No to zajebiscie ustalili sklady 1\4 finalu.Chcialem zeby Nelson z Wrenem sie spotkali w finale. Jestem pewien ze walka McSweeney vs Mitrione to bedzie najgorsza walka wszechczasów MMA hahahahaha
Parę razy w tym programie Rampage z Rashadem spianali się ze sobą, ale na krzykach się kończyło. Jak zobaczyłem Rampage na początku odcinka , jak siedział zaraz po rozwaleniu drzwi to od razy pomyślałem że jak by teraz Rashad rzucił jakimś tekstem to krew by się tam polała. Był tak wk… że kopara siada.
W życiu bym nie przypuszczał ze Big Baby taką błyskawiczna dźwignie założy i to jeszcze z pleców. Kopara opadła ponownie. Nie daje mu jednak większych szans – jest za grzeczny, brak mu naturalnej agresji. Na Cycuszka może i wystarczy ale późniejsi przeciwnicy go zjedzą.
Marcus dał radę, ale to w sumie było do przewidzenia. Jest zbyt duży i zbyt silny żeby można było inaczej.
Przy takim zasięgu rąk trudno by było większości z panów dosięgnąć jego szczęki. Niestety trudno jest mu wróżyć przyszłość związaną z czymś więcej niż występami w UFC jako rodzaj maskotki. I nie chodzi tu tylko o jego łagodne usposobienie – można się na tym przejechać… Chodzi raczej o ograniczenia. Siła i rozmiar w jego wypadku to potężne atrybuty, ale bez techniki daleko nie zajdzie. To poddanie czyni jednak z niego faworyta, bo
1. Dał radę
2. Było to dosyć zaskakujące
3. Była to najciekawsza walka do tej pory (i najkrótsza)
W sumie nie wiadomo jak jest z jego szczęką, bo jeżeli jest odporny, to może nawet coś wywalczyć.
A tak ogólnie to dziwi mnie, że jeszcze nikt nie skomentował faktu, że Kimbo najprawdopodobniej dostanie drugą szansę. Niczym… czarny rycerz przyjdzie zastąpić chorego na głowę (w przenośni i dosłownie) kolegę. Serio… można było się tego spodziewać, bo jakby reżyseria w tym sezonie wychodzi i to bardzo…. I co ciekawsze – powinno wyjść to programowi na zdrowie, bo panowie z odcinka 7 są nadzwyczaj rzadcy.
Przewiduję starcie Kimbo i Marcusa w półfinale
jesli Rashad wybiera zastepce Matta to raczej nie bedzie to Kimbo
ale Marcus nie ma duzych szans na wygrana… ma trudnych przeciwnikow ale troche szkoda ze Matt Mitrione wypada chcialbym go zobaczyc jak go Madsen leje… bo na zwyklym sparingu cos do siebie mieli juz;d
Ja się cieszę że Big Baby wygrał, ze względu na to że mimo wszystko Rampage powinien miec choć jednego zawodnika w finale, a poza tym ze względu na sympatię do Big Baby. A cała walka w wykonaniu Big Baby zaskoczyła mnie niesamowicie. Moim zdaniem od początku do końca dobra taktyka a przede wszystkim pewność siebie. Wszedł do Octagonu i od początku do końca próbował submission walnąć, aż mu się udało. A to w jaki sposób to zrobił było naprawdę zaskakujące i według mnie niespodziewane.
w tym TUFie jednak jest wszystko układane pod Kimbo, zestawienie par ćwierćfinałowych też
a dokładniej walki McSweeney-Mitrione czyli zawodników którzy dali najsłabsze walki!
teraz nagle jeden się pochorował i Kimbo dostaje szanse obicia jednego z dwóch najsłabszych zwycięzców pierwszej rundy! żenada na maksa ale biznes to biznes
w półfinałach widziałbym Nelsona, Schauba, Marcusa choć będzie ciężko usadzić Cyca i niestety ogrodnika z Florydy
Mysle, ze McSweeney pokona Kimbo. Jest bardziej dynamiczny, ma rowniez kopniecia, mocne lowkicki. Jest w tufie juz dluzej, takze kondycje powinien sobie juz wyrobic, szczegolnie ze jest w teamie Rashada.
Dla mnie tam żadna żenada, zwykły marketing. Szkoda tylko taka że on i tak dostanie kontrakt z UFC, więc ewentualne miejsce w finale tuf mógłby dostać ktoś inny (np ten co przegrał z Shaubem, czarny dobry kolo -Demico?? nie pamiętam jak się nazywa). Tak czy siak talentami ten sezon nie sypnął więc jak dla mnie Kimbo może spokojnie iść dalej bo przynajmniej coś potrafi w stójce. McSweeney myślę sobie z nim nie poradzi bo widząc jego walkę to nie kondycja była przerażająca ale absolutna rozpacz jeżeli chodzi o wyprowadzanie uderzeń i uciekanie od przeciwnika odwracając plecy (po prostu odbiegał!!!). Smutna ta walka była.
Kiepskie te matchupy. W tej sytuacji zwycięzca pojedynku Rwen – Spasły Nelson, powinien wejść do finału. Ciekawy jest jeszcze pojedynek Schauba i Madsena, ale tych gości baaardzo nie lubie wiec ktos im mordy powinien obic w końcu…
według mnie to pewne że ogrodnik zawalczy z angolem i wygra!
w końcu walka z Alexandrem jest już zaplanowana, a do ufc raczej nie dostał się dzięki jednej przegranej walce!
a w półfinale i tak dostanie oklep bo wiadomo że do finału nie trafił! (pytanie brzmi:jak mocny? )
Zaczynam się teraz zastanawiać, czy Marcus Jones naprawdę nie wygrał programu. Przecież to on regularnie daje wywiady w ESPN MMA LIVE. Zastanówcie się jaki piękny byłby to scenariusz. Ostatni, grzeczny, miły, wielki i silny wojownik nagle wszystkich miecie i wygrywa program. Jestem bardzo ciekaw. Pamiętam jednak, że w tej edycji dobrych gości od Jiu-Jitsu jest sporo, więc z następnym sobie może tak łatwo nie poradzić.
Troszkę zaskakujący jest match-up Justin vs. Roy. Dwóch brzuchowych kolegów.
Co do Kimbo, to po prostu przemilczę, poczekam i zobaczę. Sam nie wiem czy to nie jest kolejny chwyt. W końcu Mitrione już niby raz miał wypaść z programu.
Dodam jezcze, że pierwszy raz w programie trochę pozytywnych emocji wywarł na mnie Rampage. Dobry odcinek.
marcus mnie zaskoczyl, nie spodziewalem sie ze tak zakonczy ta walke. co do zestawu cwiercfinalow to mysle, ze zwyciezca walki jones-wren dojdzie do finalu i mysle, ze trafi tam tez schaub. co do powrotu kimbo to jakos nie chce mi sie w to wierzyc. kolejny chwyt marketingowy zeby zatrzymac widzow. poza tym jak matt nie bedzie mogl walczyc to moim zdaniem powinien wskoczyc mike wessel, bo w sumie to gosc z jego teamu wypadl. a kimbo, czy stoczy jedna walke, czy wiecej to i tak bedzie w ufc. mysle, ze ta decyzja nie jest zwiazana z jego walkami (wygranymi czy przegranymi), tylko z tym, ze jest medialny.
Walka Justin vs Roy to prawie sumo będzie. Ciekawe czy stukną się przed walką brzuchami, jak to mieli w zwyczaju po swoich wygranych walkach w poprzednich odcinkach.
Moim zdaniem Justin wygra caly program, no i jestem przekonany ze Kimbo rozgniecie tego Mcsweeney. Blad gdzie widziales ta dynamike? na treningu? czy w walce?
Odcinek spoko, odwrócily się role nie tylko pod wzgledem wygranego pojednynku ale tez zachowania. Tym razem team rashad i sam terener byli bardziej zalosni Lubie patrzec na Kimbo w stojce ale parteru nie ma nic, do tego golym okiem widac ze wszystko ustalone pod Kimbo. Tamten sie pochorowal, dostal kilkaset dolarów na witamine c a kimbo bedzie mial starcie z Jamesem. Obstawiam Kimbo. a w nastepnym odcinku stawiam na Nelsona. Co do walki Marcusa to ciesze sie ze wygral bo sympatyczny koles jest. Nie spodziewalem sie tak szybiego i dobrego zakonczenia walki, wiec powstrzymam sie od dalszych komentarzy czy da rade czy nie
Jackson jak zwykle żałosny,najpierw z kolesiem stara sie pogodzić używając przy tym tych samych zwrotów które spowodowały konflikt a potem go jeszcze po cycach maca
Tidzej, oczywiście masz rację, troszkę się zagalopowałem. Aczkolwiek, medialność i mnogość występów spokojnego Marcusa, wydaje się nie przypadkowa, więc nie zdziwię sie gdy pojawi się w finale.
Obstawiam, że główne starcie będzie pomiędzy Marcusem a Schaubem lub Justinem.
WOW =D dobra walka
No to zajebiscie ustalili sklady 1\4 finalu.Chcialem zeby Nelson z Wrenem sie spotkali w finale. Jestem pewien ze walka McSweeney vs Mitrione to bedzie najgorsza walka wszechczasów MMA hahahahaha
Ktos nareszcie pokazal troche techniki
Parę razy w tym programie Rampage z Rashadem spianali się ze sobą, ale na krzykach się kończyło. Jak zobaczyłem Rampage na początku odcinka , jak siedział zaraz po rozwaleniu drzwi to od razy pomyślałem że jak by teraz Rashad rzucił jakimś tekstem to krew by się tam polała. Był tak wk… że kopara siada.
W życiu bym nie przypuszczał ze Big Baby taką błyskawiczna dźwignie założy i to jeszcze z pleców. Kopara opadła ponownie. Nie daje mu jednak większych szans – jest za grzeczny, brak mu naturalnej agresji. Na Cycuszka może i wystarczy ale późniejsi przeciwnicy go zjedzą.
szkoda że nie poszło 8-0 ale dla show w sumie jednak lepsza jest obecność Marcusa
Marcus dał radę, ale to w sumie było do przewidzenia. Jest zbyt duży i zbyt silny żeby można było inaczej.
Przy takim zasięgu rąk trudno by było większości z panów dosięgnąć jego szczęki. Niestety trudno jest mu wróżyć przyszłość związaną z czymś więcej niż występami w UFC jako rodzaj maskotki. I nie chodzi tu tylko o jego łagodne usposobienie – można się na tym przejechać… Chodzi raczej o ograniczenia. Siła i rozmiar w jego wypadku to potężne atrybuty, ale bez techniki daleko nie zajdzie. To poddanie czyni jednak z niego faworyta, bo
1. Dał radę
2. Było to dosyć zaskakujące
3. Była to najciekawsza walka do tej pory (i najkrótsza)
W sumie nie wiadomo jak jest z jego szczęką, bo jeżeli jest odporny, to może nawet coś wywalczyć.
A tak ogólnie to dziwi mnie, że jeszcze nikt nie skomentował faktu, że Kimbo najprawdopodobniej dostanie drugą szansę. Niczym… czarny rycerz przyjdzie zastąpić chorego na głowę (w przenośni i dosłownie) kolegę. Serio… można było się tego spodziewać, bo jakby reżyseria w tym sezonie wychodzi i to bardzo…. I co ciekawsze – powinno wyjść to programowi na zdrowie, bo panowie z odcinka 7 są nadzwyczaj rzadcy.
Przewiduję starcie Kimbo i Marcusa w półfinale
dajcie linka do ściągnięcia z rapidshara jeśli macie pozdro
on moze byc wielkim czarnym koniem-mysle ze ma potencjał
jesli Rashad wybiera zastepce Matta to raczej nie bedzie to Kimbo
ale Marcus nie ma duzych szans na wygrana… ma trudnych przeciwnikow ale troche szkoda ze Matt Mitrione wypada chcialbym go zobaczyc jak go Madsen leje… bo na zwyklym sparingu cos do siebie mieli juz;d
w ogóle nie ma obrony szczęki w stójce, trzepnie go ktoś i po sprawie, chociaż w tej edycji to nie wiem czy ktoś się nadaje do tego…
Ja się cieszę że Big Baby wygrał, ze względu na to że mimo wszystko Rampage powinien miec choć jednego zawodnika w finale, a poza tym ze względu na sympatię do Big Baby. A cała walka w wykonaniu Big Baby zaskoczyła mnie niesamowicie. Moim zdaniem od początku do końca dobra taktyka a przede wszystkim pewność siebie. Wszedł do Octagonu i od początku do końca próbował submission walnąć, aż mu się udało. A to w jaki sposób to zrobił było naprawdę zaskakujące i według mnie niespodziewane.
w tym TUFie jednak jest wszystko układane pod Kimbo, zestawienie par ćwierćfinałowych też
a dokładniej walki McSweeney-Mitrione czyli zawodników którzy dali najsłabsze walki!
teraz nagle jeden się pochorował i Kimbo dostaje szanse obicia jednego z dwóch najsłabszych zwycięzców pierwszej rundy! żenada na maksa ale biznes to biznes
w półfinałach widziałbym Nelsona, Schauba, Marcusa choć będzie ciężko usadzić Cyca i niestety ogrodnika z Florydy
Mysle, ze McSweeney pokona Kimbo. Jest bardziej dynamiczny, ma rowniez kopniecia, mocne lowkicki. Jest w tufie juz dluzej, takze kondycje powinien sobie juz wyrobic, szczegolnie ze jest w teamie Rashada.
Zenada na calego z tym Kimbo i tyle…
Dla mnie tam żadna żenada, zwykły marketing. Szkoda tylko taka że on i tak dostanie kontrakt z UFC, więc ewentualne miejsce w finale tuf mógłby dostać ktoś inny (np ten co przegrał z Shaubem, czarny dobry kolo -Demico?? nie pamiętam jak się nazywa). Tak czy siak talentami ten sezon nie sypnął więc jak dla mnie Kimbo może spokojnie iść dalej bo przynajmniej coś potrafi w stójce. McSweeney myślę sobie z nim nie poradzi bo widząc jego walkę to nie kondycja była przerażająca ale absolutna rozpacz jeżeli chodzi o wyprowadzanie uderzeń i uciekanie od przeciwnika odwracając plecy (po prostu odbiegał!!!). Smutna ta walka była.
Pamiętajcie tylko, że to chyba 4 raz mówią o powrocie Kimbo do akcji.
Ja jestem zażenowany tym, że Dana jedzie po walce Nelsona po czym ustawia McSweeney’a z Mitrione.
Kiepskie te matchupy. W tej sytuacji zwycięzca pojedynku Rwen – Spasły Nelson, powinien wejść do finału. Ciekawy jest jeszcze pojedynek Schauba i Madsena, ale tych gości baaardzo nie lubie wiec ktos im mordy powinien obic w końcu…
według mnie to pewne że ogrodnik zawalczy z angolem i wygra!
)
w końcu walka z Alexandrem jest już zaplanowana, a do ufc raczej nie dostał się dzięki jednej przegranej walce!
a w półfinale i tak dostanie oklep bo wiadomo że do finału nie trafił! (pytanie brzmi:jak mocny?
Zaczynam się teraz zastanawiać, czy Marcus Jones naprawdę nie wygrał programu. Przecież to on regularnie daje wywiady w ESPN MMA LIVE. Zastanówcie się jaki piękny byłby to scenariusz. Ostatni, grzeczny, miły, wielki i silny wojownik nagle wszystkich miecie i wygrywa program. Jestem bardzo ciekaw. Pamiętam jednak, że w tej edycji dobrych gości od Jiu-Jitsu jest sporo, więc z następnym sobie może tak łatwo nie poradzić.
Troszkę zaskakujący jest match-up Justin vs. Roy. Dwóch brzuchowych kolegów.
Co do Kimbo, to po prostu przemilczę, poczekam i zobaczę. Sam nie wiem czy to nie jest kolejny chwyt. W końcu Mitrione już niby raz miał wypaść z programu.
Dodam jezcze, że pierwszy raz w programie trochę pozytywnych emocji wywarł na mnie Rampage. Dobry odcinek.
marcus na ten moment nikt nie wygrał programu. Co najwyżej mogli się dostać do finałowej walki.
marcus mnie zaskoczyl, nie spodziewalem sie ze tak zakonczy ta walke. co do zestawu cwiercfinalow to mysle, ze zwyciezca walki jones-wren dojdzie do finalu i mysle, ze trafi tam tez schaub. co do powrotu kimbo to jakos nie chce mi sie w to wierzyc. kolejny chwyt marketingowy zeby zatrzymac widzow. poza tym jak matt nie bedzie mogl walczyc to moim zdaniem powinien wskoczyc mike wessel, bo w sumie to gosc z jego teamu wypadl. a kimbo, czy stoczy jedna walke, czy wiecej to i tak bedzie w ufc. mysle, ze ta decyzja nie jest zwiazana z jego walkami (wygranymi czy przegranymi), tylko z tym, ze jest medialny.
Walka Justin vs Roy to prawie sumo będzie. Ciekawe czy stukną się przed walką brzuchami, jak to mieli w zwyczaju po swoich wygranych walkach w poprzednich odcinkach.
Moim zdaniem Justin wygra caly program, no i jestem przekonany ze Kimbo rozgniecie tego Mcsweeney. Blad gdzie widziales ta dynamike? na treningu? czy w walce?
Odcinek spoko, odwrócily się role nie tylko pod wzgledem wygranego pojednynku ale tez zachowania. Tym razem team rashad i sam terener byli bardziej zalosni
Lubie patrzec na Kimbo w stojce ale parteru nie ma nic, do tego golym okiem widac ze wszystko ustalone pod Kimbo. Tamten sie pochorowal, dostal kilkaset dolarów na witamine c a kimbo bedzie mial starcie z Jamesem. Obstawiam Kimbo. a w nastepnym odcinku stawiam na Nelsona. Co do walki Marcusa to ciesze sie ze wygral bo sympatyczny koles jest. Nie spodziewalem sie tak szybiego i dobrego zakonczenia walki, wiec powstrzymam sie od dalszych komentarzy czy da rade czy nie
Jackson jak zwykle żałosny,najpierw z kolesiem stara sie pogodzić używając przy tym tych samych zwrotów które spowodowały konflikt a potem go jeszcze po cycach maca
Tidzej, oczywiście masz rację, troszkę się zagalopowałem. Aczkolwiek, medialność i mnogość występów spokojnego Marcusa, wydaje się nie przypadkowa, więc nie zdziwię sie gdy pojawi się w finale.
Obstawiam, że główne starcie będzie pomiędzy Marcusem a Schaubem lub Justinem.
czy mógłby ktoś wrzucić link do ściągnięcia tego odcinka