Znany insider świata MMA, Dave Meltzer donosi że vice szef Affliction Tom Attencio prosi/będzie prosić niektórych fighterów mających wystąpić w październiku na gali Affliction 2 o zgodę na zmniejszenie swoich pensji o 50 %. W zamian za to fighterzy którzy zgodzą się na taki ruch dostaną łatwych przeciwników na następnej gali!

Trochę słabo to wszystko wygląda, możliwe że Affliction windując tak wysoko pensje na pierwszej gali zapędziło się w kozi róg. Nie mogę wyobrazić sobie sytuacji w której  Tom Attencio spotyka się w sali ze swoimi zawodnikami i mówi : „Hej panowie, jest akcja…kto chce zarobić o połowę mniej w następnej walce ręka w góre!”. Nie wydaje mi się żeby po takim pytaniu pojawił się las rąk.

Również zachęta w postaci łatwiejszego przeciwnika nie ma dla mnie sensu. Większość tych fighterów to zawodowcy którzy chcą walczyć z najlepszymi, nikt (poza Mirko sorry lol) nie chce walczyć z leszczami. Każdy z nich marzy o walce o pas mistrza, a prawo do takiej walki dostaje się za zwyciężanie konkretnych przeciwników.

Josh Barnett (300 tyś $) zapowiedział już że nie zgodzi się na obniżkę pensji , prawdopodobnie nie zgodzi się na nią również znany z dbania o swoje interesy Fedor Emelianenko (1.6 mln $) oraz Andrei Arlovski (750 tyś $). Po pensji wg mnie może spokojnie dostać Tim Sylvia (800 tyś $), Ben Rothell (250 tyś $), oraz Matt Lindland (300 tyś $) ponieważ nie oszukujmy się, to nie są zawodnicy warci takich sum.