Dream GP !!!
26 02 2008
Mamy oficjalne potwierdzenie czterech walk, które odbędą się na DREAM 1 w turnieju wagi lekkiej. Tak jak to wcześniej było wiele raz powtarzane JZ Calvan zmierzy się z Shinyą Aokim, Tatsuya Kawajiri sprawdzi się w pojedynku z Kultarem “Black Mamba” Gillem, Kazuyuki Miyata stanie naprzeciwko Luisa “Buscape” Firmino natomiast Koutetsu Boku wejdzie do ringu razem z Joachimem Hansenem.
Mamy też potwierdzenie długości rund. W DREAM walki toczyć się będą w dwóch rundach, pierwsza 10 minut a druga 5.
Powstała też oficjalna strona DREAM.
I na koniec moje ulubione podsumowanie z nightmareofbattle.wordpress.com :
HEIWA DREAM.1 Lightweight GP 2008 1st Round
Date: March 15th, 2008
Place: Saitama Super Arena in Saitama, Japan
Fights:
Mirko Cro Cop vs. TBA
LW GP 1st Round Fights:
J.Z. Calvan vs. Shinya Aoki
Tatsuya Kawajiri vs. Black Mamba
Kazuyuki Miyata vs. Luis Buscape
Koutetsu Boku vs. Joachim Hansen
LW GP Participants:
Andre Dida
Mitsuhiro Ishida
Kaoru Uno
Gilbert Melendez
Artur Oumakhanov
Jung Bukyung












Dzięki wszystkim za info na temat problemów ze stroną, powinno być ok. Okazało się że post z Bobem Sappem wysadził kod strony
.
Dzieki !
FILM DOKUMENTALNY O MIRKO CRO COPIE ZAINTERESOWANY? OD POCZATKU KARIERY DO TERAZ NIE 10 NIE 20 CZY 30 MIN TYLKO PONAD GODZINA FRAJDY ZAINTERESOWANY?
jaka nazwa?
cro cop story
Tak jakby ktoś nie wiedział. Napis na plakacie głosi: “To nie jest sen kogoś innego, on jest Twój” czy coś w ten deseń
tylko walka calvana i aoki jest ciekawa
reszta dno !!!!!!!!!!!!!!!!!!
rafixxx nie ma chetnych !!! hahaha
Przestań trollować bez sensu Stefan. Jak Cię temat nie interesuje to nic nie pisz.
Rictor interesuje mnie dlaczego sie takimi glupotami zajmujesz zamiast ufc ogladac
Może dlatego że japońskie MMA jest prawdziwsze niż sztucznie pompowane UFC (do którego nic nie mam, i Rictor za pewne też bo obecnie gale naprawdę rządzą). Może dlatego że jeśli zapytają danego zawodnika co myśli o przeciwniku i ten odpowie o nim bez napinania sie to nie wyłączają kamer i nie karzą kręcić od nowa (z odpowiednim BadBloodem)- jak to ma miejsce w UFC…?
Może dlatego…
…a może ma setki innych powodów…
Dla Ciebie to może i są głupoty, ale dla mnie jest to mma na najwyższym poziomie. Do tego oprawa jakiej nigdzie indziej nie uświadczysz, wspaniałe nagrania wprowadzające w klimat gali, szacunek jakim darzą się nawzajem fighterzy, szacunek fighterów do fanów (nie przypominam sobie żeby ktoś w Japonii odmówił dawania autografów jak to ostatnio robił Sherk bo nie podobało mu się to, że ludzie krytykowali go za doping), zasady które w mojej opinii są o wiele lepsze niż te w USA, ring który dla mnie jest o wiele lepszy od klatki i jeszcze wiele wiele innych. Do UFC też nic specjalnie nie mam, podobnie i do innych organizacji jak EliteXC, StrikeForce, Bodog czy Shooto. Może i management mi nie odpowiada, ale najważniejsze w tym sporcie są same walki i kiedy zawodnicy wchodzą do klatki to ani Dana ani nikt inny się w tym momencie nie liczy. Jeżeli Ty chcesz być ograniczony tylko i wyłącznie do UFC to Twoja wola. Ja się nie zamierzam ograniczać.
z tym szacunkiem to nie przesadzajcie, że niby na galach w Japonii niby zawsze jest, a w Stanach jest bad blood i niesportowe zachowanie. Przykłady braku szacunku na galach w Japonii można mnożyć Silva, CroCop, Gomi, Misaki, Herring, Coleman i tak dalej, odwrotnie przykłady szacunku dla przeciwnika w UFC też A.Silva, Franklin, Sylvia czy walki Sella ze Smithem, Kellego z Taylorem
Nie wiem skąd Yoshihiro bierzesz informacje, że w UFC każą zawodnikom nagrywać jeszcze raz zapowiedzi walk jeśli nie ma odpowiedniego bad bloodu, tak samo nie rozumiem stwierdzenia, że Japońskie MMA jest prawdziwsze od tego w Stanach (co ni by w UFC biją sie na niby?)
Kumura pisałe, że Drwalu jak sie wyraził z szacunkiem i na lajcie o Thiago to przerwali i kazali kręcić od nowa.
Z tą “prawdziwością” chodzi właśnie o klimat, wg. mnie prawdziwy (publice chodzi o pojedynki a nie o sztuczny bad blood) ale to już moja prywatna opinia.
No masz rację Venom, że to jest trochę generalizowane, ale sam zobacz, że wymieniłeś praktycznie tyle samo złych zachowań zawodników w Japonii co dobrych zachowań zawodników w UFC. Wiadomo, że wszędzie będą przypadki bad bloodu itp, ale jednak w Japonii jest ich zdecydowanie mniej niż w USA (i nie mówię tu teraz tylko i wyłącznie o UFC).
Natomiast co do klimatu o którym mówi Yoshi to zgadzam się. Ja chcę po prostu oglądać walki. Nie pitolenie kto jest lepszy od kogo, gdzie jest słabsza/silniejsza konkurencja czy “ja ci zrobię z dupy jesień średniowiecza”.
Rictor wymieniłem tylko przykłady jak chcesz mogę napisać więcej, oczywiście w Stanach jest więcej złej krwi przed walką, bo publiczność chce to oglądać, tak samo jak w Japonii publiczność chce oglądać freaków, takie prawo rynku, ale informacje, że w Japonii jest wszystko cacy, a w Stanach banda chamów, uważam za wyssane z palca
natomiast co do klimatu piszesz, że chcesz po prostu oglądać walki niż pitolenie przed, a jednocześnie ekscytujecie się niesamowitą oprawą gal w Japonii, wprowadzeniami itd, dla mnie zarówno oprawa jak i wywiady z zawodnikami to sprawa trzeciorzędna, ekscytują mnie walki, a nie to czy Takada będzie walił w bęben
No bo mnie intra itp doskonale wprowadzają w klimat gali czyli w walki, które chcę oglądać. Czy to źle? Natomiast bardzo nie podoba mi się pitolenie głupot w UFC co praktycznie psuje często całą przyjemność z oglądania.
Co do szacunku. To gdzie ja napisałem, że w Japonii wszystko jest cacy a w USA bee?
No jeden woli Takade walącego w bęben a drugi Rogana szpanującego zegarkiem
Obaj pisaliście coś o szacunku między fighterami, co miałoby być zaletą gal japońskich, ja w tym aspekcie nie widzę różnicy
Yoshihiro będąc złośliwy napisałbym, że jeden woli jak z mistrzem wagi ciężkiej walczy Zuluzinho albo Hong Man Choi, a drugi jak Antonio Rodrigo Nogueira, ale ja mam w głębokim poważaniu to czy ktoś wali w bęben czy pokazuje zegarek, interesują mnie walki
No jak to mówi stare przysłowie (albo i nowe;P)
“Jeden woli rybki…a drugi akwarium”
O gustach się nie dyskutuje bo to i tak do niczego nie prowadzi
Jak dla mnie gale PRIDE oglądało się z przyjemnością całe – od początku do końca… A gal UFC wcale mi sie nie chce oglądać, tak naprawdę interesują mnie tam tylko walki bo cała otoczka jest do dupy. I choćby nie wiem jak sie strali to i tak sie to nie zmeini. 50 000 japończyków robi mniej hałasu niż 500 głupich amerykanów (we pay taxes), którzy buczą na wszystkich. Np. jak wybuczeli Colemana (swojego rodaka) po walce z Fedorem – klasyk. W japonii – nie ważne z jak zapyziałego państwa pochodzisz, wystarczy że wygrasz parę walk i automatycznie stajesz się też obywatelem japonii… a nawet można przegrać, ale jak pokaże sie serce to potraktują cie na równi ze zwycięzcą…
Mam nadzieje że DREAM wypali