War Machine poszukiwany przez policję
2 12 2009Jon Koppenhaver alias “War Machine” doczekał się zainteresowania ze strony policji miasta Las Vegas, po tym jak na przyjęciu urodzinowym “koleżanki z nowej branży” – Brooke Haven – dostał ataku szału i zaatakował swojego menadżera ds. porno, karcąc go serią ciosów na twarz, nie żałując też kilku pozostałym członkom imprezy. Menadżer Derek Hay został odwieziony do szpitala.
Bloody Elbow podaje za KVBC , że Koppenhaver jest poszukiwany przez policję. Jeśli przypadkiem zauważyłeś go na ulicy lub w osiedlowym sklepiku, możesz powiadomić o tym stróżów prawa pod numerem 702-385-5555.
Jak przystało na osobę desperacko poszukującą uwagi, War Machine zdążył już opisać swój punkt widzenia i poinformować o swoich najbliższych planach na własnym twitterze:
“Really sick of everyone targeting me all the time. All I ever do is want to have a good time. But it never fails that someone has to fuck with me. Everyone wants their 15 mins of fame and at my cost. When a 6’5’’ 330lb bouncer picks a fight with me and I hit him once and take him down. I’m the bad guy?
When a bunch of wanna be mobster porn agent fuckin pimps surround me at a party cussing at me and shit and I am forced into war mode I’m the bad guy?
Just because I am tough doesn’t mean I don’t get scared. Giant 300+ pounders intimidate me. Groups of dudes cussing at me and surrounding me intimidate me. I don’t want to get hurt. Wat if the giant dude or the group of men would have smashed me? It easily could have happened. Then they’d be the ones in trouble.
So just because I’m capable/lucky enough to win against those odds Im a criminal? That’s bullshit and not right. Just because I’m a pro fighter doesn’t mean I have to lay down and let people hurt me. Everyone will see in the end when I beat my cases because I’m ALLOWED to defend myself that I am not the fucking “monster” I’m a good person. G’nite.”
“Tomorrow I talk to the cops to get this shit straightened out. ”
Podobne wpisy
- Nowa kariera War Machine
- Nowa kariera War Machine 2
- Kłótnia Chucka Liddella i Jenny Jameson na twitterze












ja nie wychodzę dzisiaj po gazetę i bułki!:)) co za gość:)
Widziałem go przed chwilą przed warzywniakiem! Zaraz dzwonie!
To się nazywa ciśnienie
wariat:) ciągle coś wyprawia,ostatnio gdzieś czytałem jego wypowiedzi z twittera w których stwierdził że nie chce żyć i skończy ze sobą….creazol
Dwa slowa – attention whore
Ja go lubie i opisal to wszystko dosyc sensownie
) hehe
Ale to chyba powinno byc odwrotnie, War Machine aka “Jon Koppenhaver”.
Konkur
Jeśli ktoś na poważnie bierze tą jego zmianę nazwiska to może tak. Większość portali przedstawia go jako Jona Koppenhavera, “znanego również jako War Machine”, w artykule w którym pisano że jest poszukiwany podano jego pełne imię z nazwiskiem – Jonathan Koppenhaver.
Będziesz więc musiał znaleźć inny fragment tekstu do którego można się przyczepić.
to nie jego wina, włączył mu się WAR MODE, to silniejsze od niego
War mode, whore mode rozne modes jak widac ma :>
R.O.B. – to nie moja wina, ze War Machine nie jest jego aliasem tylko prawdziwym imieniem i nazwiskiem.
Konkur
To nie moja wina że jego “prawdziwego” imienia i nazwiska nikt nie używa, a jeśli to tylko w żartobliwym tonie.
Przy okazji, nie zapomnij też napisać do Bloody Elbow, Sherdoga, MMA Manii i KVBC, bo oni też zdają się nie wiedzieć i używają jego “starego” imienia i nazwiska. Masz więc okazję zabłysnąć po raz kolejny.
R.O.B. – To pokazuje tylko i wylacznie watly poziom profesjonalizmu tych serwisow, chociaz z tego co pamietam w newsie na Sherdogu nazwali go prawidlowo.
Konkur
No widzisz, niestety tym serwisom brakuje takiego profesjonalisty jak Ty … a może brakuje im czasu na roztrząsanie takich głupot, ponieważ War Machine może jutro nazywać się inaczej, a tydzień później wrócić do starego nazwiska. Jest zbyt niestabilny emocjonalnie żeby jego wybryki- takie jak zmiana nazwiska- brać na poważnie.
Jak widać tylko Ty masz problem w tym przypadku, jak zwykle czepiając się fragmentu newsa, który z samą przekazywaną informacją nie ma dużo wspólnego.
Ma bardzo duzo wspolnego – bo w aktach policyjnych nie bedzie wpisanego zadnego Jona tylko War Machine. I do aresztu nie trafi Jon tylko War. Informacja jakoby War Machine nazywal sie Jon Koppenhaver jest po prostu nieprawidlowa i nie ma tu o czym gadac.
Tak, oczywiście. Policja Las Vegas będzie spisywać jego dane ze strony internetowej, dlatego ma to tak duże znaczenie.
Dla strony internetowej głównym zmartwieniem w tym przypadku jest to, żeby czytelnicy wiedzieli o kim jest ten artykuł i skoro używają jego poprzedniego imienia to widocznie mają w tym swój cel. Nawet gdy już ktos używa jego nowego imienia to pisze: “War Machine” ( formerly known as Jon Koppenhaver ).
R.O.B. ulżyj koledze i zmień ten fragment na: War Machine znany niegdyś jako Jon Koppenhaver…
Po moim trupie
zobaczysz, że zastęka Cię na śmierć
Już się przyzwyczaiłem. Odkąd pamiętam to jego główne zajęcie.
W porownaniu do R.O.B.-a jestem jedynie nowicjuszem w stekaniu i sapaniu.
Jeszcze 2 tygodnie temu War Machine był na poziomie “living the dream”, tydzień później pisał samobójcze posty na twitterze, a teraz jest szukany przez policję. Przynajmniej nie może powiedzieć że do jego życia wtargnęła rutyna…
Chłopak się nie nudzi hehe ;d
War Machine jest bipolarny
w polskiej terminologii zespół chorobowy znany do niedawna jako zaburzenia afektywne, dwubiegunowe, maniakalno-depresyjne. Jeśli mnie pamięć nie myli sam się gdzieś do tego przyznawał. Troche mu wspołczuję
Konkur
W kategorii stękania i sapania jestem przy Tobie małą płoteczką.
Święty nie jestem i pewnie niejeden głupi post mogłem sobie darować, ale do takich pierdół jak ta ( i parę innych ) to mi się chyba jeszcze nie zdarzyło przyczepić.
ale on naprawde opisał to dosc sensownie…ja sam sie z takim czyms zetknąłem wiele razy ze np bramkarze dostana wpierdol to wzywaja policje na czlowieka/ludzi ktorego/ych sami chcieli pobic tylko ze im sie nie dał np:) nie dali itp
jesli koles mu wrzucał jakis pedałek od porno..albo bramkarz chciał mu dowalic to ….a ma zła opinie i to sie za nim ciagnie..nie wiadomo tak naprawde co sie zdarzyło i nie powinnismy na tym kolesiu wieszac psow
Mi jest go zal , pomimo tego co odpierdala , bo inaczej tego nazwac nie mozna ,
to wydaje sie spoko kolesiem , tylko mocno zagubionym.
xxl to miałeś do czynienia nie z bramkarzami a z jakimiś cieciami z agencji ochrony.Prawdziwy bramkarz nigdy nie wezwie psiarni,nawet jak dostanie łomot…
Jon opisał to wszystko bardzo sensownie i życiowo, tak po prostu jest. Gościu nie daje sobie w kasze dmuchać i ma z tego powodu problemy. Ja go szanuje i nie uważam żeby chciał jakoś specjalnie zwracać na siebie uwagę.
Niby tak, ale jak to jest, że na niego los się uwziął? Co wyjdzie do klubu to zadyma… teraz z bramkarzem i producentem porno, kiedyś z gejami… Nie dawać sobie dmuchać w kaszę… nie, to zwyczajny brak rozsądku.
“Everyone wants their 15 mins of fame and at my cost.” – to ma być sensowne i życiowe? Co on jest Chuck Liddell, że bójka z nim daje sławę? A propos, Chuck częściej imprezuje a jakoś z nikim się nie bije
mmafan to masz trochę dziwne wyobrażenie na temat tego zawodu, do roboty chodzi się dla forsy i przy okazji spełnić pewne zadania, w tym wypadku zapewnić bezpieczeńswo na sali. Jak delikwent jest kłopotliwy, nie odpuszcza, wraca z kompanią albo sprzętem to wzywa się gliny a nie organizuje turnieje rycerskie.
To tylko robota. Według Ciebie telefonistki z obsługi klienta powinny proponować solówki zirytywoanym klientom bo tak im każe “etyka” zawodu?
Słyszałem jeszcze większe głupoty, nawet takie że ochroniarz powinien interweniować sam bo jak przychodzi z resztą obstawy to pewnie nie ma jaj. Ciekawe ilu z tych wiedzących co powinien robić prawdziwy ochroniarz przychodzi do pracy sprawdzić się, dla honoru, przygody i cholerka wie po co jeszcze.
no nie wiem…ja się już spotykałem z tym że dobrze zbudowany pan z bramki na dyskotece żalił się policjantom że go ktoś pobił a sam zadyme rozpoczynał…i napewno nie był to byle cieć z ochrony:)
Co kraj to obyczaj,pewnie w każdym mieście wygląda to inaczej.U nas jak było źle to dzwoniło się po kumpli z innych lokali.Przez siedem lat mojej pracy bramkarza nie przypominam sobie by ktoś z ekipy wezwał psiarnię.Jak już się dzwoniło po policj to,żeby sobie przyjechali po swoich pijanych i naćpany koleżków.Tak się składa,że to właśnie oni potrafili narobić największego syfu w lokalu.Borubar w jakiej agencji ochrony pracujesz ? Bo słyszę tu gadkę gościa z licencją
Spartan nie twierdzę,że każdy bramkarz to mega kozak.Wielu gości w tym zawodzie to pomyłka,pomimo gabarytów