racje, rzeczywiście otrzymał parę strzałów które innych zawodników posyłały na deski. Nie rozumiem tylko w jaki sposób Cote udowodnił że Silva nie jest niepokonany oraz w którym to dokładnie momencie ostro mu wpieprzył ? Cała walka a już w szczególności zachowanie Andersona Silvy było co najmniej dziwne, nie wiem czy inni odnieśli to samo wrażenie że Spider bawił się przez większość czasu z Cotem? W momencie kiedy przyspieszał do swojego poziomiu trafiał Patricka jak chciał ale zaraz po chwili zwalniał tempo i wracał do defensywy.

Dana White również zauważył że coś było nie tak w tej walce i dał temu wyraz w wypowiedziach dla

MMA Weekly:

“Widziałem gości którzy nie trafiali w swój rytm albo nie potrafili wyczuć zasięgu, albo po prostu nie mogli się przemóc i może właśnie to się stało…Anderson Silva jest najmilszym facetem na świecie ale nie pomaga ludziom podnieść się w Octagonie. Jest zabójcą kiedy zabrzmi gong. Ludzie z jego narożnika wrzeszczeli na niego. Wrzeszczeli na niego. On nie był sobą. Ok, może troche za dużo się ruszał ale potym puścił w ruch swoje pięsci….To było dziwne. Anderson Silva był w innym miejscu dziszejszego wieczoru”

oraz dla  ESPNRadio1100:

“W co jeszcze mam uwierzyć? Mam uwierzyć że wyszedł tam z zadaniem nie zadania ani jednego ciosu lub nie zrobienia nic przez trzy rundy? Nie wierzę w to. Wiem tylko że chciałem wsadzić moją głowę przez stół przy którym siedziałem. Widziałeś kiedyś Star Trek? Chciałem się teleportować z powrotem do Vega do mojego łóżka

Poniżej video z lekka podpitym Patrickiem Cote