Profile: Alexander Emelianenko

-1

Kolejny znakomity materiał nadesłany przez naszego czytelnika (Tjo).
Wielkie dzięki!!

Do obadania w środku.

Aleksander Vladimirowicz Emelianenko urodził się w 1981 roku, już w Starym Oskole, a nie tak jak jego starszy brat na Ukrainie. Jeżeli chodzi o rodzeństwo to oprócz znanego wszystkim Fedora jest jeszcze starsza siostra Marina i najmłodszy brat Wania – tj. Iwan. Jest synem Vladimira Aleksandrowicza (hutnik) i Olgi Fiedorowny (nauczycielka).

Edukacja: w latach 1987-1996 młody Sasza uczęszczał do szkoły podstawowej, a potem ukończył liceum zawodowe na kierunku – spawacz elektryczny. Aleks ma za sobą także studia na Wydziale Ekonomii i Zarządzania Przedsiębiorstwem w Biełgorodzkim Uniwersytecie. Dyplom obronił w czerwcu 2009 roku. Jego praca magisterska dotyczyła „priorytetowych i strategicznych kierunków rozwoju społeczno-gospodarczego Sankt Petersburga”.

Rodzina: W 2004 roku Aleksander wyprowadził się ze Starego Oskołu do Sankt Petersburga. W klubie przygotowując się do walki poznał swoją przyszłą żonę – Olgę Emelianenko (instruktorka fitness). Po treningu zaprosił ją na imprezę, ona nie przyszła, ale spotkali się tydzień później. Od tamtej pory są razem. W lipcu 2007 roku przyszła na świat ich córeczka Paulina. Z poprzedniego związku posiada 10–letnią córkę Ksjuszczję.

Kariera sportowa: Gdy był małym chłopcem często zostawał pod opieką Fedora, który zabierał młodszego brata na treningi. Tak się zaczęło. Aleksander w 1988 roku rozpoczął treningi dżudo, potem bojowego sambo. Jego pierwszym trenerem był nieżyjący już Oleg Protasow. W Starym Oskole trenował z Vladimirem Voronowem i bratem Fedorem. W 1999 roku zdobył pierwszy znaczący tytuł – został Mistrzem Europy w Sambo, na turnieju rozgrywanym w Bułgarii. Następnie w latach 2003, 2004, 2006 wywalczył tytuł Mistrza Świata. Od 2003 roku zaczęła się jego przygoda z zawodowym ringiem wszech stylowej walki wręcz – wystąpił w federacji PRIDE. Rekord MMA w karierze Aleksandra wynosi 15-3-0. Wygrane walki kończyły się przeważnie KO i TKO. Saszka to kawał chłopa. Na diecie bogatej w ziemniaki i makaron radzieckie ludzie hodowali takich olbrzymów. Przy 198 cm wzrostu waży około 115 kg.

Jego debiut na ringach japońskiej organizacji odbył się 5 października 2003 r. na gali Bushido I. Przeciwnikiem Aleksandra był Brazylijczyk Assuerio Silva z ekipy Chute Box. W narożniku zawodnika z kraju kawy znalazł się sam „Axe Murderer”, natomiast Saszka wychodził w towarzystwie Siergieja Kharitonowa. Generalnie w tej walce Emelianenko nic specjalnego nie pokazał, ale wyraźnie i solidnie zaznaczył swoją przewagę zarówno w stójce, jaki i w parterze – wielokrotnie obalał Brazylijczyka, zajmował pozycję dominującą i zasypywał Silvę uderzeniami. W drugiej rundzie Assuerio sprawił Aleksandrowi trochę kłopotu zakładając mata leo, jednakże Emelianenko sprytnie ucieka z tej techniki i kula Silvę. Ostatecznie Rosjanin, który jest bardzo zmęczony, wygrywa walkę przez niejednogłośną decyzję. Druga z kolei walka Aleksandra to pojedynek na sylwestrowej gali Inoki Festival (2003) również z Brazylijczykiem Angelo Araujo. Różnica w wadze zawodników wynosiła prawie 25 kg – Saszka – 125 kg, a Angelo – 101 kg. Rosjanin kończy walkę w drugiej rundzie przez TKO. Właściwie to sędziowie ją przerwali. Araujo obijany z góry przez Emelianenkę, ma rozcięcie na głowie i krwawi.

W maju 2004 roku na gali PRIDE – Bushido III przychodzi trzecia z rzędu wygrana w „egzotycznym” fightcie z nowozelandzkim rugbystą Mattem Fokim o przerażającej ksywie „The Twin Tiger”. Tak właśnie! Rugby widniało jako jego styl źródłowy. Rezultat musiał być tylko jeden…Pierwsza runda, czas 6:44, po obaleniu Fokiego, Emelianenko uzyskuje dosiad i zakłada RNC.

Jeszcze w roku 2004 podczas PRIDE – Final Conflict Saszka zalicza pierwszą porażkę. Nie z byle kim. Z będącym w formie Mirko „Crocopem” Filipoviciem. Trzeba przyznać, że przegrana bardzo efektowna. Mirko w ciągu dwóch minut zaznacza swoją przewagę i nokautuje Aleksandra. Filipovic ładnie trzyma dystans, unika kolana Emelianenki i wreszcie wyprowadza na głowę Rosjanina silne, wysokie kopnięcie. Aleksander pada jak kłoda na ring w 7:51 pierwszej rundy.

Październik 2004 i gala M-1 MFC – Middleweight GP w Sankt Petersburgu. Tym razem Emelianenko krzyżuje rękawice z weteranem „bojów bez prawił” Brazylijczykiem Carlosem Baretto. Walka odbywała się w klatce. Ruskie zrobiły show – przy nucie Ameno zakapturzony Sasza wychodził do walki w czarnym habicie i trzymał w ręku kosę (mam na myśli narzędzie rolnicze). Rosjanin przeleżał praktycznie całą walkę na Brazolu – trzy rundy obaleń i g&p, momentami jedynie sędzia przenosił zawodników do stójki. Wygrana jednogłośną decyzją.

Potem nastąpiły bardzo szybkie KO, w dodatku trzy razy z rzędu. Na gali PRIDE 28 – High Octane Saszka rozgrywa chyba najkrótszą walkę w karierze. Po 11 sekundach nokautuje Jamesa Thompsona. Anglik wpada w Ruskiego na pełnej qrwie, ale po kilku uderzeniach w szczękę jest już mięciutki. KO. Kolejny bój, na Bushido VI z Ricardo „The Mutant” Moraisem, Aleks kończy bardzo szybko. Podobnie jak z Thompsonem – uderzenia w szczękę i zawodnik Team Noguiera po 15 sekundach „idzie spać”. Dziękuje. Dobranoc. 9 października 2005 r. w Rotterdamie Aleksander Emelianenko troszeczkę się pobawił i dopiero po pół minuty nokautuje reprezentanta Oranje Rene Rooze. Z walki da się zapamiętać ciekawy komentarz niemieckiego lub holenderskiego realizatora, mianowicie – „ein brutala kampf”.

Przychodzi czas na najbardziej, to oczywiste, interesującą Nas walkę z Pawłem Nastulą. Tak więc 31 grudnia 2005 PRIDE – Shockwave – Sambista vs. Legenda Dżudo. Aleksander obala Pawła i po trzech minutach walki w parterze (Rosjanin leży na Pawle i obija Go) sędzia przenosi walkę do góry. Zaczyna robić się ciekawie – Nasz rodak próbuje rzutu, tymczasem Aleks sprytnie łapie się na moment lin. Rosjanin skutecznie uwalnia się z próby duszenia zza pleców oraz balachy, ma Pawła w gardzie i przyjmuje kilkanaście jego uderzeń. W końcu po kulance uzyskuje dosiad. Wykorzystując obrót Nastuli na brzuch, kończy walkę duszeniem zza pleców (minutę przed końcem rundy).

W 2006 roku Ruski toczy pojedynki z najbardziej wymagającymi przeciwnikami w dotychaczasowej karierze (nielicząc Crocopa). Na początek z Joshem Barnettem. Cała pierwsza runda odbywa się w stójce. W drugiej Baby Face Assasin obala Saszkę, no i robi z nim co chce. Emelianenko odklepuje po zastosowanym kluczu. Drugą, bratobójczą walkę rozgrywa ze Siergiejem Kharitonowem. Szczerze Siergiej ładniej sobie radził, ale zaczął pajacować i zaliczył TKO. W ruch poszły kolana i pięści. Ostatni w 2006 roku, na gali 2H2H Pride & Honor w Holandii, jest Brazylijczyk Fabricio Werdum. Specjalista od BJJ szybko poddaje Saszkę przez trójkątne duszenie rękami.

Kolejne sześć swoich ostatnich walk – na przełomie 2007-2009 – młodszy z braci Emelianenko zdecydowanie wygrywał i kończył szybko, jednocześnie jego przeciwnicy z pewnością nie byli bardzo wymagający – Eric Pele, Jessie Gibbs, Dan Bobish, Silvio Santos, Sang Soo Lee i Ibrahim Magomedov. Jego ostatnie walki były rozgrywane już tylko na terenie rodzimej Federacji Rosyjskiej (poza fightem z Bobishem). Następująco – Amerykanin Eric Pele na Bodog Fight pokonany przez KO, holender Jessie Gibbs jest poddany kimurą, a Dan Bobish w pojedynku na Hardcore Championship Fighting w Kanadzie przepiękną gilotynką. Trzem ostatnim – Santos, Soo Lee, Magomedow – Aleksander funduje KO, bądź TKO. Warto dodać, że w walce z Magomedowem w Rostowie nad Donem, po strzale Aleksandrowi zrobiło się wyraźnie „miękko” i tracił równowagę. Ostatecznie, chwilę później po dynamicznej wymianie w stójce, sędzia przerwał walkę – rozcięcie pod okiem Magomedova.

Ostatnimi czasy Rosjanin „przerzucił się” na boks. W październiku 2009 roku w Moskwie miał miejsce jego debiut na zawodowym ringu bokserskim. Stanął naprzeciw kickboksera Khizira Plieva. Pojedynek zakończył się wynikiem remisowym. Walka była piękna i bardzo techniczna, jak pisali eksperci, ale cztery rundy okazały się niewystarczające, aby pokazać kto jest silniejszy. Pierwsze dwie były dla Plieva, trzecia i czwarta dla Emelianenko. Swój występ zawodnik skomentował – „dla mnie była to możliwość sprawdzenia się w nowej roli, zdobycia nowych doświadczeń i zwrócenia uwagi kibiców na rosyjski boks. Tym debiutem chciałem promować boks, pokazać Rosjanom jak wygląda sytuacja w tej dziedzinie sportu, a także to, że sportowiec może rozwijać się w różnych kierunkach i osiągać dobre rezultaty”. Trener Emelianenki – Jurij Razumow stwierdził podobnie – „Aleksander w tej walce nabył ogromne doświadczenie. Z reguły walki MMA kończyły się znacznie szybciej. (…) A teraz cztery rundy to było za mało, aby Aleksander mógł w pełni rozwinąć skrzydła, przy czym zawodnik konsekwentnie zrealizował taktyczne założenia tej walki”.

W dniach 19 – 22 lutego 2010 roku rozgrywane były w Krasnokamsku Mistrzostwa Rosji w Bojowym Sambo. Aleksander brał udział w tych zawodach, walcząc w wadze ciężkiej i reprezentując Sankt Petersburg. Dla przypomnienia w tej samej kategorii wagowej bił się Fiedia (okręg biełgorodzki). Uczestnictwo braci Emelianenko w Mistrzostwach Rosji w Bojowym Sambo przyciągło większą uwagę kibiców do tej imprezy (ponoć hala nie mogła pomieścić widzów) oraz czyniło z niej jedno z największych wydarzeń sportowych w Rosji w tym roku. Przed imprezą młodszy Emelianenko stwierdził – „Mój udział i udział Fedora w tym turnieju, skupi uwagę kibiców tego sportu i pozwoli zainteresować młodsze pokolenie. Nasz przykład może posłużyć jako impuls do dokładnego zapoznania się z tą dziedziną”. Aleksander pokazał się z jak najlepszej strony zdobywając tytuł mistrza Federacji Rosyjskiej w Bojowym Sambo. Los nie pozwolił zmierzyć się obu braciom. Fiedia w wyniku drobnego urazu ręki wycofał się z zawodów w trakcie półfinałów i ostatecznie zajął piątą lokatę. Natomiast Saszka mając już na koncie dwa nokauty (Karimow i Mirzojew) i jedno duszenie (na dwukrotnym mistrzu świata Zabolotnym) znalazł się w finale z uczniem Fedora – Kiryłem Sidelnikowem. Ot takie zrządzenie losu. Pojedynek finałowy zakończył się po niespełna trzech minutach. Aleksander wygrał z wyraźną przewagą – wynik 12:0. W rezultacie tego zwycięstwa będzie on reprezentował Rosję na Mistrzostwach Świata w Sambo, a Sidelnikow na Mistrzostwach Europy, mających odbyć się w Mińsku. Poniżej walka finałowa:

Na dniach zaplanowana jest kolejna walka Emelianenki na gali ProFc w superfigtcie ze szwedzkim zapaśnikiem Eddim Bengtssonem. Pojedynek ma się odbyć 23 kwietnia 2010 r. w Centrum Sportu CSKA w Moskwie. Na imprezie rywalizować mają dwa „obozy” – zawodnicy AE Team (Sankt Petersburg) kontra ekipa Peresvet Fight Team (Rostów Nad Donem). Będzie to finał tzw. „Pucharu Narodów” do którego po znakomitych eliminacjach awansował team Saszki, który jako trener jest bardzo dumny z osiągnięć swojego zespołu i wierzy w jego zwycięstwo w finale. „Działając nad projektem AE Team, nie tylko pomagam młodym sportowcom i promuje zdrowy styl życia, ale również staram się przedstawić prawdziwy obraz wszechstylowej walki wręcz, jako jednej z najciekawszych dyscyplin” – w ten sposób Rosjanin komentuje udział swoich ziomków. Eddy Bengtsson może i nie będzie przeciwnikiem pierwszych lotów, ale pojedynek zapowiada się bardzo ciekawie, ponieważ Szwed prezentuje znakomite warunki fizyczne – mierzy 189 cm i waży 130 kg. Za szwedzkim olimpijczykiem przemawiają również znakomite zapasy w stylu klasycznym. Aleksander Emelianenko wystąpi pod szyldem Metrobanku, który sponsorując go wspomaga jednocześnie rozwój rosyjskiego sportu. Biuro prasowe instytucji informuje, że Emelianenko jak żaden inny łączy w sobie wizerunek silnego człowieka i daje znakomity przykład milionom młodych ludzi w Rosji, aby dokonywali wyboru w kierunku sportu. Równocześnie doceniają jego wkład w zarażaniu najmłodszego pokolenia chęcią osiągania sukcesów, pasją do sportu i zdrowym trybem życia. Sam Aleksander traktuje ten występ jako bardzo ważny dla jego kariery – po raz pierwszy wystąpi w sercu ojczyzny – „dla mnie najważniejsze jest by dać ładną walkę, która na długo pozostanie w pamięci widzów i odnieść zwycięstwo, którym udowodnię, że rosyjscy zawodnicy należą do najsilniejszych na świecie”. Rosjanin słabo zna profil swojego rywala, ale bardzo wysoko ocenia jego ducha walki – „człowiek, który poświęcił całe życie tak ciężkiej dyscyplinie sportu, jest co najmniej godny szacunku. Mnie ciekawi jak zachowa się w ringu. Myślę, że będzie godnym przeciwnikiem”.

Sasza obecnie trenuje pod okiem Jurija Razumowa i jednocześnie prowadzi własny klub w Sankt Petersburgu – AE Team. Lubi pracę z młodzieżą i sprawuje pieczę nad bardzo utalentowanymi zawodnikami (chociażby znakomite występy w eliminacjach i udział w finale „Pucharu Narodów”).

Aleksander Emelianenko w Rosji jak i na świecie jest postacią dość kontrowersyjną na scenie MMA. Pasjonaci i dziennikarze interesują się przede wszystkim jego penitencjarną przeszłością, znaczeniem jego tatuaży i szeroko pojmowanymi powiązaniami z nacjonalistycznymi organizacjami. Prawdą jest, że Emelianenko „za młodych lat” wylądował w więzieniu/domu poprawczym. Za rozbój otrzymał wyrok pięciu lat pozbawienia wolności, areszt opuścił po 3,5 roku odsiadki. W wywiadach nie porusza tej kwestii. Z resztą nie ma się co dziwić, lepiej nie powracać do niechlubnej przeszłości, która i tak się ciągnie za nim w postaci jego tatuaży. Przyznał, że większość dziar pochodzi z okresu, kiedy przebywał w więzieniu i ma różnorodne znaczenie. Jego tatuaże są tematem wielu publikacji na internecie, można w nich znaleźć wytłumaczenie, co skłaniało Aleksandra do „zdobienia” swojego ciała tym a nie innym obrazkiem. Wreszcie zirytowany Saszka postanowił raz na zawsze zakończyć dyskusje na ten temat. Wysuwające się na pierwszy plan gwiazdy, które miał na ramionach zostały „zakryte”. Pokrył je fragment bitwy na Kulikowym Polu, a konkretnie pojedynku między mnichem Piereswietem, a mongolskim wojownikiem Czełu-bejem. Aleksander przy okazji robienia nowej dziary wyjaśnił – „W moim życiu ma miejsce wiele znacznie ciekawszych wydarzeń, ale pytań na ich temat słyszę coraz mniej. Rozmawiam z ludźmi, lubię i szanuje swoich fanów, ale wierzcie mi, co najmniej trzy razy w tygodniu zdarzy się mądrala, który raz za razem porusza kwestię mojego hobby. Wypisuje na forum, że wiodę prym w świecie przestępczym, a dowodem mają być gwiazdy na ramionach. I znów setny raz muszę objaśniać, że tatuaże są moją pasją. Jeżeli podoba mi się jakiś obrazek, to nie widzę nic złego w tym, aby nanieść go na moje ciało”. Jeżeli chodzi o rozrywki, w wywiadzie udzielonym na Sherdogu Aleks przyznał, że bardzo lubi czytać powieści Henryka Sienkiewicza. Polecał szczególnie „Quo Vadis”. Słucha rosyjskiego rocka i rapu, nie pogardzi muzyką klasyczną. Udało mu się nawet nagrać wraz z grupą MC Jambazi & Dj Rinat kawałek „ты в моем прицеле”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza – „mam cię na celowniku”; „jesteś moim celem”. Utwór jest udostępniony do pobrania. W nagraniu brał udział również jego serdeczny przyjaciel – Gosza Kucenko (bardzo znany rosyjski aktor). Sasza też wcielił się w rolę modela, ma za sobą profesjonalną sesję fotograficzną, zrealizowaną przez Vladimira Shirokowa. Filmik ze zdjęć można obejrzeć na stronie internetowej www.russia.ru.

Emelianence nie jest obca działalność społeczna. W ubiegłym roku wziął udział wraz z rosyjskimi gwiazdami showbiznesu w imprezie charytatywnej, propagującej kampanię „Czerwony nos – dobre serce”. Akcja zorganizowana przez w/w Vladimira Shirokowa polegała na tym, że znani ludzie uczestniczyli w czarno-białej sesji fotograficznej z nałożonymi nosami klaunów. Istotą kampanii jest zebranie pieniążków na pomoc ciężko chorym dzieciom w powrocie do zdrowego, normalnego życia. Każdy człowiek może zakupić czerwony nos za sto rubli i jednocześnie uratować dziecko. W 2008 roku wspierał swoim wizerunkiem fundację zajmującą się dziećmi z chorobami nowotworowymi.

Ostatnio na topie w Rosji jest sprawa jego powiązań z ultranacjonalistycznymi organizacjami. Szczególnie zaś po materiale wyemitowanym pod koniec marca na kanale NTV. Aleksander wydał nawet specjlane oświadczenie, w którym zdementował wszystkie plotki. Stwierdził, że jest to oszczerstwo, a przeciw realizatorom nagrania będzie rozgrywać się proces sądowy z oskarżenia o naruszenie godności. Emelianenko skomentował –   „Wszystkie materiały umieszczone na NTV, zostały wzięte z Internetu. Czasami ludzie przychodzą do mnie na ulicy, prosząc o sfotografowanie się. Potem okazuje się, że są członkami określonych grup (m.in. na zdjęciach znajdują się członkowie grupy Славянский союз). Przecież nie będę pytać wszystkich, kim są”.

Na stronie Aleksandra Emelianenki jest napisane – „obecnie jest jednym z najbardziej obiecujących zawodników MMA, zaliczanych do pierwszej dziesiątki w światowych rankingach”, planuje aktywnie rozwijać się w MMA, bojowym sambo i  boksie zawodowym. Jakby nie było walczył z szerokim wachlarzem przeciwnków, jednakże większość jego rywali nie prezentowała bardzo zaawansowanego poziomu i walki miały jednostronny przebieg. Wymagających przeciwników w dotychczasowej karierze, miał niewielu – Filipovic, Thompson, Nastula, Barnett, Kharitonow i Werdum. Zwycięsko wyszedł jedynie z pojedynków z Jamesem, Pawłem i Siergiejem. Resztę z tych walk zdecydowanie przegrywał – Crocop go ciężko nokautuje, Baby Face Assasin i Vai Cavalo przepięknie poddają. Przyszłe jego walki są sprawą otwartą. Miejmy nadzieję, że Aleksander będzie w dobrej formie i zostanie zakontraktowany z solidnymi rywalami. Czego Nam z całego serca życzę. Jako kibice i pasjonaci wszechstylowej walki wręcz będziemy cieszyć gęby oglądając jego walki, a ten profil może doczeka się ciekawego apdejtu…Któż to wie, może kiedyś zobaczymy na polskiej ziemi Saszkę w walce z Pudzianem? Swego czasu chodziły przecież takie plotki. Kończę rosyjskim porzekadłem pożyjom uwidim, a po polsku pożyjemy, zobaczymy.

MMAStore-at-MMARocks_Akcesoria02