Wychodzi na to że Affliction zawsze znajdzie jakiś fajny sposób na utopienie kilku setek tysięcy dolarów. Wcześniej był to autystyczny Tim Sylvia z pensją 800 tyś dolarów za 36 sekund lania od Fedora Emelianenko, teraz jest to reklama gali „Day of Reckoning” na Toyocie Mike Skinnera podczas niedzielnego NASCARa

Z tego co wyczytałem w sieci reklama w NASCAR kosztuje więcej niż Tito zażądałby od Billa Gatesa gdyby ten chciał wejść na rynek MMA. Dla przykładu firma Aflac płaci rocznie 26 milionów dolarów za tego typu zabawę. Ogólnie ceny wachają się od 10 milionów dolarów do powyżej 20 milionów za cały sezon.

Z racji tego że Affliction bierze reklamę tylko na jeden wyścig oraz że ma trochę szczęścia ponieważ niedawno lub na dniach seria firm ( Dodge, Burger King, Tide, Domino’s Pizza, AAA, AT&T oraz Alltel ) wycofa się ze sponsorowania samochodów NASCARa, spekuluje się że Affliction za reklamę powinna zapłacić około 1 miliona dolarów.

Co ciekawe, wcale nie jest pewne że zobaczymy w niedziele samochód oblepiony czaszkami i odwróconymi do góry nogami krzyżami na torze NASCARA. Okazuje się że Mike Skinner to jeden ze słabszych kierowców który z powodu swoich wyników musi do każdego wyścigu przechodzić przez dodatkowe kwalifikacje. I nawet jeśli to uda mu się zakwalifikować w niedziele (w tym sezonie miał tylko 8 jazd na 24 wyścigi) to i tak jest duża szansa że nie dojedzie on do mety. Wg tego co piszą za wielką wodą, jeśli chodzi o Skinnera to pytanie jest nie które miejsce zajmie ale na którym okrążeniu rozwali bolid. Czad 😀