(Co robi Spider na wakacjach? Trenuje, trenuje i jeszcze raz trenuje )

Takie rewelacje przynosi menadżer Andersona Silvy pan Ed Soraes podczas rozmowy z MMAWeekly Radio:

„Myślę że Anderson chce brać udział w tych mega walkach ponieważ tego rodzaju walki go teraz interesują. Chodzi o kombinację tego kim jest potencjalny przeciwnik i tego co chce od nas UFC. Pod koniec dnia to jest biznes, a oni muszą sprzedawać walki. Muszą sprzedać dużo PPV, i muszą sprzedać bilety na galę. Więc chcemy być zaangażowani w te wielkie walki.

Nie lekceważymy Patricka Cote ale myślę że po tej walce poczekamy chwilę i zobaczymy co się stanie. Ale jeśli byłaby okazja na walkę z Chuckiem Liddellem to TAK, weźmiemy ją. Weźmiemy obojętnie kogo da nam UFC. On chce walczyć z najlepszymi i obojętnie kim jest ten najlepszy zawodnik to właśnie z nim chce walczyć Anderson . Jeśli dostaniemy dobrą ofertę walki na sylwestrowej gali to możliwe że ją weźmiemy .Teraz naprawdę ciężko jest o tym rozmawiać ponieważ jesteśmy skupieni na walce Andersona 25 października”

Jeśli Spider pokona Cote i weźmie w grudniu walkę z Chuckiem Liddellem to będzie to już jego czwarta walka w UFC w roku 2008. Jednak sam fight wydaje się zbyt ryzykowny dla UFC ponieważ Chuck Liddell nie ma przed sobą zbyt wielu walk, po co więc ma ryzykować porażkę z zawodnikiem z niższej wagi w momencie kiedy stara się o walkę o pas mistrza LHW?

Walka ta jest dużo bardziej opłacalna dla Spidera ponieważ pokonanie Chucka dało by mu niesamowity boost którego tak mu brakuje w USA. W przypadku ewentualnej porażki też by krzywdy nie miał ponieważ przegrałby z teoretycznie dużo większym przeciwnikiem i jego reputacja killera MW chyba nie ucierpiała by chyba tak bardzo.

Source: www.mmaweekly.com