Gala ACB 63 nie wypełniła gdańskiej Ergo Areny w takim stopniu, by zadowolić organizatorów. Jak mówią – nie chcą organizować freak-fightów. Pomysł na dużą frekwencję jest jednak równie ciekawy.

31 KOMENTARZE

  1. Fajny wywiad, dobrze się ogląda.

    Co do samego ACB zaś. Pewnie większość się nie zgodzi, bo to pro organizacja płacąca mega dobre pieniądze i robiąca czysto sportowe gale, ale ja jakoś nie potrafię traktować tego w pełni poważnie,  przynajmniej dopóki nie zaczną prowadzić normalnego biznesu a nie działalności hobbystycznej Majrbieka Chasijewa. Bo rachunku ekonomicznego tam raczej nie ma, jeśli chodzi o Polskę to na pewno go nie ma, a w takiej sytuacji zabawa może się skończyć z jednym kaprysem właściciela.

  2. Fajny wywiad, dobrze się ogląda.

    Co do samego ACB zaś. Pewnie większość się nie zgodzi, bo to pro organizacja płacąca mega dobre pieniądze i robiąca czysto sportowe gale, ale ja jakoś nie potrafię traktować tego w pełni poważnie,  przynajmniej dopóki nie zaczną prowadzić normalnego biznesu a nie działalności hobbystycznej Majrbieka Chasijewa. Bo rachunku ekonomicznego tam raczej nie ma, jeśli chodzi o Polskę to na pewno go nie ma, a w takiej sytuacji zabawa może się skończyć z jednym kaprysem właściciela.

    Oczywiście że się nie zgodzę, z prostego powodu. Jest wiele inwestycji sport (nie tylko w MMA i nie tylko w organizację), które są tylko kaprysami włascicieli i mają się świetnie. I tak samo na razie wygląda ACB, życzę im powodzenia, niech się dalej rozwijają i jak dla mnie to mogą nie przyjeżdżać nawet do Polski, skoro "fani" nie potrafią docenić dobrej karty walk a wolą przyjść na Popka czy innego "Marcina Opałkę".

  3. Polacy są przyzwyczajeni do KSW i nie ma co się oszukiwać że dla większości mma kojarzy się z ta organizacją. W walce wieczoru wystąpił Karol Celiński który jakoś mega rozpoznawalny w Ksw nie był i bił się na dolnych partiach karty walk. Karta walk była fajna ale niestety o wiele za słaba na polski rynek. 95% ludzi na galach KSW to Janusze, a żeby ściągnąć Janusza potrzebna jest wypromowana przez media ( polskie ) gwiazda. Szanuje ich stanowisko w sprawie Fedora i Mameda oraz braku freakow – profesjonalne podejście ze własna koncepcja.

  4. Dobrze, że działasz też znowu dziennikarsko.

    Co do ACB – niby mówi się, że pralnia pieniedzy, że nie zależy im na hajsie…owszem, może i po części tak jest. Jednak patrząc na ich poczyniania, widać, że MUSI zależeć im na zwiekszeniu popularności. To pokazuje chociażby ta gala: rozpiska robiona pod polskiego widza, zwłaszcza w kontraktowaniu takich nazwisk jak Hallman/Cebula. 

    ACB stawiało też na dużą reklamę w mediach, o tym wydarzeniu było głośno od dawna.

    Myślę, że po prostu Polska to taki kraj gdzie bez freaka sie nie da…nawet PLMMA w jakimś stopniu na tym bazuje.

  5. Za niską frekwencje odpowiadać może zarówno krótki czas promocji jak również sama data gali – początek sezonu wakacyjnego. Mnie się zdaje, że jednak KSW wie co robi opduszczajac sobie galę w lato (FEN niczym hazardzista podejmuje ryzyko z Summer Edition). Co do samego ACB jako takiego, to też są sobie sami winni bo są mało przystępni dla zwykłego kibica. I wcale nie chodzi o freakfighty (ale o tym za chwilę) tylko o całą otoczkę. U nich te gale wyglądają wręcz ascetycznie. Nie było intra do żadnej z walk (nawet ME), wywiadów też jak na lekarstwo. Wszystko to sprawiało że walki wydawały się mało ważne. Od taśmowa produkcja – myk i do klatki wchodzą kolejni. Taką surowością fanów nie przyciągną. Tak to mogą wyglądać gale mniejszych fedek z ograniczonym budżetem, a nie organizacji aspirującej do roli globalnego hegemona i do tego posiadającej, ponoć, nieograniczony budżet.

    Co do freaków – to faktycznie, Polska przypomina pod tym względem Japonię i dla mnie nic w tym złego. Ale należy pamiętać, że freak freakowi nierówny i ACB mogłoby takowy zorganizować nie tracąc na tym wizerunkowo. Przecież mogą znaleźć jakieś rozpoznawalne nazwiska z innych dyscyplin i zrobić walkę podszytą starą dobrą konfrontacją różnych stylów. Nie muszą przecież być to jacyś celebryci z świata rozrywki.

  6. Fajny wywiad, dobrze się ogląda.

    Co do samego ACB zaś. Pewnie większość się nie zgodzi, bo to pro organizacja płacąca mega dobre pieniądze i robiąca czysto sportowe gale, ale ja jakoś nie potrafię traktować tego w pełni poważnie,  przynajmniej dopóki nie zaczną prowadzić normalnego biznesu a nie działalności hobbystycznej Majrbieka Chasijewa. Bo rachunku ekonomicznego tam raczej nie ma, jeśli chodzi o Polskę to na pewno go nie ma, a w takiej sytuacji zabawa może się skończyć z jednym kaprysem właściciela.

    :applause:

    Tak naprawdę to psują trochę rynek.

  7. Moim zdaniem bardziej się rozchodzi o panujący klimat w Europie z uchodzcami  wyznania islamskiego gdzie sieją terror i próbują narzucać swój punkt widzenia te ich charakterystyczne brody odstraszają przeciętnego kibica bo dla nich to wszyscy tacy sami i zachodzi ryzyko że któryś z braci postanowi się rozerwać na masowej imprezie dosłownie i w przenośni

  8. Moim zdaniem bardziej się rozchodzi o panujący klimat w Europie z uchodzcami wyznania islamskiego gdzie sieją terror i próbują narzucać swój punkt widzenia te ich charakterystyczne brody odstraszają przeciętnego kibica bo dla nich to wszyscy tacy sami i zachodzi ryzyko że któryś z braci postanowi się rozerwać na masowej imprezie dosłownie i w przenośni

    Niechęć do Islamu też może być przyczyną, a i owszem. W ogóle nazwa ACB wydaje mnie się zupełnie chybiona. Nie chodzi o Berkut jako taki, ale jej regionalność. Z nazwą nawiązującą do konkretnego miasta to raczej nie zrobi się globalnej kariery. Zwłaszcza że z nazwy nie wynika również, w co te absolutne mistrzostwa się odbywają…

  9. A mi się wydaję, że wszyscy nie zauważacie podstawowej rzeczy … (najbliżej jest @Bartoli ).

    Klimat w Europie, taśmowa produkcja … bla bla bla

    W Polsce nie ma wielu kibiców MMA. Tak po prostu.

    Tak więc kto niby miałby pojawić się na tego typu gali?

    "Jak nie ma, jak KSW bije rekordy"

    Ano bije, ale ponad 90% ludzi oglądających KSW nie robi tego ze względu na MMA. Nie hejtuję w tym momencie tych eventów, a wręcz przeciwnie – doceniam co osiągnęli.

    Tylko trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – w Polsce nie ma MMA, jest KSW. Ludzie przychodzą na wydarzenie, tak jak bywali kiedyś na festynach, dożynkach itp. czy też obecnie na dużych koncertach. Znajomi idą, to i ja pójdę. Ludzie lubią się socjalizować w ten sposób. Zawartość już nie ma takiego znaczenia. KSW budowało swoją markę krok po kroku przez wiele lat i ich gale po prostu wrosły już w świadomość Januszy i Grażyn. Obecnie to już nawet nie o freak fighty chodzi. Tak, to one zbudowały tę markę, ale obecnie KSW stanowi wartość samą w sobie, a karta walk … to już nie ma wielkiego znaczenia.

    Dlatego takie ACB, po prostu nie ma szans przyciągnąć wielu kibiców, ponieważ takowych w Polsce nie ma…

  10. Fajny wywiad, dobrze się ogląda.

    Co do samego ACB zaś. Pewnie większość się nie zgodzi, bo to pro organizacja płacąca mega dobre pieniądze i robiąca czysto sportowe gale, ale ja jakoś nie potrafię traktować tego w pełni poważnie,  przynajmniej dopóki nie zaczną prowadzić normalnego biznesu a nie działalności hobbystycznej Majrbieka Chasijewa. Bo rachunku ekonomicznego tam raczej nie ma, jeśli chodzi o Polskę to na pewno go nie ma, a w takiej sytuacji zabawa może się skończyć z jednym kaprysem właściciela.

    Kasa pochodzi od Allaha jak mówi sam właściciel, więc nigdy nie odszukasz się ekonomicznego uzasadnienia, bo wiara nie idzie w parze z racjonalnością.

  11. Hardkorowi fani mma pragną ring girls w hidżabach.

    Hardkorowi fani po gali na Torwarze pragneli piwa. Doczekali się i w Ergo piwo można było dostać :crazy:

  12. Obawiam się , że w Polsce to już się nie zmieni , że walki freaków nadal będą przyciągać " januszów " a nie czysto sportowo walki , a tak wszystko jeszcze kilka lat temu sie rozwijało że to sie zmienia , że nie trzeba freaków , a jedank bez tego gówna nie zarobisz jednak polak to polak 4 pak i paczka chipsów

  13. Obawiam się , że w Polsce to już się nie zmieni , że walki freaków nadal będą przyciągać " januszów " a nie czysto sportowo walki , a tak wszystko jeszcze kilka lat temu sie rozwijało że to sie zmienia , że nie trzeba freaków , a jedank bez tego gówna nie zarobisz jednak polak to polak 4 pak i paczka chipsów

    Ale to tak działa na całym świecie. U nas Janusz, w USA John w trailerze, a w Japonii Akira siedzi na tatami przed telewizorem i ogląda Baruto, czy też Gabi. MMA zyskało na popularności, owszem. Niemniej ludzie zawsze będą łaknęli takich rozrywkowych walk.

  14. @Jakub Bijan z tym kaprysem to trochę nie trafiles bo takich sytuacji w sporcie jest pelno( przede wszystkim bardzo dużo klubow sportowych). Mirkowi jak się znudzi slomka ptysiowa to tez to jebnie  w pizdu:wink: braklo mi 2 pytan- dlaczego wlasnie Ergo i czy to prawda ze chcieli zakontraktować Oswiecinskiego( takie ploty niby były).

  15. Ale to tak działa na całym świecie. U nas Janusz, w USA John w trailerze, a w Japonii Akira siedzi na tatami przed telewizorem i ogląda Baruto, czy też Gabi. MMA zyskało na popularności, owszem. Niemniej ludzie zawsze będą łaknęli takich rozrywkowych walk.

    No zgadza sie niestety

  16. Moim zdaniem ACB w ogóle powinno unikać przy organizacji eventów w Polsce takich Ergo Aren, a skupić się na wypełnieniu hal pokroju Torwaru czy naszej Azoty Areny (maksymalnie około siedem tysięcy miejsc). No chyba że faktycznie pojawi się jakiś Khalidov czy Fedor. Zawodnicy zapożyczeni z FENu, Hallmann czy Polacy którzy już występują w ACB nie są jakoś kosmicznie znani, te trzy tysiące ludzi którzy przyszli to już raczej maksimum co Berkut może osiągnąć bez mocnej promocji i nazwisk.

  17. Khalidov w Polsce na gali ACB ? Toz to jawne wypowiedzenie wojny KSW . W ktoryms wywiadzie Kawul mowil iz nie wyobraza sobie takiej sytuacji i czulby sie zdradzony przez Mameda .

  18. Khalidov w Polsce na gali ACB ? Toz to jawne wypowiedzenie wojny KSW . W ktoryms wywiadzie Kawul mowil iz nie wyobraza sobie takiej sytuacji i czulby sie zdradzony przez Mameda .

    tak, był taki wywiad z Kawulem. dla KSW byłoby do przyjęcia żeby Mamed walczył w KSW i ACB ale w ACB nie w Polsce. chyba na WP coś w tym stylu gadał Kawul o ile dobrze pamiętam.

  19. Wydaje mi się że w Polsce Khalidow przyciągnął by więcej ludzi niż Fedor, który nie jest znany polskiej publiczności(nie fanom mma)

  20. Żadna organizacja w Polsce nie będzie robić wyników podobnych do KSW bo rynek jest po prostu przesycony. UFC organizując gale raz w roku taką Ergo spokojnie wypełni bo jest globalną marką ale nie ACB, dla którego nawet Fedor czy Mamed byłyby jednorazowym strzałem. Na tego pierwszego duża część fanów przyszłaby z sentymentu i ciekawości, a Mamed przy obecnych nastrojach nie jest najlepszą gwiazdą na ciągnięcie polskiego rynku. Zresztą i tak niedługo kończy karierę.

    Dlatego KSW jako jedyne ciągnie ten wózek bo na swój sposób potrafi kreować gwiazdy i robić widowisko. Możecie się śmiać , że przaśne, że słabe walki ale prawda jest taka, że KSW to już marka, która już od paru lat nie miała problemu z wypełnieniem jakiejkolwiek hali. Cztery gale w roku i zazwyczaj wystarczy przydałyby się jeszcze troszkę mniejsze eventy. Ja rozumiem, że część z Was chciałaby więcej gal (choć zaraz po ich ogłoszeniu byście powiedzieli, że na cyrk nie idziecie) ale trzeba się pogodzić, że MMA to dla większości ludzi jednak nie sport, a wydarzenie rozrywkowe zresztą podobnie było w Japonii i w Stanach. W tych ostatnich oczywiście skala jest mniejsza bo mamy po prostu więcej hardkorowych fanów. Zresztą przez lata UFC zrobiło naprawdę tonę roboty by super gwiazdy jak Ronda czy Conor promować np. w telewizjach śniadaniowych.

    Oczywiście ACB jak chce może próbować  propagować ten model organizacji, gdzie jedynie sport ma znaczenie. Na ich szczęście jak będzie potrzeba Allah da.

  21. Jak bumerang  wracać będzie w takich sytuacjach dyskusja na temat roli jaką odegrało KSW w procesie rozwoju polskiego MMA.  Jedni będą twierdzić, że Maciej Kawulski i Martin Lewandowski stworzyli tę dyscyplinę. Inni, w tej liczbie ja, że wylacznie rozwinęli jej kosztem własną markę. Zapewne nikt nie ma racji tak do końca, ale z efektami nie da się polemizować. Mistrzostwo Asi, sukcesy innych zawodników, tak fantastyczne gale jak ACB w Gdańsku, czy wcześniej MMAttack, ProMMAC to długo jeszcze będą peryferia w powszechnym odbiorze w Polsce.

  22. @Placek nie no pelna zgoda, ze ksw to juz produkt, jak cyrk zalewski czy wesole miasteczko, u mnie jak leci ksw to ok 20 osob zawsze sie zbiera, zeby obejrzec z czego fanem mma jestem tylko ja i podejrzewam, ze jest tak czesto, ze nie znajac sie na mma, ale ksw jak u nas to pretekst, zeby sie wspolnie spotkac napic pogadac i poogladac troche napierdalanki przy okazji.

  23. Inni, w tej liczbie ja, że wylacznie rozwinęli jej kosztem własną markę.

    Pełna zgoda, że rozwinęli własną markę ale nie jestem przekonany czy tylko. MMA w Polsce na pewno rozwinęło się dzięki nim. Dzięki Pudzianowi popularność dyscypliny tak wzrosła, że jeśli za jakiś czas ktoś popełni jakieś opracowanie o historii MMA w Polsce to spokojnie można mówić o erze przed i po debiucie Pudziana. Pytanie jednak czy będzie coś więcej? Może właśnie to co obserwujemy na galach jak ACB jest właśnie sportowym szczytem popularności dyscypliny w Polsce i na więcej bez robienia show nie ma co liczyć?

  24. Pytanie jednak czy będzie coś więcej? Może właśnie to co obserwujemy na galach jak ACB jest właśnie sportowym szczytem popularności dyscypliny w Polsce i na więcej bez robienia show nie ma co liczyć?

    Po prostu Polska jest jak Japonia pod tym względem. Nie ma co się oszukiwać. Pride i K-1 (z satelitami typu Heros i Dream) robiły świetne gale pod względem sportowym, ale freak fighty musiały być. Zwłaszcza w tej drugiej fedce. Efekt? Wyprzedawana Saitama i Tokyo Dome, dobra oglądalność na PPV a jeszcze lepsza w telewizji kablowej (gale dawano tam z lekkim opóźnieniem i najczęściej w okrojonej wersji). Z kolei posiadające bardziej sportowy charakter Pancrase, Deep czy Shooto szlajały się w mniejszych halach w tym znajdującym się w cieniu (prawie dosłownie) Tokyo Dome, Korakuen Hall. I jakoś Japończycy nie narzekali, a u nas podnosi się larum.

  25. Po prostu Polska jest jak Japonia pod tym względem. Nie ma co się oszukiwać. Pride i K-1 (z satelitami typu Heros i Dream) robiły świetne gale pod względem sportowym, ale freak fighty musiały być. Zwłaszcza w tej drugiej fedce. Efekt? Wyprzedawana Saitama i Tokyo Dome, dobra oglądalność na PPV a jeszcze lepsza w telewizji kablowej (gale dawano tam z lekkim opóźnieniem i najczęściej w okrojonej wersji). Z kolei posiadające bardziej sportowy charakter Pancrase, Deep czy Shooto szlajały się w mniejszych halach w tym znajdującym się w cieniu (prawie dosłownie) Tokyo Dome, Korakuen Hall. I jakoś Japończycy nie narzekali, a u nas podnosi się larum.

    Przeczytaj to co sam napisałeś, oceń dzisiejszy poziom japońskiego MMA w skali globalnej i odpowiedz na pytanie czy naprawdę tego samego życzysz naszemu rodzimemu 😉 ?

  26. Przeczytaj to co sam napisałeś, oceń dzisiejszy poziom japońskiego MMA w skali globalnej i odpowiedz na pytanie czy naprawdę tego samego życzysz naszemu rodzimemu 😉 ?

    Tylko za dzisiejszy poziom japońskiego MMA odpowiada w głównej mierze skandal z yakuzą. Oni do tej pory się po tym nie podnieśli, a stacje telewizyjne nadal nieufnie spoglądają na MMA. Tak dużej przerwy w funkcjonowaniu dużej federacji mogącej ściągać fighterów z całego świata nie nadrobi się w parę lat i to jeszcze z taką częstotliwością gal (tu też widzę punkt wspólny).

    Ogółem to porównanie jest jak najbardziej na miejscu – organizujące freak fighty KSW wypełnia największe obiekty w kraju (tak jak kiedyś robiło to Pride w Japonii), a mniejsze fedki pozbawione tego typu atrakcji oblegają mniejsze hale (tak jak robią to Pancrase, Shooto i Deep). Tylko Tortwar nijak się nie ma do Korakuen Hall… 

    Życzę naszemu MMA by popularnością dorównało japońskiemu za czasów boomu i było śledzone przez fanów na całym świecie. Chyba lepiej życzyć mu nie mogę…

  27. Fajny wywiad, dobrze się ogląda.

    Co do samego ACB zaś. Pewnie większość się nie zgodzi, bo to pro organizacja płacąca mega dobre pieniądze i robiąca czysto sportowe gale, ale ja jakoś nie potrafię traktować tego w pełni poważnie,  przynajmniej dopóki nie zaczną prowadzić normalnego biznesu a nie działalności hobbystycznej Majrbieka Chasijewa. Bo rachunku ekonomicznego tam raczej nie ma, jeśli chodzi o Polskę to na pewno go nie ma, a w takiej sytuacji zabawa może się skończyć z jednym kaprysem właściciela.

    Wreszcie jakieś normalne i racjonalne podejście do ACB. :heart: